Autor Wątek: od chłopaka do męża  (Przeczytany 2095 razy)

Offline anieszka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 14
  • życie jest PIEKNE
    • Radnka z Bogiem
od chłopaka do męża
« dnia: 14 05 2010 o 22:44:19 pm »
Witajcie kochani!
potrzebuje waszej pomocy, jestem młoda dziewczyną która dopiero wchodzi w głębsza tematykę tej relacji, jaka jest między mężczyzną, a kobietę.

wiele czytała i słyszałam, że to trudny czas jeżeli chodzi o zachowanie czystości tej fizycznej ale nade wszystko duchowej. chce pominąć współżycie przed małżeńskie, bo wiem że razem z moim wybrakiem dotrzymamy tej czystości. oboje mamy mocny fundament- Jezusa.

chciałabym abyście napisali, coś w rodzaju swojego świadectwa, będąc w tym okresie pełnym namiętności ale i walki o prawdziwą miłość.

mam wiele pytań, choć zapewne i nie tylko ja, mam nadzieje że ten temat się rozwinie. zapraszam, do dzielenia się przemyśleniami, doświadczeniami.

pozdrawiam ciepło;)
"słowa pociągają, ale to przykłady porywają"

AdamS

  • Gość
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #1 dnia: 15 05 2010 o 10:47:53 am »
Agnieszko, czas wzajemnego zakochania to wspaniały okres w życiu. Odkrywamy wtedy wartość drugiego człowieka, ale też potrafimy spojrzeć inaczej na siebie. Normalną reakcją w tym czasie jest troska o własny wizerunek. I tu już zachodzi istotne rozróżnienie - co odgrywa dla nas ważną rolę w tym wizerunku? Pryszcz na nosie, niemodna bluzeczka, czy mój szczery uśmiech, otwartość, spontaniczność, wewnętrzne ciepło... Podobnie jest z tym, na co zwracasz uwagę u swojego chłopaka.

W zakochaniu bardzo ważne jest to, na czym kładziemy akcent, budując atmosferę wzajemnego zachwytu. Jeśli ktoś będzie przeceniał sprawy cielesne, podświadomie będzie przede wszystkim dążył do relacji zmysłowych. To, w jaki sposób Ty postrzegasz chłopaka, w istotny sposób kształtuje JEGO spojrzenie na Ciebie. Gdy pragniesz w nim przede wszystkim widzieć piękno duchowe, on będzie pragnął tego samego.

Pytasz o nasze osobiste świadectwa. Obawiam się, że nikt tu nie będzie obnażał się ze swych osobistych namiętności czasu młodzieńczego ;) Ale powiem Ci jedno - w tym okresie mocno ścierają się w człowieku dwie siły: idealizm i zmysłowość. To tylko od Ciebie zależy, co w Waszej relacji przeważy. Zakochanie to wzajemne zapatrzenie, ale wejście w dojrzalszy etap miłości polega też na umiejętności patrzenia we wspólnym kierunku. Zachwycać się sobą to rzecz piękna, ale wyrażać zachwyt nad wspólną drogą to jest dopiero czas budowania trwałego szczęścia.

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #2 dnia: 15 05 2010 o 13:27:20 pm »
Ja dodam tylko tyle, że najpiękniejsze jest niewidoczne dla oczu :) czyli tym samym mam na myśli, że wszystko co wiąże się z cielesnością i fizycznością nie jest tak ważne jak to co jest wewnątrz człowieka. i jeśli dobrze będziecie wykorzystywać to co jest w Was, związek będzie piękny bo na czymś pięknym i ważnym oparty. Dlatego ważne jest, aby związek zacząć od przyjaźni. W drugiej połowie też powinien być przyjaciel, ktoś bliski i najważniejszy.
Jakie pytania masz Anieszko?

