Rozumiem Ciebie Januszu, mi chodzi o to, aby nie mówić o przyszłości, nawet zakładając na życiu Pawła. Zresztą takie podejście, gdybym preferował, mocno by mi wiarę ograniczyło.
W innym liście Paweł pisze, nie wiem po jakim czasie, że w nim żyje już Jezus, być może dojrzał i się przeobraził, ale to nie jest na temat. Mnie tylko chodziło o to, że jak czegoś nie przeżyliśmy, żebyśmy nie zakładali z góry.