Autor Wątek: Między seksem a miłością  (Przeczytany 570 razy)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 586
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Między seksem a miłością
« dnia: 23 10 2011 o 13:37:04 pm »
Właśnie czytałem artykuł, w którym dowodzi się, że pornografia wywołuje brak reakcji organizmu na normalną przyjemność seksualną, co zostało zamieszczone w raporcie opublikowanym przez „Psychology Today”.  Autorka tekstu Maria Robinson przekonuje, że w wyniku oglądania pornografii mózg staje się niewrażliwy na dopaminę, neuroprzekaźnik, który uruchamia reakcję organizmu na przyjemność seksualną. Aby uzyskać jakiekolwiek działanie organizmu konieczne są coraz mocniejsze bodźce...

W istocie seks nagminnie mylony jest z erotyką, ale ma tyle z nią wspólnego, co sama erotyka z miłością. Jedno zawiera się w drugim (czy też wynika z drugiego), lecz nie stanowi całości. Obrazowo ująłbym to w następujący sposób: SEKS to farba, którą malarz maluje, EROTYKA to pociągnięcia pędzla, ale dopiero MIŁOŚĆ to sama idea obrazu, który ma powstać, a który jest już obecny ma artyście zanim zostanie namalowany - maluję go tylko po to, żeby podzielić się nim z najbliższą mi osobą.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 933
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #1 dnia: 23 10 2011 o 14:24:45 pm »
Cytuj
SEKS to farba, którą malarz maluje, EROTYKA to pociągnięcia pędzla, ale dopiero MIŁOŚĆ to sama idea obrazu, który ma powstać, a który jest już obecny ma artyście zanim zostanie namalowany - maluję go tylko po to, żeby podzielić się nim z najbliższą mi osobą.
Tą granicą jest nowe życie/otwarcie swojego serca na dawanie życia/. Piętnaście lat temu takie było moje marzenie.Malowaliśmy z wielka przyjemnością dając z siebie wszystko.Ufaliśmy prawdziwemu artyście/Bogu/ i dlatego bez zahamowań chwytaliśmy pędzle by tworzyć sami nie wiedząc co.Dzieło powstało ale nie po naszemu.Bóg namalował w naszym życiu Piotra,który do dziś nas zdumiewa swoim niepowtarzalnym urokiem.Jest wyjątkowy i jakże nam potrzebny.Bóg jest lepszy od Pikasa bo ożywia swoje dzieła.Każdego dnia i każdej nieprzespanej nocy mogę podziwiać krzyż swojego syna,który już nie boli tak jak dawniej.Chwała Panu,której dzisiaj nie rozumie ale całym sobą w nią wchodzę bo przecież Bóg jest twórca mojego życia.                    :)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 586
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #2 dnia: 23 10 2011 o 14:49:17 pm »
Bóg namalował w naszym życiu Piotra,który do dziś nas zdumiewa swoim niepowtarzalnym urokiem.Jest wyjątkowy i jakże nam potrzebny.Bóg jest lepszy od Pikasa bo ożywia swoje dzieła.Każdego dnia i każdej nieprzespanej nocy mogę podziwiać krzyż swojego syna,który już nie boli tak jak dawniej.Chwała Panu,której dzisiaj nie rozumie ale całym sobą w nią wchodzę bo przecież Bóg jest twórca mojego życia.                    :)

W tą niedzielę misyjną te słowa, Januszu, wpisują się doskonale w misyjny charakter Twojej życiowej posługi i świadectwa! Bardzo plastycznie pociągnąłeś dalszy ciąg tej metaforyki...

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 818
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #3 dnia: 23 10 2011 o 22:34:45 pm »
Właśnie czytałem artykuł, w którym dowodzi się, że pornografia wywołuje brak reakcji organizmu na normalną przyjemność seksualną, co zostało zamieszczone w raporcie opublikowanym przez „Psychology Today”.  Autorka tekstu Maria Robinson przekonuje, że w wyniku oglądania pornografii mózg staje się niewrażliwy na dopaminę, neuroprzekaźnik, który uruchamia reakcję organizmu na przyjemność seksualną. Aby uzyskać jakiekolwiek działanie organizmu konieczne są coraz mocniejsze bodźce...

