Autor Wątek: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?  (Przeczytany 4617 razy)

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #15 dnia: 16 07 2010 o 22:01:36 pm »
Sęk w tym, że ja nie widzę nic grzesznego w mieszkaniu ze sobą przed ślubem / bez ślubu. Związek chcieliśmy zalegalizować, i zrobiliśmy to rok później. W tamtym czasie studiowaliśmy w jednym mieście, byliśmy już wtedy ze sobą kilka lat. Nie widzieliśmy najmniejszego sensu w mieszkaniu oddzielnie, skoro byliśmy parą i zamierzaliśmy się pobrać. Kościół katolicki uznawał to za grzech i to był jeden z powodów, choć na pewno nie jedyny, dla którego mu podziękowaliśmy. Moja dziewczyna chciała być w kościele, ale zamknięto jej dostęp do sakramentu, z czym nie mogła się pogodzić, bo, podkreślam, dla nas nie było grzechem to, że ze sobą mieszkamy. Jak można więc zrywać z czymś, czego się nie uznaje? To nie my ustawiliśmy się plecami do Kościoła, to on odwrócił się od nas. 

AdamS

  • Gość
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #16 dnia: 17 07 2010 o 09:30:01 am »
Jezus/Kościół/ przebacza wszystkie grzechy ale do tego jest potrzebna wola zerwania z grzechem.Jako katolicy żyliście na "kocią łapę" to znaczy w grzechu. Nie rozumiem jaki cel miała spowiedź twojej dziewczyny jeśli nie chcieliście zalegalizować swój związek w Kościele/rodzinie/?...idź i nie grzesz więcej,tak mawiał Jezus Chrystus do każdego komu odpuści grzechy. Tu potrzeba ludzkiej odpowiedzi na Boże przebaczenie w postaci Amen/nawrócenia/...a jeśli chodzi o przyjmowanie Komunii Świętej to jeśli masz w sobie mentalność grzesznika,który w całej swojej prawdzie przystępuje do Jezusa jako ktoś kto pragnie powrotu/nawrócenia/to nie ma znaczenia jak bardzo jesteś umazany grzechem.W takim sercu już dokonuje się pojednanie z Bogiem,które normalnego katolika szybko zaprowadzi do konfesjonału by pojednać się również z ludźmi/Kościołem/...  janusz f.

W zasadzie Janusz wyraził wszystko, co można na ten temat powiedzieć sensownego. Być może Kościół Katolicki jest w pewnych kwestiach restrykcyjny i nie przystaje do współczesnego świata. Jednak właśnie ten "kręgosłup" bardzo mi odpowiada :) Co wcale nie znaczy, że chcę te wymogi narzucać innym, zwłaszcza niekatolikom. Każda wspólnota ma wypracowaną nieco inną dyscyplinę, której się trzyma - i to jest dobre.

Krzysiek - to prawda, co piszesz, że grzech ciężki w moim Kościele wymaga spowiedzi i rozgrzeszenia, ale jest pewien niuans, który należy rozumieć, aby nie widzieć w tym jedynie czystego formalizmu. Chodzi o WOLĘ powierzenia tego grzechu Jezusowi. Samo gorące pragnienie komunii z Jezusem już przynosi uwolnienie od grzechu, a cała reszta to tylko przypieczętowanie duchowego aktu mocą Kościoła (które oczywiście dla katolika jest również ważne, bo stanowi zewnętrzny wyraz nawrócenia).

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #17 dnia: 17 07 2010 o 17:56:27 pm »
@ KERIM  (i Krzysiek)

Cytuj
„Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła.”
Efez. 5:31-32

„Małżeństwo to coś więcej niż wasza wzajemna miłość. Ma ono wyższą godność i moc, ponieważ jest świętym nakazem Boga. Przez nie On chce rozwijać ludzkość aż do końca czasów. W waszej miłości widzicie tylko samych siebie na tym świecie, lecz w małżeństwie jesteście ogniwem w łańcuchu pokoleń, które pojawiają się dzięki Bogu, dzięki Niemu przechodzą do Jego chwały i które On wzywa do swego Królestwa. W swojej miłości widzicie tylko niebo waszego szczęścia, lecz w małżeństwie otrzymujecie zobowiązania wobec świata i ludzkości. Wasza miłość jest waszą prywatną własnością, lecz małżeństwo jest nie tylko czymś osobistym - jest to pewien status, pewien urząd.”