Pozdrawiam
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #3 dnia: 15 05 2010 o 15:56:15 pm »
Zgadzam się z Adamem i z Norah, dopiszę że dobrze, gdy w związku obie osoby razem idą do Boga. Anieszka napisała, że tak u niej jest, z czego się bardzo cieszę. To znacznie ułatwi Wam relacje. Żeby nie zwyciężyła w Was pożądliwość, żyjcie według Słowa Bożego. W moim związku nie ma pożądliwości dzięki temu, że poddajemy się woli Bożej, widzę w mojej narzeczonej kobietę o wspaniałym sercu kochającą Jezusa, inteligentną, zaradną i piekną. Widzę jej figurę, urodę, ale jestem pod osłoną Bożą i nie uaktywniają się u mnie hormony. Polegajcie i trwajcie w Bogu, a wszystko będzie dobrze. Jeśli będzie w Was duch nieczysty, wtedy rozumiałe, że będą pokusy pożądliwości, trzeba jak najszybciej podjąć decyzję o uwolnieniu się spod jego wpływu. Jeśli w jednej osobie jest duch nieczysty, a w drugiej czysty, to trzeba szybkiej reakcji ze strony osoby o czystym duchu i doprowadzenie drugiej osoby do porządku otwartą, szczerą spokojną relacją. Niczego nie ukrywa się, tylko prawda. Nie tylko w pożądliwości, a zawsze, nawet kiedy szatan wlewa strach, obawę przed powiedzeniem tajemnicy, lub sprawy, która nie wygląda ładnie najbliższej osobie, zawsze trzeba ten strach odrzucić i powiedzieć prawdę w oczy. Dopiero się uwolnimy od przekleństwa. Starajcie się doprowadzać do takiego stanu w związku, aby nic przed sobą nie ukrywać. Absolutnie nic. Pisałem na szybkiego, przepraszam. Muszę już isc. Pa :)
« Ostatnia zmiana: 16 05 2010 o 01:00:26 am wysłana przez rebus »

Offline anieszka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 14
  • życie jest PIEKNE
    • Radnka z Bogiem
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #4 dnia: 15 05 2010 o 22:07:40 pm »
dziękuje !
za wspaniałe wypowiedzi, właśnie o tą kwestie najbardziej mi chodziło- o "ducha nieczystości"

moje pytanie: właśnie przeczytałam, że miłość jak szybko się zaczyna tak i szybko kończy. co robić, jak się zachować, by stworzyć bezpieczny dystans? by cały czas siebie wzajemnie odkrywać? pisze tu o sferze duchowej, uczuć.

błogosławionej nocy;)
"słowa pociągają, ale to przykłady porywają"

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #5 dnia: 16 05 2010 o 00:56:11 am »
Najpierw zadaj sobie pytanie, kogo chcesz słuchać... Boga, czy nauk ze świata? Bo ten materiał, co czytałaś, z pewnością nie jest związany z wiarą. Miłość bez Boga, człowiecza faktycznie szybko może się skończyć. Zaskoczyłaś mnie tym pytaniem. Jeśli mówisz, że Wasz związek oparty jest na Jezusie, to gdzie miałby być problem z miłością? Miłość Boża w obojgu partnerach jest zupełnie inna, niż człowiecza, czysto fizyczna, bądź emocjonalna z zauroczeniem itd. Po pierwsze nie czytaj książek ze świata, bo nie mają nic wspólnego z Bogiem. To są wypociny ludzkie, nie nauki Ducha Św. Miłość Boża przelewana z Ciebie do partnera i poprzez partnera do Ciebie, to coś wspaniałego. Kluczową pozycję w związku ma partner. Jest głową rodziny. Jest Twoją głową, pod warunkiem, gdy jego głową jest Jezus Chrystus. Wtedy możesz na nim się oprzeć. Ty jesteś w partnerze jakby, a partnet w Jezusie, jednocześnie Ty jesteś w Jezusie, gdyż partner jest w Jezusie. A wszyscy jesteście w Ojcu, gdyż Jezus jest w Ojcu. :) 

Wracając do tematu, żeby wszystko było ok, hm... patrząc na swoje doświadczenia, my żyjemy zgodnie ze Słowem Bożym. Cały klucz tkwi w tym, aby mieć ducha czystego, Bożego. On sam w sobie jest dojrzałością, przyjaźnią, zrozumieniem, cierpliwością, pokorą i miłością która pozwala widzieć osobę jako człowieka, a nie jako fizyczną atrakcyjność. Słuchajcie Ducha Św., żyjcie według Słowa Bożego, a miłość dojrzeje w Was sama. Wpierw jest poznawanie się, potem przyjaźń, następnie uczenie się polegania na sobie, zaufanie. Serca dojrzewają w praktyce, nie poprzez słowne deklaracje. Miłosć Boża, to nie chemia, zakochiwanie się, to stopniowy proces poznawania i dojrzewania w związku. Tu się nie śpieszy z niczym, a mądrze się idzie we dwoje przez życie razem polegając na Słowie Bożym.

