Autor Wątek: Tajemnica ŁASKI  (Przeczytany 2340 razy)

AdamS

  • Gość
Tajemnica ŁASKI
« dnia: 3 07 2010 o 13:50:59 pm »
Czym jest Boża ŁASKA? Słowo, które w języku greckim funkcjonuje jako "charis", w łacinie - "gratia" oznacza po prostu "WDZIĘK". Odnosi się więc do sfery estetycznej, a ta nie może kierować się żadnym przymusem, nie może wywierać presji w znaczeniu przyczynowo-skutkowym, na wzór zjawisk fizycznych. Jakże często w dziejach chrześcijaństwa o tym zapominano, co prowadziło do pozornej sprzeczności między Bożą łaską a ludzką wolnością.

Łaska może nas tylko pociągać wewnętrznie "ku górze" (jak poczucie piękna w sztuce), nigdy nie popycha, nie ponagla, nie zniewala. Kiedy łaskę wtłoczono w sferę fatum, czyniąc z niej narzędzie "świętego przeznaczenia", człowiek zaczął się przeciwko niej buntować. Pamiętam, jak mój przyjaciel ze studiów z wielkim obruszeniem cytował myśli Augustyna, w których dopatrywał się elementów totalitaryzmu. Dlaczego? Bo interpretacja jego słów mogła przywodzić na myśl zniewalające działanie łaski - takiego Bożego tchnienia, któremu oprzeć się nie można.

Wolność człowieka kryje się u podstaw relacji międzyosobowych, czyniąc w nas przestrzeń podmiotowości. Z kolei łaska pozwala tę przestrzeń harmonijnie zagospodarować. Łaska jest "tlenem" dla procesów oddychania naszą wewnętrzną wolnością. Ks. Tischner mówił, że gdy w kościele nie czuję atmosfery wewnętrznego wyzwolenia, nie powinienem w takim kościele przebywać, bo jest on pozbawiony łaski. Bo łaska jest jak tlen...


Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #1 dnia: 3 07 2010 o 23:03:34 pm »
Ks. Tischner mówił, że gdy w kościele nie czuję atmosfery wewnętrznego wyzwolenia, nie powinienem w takim kościele przebywać, bo jest on pozbawiony łaski. Bo łaska jest jak tlen...

Z ksiedzem Tischnerem się nie zgadzam. Łaska jest indywidualnym darem dla każdego człowieka na ziemi. Dla wszystkich. I nie chodzi tu o kościół, bo to tylko budynek i skupisko ludzi. Boża łaska dotyczy każdego człowieka, od jego wiary i woli zależy, czy uwierzy w przebaczenie Ojca i przyjęcie Łaski. Pełne zrozumienie znaczenia ŁASKI przychodzi z czasem na drodze dojrzewania duchowego.

Nie umiem sobie wyobrazić, że wchodzę do koscioła i nie czuję łaski. Nie czuję w nim wewnętrznego wyzwolenia? Nie rozumiem tych słów. Wyzwolenie jest w naszym sercu, każdy z nas indywidualnie musi to osiągnąć na drodze duchowej zawierzając się Jezusowi. Nie potrzeba tu kościoła, a jedynie decyzji pójścia za Jezusem. Jest to równocześnie uwierzeniem w Łaskę, czyli w przebaczenie płynące od Ojca.

 Łaska jest DAREM. Po to trzeba sięgnąć, sercem. I tu jest kluczowe - nasza wolna wola. Co zrobimy? Uwierzymy i poddamy się zaproszeniu Ojca, czy nadal będziemy żyć zasadami świata?

Łaska dla mnie jest Bożym darem, zaproszeniem do Nieba. Powrotem do Królestwa Niebiańskiego. Łaska jest przebaczeniem Ojca, darowaniem nam win i pragnieniem ponownego życia wspólnie (Ojca i ludzi) w nowej Jerozolimie. Myślę, że jest jeszcze czymś więcej, ale na dzień dzisiejszy czuję w sercu takie zrozumienie. Jego Łaska jest naszą szansą, jedyną. Korzystajmy, póki możemy.

Kościół jest w Chrystusie, kto w Nim przebywa, znalazł miejsce, zawsze będzie wyzwolony bez wzgledu na porę dnia, bez względu na miejsce przebywania, bez względu na cokolwiek.