/Dietrich Bonhoeffer/
http://ziarenka.blog.onet.pl/

@ Krzysiek

Już od wielu lat nie jestem katoliczką, ale krk opuściłam ze zgoła innych powodów niż Ty. Ja nie mogłam pogodzić tego, co słyszałam (i widziałam) w kościele katol. z tym, co czytałam w Biblii. Więc odeszłam do ewangelicznej wspólnoty i wierzę, że było to prowadzenie Ducha Świętego; odchodząc od kościoła katolickiego przybliżyłam się do Boga.
 
Krzysiu, czytając Twoje wcześniejsze wypowiedzi w różnych wątkach, miałam wrażenie, że nieźle znasz Biblię, a przynajmniej ją czytasz (i wydawało mi się - ze zrozumieniem), dlatego jestem zaskoczona tym co przeczytałam w ostatnim Twoim poście:
Sęk w tym, że ja nie widzę nic grzesznego w mieszkaniu ze sobą przed ślubem / bez ślubu. Związek chcieliśmy zalegalizować, i zrobiliśmy to rok później. W tamtym czasie studiowaliśmy w jednym mieście, byliśmy już wtedy ze sobą kilka lat. Nie widzieliśmy najmniejszego sensu w mieszkaniu oddzielnie, skoro byliśmy parą i zamierzaliśmy się pobrać. Kościół katolicki uznawał to za grzech i to był jeden z powodów, choć na pewno nie jedyny, dla którego mu podziękowaliśmy. Moja dziewczyna chciała być w kościele, ale zamknięto jej dostęp do sakramentu, z czym nie mogła się pogodzić, bo, podkreślam, dla nas nie było grzechem to, że ze sobą mieszkamy. Jak można więc zrywać z czymś, czego się nie uznaje? To nie my ustawiliśmy się plecami do Kościoła, to on odwrócił się od nas. 
Akurat w tym przypadku Kościól Katolicki jest wierny czystej, biblijnej nauce  :D (ach... gdyby tak było odnośnie całej nauki ...)
Nie chcę wnikać w szczegóły, ale może wszyscy Cię źle zrozumieliśmy (łącznie z księdzem-spowiednikiem). Może chodziło Ci tylko o wspólne mieszkanie i nic więcej (chociaż... dwoje młodych, zdrowych.... ;))
O małżeństwie i o związkach nazwijmy to "małżeńskich" bez ślubu - Biblia wypowiada się aż nadto jasno. I to nie Kościół Katolicki odwrócił się od Was, ani nie Wy od kościoła; Wy odwróciliście się od Boga. To nie jest oskarżenie, ani osądzanie z mojej strony, ale w tamtym czasie, w tej konkretnej dla Was sytuacji powiedzieliście Bogu: Nie, my chcemy żyć po swojemu, tak jak (zdawałoby się) dla nas jest lepiej/wygodniej.



 Być może Kościół Katolicki jest w pewnych kwestiach restrykcyjny i nie przystaje do współczesnego świata. Jednak właśnie ten "kręgosłup" bardzo mi odpowiada :)

Bardzo się Adamie z Tobą zgadzam w tej kwestii :D.  Kościół - niezależnie czy to będzie katolicki, prawosławny, czy z nurtu reformacji - powinien wpływać na świat, a nie się do niego dostosowywać. Uważam, że każdy kościół, który z obawy przed utratą DUSZ (swoich wiernych), idzie na kompromis ze ŚWIATEM - traci te dusze dosłownie tzn. posyła je na zatracenie.
(Ależź jestem "konserwa"  ;))
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #18 dnia: 17 07 2010 o 21:12:23 pm »
Cytuj
Krzysiu, czytając Twoje wcześniejsze wypowiedzi w różnych wątkach, miałam wrażenie, że nieźle znasz Biblię, a przynajmniej ją czytasz (i wydawało mi się - ze zrozumieniem), dlatego jestem zaskoczona tym co przeczytałam w ostatnim Twoim poście:

Przykro mi, że Cię zawiodłem ;D

Dobrej nocy życzę wszystkim zgorszonym!
Krzysiek


Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 164
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #19 dnia: 18 07 2010 o 01:10:49 am »
Przykro mi, że Cię zawiodłem ;D

Dobrej nocy życzę wszystkim zgorszonym!
Krzysiek


Nie chodzi o to, czy mnie zawiodłeś czy nie - najważniejsza jest Twoja osobista relacja z Bogiem,  a jeśli moją wypowiedzią poczułeś się dotknięty, to bardzo Cię przepraszam - nie miałam złych zamiarów.

