
...Krzysiek... Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego,
nie będziecie mieli życia w sobie.
Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew,
ma życie wieczne,
a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym (J 6,53n).
Prawda przedstawiona przez Jezus nie jest prawdą, która da się wytłumaczyć, czy zrozumieć w dyskusjach i sporach. Jest to prawda, której można doznać i stwierdzić w sobie, że jest ona prawdziwa. Można jej doświadczyć jako prawdziwej i nią żyć.Warto przypomnieć, że w kulcie starotestamentalnym aby ofiara mogła być uznana za ofiarę, musiała zostać zabita. Konieczne więc było jej uśmiercenie. Tak też będzie w tym względzie z ofiarą, jaką Jezus z siebie złoży na krzyżu. Jednak to nie jest cała prawda o ofierze Jezusa. Zostanie On wprawdzie uśmiercony w swoim ciele, ale zostanie w tymże ciele przez moc Ducha Bożego wskrzeszony martwych (por. Rz 1,4). Nie jest to więc już ofiara martwa, ale żywa. Jest to ofiara uśmiercana ale żywa. W przypadku Jezusa stało się to jeden raz, w przypadku Jego uczniów i wyznawców jest to stały proces trwający aż do śmierci (por. Rz 12,1n).Bóg bowiem nie potrzebuje ofiar w formie składanych cielców i innych zwierząt, lecz oczekuje i do tego zmierza w całym swym działaniu, by w człowieku spełniała się Jego Wola i aby człowiek miał życie i to miał to życie w obfitości (zob. J 10,10). By przeżywał to życie jako dar nawet wtedy, gdy doświadcza przechodniości i przemijania tego życia. Nawet wtedy, gdy doświadcza fizycznej śmierci czy innych form obumierania w swoim ciele i w swoim jestestwie także psychicznym.Jezus definiuje, iż nie chodzi tylko o fakt, że jest to Jego ciało, ale że jest to Jego ciało (wydane) za życie świata. Jest więc w tym zawarty aspekt aktywnego dawania siebie przez Jezusa za człowieka. Nie jest to więc tylko kwestia nasycenia człowieka, ale wprowadzania tegoż człowieka w komunię z Jezusem, który siebie wydaje.Tym samym jest komunikowana prawda, że w spożywaniu Ciała Jezusa i piciu Jego Krwi chodzi o przekazywanie człowiekowi nowego życia – czyli życia na podobieństwo tego, jakie ma Jezus. Nie chodzi więc o zakomunikowanie człowiekowi mocy utrzymania tego życia, które posiada jako życie naturalne, lecz wprost przeciwnie – o umiejętność wydawania swego życia, by otrzymywać nowe na wzór Jezusa w zmartwychwstaniu. Jest to życie wieczne, które rozpoczyna się realizować w człowieku już tutaj, na ile jest on w stanie – w oparciu o moc z Ciała i Krwi Jezusa – tracić swoje życie i wydawać je na podobieństwo samego Jezusa. Kto wchodzi w taki sposób życia ma w Jezusie „gwaranta”, że to właśnie On wskrzesi go w dniu ostatecznym.W takim duchu dają się rozumieć dalsze słowa Jezusa: Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie (J 6,57). Ten, kto spożywa Ciało i pije Krew Jezusa, trwa w Jezusie i Jego misji, dla której Jezus został posłany. Jest to misja zbawienia człowieka, wprowadzenia człowieka w życie Boże. Dokonało się to przez wydanie się Jezusa i przez Jego ofiarę. Dokonuje się nadal w Kościele i przez Kościół – konkretnie przez tych, którzy spożywając Ciało i Krew Jezusa wydają siebie dla spełniania - w czasie i w konkretnych sytuacjach tego świata przez pokolenia - misji, jaką spełnił Jezus...Pozdrawiam Cię...janusz f.