Aha, bym zapomniał. Serca. Nie pozwalajcie, aby przygasły, miejcie zawsze radosnego ducha w sobie, a jak będzie trudny okres, to starajcie się jedno drugiego wspierać, okazywać zrozumienie. Jak będzie jakiś zgrzyt w Waszych relacjach (a będzie, nie ma idealnych związków), szybciutko najlepiej na bieżąco wyjaśniajcie od razu. Nie odkładajcie tego na póżniej, bo niepotrzebnie emocje bardziej Was poranią. Ale nie muszą ranić, jeśli na to nie pozwolicie. Odrzuca się emocje złe i zachowuje światło w sercu (Jezusa).

Pisałem z pierwszej myśli.

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #6 dnia: 16 05 2010 o 08:09:45 am »
Witaj, Agnieszko!

Sfera duchowa człowieka jest tak bogata, że można ją odkrywać całe życie.
Miłość nie kończy się, a raczej przechodzi przez różne stadia. Namiętność ustępuje miejsca harmonii itd. Z doświadczenia wiem, że nie trzeba się tego obawiać. Jestem w związku od ponad 10 lat i z każdym rokiem czuję, jak nasze uczucie dojrzewa i staje się bogatsze w smaki. Oczywiście cały czas jest tu miejsce na namiętność, tylko zmieniają się priorytety.

Nieodłącznym elementem budowania relacji jest oczywiście rozmowa i szczerość. Ale i tego przyjdzie Wam się tego nauczyć, i pewnie nie obejdzie się bez nerwów i łez :-) Związek dwojga ludzi jest piękny, choć budowanie go wymaga ciągłej pracy.

Ech, temat jest bardzo szeroki. Jeżeli masz jakieś konkretne pytanie, nie krępuj się. Z przyjemnością postaram się pomóc.

Życzę Ci błogosławionego przeżywania niedzieli!
Krzysiek


Offline anieszka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 14
  • życie jest PIEKNE
    • Radnka z Bogiem
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #7 dnia: 16 05 2010 o 10:05:49 am »
witajcie kochani:)

do wypowiedzi Rebus'a: może nie napisałam to co konkretnie miałam na myśli. bo przecież prawdziwa miłość nigdy się nie skończy, ale też mój w tym błąd, bo przecież nie należy już na początku głębszej znajomości mówić o prawdziwej miłości. ale o uczuciach które bardzo szybko się pojawiają, i jak dla mnie ciężko jest to określić czy są one prawdziwe, czy pojawiają się pod presją, emocji, namiętności, itp.
i nie zgadam sie tak do końca z tym zdaniem Po pierwsze nie czytaj książek ze świata, bo nie mają nic wspólnego z Bogiem. To są wypociny ludzkie, nie nauki Ducha Św.
ponieważ od Boga ten pomył pochodzi, czyli książki, nauka itd. mamy wolną wolę i rozum, więc umiemy wybrać dobrą książkę, a takich nie jest mało. wiele przeczytała, ale też wiele przede mną  i jestem przekonana, że wiele pochodzi spod natchnienia Ducha św, właśnie przymierzam się do zakupu książek dr. Jacka Pulikowskiego. więc nie należy skreślać książek z życia, bo one są tyle wiedzą, a biblia wyraźnie mówi: kształtujcie się w mądrości, więcej mówi o tym księga Mądrości.
napisałeś też o Słowie Bożym, o Jezusie. wiem że jest to istotne i nie mam zamiaru z tego rezygnować. ale ja należę do osób które chcą mieć konkretną odpowiedz i przykład. np teraz wiem ze Maryja jest prawdziwym wzorem kobiecości, przyjaciółki, żony i matki. ale tak nie wiele pisze biblia, nie przeczytałam jej całej, więc zapewne się mylę. jedynie pozostaje mi modlitwa by Maryja mną kierowała, i pomogła stać się taka jak Ona.

dziękuje Krzysztofie, dzięki Tobie, dzięki wam, Duch św rozbiła we mnie pewien mur, ponieważ za bardzo martwię się przyszłości, i boje że coś może się zepsuć. a przecież wystarczy żywa modlitwa, słowo Boże i wzajemne miłowanie siebie, na wzór miłości Jezusa. Alleluja!!