I absolutnie nie jestem zgorszona, choć mogło to tak wyglądać. Sama robiłam w życiu wiele głupich rzeczy zanim przyszło upamiętanie, więc jak mogłabym gorszyć się innymi ?...

Pozdrawiam Cię serdecznie  :)
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline anula

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
  • kochaj aby żyć i żyj aby kochać
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #20 dnia: 18 07 2010 o 11:50:20 am »
Bogu niech będą dzięki że od tylu lat stoi na straży i nie dopuszcza zmian poglądów w pewnych sprawach
Długo się zastanawiałam nad tym problemem bo przecież niewielu jest ludzi( z tzw. "małżeństw nie sakramentalnych" )takich jak KERIM, którzy chcą..którzy autentycznie kochają Boga i chcą być blisko Niego.
I powiem wam ,że jest to napewno problem. wieszość ludzi gdy zostawi współmażonka i tym samym narazi na cudzołóstwo nie zastanawia sie nad Bogiem i raczej niechce z Nim żyć.
Co z robic z przypadkiem KERIMA?
Zawarł sakrament przed i z Bogiem.Bóg dopuścił. Czy była to miłość? jeśli tak to co się stało..miłość nie wygasa/ nie kończy się?Dlaczego nie prosił Boga o pomoc dlaczego nie rozmawiał z Zoną dlaczego gdy było żle nie uklękli przed Bogiem przed tym który ich połaczył..
Kerim , piszesz i powołujesz się na słowa Mt 16; 19. i słusznie to robisz bo przecież są to słowa Jezusa skierowane do Piotra. I współczesny Piotr może jako jeden jedyny rozwiązać małżeństwo...
pozdrawiam i mam nadzieję ,że nikogo nie uraziłam swą wypowiedzią..:)
uśmiech otwiera wiele drzwi

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 904
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #21 dnia: 18 07 2010 o 12:04:33 pm »
 :)...EWANGELIA Mk 10,2-16

Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela

     Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.
     Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz?
     Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić.
     Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg "stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem". A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela.
W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.
     Przynosili Mu również dzieci, aby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus widząc to oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.
     Wyzwiska. Oskarżenia. Pretensje. Domysły i posądzenia. Złośliwości. Gwałtowne emocje. Tak kończy się niejedno małżeństwo. Bo przypomina dryfującą tratwę, która uderza w kolejne kamienie, aż w końcu rozbija się zupełnie. Współczesne małżeństwo chrześcijańskie musi być jak łódź płynąca pod prąd. Pod prąd wygodnictwa, egoizmu, sukcesu zawodowego i materialnego za wszelką cenę... Wciąż pod prąd. To trudne, ale gdy sternikiem jest nasz Pan, wszystko jest możliwe.....janusz f.