Najpierw musielibyśmy zadać pytanie tej autorce, czy miała do czynienia z pornografią. Czy jej wywody są typowo naukowe z założeń i z obserwacji, czy z własnych doświadczeń? A jest ogromna róznica pomiędzy tymi, co teoryzują, a tymi, co są uzależnieni od pornografii. Generalnie to i tak mało istotne jeśli chodzi o kwestie duchowe, bo w tym kontekście pornografia jest po prostu skażeniem tego świata - pożądliwość. I bardzo poważny problem dla tych, co próbują się od tego uwolnić. Nie ma znaczenia, co pornografia robi z neuroprzekażnikami i z innymi organami. Pytanie, czy jest ona w Twoim życiu, czy nie masz z nią do czynienia.

Co do reszty, to nie wypowiem się, bo nie mam żony  ;D jeszcze  :P

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 586
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #4 dnia: 24 10 2011 o 07:56:27 am »
Nie znam metodologii badań, na któej opierała się autorka. Po źródle przytoczonych obserwacjio można jedynie być pewnym, że mają podłoże naukowe, nie spekulacyjne. Nauka jest dobrym uzupełnieniem wiary (z pewnością z wiarą nie konkuruje, bo porusza się po zupełnie innym podłożu). Tak więc żeby np. badać schizofrenię, nie trzeba być schizofrenikiem - to zrozumiałe, więc trudno w każdej sprawie zakładać potrzebę OSOBISTEGO doświadczenia. Ale nie na tym chciałem się skupić...

Obojętnie, na jakim podłożu będziemy drążyli ten problem, oczywistą rzeczą jest, że brak umiejętności delektowania się (w każdej dziedzinie) prowadzi do zaniku dobrego smaku. Kiedyś wielkim przeżyciem erotycznym było dotknięcie dłoni kobiety lub taniec. I nie musiało to od razu prowadzić do pożądania, bo spojrzenie na erotykę było zupełnie inne. Dzisiejszy człowiek często potrzebuje "silnych wrażeń", bo zabił w sobie wrażliwość. Wiem, że teraz uogólniam, ale czasem trzeba na pewne problemy spojrzeć z większym dystansem... :)

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #5 dnia: 24 10 2011 o 09:46:20 am »
Dzisiejszy człowiek często potrzebuje "silnych wrażeń", bo zabił w sobie wrażliwość.

Ciekawi mnie wktórym momencie kończy się bezpieczna granica i zaczyna sie  już proces zabijania. Czy mozna naprawić nastolatka, który siedzi po uszy w rodzinie, gdzie patrzy się non stop w telewizor, Internet i wyznaje zasady wołające o pomstę do nieba?
i coraz więcej spotykamy takich dzieci dla których żadne wartości się nie liczą, nic ich nie interesuje i ręce opadają.
Jeszcze 10 lat temu stanowiły 20-30% ogólu klasy, a dziś 70%,  bardzo szybko postępuje proces demoralizacji. Rodzice, którym zalezy na  dziecku, muszą chyba codziennie po szkole prowadzić specjalną terapię psychologiczno- duchową, gdyż wpływ rówieśników jest naprawdę ogromny. To tak w wielkim skrócie, wiem, że odeszłam od głównego tematu, ale brak wrazliwości u dzieci i mlodzieży to gwóźdz do trumny naszych czasów, mam ztym do czynienia na codzień i jest tak zatrważające, że nie da sie już ponad tym przejść do swojego gniazdka.

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 818
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #6 dnia: 24 10 2011 o 10:23:09 am »
Czy mozna naprawić nastolatka, który siedzi po uszy w rodzinie, gdzie patrzy się non stop w telewizor, Internet i wyznaje zasady wołające o pomstę do nieba?
i coraz więcej spotykamy takich dzieci dla których żadne wartości się nie liczą, nic ich nie interesuje i ręce opadają.

Im więcej czytam świadectw ludzi, które podałem w dziale świadectw, tym bardziej rośnie moja wiara i nadzieja, nie wspomnę o coraz większym pragnieniu życia dla ludzi, aby ich ratować. Pierwszym efektem było moje jakby pełniejsze, bardziej świadome zostawienie dotychczasowej drogi. Ta decyzja nie była oczywiście owocem tylko tych świadectw, zdecydowanie bardziej na to przyłożyła się moja niemożność w walce z grzechem w pojedynkę.