Niech Bóg obficie wam błogosławi:) podczas dzisiejszej wspaniałej uroczystości
pozdrawiam ;)
"słowa pociągają, ale to przykłady porywają"

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #8 dnia: 16 05 2010 o 12:59:52 pm »
nie zgadam sie tak do końca z tym zdaniem Po pierwsze nie czytaj książek ze świata, bo nie mają nic wspólnego z Bogiem. To są wypociny ludzkie, nie nauki Ducha Św.

ponieważ od Boga ten pomył pochodzi, czyli książki, nauka itd. mamy wolną wolę i rozum, więc umiemy wybrać dobrą książkę, a takich nie jest mało. wiele przeczytała, ale też wiele przede mną  i jestem przekonana, że wiele pochodzi spod natchnienia Ducha św,

Nie można wszystkiego kierować pod Boga, ten drugi też nie śpi. Żle napisałem. Poprawię się, zalecam rozsądek przy wyborze książek ze świata. Z własnego doświadczenia wiem, że bardzo dobre książki o tej tematyce są w księgarniach internetowych chrześcijańskich. Kupiłem sobie jedną prawie rok temu i jeszcze nie przeczytałem. Tytuł - czego pragnie kobieta w mężcyznie. ;)

Kiedyś czytałem mnóstwo gazet, książek o miłości (zanim się nawróciłem) pamiętam do tej pory, że nie ma w nich nauki życia według Słowa Bożego. Dlatego zasugerowałem, aby nie czytać książek ze świata, a szukać we właściwym miejscu, czyli u autorów żyjących zgodnie ze Słowem Bożym. Zresztą wszędzie trzeba być rozsądnym. Najlepiej szukać u Ojca, On jest w tym najlepiej zorientowany, jeśli chodzi o miłość.  :D

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #9 dnia: 16 05 2010 o 15:20:34 pm »
Odpowiedzi zostały już udzielone, ale dodam może coś od siebie. Jeśli chcesz budować związek na fundamencie tak trwałym jak wiara, Jezus, powinnaś też pamiętać, że bez modlitwy nie ma tego fundamentu. Tak samo jak praca jest potrzebna w wierze tak samo i potrzebna jest w związku, tak jak napisał Krzysiek. Jeśli dzisiaj będziesz martwiła się jak będzie wyglądał Wasz związek za parę lat to będziesz żyła w ciągłym niepokoju a to nie jest dobre. Bóg nie chce abyś się tym martwiła, chce abyś zawierzyła, i modliła się. Chce Waszej radości, miłości do Niego Samego. Prawdziwy związek może być tylko w 3 - z Jezusem.

Pozdrawiam
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline Claudine:)

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 41
  • “Każdy krok zostawia ślad.”
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #10 dnia: 1 06 2010 o 19:45:10 pm »
To może ja się podzielę swoim prywatnym doświadczeniem:) choć nie jest wielkie:) jestem z moim chłopakiem 3 lata i naprawdę te 3 lata to była niesamowita droga, pełna miłości docierania się, poznawania siebie samej i partnera:) ale też kłótni, i walki...walki duchowej najbardziej. Kiedy decydujemy się kochać kogoś...osobę, stworzenie Boże to jesteśmy za niego też odpowiedzialni, za jego rozwój:) kiedyś przeczytałam takie zdanie, że "to kim się stajesz żyjąc obok mnie świadczy o mojej miłości" wiem to nie wszystko bo tak naprawdę to Bóg nas prowadzi i od Niego wszystko zależy, ale my jako ludzie mamy na siebie wielki wpływ...albo dobry albo zły...:) ja osobiście po 3 latach widzę jaki wpływ na moje życie miał i nadal ma mój chłopak...jest narzędziem w ręku Boga, żeby ukształtować mnie na kobietę o Bożym sercu:) ale ja też jestem narzędziem w ręku Boga  aby i on wzrastał:) Jeżeli związek nie jest destrukcyjny i zależy partnerom na sobie to muszą walczyć o siebie aby przetrwać w tym świecie promującym przelotną miłość...:(A ja się lubuję w związku na dłłłuuugo:) i jest mi dobrze i wiem, że Bóg nam błogosławi:)

Zapomniałam dodać, że planujemy ślub:) może nie szybko ale planujemy:)
« Ostatnia zmiana: 1 06 2010 o 19:56:10 pm wysłana przez Claudine:) »