Poza tym, jeśli Tischner mówi, aby miejsca bez łaski opuszczać, to po co my się przemieniamy na obraz Jezusa? Właśnie po to, aby w tych miejscach, gdzie jeszcze jest dużo ciemności, mamy być dla innych światłością i przykładem.

AdamS

  • Gość
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #2 dnia: 4 07 2010 o 10:17:10 am »
Ująłeś, Sebastianie, tylko jeden aspekt działania ŁASKI - ten indywidualny. Tymczasem ona działa również w wymiarze całego życia wspólnotowego. Ale słowa Tischnera kryją pewną świadomą prowokację (przynajmniej ja tak je odczytuję). W istocie jest tak, że nie powinniśmy się zrażać jakąś martwota atmosfery, tylko próbować mimo wszystko tworzyć wszędzie tą Bożą społeczność - tu się z Tobą absolutnie zgadzam. Myślę jednak, że i ks. Tischner by się z nami zgodził, bo w wypowiedzi tej chodziło mu o coś zgoła innego.

Problemem nie jest tu poziom działania łaski (indywidualny czy zbiorowy), ale sposób jej oddziaływania. Ta refleksja nie miała na celu wskazywać, GDZIE szukać Łaski Bożej, ale JAK ją traktować. Powiązanie łaski z naszą wolnością jest niezwykle ważną myślą, bo Bóg od samego początku stworzenia szanował naszą wolność i dlatego nigdy niczego człowiekowi nie narzucał. Miłość zawsze jest OFIAROWANIEM i OFEROWANIEM siebie samego. W ofiarze tkwi poświęcenie, w "ofercie" - uszanowanie wyboru.

W istocie Tischner nie zachęcał więc do opuszczania Kościoła, ale do poszukiwania takiej społeczności z Bogiem wśród wiernych, w której istnieje otwartość na Łaskę w wymiarze wolności. Tylko w pełni WOLNY wybór ma pełną wartość.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 933
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #3 dnia: 4 07 2010 o 12:57:58 pm »
...dla mnie Łaską Bożą jest Jezus Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały.Ks Tischner doskonale to rozumiał.Tam gdzie nie ma Chrystusa/Łaski/ nie ma życia.Jaki jest sens trwac w śmierci bez nadziei na zmartwychwstanie?...Dzisiaj odczuwa się jakiś wstręt/niechęc/do łaski.Mówi się:"nie potrzebuję twojej łaski" lub "bez łaski!".Przyjąc coś z łaski to niejako obnażyc swoją bezradnośc,swoją niemoc.Mówi się nam,że mamy byc samo wystarczalni czyli nie byc na czyjejś łasce.Łaska upokarza współczesnego człowieka,który chce życ po swojemu.Dlatego dla nas Jezus Chrystus jest Łaską czyli największym darem Ojca.On jest za darmo,dla każdego człowieka.Takiej łaski nie mozna sobie wysłużuc ani na nią zapracowac.Nikomu taka łaska się nie należy.Jeśli przyjmiesz swoją niewystarczalnośc to zaczniesz szukac Jezusa Chrystusa jako jedynej łaski wiecznego życia...Bez sensu są miejsca gdzie nie ma łaski.Szkoda czasu na umieranie bez łaski/bez sensu/...Pozdrawiam ...janusz f.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #4 dnia: 4 07 2010 o 15:33:51 pm »
Część rozumiem, części nie rozumiem jeszcze. Od kilku dni pracuję nad zrezygnowaniem z siebie w relacjach z innymi. Mam na myśli nie narzucanie swego zdania, przyjęcie opinii drugiego człowieka, zaakceptowanie i uszanowanie zdania/decyzji rozmówcy, "wejsć" w rozmówcę, w jego tok myślenia. Jednym słowem zminimalizować, a potem stopniowo całkowicie uśmiercić egoizm swój. Może wtedy w pełni zrozumię znaczenie ŁASKA. U mnie, dopiero, jak coś wypraktykuję, to dopiero następuje zrozumienie z nabieranego doświadczenia, które odczułem na sobie, bądź w relacjach. Jak już zrozumiem, to napiszę. :)

Adamie, myślę o spotkaniu z Tobą w przyszłości. Chciałbym przyjechać do Ciebie na weekend, tzn. mieszkać mogę w hotelu, ale do Ciebie, to mam na myśli wspólny wypad na spacer w góry/ naturę i rozmowy. Co myślisz o tym?