Offline KERIM

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #22 dnia: 18 07 2010 o 15:15:24 pm »
DRODZY BRACIA I SIOSTRY, PRZEPRASZAM ŻE TEN TEMAT TAKI ODDZWIĘK PRZYNIÓSŁ. NIE ZAMIERZAM ZMIENIAĆ NI KWESTIONOWAĆ BIBLI, PISANA BYŁA POD NATCHNIENIEM DUCHA ŚWIĘTEGO. PISANA BYŁA DO LUDZI PROSTYCH I PRZEKRĘCAĆ JEJ NIE JEST POTRZEBNE.
DO JANUSZA, MASZ RACJĘ CO BÓG ZŁĄCZYŁ TO CZŁOWIEK NIECH NIE ROZDZIELA, TO JAK MAJĄ SIĘ TE SŁOWA DO SŁÓW JEZUSA Z MT16:19 KWESTIONUJESZ SŁOWA JEZUSA?
DO ANULI, BÓG JEST MOIM OJCEM I NIE ZAMIERZAM NIGDY OD NIEGO ODEJŚ. MAM 3 DZIECI Z PIERWSZEGO MAŁŻEŃSTWA I TO NIE JA CHCIAŁEM ROZWODU TYLKO ŻONA. CO DO WIARY TO CHODZIŁEM DO KOŚCIOŁA JAK WSZYSCY A PISMO ŚW. TO BYŁO W DOMU NAWET 3 SZT. ALE GO NIE CZYTAŁEM. JAK ŻONA POSTANOWIŁA SIĘ ROZSTAĆ TO TRAFIŁEM NA SPOTKANIE GRUPY MODLITEWNEJ I TAM SIĘ ZACZEŁA MOJA "PRZYGODA" Z PISMEM ŚW. ZACZEŁEM CZYTAĆ, MA MSZY BARDZIEJ WSŁUCHIWAŁEM SIĘ W EWANGELIE , A Z CZASEM BYŁY TO FRAGMENTY KTÓRE CZYTAŁEM W DOMU.
ZDZIWIŁ MNIĘ FAKT IŻ DO 1964R, MOGĘ SIĘMYLIĆ DO DATY, PISMO ŚW BYŁO NA INDEKSIE KSIĄG ZAKAZANYCH TO BYŁ SZOK.
JAK LUDZIOM MOŻNA BYŁO ZABRONIĆ CZYTANIA SŁOWA NASZEGO BOGA OJCA SKIEROWANEGO DO NAS GRZESZNYCH LUDZI.
WEŚMY NA PRZYKŁAD LISTY CZY BYŁY PISANE DO UCZONYCH W NP KORYNCIE CZY WIERNYCH PROSTYCH LUDZI.
DLATEGO DOSZŁEM DO PRZEKONANIA ŻE JAK COŚ ROBIĘ BEZ PRZEKONANIA TO GRZESZĘ. TO ŻE DRUGI RAZ JESTEM ŻONATY ZROBIŁEM Z PRZEKONANIEM I TEGO NIE ŻAŁUJĘ.
CHODZI MI O TO ŻEBYM MÓGŁ BYĆ BLISKO BOGA I CZERPAĆ Z JEGO ŁASK, BO BEZ TEGO NE WYOBRAŻAM SOBIE ŻYCIA.
MOJE DZIECI WIELE RAZY MNIE ZAWIODŁY, SKŁAMAŁY, ZDENERWOWAŁY, ALE TO SĄ MOJE DZIECI I NIE ZAMIERZAM ICH KARAĆ TYLKO ROZMAWIAĆ  I NAPOMINAĆ.
I TAGO NAUCZYŁEM SIĘ Z O CZYM PISAŁE DWA NAJWAŻNIEJSZE PRZYKAZANIA I NA TYM OPIERA SIĘ PRAW I PROROCY. JAK BYŁO PISANE BÓG JEST MIŁOŚCIĄ.
TAK BARDZO CHCECIE PRZESTRZEGAĆ LITERY PRAWA I TE SŁOWA BEDĄ WAM SĘDZIĄ? CZY TEGO CHCECIE?
Z PRZYPOWIEŚCI O DŁUGU KTO BĘDZIE WDZIĘCZNIEJSZY? TEMU KTÓREMU WIELE DAROWANO!
ALE I TY BRACIE I SIOSTRO MUSISZ SWOJEMU WINIWAJCY TEŻ PREBACZYĆ, JAK JEST W MODLITWIE OJCZE NASZ  I PRZEBACZ NAM NASZE WINY JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM...
WSPOMINANE PREZEMNIE MT16:19 JEZUS DAŁ GŁOWIE KOŚCIOŁA PEWNĄ FUFTKĘ, TAK JAK SAM UWOLNIŁ ZŁAPANĄ NA NIAŻĄDIE KOBIETĘ KTÓRĄ CHCIELI UKAMIENIOWAĆ. WEDŁUG PRAWA POWINNA UMRZEĆ!
BÓG JEST MIŁOŚCIĄ A JEZUS I OJCIEC JEDNDO JESTEŚMY, WIĘC CZY JEZUSOWI ZARZUCIMY ŻE JĄ URATOWAŁ A POWINIEN UKAMIENIOWAĆ?
HANA TEŻ CZYTAJĄC BIBLIĘ ZAUWAŻYŁEM WIELE SPRZECZNOŚCI, ALE TO ZOSTAWMY NA KOLEJNĄ DYSKUSJE.
ŻYCZĘ BOŻEGO DNIA KERIN