Offline anieszka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 14
  • życie jest PIEKNE
    • Radnka z Bogiem
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #11 dnia: 11 08 2010 o 19:18:34 pm »
Witajcie Kochani:)
Potrzebuje waszej pomocy, słowa, rady, lub jeżeli jest to możliwe modlitwy.  W wielkim skrócie: razem z moim przyjacielem ponad pół roku temu rozpoczęliśmy głębszą relacje, a poznaliśmy się przez internet w dość nietypowy sposób. Ponieważ jesteśmy od siebie oddaleni nie mamy możliwości częstego spotykania się. Moi rodzice zdążyli już go poznać, choć nie wiele ze sobą rozmawiali, jednak rodzice podjęli "decyzje", że nie jest to odpowiedni mężczyzna dla mnie i tak cała rodzina jest bardzo zmartwiona moją sytuacją. Mam tylko nadzieję, że jest to działanie szatańskie. Jest wiele przeciwności abyśmy nie byli razem, rodzice wyrażają sprzeciw ponieważ, Karol jest ode mnie 7 lat starszy, on jest ślązakiem, a ja góralką (choć nie czujemy się nimi z krwi i kości), nie jest przystojnym mężczyną, z przyczyn wcześniejszej choroby na tle psychicznym i fizycznym, przez kilka lat szuka pracy, rodzicom się to nie podoba ponieważ nie będzie w stanie utrzymać rodziny.
Ja nie zważam na to uwagę, dla mnie jest on wystarczająco przystojny a co najważniejsze, chce pracować nad sobą, jest bardzo wartościowym człowiekiem, kocha Boga i Maryję. Oczywiście ma wady, ale to jest jeszcze długi czas na poznanie siebie by w końcu podjąć tę właściwą decyzje wspólnego pielgrzymowania.
nie wiem już czy mam słuchać serca, rozumu, rodziny, czy przyjaciela. Nie potrafię rozróżnić co jest działaniem Bożym, a co szatańskim, co jest Jego wolą. modle sie wciąż, czekam, ale "stojąc" i nic nie robiąc wiele nie zdziałam, drażni mnie troche ta sytuacja...

proszę was o światełko nadziej
z góry dziękuje i pozdrawiam serdecznie:)
"słowa pociągają, ale to przykłady porywają"

AdamS

  • Gość
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #12 dnia: 11 08 2010 o 20:44:15 pm »
Anieszko, doskonale rozumiem niepokój Twoich rodziców, bo sam w takiej sytuacji również bałbym się o ukochaną córkę. Jednak rozumiem też Ciebie - potrafisz dostrzec w chłopaku to, co wartościowe, mimo jego wcześniejszych chorób czy słabości, to bardzo cenne. Masz prawo czuć się zagubiona. Samo poczucie "mgły" wokół siebie nie jest złe - przeciwnie, może dać impuls do pełnej ufności.

Jeśli będziesz ufać, że jesteś prowadzona przez samego Boga i jeśli potrafisz dla Niego powściągnąć swą niecierpliwość (a młodzieńcze uczucia bywają bardzo niecierpliwe), myślę, że On da Ci rozeznanie, którędy wiedzie Twa droga. W tym momencie modlitwa jest ważniejsza niż cokolwiek innego. Modlitwa w zawierzeniu - nawet jako bezsłowne trwanie w oczekiwaniu na Jego tchnienie. W poczuciu bezradności i zawierzenia, kiedy człowiek ma czyste serce, Bóg potrafi mówić ze szczególną wyrazistością.

Nie znam Bożych planów wobec Ciebie - jestem jednak przekonany, że wyznaczył Ci szczególną drogę (może związaną z tym chłopakiem, a może on stanął na Twej drodze tylko jako żywy znak do podjęcia decyzji, której sobie jeszcze nie uświadamiasz?). Nikt tego Ci teraz nie powie, dlatego jedyną drogą w stanie duchowej mgły jest czekać. U nas, w górach był kiedyś taki wypadek, że w czasie jesiennych przymrozków gęsta mgła spowiła dwóch wędrowców. Jeden szukał drogi powrotnej i ... w wyczerpaniu zamarzł. Drugi przeczekał noc pod pałatką, zachowując w ten sposób siły i ciepło, a co najważniejsze - nie oddalił się od miejsca, z którego - po rozwianiu mgły - łatwo było nawiązać się do drogi...