AdamS

  • Gość
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #5 dnia: 4 07 2010 o 17:12:57 pm »
Analiza językowych znaczeń i emocjonalnych zabarwień potrafi odsłonić wiele podświadomych konotacji w odniesieniu do badanych pojęć - w przypadku słowa "łaska" ma to szczególny ładunek, co widać w bardzo ciekawej wypowiedzi Janusza (dziękuję za to ważne uzupełnienie!). Łaska jako osoba samego Jezusa - to piękny i niezwykle trafny obraz! Jezus stając na drodze człowieka nigdy niczego nie wymuszał, lecz zwykle pytał. Odnosił się więc do czyjegoś integralnego zdania, co było wyrazem pełnego uszanowania wolności i podmiotowości.

Sebastian - zdefiniowałeś łaskę jako DAR oraz SZANSĘ. To również odczytuję jako mocne trafienie w sedno! Darem można wzgardzić, szansę można zmarnować. Takie określenia bardziej mi odpowiadają niż uznawanie łaski jako POWOŁANIA czy PRZEZNACZENIA (które napiętnowane są już jakimś elementem presji lub wręcz przymusu). Bynajmniej nie odebrałem Twej wypowiedzi w kategoriach narzucających. Wpisuje się ona znakomicie w naszą rozmowę, bo przecież wyraża istotną część poglądów na ten temat. Jeśli chodzi o spotkanie, to ostatnio mam straszny natłok pracy, ale oczywiście na spotkanie z przyjaciółmi zawsze znajdzie się czas - wcześniej tylko proszę o powiadomienie (przez wiadomość prywatną, bo przecież wychodzimy w ten sposób poza wątek).

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #6 dnia: 6 07 2010 o 01:13:19 am »
Miałam nadzieję, ze jeszcze ktoś z Was, oprócz Sebastiana (Rebusa) opisze prostymi słowami, jak rozumie laskę. Nie naukowo, nie teologicznie, a tym bardziej nie filozoficznie - bo filozofia do łaski ma się tak, jak...no nie wiem... nie znajduję odpowiedniego porównania, czyli.. nijak  :)
Cytuj
Wolność człowieka kryje się u podstaw relacji międzyosobowych, czyniąc w nas przestrzeń podmiotowości. Z kolei łaska pozwala tę przestrzeń harmonijnie zagospodarować. Łaska jest "tlenem" dla procesów oddychania naszą wewnętrzną wolnością.
.
Przepraszam, ale chyba jestem ciemna, jak tabaka w rogu ;), bo nic z tego nie rozumiem :(
Adamie, dlaczego ŁASKA kojarzy Ci się z ESTETYKĄ a nie ze ZBAWIENIEM na przykład ??
Cytuj
Ks. Tischner mówił, że gdy w kościele nie czuję atmosfery wewnętrznego wyzwolenia, nie powinienem w takim kościele przebywać, bo jest on pozbawiony łaski.

Łaska jest Bożym darem dla każdego człowieka (to już napisał Sebastian) - nie dla miejsca (nie dla kościoła jako budynku)
Ja jestem częścią Kościoła (Ciała Chrystusa)
Ty jesteś częścią Kościoła (jeśli przyjąłeś dar łaski)
bo Kościół (Ciało Chrystusa) tworzą ludzie obdarowani łaską. Obdarowani znaczy, że przyjęli dar - bo jeśli ktoś dar odrzuca to nie jest obdarowany
Gdy Kościół się spotyka/zgromadza, z całą pewnością w takim zgromadzeniu znajdą się też ludzie łaską (jeszcze) nie obdarowani. Ale dzięki temu, że są w społeczności ludzi obdarowanych - jest szansa, że zapragną tego daru.