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 904
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #23 dnia: 18 07 2010 o 17:06:58 pm »
...KERIM...nadal nie wiem ,czy jesteś katolikiem?dlatego też nie rozumiem kto Wam dał rozwód.W moim Kościele nie ma rozwodów.Jeśli chodzi o Świętego Piotra/Papieża/ to przecież On sam zrobił największe świństwo Jezusowi.Zaparł się Go trzy krotnie i to w momencie bardzo ważnym dla Chrystusa.On jako pierwszy z nas zgorszył się krzyżem.Odrzucił krzyż a wraz z nim Jezusa Chrystusa.Nasz grzech nie jest problemem dla Boga bo On kocha nas bezwarunkowo.To człowiek grzesząc odwraca się plecami do Boga bo chce żyć po swojemu i nie zgadza się na krzyż w swoim życiu.Słowo z Mt.16;19 mówi o ekskomunikowanie czyli wykluczenie upartego grzesznika ze wspólnoty Kościoła.Mam nadzieję,że Twój tz."rozwód"nie pociągną za sobą aż takich konsekwencji...Pozdrawiam Cię...janusz f.

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #24 dnia: 18 07 2010 o 17:40:41 pm »
Kerim, czy możesz pisać bez CAPS LOCKA? Nie chce mi się czytać takich liter, oczy bolą.

Offline KERIM

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #25 dnia: 19 07 2010 o 07:00:02 am »
...KERIM...nadal nie wiem ,czy jesteś katolikiem?dlatego też nie rozumiem kto Wam dał rozwód.W moim Kościele nie ma rozwodów.Jeśli chodzi o Świętego Piotra/Papieża/ to przecież On sam zrobił największe świństwo Jezusowi.

Witaj Janusz, to twoje słowa i dziwi mnie że mówisz tak o papieżu.
Wyjaśniam Ci że pierwszy ślub miałem cywilny i kościelnyudzielony przez księdza, rozwiodłem się i po 3latach gdy nie było szans na zejście poznałem wspaniałą kobietę z którą się ożeniłem. Jak wiesz to w kościele katolickim nie ma rozwodów, tylko są unieważnienia małżeństwa, o czym pisałem i dziwi mnie to, bo to jak by małżeństwa nie było. To co z dziećmi z takiego byłego związku są benkartami z nieprawego łoża???
Mylisz słowa ekskomunika to ekskomunika a rozwiążesz na ziemi to co innego.
wiele jest wypatrzeń pisma i w kościele terz.
Ostatnio leciał w TVP1 film Krzyżacy i tam widać było zakłamanie zakonników którzy w imię Boga i NMP zabijali, napadali itd. A twierdzili że głoszą słowo boże.
Życzę Bożego dnia.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 904
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #26 dnia: 19 07 2010 o 18:54:36 pm »
...wszyscy bez wyjątku jesteśmy grzesznikami,Papież Benedykt VI również należy do wspólnoty/Kościoła/zbudowanego z odkupionych grzeszników.KERIM,Apostoł Piotr był tchórzem i nic nie zrozumiał będąc blisko przez trzy lata z Jezusem.My również szukamy miłości poza krzyżem.Tym czasem na obliczu Chrystusa ukrzyżowanego/nie zmartwychwstałego/widać oblicze Boga/Ojca/,który kocha Ciebie i mnie,kocha wbrew Sobie,przeciwko Sobie,oddaje nam Swojego ukochanego Syna byśmy zrobili z nim to co chcemy.Bóg w Jezusie Chrystusie staje się naszym sługą i niejako oddaje Swoje życie w nasze grzeszne ręce.KERIM,dostałeś od Boga najlepszą kobietę na świecie nie po to by Ci było dobrze ale po to by jej było dobrze,bo więcej radości jest w dawaniu a niżeli w braniu.Wybrałeś inną drogę/kobietę/,masz do tego prawo,ale wiec,że również i tu panuje ta sama zasada to znaczy ten bardziej kocha kto szybciej przebacza.Bóg walczy o Ciebie i zrobi wszystko byś dojrzał do prawdziwej miłości...Pozdrawiam Cię i Twoje obie żony ;)...janusz f.