Zrozumiałem, że są dwa kroki. Pierwszy to całkowite odcięcie sie od drogi w grzechu, pełna świadomość, drugi krok, to świadomość, że bez pomocy Ducha Św. nie ustaniemy na drodze w Jezusie. I dlatego tak ważne jest namaszczenie Duchem Św. Dopiero On tworzy w nas nowego człowieka i rozpoczyna się proces nowonarodzenia.

Z pozoru niby odchodzę od tematu, jednak odpowiadam na pytanie, że można naprawić nastolatka. Każdego człowieka.  :) ale nie sami z siebie, nie jako będąc starym cżłowiekiem. Tylko Bóg wie, jak dotrzeć do ludzi zagubionych. Dlatego tak bardzo ważna jest nasza przemiana. Czy jest ona rzeczywista, czy naprawdę się zmieniliśmy i zaczęliśmy służyć Bogu całym sobą?

Teraz wiem, że to bardzo istotna kwestia, nad którą warto się zastanowić i odpowiedzieć sobie. Duch Św. w momencie nawrócenia nas jest jakby obok nas. Odpowiada na nasze modlitwy, pomaga, daje wsparcie. Lecz należy pragnąć pełnego namaszczenia, aby był w nas w pełni, to się nazywa pomazanie Duchem, pomazanie Bożą mocą (chodzenie w Bożej mocy). I dopiero wtedy realnie staje się tworzenie nowego człowieka w nas, ręką Bożą. Jego moc musi być w nas, nie obok. Świadome poddanie się Bogu i uczciwe, szczere zostawienie dotychczasowej drogi.

Oczywiście Czwarta, że może zmienić każdego nastolatka. Ale to wszystko trzeba zostawić świadomie Bogu polegając na Nim i pozwolić Bogu, aby Jego moc, Jego miłość, Jego zamiary przez nasze serce, usta i ręce popłynęły do tych nastolatków.

Dlatego w dziale świadectw napisałem, że nie wyznanie katolickie i protestanckie, a przemienienie się na obraz Jezusa sprawia, że Bóg przychodzi realnie do nas i zaczyna działać poprzez nas. Ten kto stanie się w pełni Chrystusowy, zaczyna żyć nie dla siebie, a dla Boga i dla ludzi.

Pragnę i modlę się o namaszczenie mnie Duchem i o poznanie planu Bożego dla mojego życia. Już widzę pewne działanie we mnie, już wiem, że moja decyzja była świadoma. I bardzo się cieszę. Moje serce jest rozdarte, jak sobie uświadamiam czytając te świadectwa - jak wielu ludzi jest pogrążonych w ciemności, a bardzo chcą mieć normalną rodzinę, zakosztować miłości. Bardzo potrzebuję nowego człowieka, abym mógł Bogu służyć całym sobą. Z miłości, nie z posłuszeństwa.

Właśnie sobie uświadomiłem teraz znaczenie wersetu, gdzie Jezus mówi, że sługa nie zna Pana, a przyjaciel Pana zna, rozumie go. To tak moimi słowami. Stary człowiek, między innymi także religjny będzie zawsze sługą Pana, posłuszny w sensie przestrzegania przykazań, ale nigdy go nie zrozumie. Przyjaciel Pana natomiast ma taką samą naturę, jak Jego Pan i doskonale go rozumie. I zacznie wykonywać wolę Pana, bo jest taki sam jak Pan. Czyli miłość, natura miłości do bliżniego, pragnienie ratowania, wspierania, pokazywania wyjścia z beznadziejnej sytuacji.

Po raz kolejny Czwarta potwierdzę, tak, można wszystkich uratować. Jest to możliwe i o wiele łatwiej i szybciej, niż nam się wydaje. Stary człowiek bardzo ogranicza działanie Bożej mocy, praktycznie blokuje ją, bo polega na sobie, na swoim rozumie. Dopiero nowy człowiek, nowe stworzenie rozumie Boga. Nowe stworzenie zrodzone z mocy Ducha Św. wie, kim jest Bóg.