Z drugiej strony , ks. Tischner miał rację mówiąc, że gdy w kościele nie czuję atmosfery wewnętrznego wyzwolenia, nie powinienem w takim kościele przebywać... 
Dlatego ja przed laty "wyszłam" z krk, bo nie czułam w nim "atmosfery wewnętrznego wyzwolenia" (ale nie miało to żadnego związku z brakiem łaski) i nie słyszałam w nim Prawdy biblijnej.
Ks. Tischner i Wy kochani chyba o jakiejś innej łasce mówicie, chyba nie o TEJ, dzięki której człowiek zostaje zbawiony.
Przecież KRK nie uznaje zbawienia z łaski przez wiarę, lecz z uczynków...

Ef.2,8-9:Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.

A tak na marginesie: może jednak spróbujmy opisać własnym, prostym słowami, jak rozumiemy łaskę ? Zapraszam  :)
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

AdamS

  • Gość
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #7 dnia: 6 07 2010 o 08:19:40 am »
A tak na marginesie: może jednak spróbujmy opisać własnym, prostym słowami, jak rozumiemy łaskę ? Zapraszam  :)

Hana, nie używałem tu żadnych innych słów, jak własne :) Zainspirowała mnie tylko myśl ks.Tischnera odnosząca łaskę do sfery estetycznej ...co w żadnym wypadku nie znaczy, że łaska została do estetyki sprowadzona i w tej przestrzeni zamknięta! (a chyba tak odebrałaś te słowa?).

Powtórzę więc jeszcze raz - przedstawienie ŁASKI w obrazie pociągającego piękna jest tylko metaforą, aby łatwiej było zrozumieć działanie Boga, który POCIĄGA, a nie PRZYMUSZA. Nic więcej to nie miało znaczyć. Oczywiste jest, że w sposób bezpośredni Łaska wiąże się ze zbawieniem, ale jakże ubogie byłoby nasze widzenie świata, gdybyśmy wszystko oddawali tylko w jednym kolorycie...

Ks. Tischner i Wy kochani chyba o jakiejś innej łasce mówicie, chyba nie o TEJ, dzięki której człowiek zostaje zbawiony. Przecież KRK nie uznaje zbawienia z łaski przez wiarę, lecz z uczynków...

Hana, błędnie rozumiesz wykładnię nauki Kościoła Katolickiego, który wcale nie opiera zbawienia na samych uczynkach, a jedynie dostrzega ich wartość jako przejaw zewnętrznych aktów woli. W katechizmie Kościoła Katolickiego (rozdział 3, pkt. 1949) czytamy o zbawieniu i łasce: Człowiek, powołany do szczęścia, ale zraniony przez grzech, potrzebuje zbawienia Bożego. Pomoc Boża zostaje mu udzielona w Chrystusie przez prawo, które nim kieruje, i przez łaskę, która go umacnia: "Zabiegajcie o własne zbawienie z bojaźnią i drżeniem... Albowiem to Bóg jest w was sprawcą i chcenia, i działania zgodnie z [Jego] wolą" (Flp 2, 12-13).  Jak więc widzisz, nie ma tu mowy o żadnych uczynkach! :)

« Ostatnia zmiana: 6 07 2010 o 14:19:17 pm wysłana przez Adam »

Offline anula

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 23
  • kochaj aby żyć i żyj aby kochać
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #8 dnia: 6 07 2010 o 14:53:19 pm »
opisać swoimi słowami słowo ŁASKA
niby proste a po głębszym zastanowieniu już nie takie łatwe..
łaska to dar, to coś nam dane przez Boga, to jakby kredyt zaufania dany mnie..są różne łaski, łaska wiary, łaska przemiany, łaska rozeznania..
łaska jest dana raz na zawsze, można ja zagubić, można ją podeptać, zniszczyć, zapomnieć..a w jaki sposób można ją nie jako stracić..poprostu przestać sie modlić, kochać, wierzyć, ufać...
Bóg na nas czeka, on czeka na odpowiedni moment aby ze swoją łaską do nas przyjść..a taką jakiej teraz właśnie teraz potrzebujemy. Bóg daje nam ogrom łask...tylko to co my dostrzegamy to niewielki ich procent. Napisąłm ,że łaska jest nam dana raz na zawsze. w momencie gdy odalamy się od Boga , jest on nam nie potrzebny, chceby złapac swieże powietrze i mowimy "Spoko, teraz rządze ja". Bóg nie czeka ale nie zabiera nam łask, tych które już otrzymaliśmy.ponieważ dalismy sobie wolne od Boga, to co kiedyś nazywaliśmy łaską( gdy byliśmy blisko Niego) teraz nazywamy fartem , losem szczęścia. Człowiek jest jak sinusoida, raz bliżej raz dalej Boga...więc raz dostrzegamy coś jako łaske a raz jako "los szczęscia". to zależy od naszej relacji z NIM i od naszego nastawienia..i wielu, wielu czynników. Bóg jest wciąż taki sam..on sie nie zmienia , On wlewa w nasze serca łaskę, on chce nam ją codziennie dać..to my grymasimy i się zastanawiamy czy wziąć...
"Nie zabraknie Ci mojej łaski..."
uśmiech otwiera wiele drzwi