Offline anieszka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 14
  • życie jest PIEKNE
    • Radnka z Bogiem
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #13 dnia: 14 08 2010 o 22:03:39 pm »

Ogromnie jestem wdzięczną Tobie Adamie, Twoje słowo jest dla mnie wielką pomocą.
pozdrawiam serdecznie z modlitewną pamięcią
"słowa pociągają, ale to przykłady porywają"

Offline Mi

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 11
Odp: od chłopaka do męża
« Odpowiedź #14 dnia: 15 08 2010 o 12:46:08 pm »
Agnieszko,
dorzucę parę swoich groszy.

zupełnie bym nie ufała stwierdzeniom, że "miłość tak szybko przemija jak szybko przeszła",
bo sam Pan mówi nam, że "miłość nigdy nie ustaje, miłość wszystko przetrzyma..." por 1 Kor 13, 1- 13.

co do troski Twoich Rodziców, ja ich poniekąd rozumiem.
bo prócz radości bycia ze sobą, czerpania sił z miłości, i całego szczęścia teraz
i fascynacji i poznawania,
życie niesie pewne aspekty, o których nie chciało mi się słuchać i wierzyć, że to takie trudne....
a jednak one są.
jest to np kwestia utrzymania rodziny, domu, bycia rodzicami, zdrowia, itd.
podam Ci kilka przykładów, o które otarłam się albo sama, albo dali mi moi znajomi.

żeby żyć - trzeba na przykład gdzieś mieszkać. jeśli nie macie czegoś np spadku, i przyjdzie Wam np kredyt,
trzeba liczyć się z tym, że większość obowiązków może spaść na Ciebie...
a po tym, jak będziesz żyła w presji i konieczności utrzymania domu,
a po powrocie z pracy, trzeba będzie się zająć drugą połową w sposób inny niż przeciętny
- może być Ci na prawdę ciężko.

jeśli macie gdzie mieszkać a okaże się, że pracować możesz tylko Ty - czy jesteś w stanie się tego podjąć
na lata trwania związku?
ja kończę studia i pracuję na pół etatu, i brakuje nam tych groszy do życia, które mogłabym zarobić, ale nie zarabiam. u mnie to się skończy za kilka miesięcy, ale teraz bywa bardzo ciężko.

jeśli będziecie mogli i chcieli być rodzicami - jakie obciążenie może nieść Wasze potomstwo,
i spytaj się siebie, czy masz dość siły z Miłości i z Boga,
by zajmować się chorym dzieckiem i osłabionym chorobą mężem?
lub zdrowym dzieckiem i osłabionym mężem?

czy Twój Przyjaciel ma dość odwagi, i tych potrzebnych cech,
by mówić wprost, kiedy występują te specjalne chwile, że wymaga więcej opieki?
moi znajomi mają tak, że chora jest matka i nie chce się leczyć, a żyć się z nią nie da.
dosypują jej fachowe leki do jedzenia, i nikt nie zostawi chorej matki, a ona "katuje" męża i dzieci!
 
czy Twój Przyjaciel ma tyle zaufania, że gdy Ty pierwsza zobaczysz,
ze dzieje się coś złego - będzie w stanie oprzeć się na
Tobie i poprowadzić ku fachowej pomocy?
przyjaciółka jest chora na pewną chorobę i to jej mąż mówi, kiedy ona ma wziąć
leki, bo zaczyna się z nią dziać coś złego... ona jeszcze nie czuje, nie wie, a on już widzi i ratuje...

powiem Ci z osobistego doświadczenia, że moja teściowa zwyczajnie za mną nie przepada.
zwyczajnie. i nie ma w tym agresji, przeciwności, to są po prostu dwa inne światy,
które się nie spotkają. (dobrze, ze się nie wtrąca, mogło być gorzej ;))
ale ofiarę tego ponosi.... mój mąż.
bo jego własna matka, jeszcze mniej się do niego odzywa, niż kiedykolwiek,
a to przeze mnie. wiadomo, wybrał mnie, nie mamę, ale to jest woda na młyn
dla słabej relacji w jakiej byli wcześniej....
jaka woda u Was płynie, kto będzie niósł konsekwencje, i jakie?
czy jesteś w stanie - jak mówi Pismo Św - "opuścić ojca i matkę"?

relacja na odległość jest bardzo trudna, bo na prawdę ciężko sprawdzić się w codziennym życiu,
jakie można prowadzić mieszkając osobno, ale na terenie choćby jednego miasta, wsi, czy parafii :).
chcę tu rozróżnić 'działanie' od 'mówienia o działaniu'.
bo na miłość i zaufanie potrzebne są akty i działania, które ciężko ocenić nie widząc ich, lub ich efektów.

moja rada jest taka - weź tyle czasu na narzeczeństwo ile potrzebujesz, by być jak najbardziej pewna, swoich odpowiedzi i że Krzyż który śmiało, szlachetnie i z Miłością zdecydujesz się nieść
- dasz radę donieść z Bożą pomocą do końca.

zapewniam o modlitwie: o światło, i wytrwanie!!!!
;)