Pisałem to z pierwszej myśli.
« Ostatnia zmiana: 24 10 2011 o 10:32:01 am wysłana przez rebus »

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 586
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #7 dnia: 24 10 2011 o 10:30:54 am »
Ciekawi mnie wktórym momencie kończy się bezpieczna granica i zaczyna sie  już proces zabijania. Czy mozna naprawić nastolatka, który siedzi po uszy w rodzinie, gdzie patrzy się non stop w telewizor, Internet i wyznaje zasady wołające o pomstę do nieba?
[...] wiem, że odeszłam od głównego tematu, ale brak wrazliwości u dzieci i mlodzieży to gwóźdz do trumny naszych czasów, mam ztym do czynienia na codzień i jest tak zatrważające, że nie da sie już ponad tym przejść do swojego gniazdka.

Nie odeszłaś od tematu, tylko go nieco ukonkretniłaś :) Postawiłaś pytanie, nad którym warto się głębiej zastanowić. Co robić, żeby media nie zabijały w naszych dzieciach wrażliwości? Program TVP, który z samego założenia miał nieść społeczeństwu "misję", już dawno zaczął odbiegać od oczekiwanego pułapu kultury, a co dopiero media komercyjne i cały internet. Chyba jedynym środkiem zaradczym jest proponować młodym takie formy aktywności, które jak najbardziej odciągałyby ich od ekranu. Nie chodzi jednak o zwykłe nakazy "idź pobiegać", czy "zajmij się czymś innym" - to nie skutkuje. Trzeba najpierw wejść w świat nastolatka - a nie muszę Wam mówić, że to nie jest takie łatwe, bo wymaga wiele delikatności.

Podam przykład. Mój syn swego czasu wtopił po uszy w gry komputerowe. Zacząłem kombinować, co mu mogę zaproponować poza światem wirtualnym. Najpierw były wyprawy w góry, ale to po czasie go zniechęciło. Potem różne etapy zainteresowań, które jednak szybko wygasały. Dopiero musiałem wejść w jego świat wirtualny, aby móc mu towarzyszyć w stopniowym wychodzeniu do realności. Jego gry osadzone były na temacie fantazy, więc podsunąłem mu książki o tej samej tematyce. Potem kupiłem łuk i inne akcesoria, żebyśmy mogli wspólnie tą samą przygodę co na ekranie, przeżyć w naturze. Zaczeło chwytać! Ale z wszystkiego się wyrasta, więc z czasem podsunąłem mu gitarę i tablet do rysowania. Teraz jest na etapie tworzenia grafiki i komponowania muzyki pod klimaty fantasy. Wierzę, że i to jest jakimś etapem do czegoś więcej...

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 818
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #8 dnia: 24 10 2011 o 10:36:06 am »
Podam przykład. Mój syn swego czasu wtopił po uszy w gry komputerowe. Zacząłem kombinować, co mu mogę zaproponować poza światem wirtualnym. Najpierw były wyprawy w góry, ale to po czasie go zniechęciło. Potem różne etapy zainteresowań, które jednak szybko wygasały. Dopiero musiałem wejść w jego świat wirtualny, aby móc mu towarzyszyć w stopniowym wychodzeniu do realności. Jego gry osadzone były na temacie fantazy, więc podsunąłem mu książki o tej samej tematyce. Potem kupiłem łuk i inne akcesoria, żebyśmy mogli wspólnie tą samą przygodę co na ekranie, przeżyć w naturze. Zaczeło chwytać! Ale z wszystkiego się wyrasta, więc z czasem podsunąłem mu gitarę i tablet do rysowania. Teraz jest na etapie tworzenia grafiki i komponowania muzyki pod klimaty fantasy. Wierzę, że i to jest jakimś etapem do czegoś więcej...

Bardzo mi się spodobało to, jak próbujesz Adamie dotrzeć do syna swego.  :) pełne zaangażowanie, oczyma wyobrażni już widzę, że to nie łatwe zadanie. Tak samo sytuacja z Janusza synem. Podziwiam Was. Wiem, że to Boża łaska i miłość Was prowadzi.

Chwała Bogu.