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #9 dnia: 7 07 2010 o 23:30:49 pm »
Aniu, bardzo ładnie brzmi Twój opis łaski, ale wydaje mi się, że mylisz trochę łaskę z błogosławieństwem a to nie całkiem to samo...
 
Napisąłm ,że łaska jest nam dana raz na zawsze. w momencie gdy odalamy się od Boga , jest on nam nie potrzebny, chceby złapac swieże powietrze i mowimy "Spoko, teraz rządze ja". Bóg nie czeka ale nie zabiera nam łask, tych które już otrzymaliśmy.


Oczywiście, że Bóg może cofnąć daną nam laskę, jeśli my ją podepczemy, jeśli nie będziemy Mu posłuszni.
Mówią o tym wersety w 1 Krn.17,11-13 i 2 Sam.7,12-15 (Prorok Natan przekazuje Dawidowi słowa Bożej obietnicy dotyczącej trwałości jego dynastii i że Salomonowi nie odejmie łaski tak jak odjął ją jego poprzednikowi, Saulowi)

Czy znasz historię Saula? To tylko jeden z przykładów, że łaskę można utracić
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline Filip

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Słowa o słowie Bożym
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #10 dnia: 8 07 2010 o 15:22:32 pm »
Cóż, Adam już przytoczył greckie słowo w Nowym Testamencie, które zwykliśmy tłumaczyć jako łaska. Dodam, że χάρις (charis) oznacza nie tylko wdzięk, powab, ale też łaskę, łaskawość, życzliwość, przychylność, a nawet wdzięczność (wg słownika ks. Popowskiego).

Teraz coś bardziej mojego ;) Wg mnie łaska jest Bożą postawą w stosunku do upadłych ludzi. Obdarzeniem miłością i zbawieniem tych, którzy w żaden sposób nie są w stanie na owe zasłużyć.

Pragnąłbym zauważyć też, że nie jestem pewny tożsamości nowotestamentowego słowa "łaska" z tym z np. Księgi Kronik. To znaczy, oczywiście zakres znaczeń będzie synonimiczny, ale to nie znaczy, że dokładne znaczenie jest takie samo. Nie władam hebrajskim w żadnym stopniu (greckim w nikłym) więc trudno mi ocenić notatkę z programu The Word, który jednak wskazuje bardziej na znaczenie życzliwości. Poza tym w odniesieniu do 1 Kor 17,13 słowa łaska używa głównie Brytyjka. BT ujmuje to jako łaskawość, a BG jako miłosierdzie.

Chodzi mi o to, że niekoniecznie łaska musi być swojego rodzaju duchową substancją, którą można mieć, lub nie. Wydaje mi się, że czasem tłumaczymy jako łaskę swojego rodzaju życzliwość, przychylność Boga w stosunku do pewnego człowieka, najpełniej oddałoby to słowo "błogosławieństwo".  W tym sensie jest to coś, co jak słusznie zauważyła Hana można utracić.

Jednakże mamy też pojęcie mające znaczenie w kontekście zbawczym, tą łaskę w mojej opinii "właściwą". Zdefiniowałem ją po swojemu parę linijek temu, ale pozwolę sobie jeszcze podać biblijne uzasadnienie -  Rz 3,24 jako konkretny werset, a bardziej całościowo wywód Pawła z pierwszych trzech rozdziałów tego listu, w których najpierw udowadnia, że wobec Boga winni są poganie, potem Żydzi, a w końcu definiuje zbawienie jako wynikające z łaski Bożej wobec tych, którzy na nie nie zasłużyli.