AdamS

  • Gość
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #27 dnia: 21 07 2010 o 11:16:39 am »
Myślę, że trochę na wyrost używamy słów "zgorszenie" czy "uraza", bo rozmowa jest bardzo konstruktywna i nie dostrzegam w niej, aby ktokolwiek ulegał tu negatywnym odruchom. Powiem nawet, że cieszę się z tej naszej szczerości wypowiedzi, bo w ten sposób lepiej się poznajemy i łatwiej nam będzie o głębsze zrozumienie. Przepraszam też za milczenie z mojej strony, które bynajmniej nie wypływało z jakiejś niechęci do takich dyskusji (ostatnio jeździłem przez pół Polski po szpitalach, więc nie miałem dostępu do sieci).

Rozumiem, że niekatolicy mogą z dystansem spoglądać na praktykę spowiedzi, ale chciałbym tu przytoczyć Wam słowa sędziwego spowiednika, który odniósł się do kwestii pożycia pozamałżeńskiego. Oczywiście nie złamał tajemnicy spowiedzi, bo mówił tylko "statystycznie" :) Chodziło o to, że wyjście "poza ramy" w sferze seksualności zdarza się chyba każdemu - takie sytuacje uleczone są jednym aktem szczerego nawrócenia i przebaczenia. Natomiast problem zaczyna się tam, gdzie człowiek zaczyna budować swoje prywatne "usprawiedliwienie". Według tegoż spowiednika ponad 90 % ludzi, którzy odrzucili wiarę, nie uczyniło tego z powodów światopoglądowych czy za sprawą jakiegoś zgorszenia - oni odeszli, bo uznali, że kwestia pożycia to ich PRYWATNA sprawa. Przyznam, że zdumiał mnie rozmiar przełożenia tej sprawy na żywotność wiary.

Domyślam się, że jest to problem nie do rozwiązania przez zwykłą dyskusję, bo stoi u podstaw wyborów, które zapadają znacznie głębiej niż ich werbalne uzasadnienie. Jednak każdy otwarty dialog pomaga w zrozumieniu samego siebie. Przyznaję, że rozmawiając z Wami odkryłem, że istnieją sprawy, które - czasem po pewnym czasie - musiałem w sobie nieco przewartościować ...i w tym jest nadzieja! :)  Przecież każdy z nas nieustannie "płynie", a więc każdy też siłą rzeczy zmienia punkt widzenia. Bardzo mi się spodobała metafora dryfującej tratwy, jaką zastosował Janusz w odniesieniu do małżeństwa, które nie jest "przycumowane" do Jezusa...

Offline anula

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
  • kochaj aby żyć i żyj aby kochać
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #28 dnia: 21 07 2010 o 15:39:46 pm »
piszecie o zakłamaniu księży....

lekarzu ulecz samego siebie...
kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień

Pamiętajcie ,że księża to też ludzie. Wywodzą się z naszych podwórek, z naszych środowisk.
będą tacy jak ich ukształtowało środowisko nie inni.
jak normalny człowiek jest zakłamany to nic, przechodzimy do porządku dziennego ale jak ksiądz albo "zakonnica"...?
Ps. myślę ,że dyskusja zeszła z podstawowych torów..
pozdrawiam



uśmiech otwiera wiele drzwi

AdamS

  • Gość
Odp: ROZWÓD I CO DALEJ, CZY NOWY ZWIĄZEK MOŻE BYĆ DAREM OD BOGA?
« Odpowiedź #29 dnia: 21 07 2010 o 21:31:54 pm »
Anula - masz całkowitą rację, że nie powinniśmy wytykać błędów osobom trzecim, bo to ani ku zbudowaniu nie prowadzi, ani prawdy obiektywnej nie odsłania (trzeba pamiętać, że zło jest bardzo głośne, podczas gdy dobro działa po cichu - zwykle nie zwracamy uwagi na 99 dobrych duchownych, ale widzimy i mówimy o tym jednym, który upadł).

Krzysiek - zastanowiłem sie jeszcze nad poprzednimi moimi słowami i nie chciałbym, abyś je odebrał zbyt osobiście. W żadnym wypadku nie czuję się uprawniony do mierzenia Twej wiary (czy w ogóle wiarę można mierzyć?) :) ...a pośrednio można by takie wnioski z mojej wypowiedzi wyciągnąć. Mówiłem wyłącznie o statystykach, które odsłaniają pewne mechanizmy - w tym przypadku skutki obyczajowego liberalizmu. Kwestia liberalizmu nie jest jednak tak jednoznaczna jakby się mogło zdawać, bo rezygnując z niego, łatwo wylać dziecko z kąpielą. Ale to już inny temat. Życzę wszystkim dobrej nocy! :)