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #9 dnia: 24 10 2011 o 11:04:19 am »
więc ile wysiłku Adamie musisz wlozyc, chociaż Twój chlopak ma szczęście żyć w normalnej, co teraz jest juz rzadkoscia, rodzinie. A co z dziećmi, których rodzice nie widzą zagrożen, malo tego, sami je tworzą? gdzie praktycznie mogą znależć ratunek? skoro nie zdają sobie sprawy ze swojego stanu, albo jeszcze gorzej, dobrze się czują w tym błocie i nie mają ochoty z niego wyjść, to jest ich środowisko naturalne.  Bardzo kiepsko to widzę rebus, wiem, ze takie jojczenie nic nie zmieni, ale może akurat komuś do glowy przyjdzie zainteresowanie się jakimś konkretnym dzieckiem ze swojego podwórka, oczywiście  w granicach możliwości.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 586
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #10 dnia: 24 10 2011 o 11:42:21 am »
może akurat komuś do glowy przyjdzie zainteresowanie się jakimś konkretnym dzieckiem ze swojego podwórka, oczywiście  w granicach możliwości.

Nie jest to dzisiaj takie łatwe, Czwarta - przez 7 lat prowadziłem ochronkę dla takich dzieci, którą zakładałem od zera (zaczynając spotkania po piwnicach). Z czasem udało się to jakos zinstytucjonalizować i teraz jest już w pełni profesjonalna świetlica pod potronatem Caritasu. A dlaczego pisze, że to nie jest łatwe? A daltego, że swego czasu, gdy rozgorzał temat pedofilii, każde takie działanie było na podejrzanym, szczególnie gdy prowadził je mężczyzna - i to zupełnie bezinteresownie. Sam doświadczyłem tego, że wielu ludzi nie wierzy dziś w bezinteresowność. Najlepiej jest więc dzisiaj pomagać w charakterze wolontariusza, bądź też skupić się do znajomego dziecka, np. po sąsiedzku, co tez staram się czynić.

Właśnie sobie uświadomiłem teraz znaczenie wersetu, gdzie Jezus mówi, że sługa nie zna Pana, a przyjaciel Pana zna, rozumie go. To tak moimi słowami. Stary człowiek, między innymi także religjny będzie zawsze sługą Pana, posłuszny w sensie przestrzegania przykazań, ale nigdy go nie zrozumie. Przyjaciel Pana natomiast ma taką samą naturę, jak Jego Pan i doskonale go rozumie. I zacznie wykonywać wolę Pana, bo jest taki sam jak Pan. Czyli miłość, natura miłości do bliżniego, pragnienie ratowania, wspierania, pokazywania wyjścia z beznadziejnej sytuacji.

Sebastianie, zwróciłeś uwagę na rzecz chyba najważniejszą - również w kontekście pomagania innym. Jeśli to będzie tylko praca społeczna, na zasadzie odfajkowania jakiegoś obowioązku, ta druga osoba szybko to wyczuje. Podobnie nastolatek, który jest pod naszą opieką - jeśli nie będzie miał z naszej strony świadectwa, że prawdziwie bliskie nam są jego sprawy, nigdy się przed nami nie otworzy. otwarcie i przyjaźń to prawdziwy klucz do skutecznej pomocy i skutecznego wychowania dzieci.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 933
Odp: Między seksem a miłością
« Odpowiedź #11 dnia: 24 10 2011 o 16:36:42 pm »
Cytuj
Ciekawi mnie w którym momencie kończy się bezpieczna granica i zaczyna się  już proces zabijania.
Dla mnie ta granicą jest Duch/mentalnośc/Jezusa Chrystusa.Dajesz życie tylko wtedy kiedy sama umierasz.Dawanie zawsze kosztuje/boli/. Tacy niestety jesteśmy i wolimy brac niż dawac. Bóg w Jezusie Chrystusie uczy mnie iż więcej radości jest w dawaniu a niżeli w braniu.
Cytuj
Czy można naprawić nastolatka, który siedzi po uszy w rodzinie, gdzie patrzy się non stop w telewizor, Internet i wyznaje zasady wołające o pomstę do nieba?
Czwarta,modlitwa ma moc niespotykaną a zaczyna się właśnie tam gdzie już nic zrobic nie możemy.Nie możemy bo robimy po swojemu,bez Chrystusa.                  :)