Na końcu przepraszam za nazbyt obfite odwoływanie się do filologii. Ostatnio zbyt lubię się "wymądrzać" korzystając ze słownika...  :)

AdamS

  • Gość
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #11 dnia: 8 07 2010 o 18:17:39 pm »
Człowiek jest jak sinusoida, raz bliżej raz dalej Boga...więc raz dostrzegamy coś jako łaske a raz jako "los szczęscia". to zależy od naszej relacji z NIM i od naszego nastawienia..i wielu, wielu czynników. Bóg jest wciąż taki sam..on sie nie zmienia , On wlewa w nasze serca łaskę, on chce nam ją codziennie dać..to my grymasimy i się zastanawiamy czy wziąć..."Nie zabraknie Ci mojej łaski..."

Podobają mi się te słowa, choć w logice wcześniejszego wywodu trochę się pogubiłem, bo raz czytam, że łaska jest dana raz na zawsze, a drugim razem, że można ją "zagubić i zniszczyć". Może jednak nie jest to takie istotne, jak nazwiemy nasze oddzielenie od łaski - czy to będzie odstawienie jej na bok, czy odejście od niej, czy też to ona nas opuszcza - efekt będzie ten sam: nie możemy już z niej korzystać, dopóki znowu się nie nawrócimy. Spór o to, czy ona jest dana raz na zawsze, jest więc pozorny.

Teraz coś bardziej mojego ;) Wg mnie łaska jest Bożą postawą w stosunku do upadłych ludzi. Obdarzeniem miłością i zbawieniem tych, którzy w żaden sposób nie są w stanie na owe zasłużyć. [...] Chodzi mi o to, że niekoniecznie łaska musi być swojego rodzaju duchową substancją, którą można mieć, lub nie.

No własnie - to jest uchwycenie istoty rzeczy! Łaska nie jest darem substancjalnym, lecz dotyczy żywej relacji, jaka pojawia się między Bogiem a człowiekiem. Wiadomą sprawą jest, że każda relacja może przygasać lub na nowo ożywać. Jednakże nawet gdy człowiek oddali się od Boga i zerwie żywą relację, przez którą płynie łaska, to jednak otrzymane już wcześniej łaski pozostawiają w nim jakiś ślad. On już nie jest tym samym człowiekiem, którym był przed otrzymaniem łask.

To tłumaczy pozorną sprzeczność, że łaska nadal dosięga człowieka swym działaniem, choć on już ją w sobie przez swój grzech "wygasił". Oczywiście to działanie w postaci "wygaszonej" jest inne niż uskrzydlenie przez żywą łaskę - tutaj działa głównie pamięć zerwanej relacji - pamięć, której zresetować nie sposób. Pamięć, która wewnętrznie pali pragnieniem powrotu...

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #12 dnia: 8 07 2010 o 19:39:23 pm »
Spór o to, czy ona (łaska) jest dana raz na zawsze, jest więc pozorny.


Łaska jest dana nam do momentu przyjścia Jezusa w sądny dzień.
« Ostatnia zmiana: 8 07 2010 o 19:42:14 pm wysłana przez rebus »

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #13 dnia: 28 10 2010 o 13:52:50 pm »
Kiedy patrzę na kwestię łaski i co Biblia mówi o tym, widzę że są to przymioty Boga-Ojca i Syna-Jezusa Chrystusa.
Jezus mówi o sobie że jest prawdą. W Piśmie Świętym można znaleźć określenie, „prawda Boża” i „prawda Chrystusowa”.

bw:    Niech cię nie opuszcza łaska i prawda, zawiąż je sobie na szyi, wypisz je na tablicy swojego serca!
bg:    Miłosierdzie i prawda niech cię nie opuszczają; uwiąż je u szyi twojej, napisz je na tablicy serca twojego.
bt:    Niech miłość i wierność cię strzeże; przymocuj je sobie do szyi, na tablicy serca je zapisz,

[ Przypowieści Salomona 3,3 ]

  Salomon, zestawia łaskę-przychylność-łaskawość z wiernością człowieka.
Natomiast Jezus w przypowieści w ewangelii Łukasza  18 rozdziału, zadaje pytanie, czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę gdy powróci?
                                                                                                             Rozumiem to tak, że Bożej  dobroci ma towarzyszyć nasza wierność. Nie tylko wiara w Boga, lecz wierność Bogu.

(6) Czyż na wieki gniewać się będziesz na nas, Czy rozciągniesz gniew swój na wszystkie pokolenia? (7) Czyż nie ożywisz nas znowu, Aby lud twój rozradował się w tobie? (8) Okaż nam, Panie, łaskę swoją I daj nam zbawienie swoje! (9) Chciałbym teraz słyszeć, co mówi Bóg, Pan: Zaiste, zwiastuje pokój ludowi swemu i wiernym swoim, Aby tylko nie zawrócili do głupoty swojej. (10) Zaiste, zbawienie jest bliskie Dla tych, którzy się go boją, Aby chwała jego zamieszkała w ziemi naszej. (11) Aby łaska i wierność się spotkały, A sprawiedliwość i pokój pocałowały. (12) Wierność wyrośnie z ziemi, A sprawiedliwość wyjrzy z niebios. (13) Także dobrobytu udzieli Pan I ziemia nasza swój plon wyda. (14) Sprawiedliwość kroczyć przed nim będzie I wyznaczać drogę krokom jego.
[ Ps  85 BW ]
(6) Czyż będziesz na nas gniewał się na wieki, czy gniew Twój rozciągniesz na wszystkie pokolenia? (7) Czyż to nie Ty przywrócisz nam życie, aby Twój lud weselił się w Tobie? (8) Okaż nam, Panie, swoją łaskawość i daj nam swoje zbawienie! (9) Chciałbym słuchać tego, co mówi Pan Bóg: oto ogłasza pokój ludowi swemu i świętym swoim; niech się nie stają znów nierozsądni. (10) Zaiste, bliskie jest Jego zbawienie dla tych, którzy się Go boją, tak iż chwała zamieszka w naszej ziemi. (11) Łaskawość i wierność spotkają się z sobą, ucałują się sprawiedliwość i pokój. (12) Wierność z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość wychyli się z nieba. (13) Pan sam obdarzy szczęściem a nasza ziemia wyda swój owoc. (14) Sprawiedliwość pójdzie przed Nim, po śladach Jego kroków - zbawienie.

[ Ps 85 BT ]
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Tajemnica ŁASKI
« Odpowiedź #14 dnia: 8 01 2011 o 21:05:04 pm »
Chciałbym opisać z moich doświadczeń o umieraniu starego człowieka. Zauważyłem, że są dwa typy umierania. Jeden poprzez praktykowanie, drugi poprzez rozważanie.

Pierwszy typ podam z dzisiejszego przykładu. Mama poprosiła mnie, abym zamontował nową skrzynkę na listy. Wpierw mi się nie chciało (milczałem), za chwilę sam siebie sie spytałem, czy kocham mamę? Pomimo mojej niechęci poszedłem i zamontowałem skrzynkę. W rozumieniu wielu ludzi umieram, rezygnuję z własnej wygody dla innej osoby. Jednak te umieranie (powstałe z własnego starania) nie bardzo mnie przekonuje, gdyż jest owocem mojego wysiłku. Nie wiem, czy będzie skuteczne tak, jak umieranie naturalne, które rodzi się z poznawania głębokiej prawdy o Bogu.

Umieranie naturalne w moim przypadku tworzy się codziennego uświadamiania sobie, czym jest łaska i co zrobił dla mnie Jezus umierając na krzyżu. Od niedawna uświadamiam sobie, że oddycham dzięki łasce Ojca, moje serce bije dzięki łasce Ojca, budzę sie rano zdrowy dzięki łasce Ojca, mam ręce i nogi dzięki łasce Ojca. Kiedy mam znaki pychy w sobie, zaraz siebie doprowadzam do porządku, że osiągnałem dzięki łasce i mądrosci Ojca.
 
Od kiedy zacząłem pracować nad tym, że istnieję dzięki łasce Ojca, rodzi się we mnie świadomosć, że bez Niego zwyczajnie nic nie mogę. Nie istnieję bez jego łaski. Jestem zupełnie bezużyteczny. A bez świętej krwi Jezusa jestem brudny.

Owocem tych rozważań jest pokora. Naturalna, bez wysiłku mojego, bez starań. Widzę, że im głębiej uświadamiam sobie prawdę o tym, czym tak naprawdę jest łaska, jej znaczenie, a także moc krwi Jezusa i jego ofiara, umiera we mnie myślenie o mnie samym, przestaję sie skupiać na sobie, nie dogadzam sobie, nie wywyższam siebie. Przeciwnie, zaczynam się dusić w starym człowieku.

I wiem, że kiedy umrę naturalnie poprzez głębokie, pełne zrozumienie ofiary Jezusa i daru Ojca dla mnie (łaski), to kiedy mama przyjdzie drugi raz z prośbą, nie będzie we mnie niechęci, nie będę musiał się wysilać, aby przełamać opór wewnętrzny, gdyż nie będzie we mnie starego człowieka. Zwyczajnie spełnię jej prośbę, gdyż we mnie będzie serce pokorne, Chrystusowe.

Jedyna droga do Jezusa, to pokora. Ale ta pokora musi się w człowieku narodzić z pełnego zrozumienia Boga. Tego, co zrobił dla mnie, czym jest jego łaska. Głębokie, pełne znaczenie łaski. Wersety tego nie wyjaśnią, one naprowadzają, ale nie wyjaśnią. Nie wiem, jak u Was, ja muszę się wgłębić w codzienne uświadamianie sobie, że właśnie tym palcem, co kliknąłem w klawiaturę, mogę poruszać dzięki łasce Ojca.

To mi coraz głębiej pokazuje, że nie należę do siebie. Jestem zależny od Niego, jako stworzenie od Stwórcy. Stworzył mnie dla Niego.

Przed chwilą nasunął mi się obraz, że stworzył Adama w ogrodzie, aby mógł z nim rozmawiać. Ojciec potrzebuje mnie do miłego spędzania czasu w relacjach miłości, radości, dzielenia się wrażeniami itd. Także ja potrzebuję Ojca, bo tylko w Nim/ w Synu jest wolność i życie. Żeby urodziło się we mnie nowe serce/nowe stworzenie, musi do mnie dotrzeć bardzo głęboko, do samej studni. Jednym słowem to ja muszę się dokopać do samego dna Prawdy, aby w pełni zrozumieć, że bez łaski Ojca nie istnieję.

Natomiast moc krwi Jezusa uświadamia mi, że tylko w Nim mogę być czysty. Ojciec mnie kocha, ale jeśli będę poza oczyszczającą krwią Jezusa, odrzuci mnie, gdyż we mnie będzie grzech, którym On się brzydzi. Pracując nad tą świadomością, dociera do mnie głęboka prawda o miłości Ojca, że swego Syna poświęcił, abym był oczyszczony poprzez jego krew i mógł stanąć usprawiedliwiony w Jezusie przed tronem Ojca. Cóż za cudowna łaska.

Nigdy nie będę doskonały, nigdy nie będę idealny. Zrozumiałem, że przemiana na nowe stworzenie, to nie zmiana naszej natury na lepszą. To nie zmiana nas ze złych na dobrych. Nigdy nie będziemy dobrzy, musimy się zanurzyć w Chrystusie. On jest doskonały, On jest dobry. Ojciec spojrzy na mnie poprzez pryzmat Syna i przyjmie mnie do siebie. Gdyż w umiłowanym Synu bije doskonałe serce z czystą krwią. A ja zanurzony i zbawiony w tej krwi.

Nasza dotychczasowa natura musi umrzeć śmiercią naturalną poprzez zrozumienie naszej sytuacji.  Nowa natura/serce to pełne zanurzenie w oczyszczającej krwi Jezusa. Będę nowy w Chrystusie, On we mnie. Rodzimy się w Chrystusie, nie obok Chrystusa.  Poza Nim nic nie ma. Zupełnie nic.

Pokora jedyną drogą do Jezusa, jeśli chcemy, by umarł nasz stary człowiek.

Może nie do końca napisałem ze zrozumieniem, co chciałem przekazać. Nie chcę, abyście zrozumieli coć błędnie, inaczej.
« Ostatnia zmiana: 8 01 2011 o 21:44:16 pm wysłana przez rebus »