Chciałbym opisać z moich doświadczeń o umieraniu starego człowieka. Zauważyłem, że są dwa typy umierania. Jeden poprzez praktykowanie, drugi poprzez rozważanie.
Pierwszy typ podam z dzisiejszego przykładu. Mama poprosiła mnie, abym zamontował nową skrzynkę na listy. Wpierw mi się nie chciało (milczałem), za chwilę sam siebie sie spytałem, czy kocham mamę? Pomimo mojej niechęci poszedłem i zamontowałem skrzynkę. W rozumieniu wielu ludzi umieram, rezygnuję z własnej wygody dla innej osoby. Jednak te umieranie (powstałe z własnego starania) nie bardzo mnie przekonuje, gdyż jest owocem mojego wysiłku. Nie wiem, czy będzie skuteczne tak, jak umieranie naturalne, które rodzi się z poznawania głębokiej prawdy o Bogu.
Umieranie naturalne w moim przypadku tworzy się codziennego uświadamiania sobie, czym jest łaska i co zrobił dla mnie Jezus umierając na krzyżu. Od niedawna uświadamiam sobie, że oddycham dzięki łasce Ojca, moje serce bije dzięki łasce Ojca, budzę sie rano zdrowy dzięki łasce Ojca, mam ręce i nogi dzięki łasce Ojca. Kiedy mam znaki pychy w sobie, zaraz siebie doprowadzam do porządku, że osiągnałem dzięki łasce i mądrosci Ojca.
Od kiedy zacząłem pracować nad tym, że istnieję dzięki łasce Ojca, rodzi się we mnie świadomosć, że bez Niego zwyczajnie nic nie mogę. Nie istnieję bez jego łaski. Jestem zupełnie bezużyteczny. A bez świętej krwi Jezusa jestem brudny.
Owocem tych rozważań jest pokora. Naturalna, bez wysiłku mojego, bez starań. Widzę, że im głębiej uświadamiam sobie prawdę o tym, czym tak naprawdę jest łaska, jej znaczenie, a także moc krwi Jezusa i jego ofiara, umiera we mnie myślenie o mnie samym, przestaję sie skupiać na sobie, nie dogadzam sobie, nie wywyższam siebie. Przeciwnie, zaczynam się dusić w starym człowieku.
I wiem, że kiedy umrę naturalnie poprzez głębokie, pełne zrozumienie ofiary Jezusa i daru Ojca dla mnie (łaski), to kiedy mama przyjdzie drugi raz z prośbą, nie będzie we mnie niechęci, nie będę musiał się wysilać, aby przełamać opór wewnętrzny, gdyż nie będzie we mnie starego człowieka. Zwyczajnie spełnię jej prośbę, gdyż we mnie będzie serce pokorne, Chrystusowe.
Jedyna droga do Jezusa, to pokora. Ale ta pokora musi się w człowieku narodzić z pełnego zrozumienia Boga. Tego, co zrobił dla mnie, czym jest jego łaska. Głębokie, pełne znaczenie łaski. Wersety tego nie wyjaśnią, one naprowadzają, ale nie wyjaśnią. Nie wiem, jak u Was, ja muszę się wgłębić w codzienne uświadamianie sobie, że właśnie tym palcem, co kliknąłem w klawiaturę, mogę poruszać dzięki łasce Ojca.
To mi coraz głębiej pokazuje, że nie należę do siebie. Jestem zależny od Niego, jako stworzenie od Stwórcy. Stworzył mnie dla Niego.
Przed chwilą nasunął mi się obraz, że stworzył Adama w ogrodzie, aby mógł z nim rozmawiać. Ojciec potrzebuje mnie do miłego spędzania czasu w relacjach miłości, radości, dzielenia się wrażeniami itd. Także ja potrzebuję Ojca, bo tylko w Nim/ w Synu jest wolność i życie. Żeby urodziło się we mnie nowe serce/nowe stworzenie, musi do mnie dotrzeć bardzo głęboko, do samej studni. Jednym słowem to ja muszę się dokopać do samego dna Prawdy, aby w pełni zrozumieć, że bez łaski Ojca nie istnieję.
Natomiast moc krwi Jezusa uświadamia mi, że tylko w Nim mogę być czysty. Ojciec mnie kocha, ale jeśli będę poza oczyszczającą krwią Jezusa, odrzuci mnie, gdyż we mnie będzie grzech, którym On się brzydzi. Pracując nad tą świadomością, dociera do mnie głęboka prawda o miłości Ojca, że swego Syna poświęcił, abym był oczyszczony poprzez jego krew i mógł stanąć usprawiedliwiony w Jezusie przed tronem Ojca. Cóż za cudowna łaska.
Nigdy nie będę doskonały, nigdy nie będę idealny. Zrozumiałem, że przemiana na nowe stworzenie, to nie zmiana naszej natury na lepszą. To nie zmiana nas ze złych na dobrych. Nigdy nie będziemy dobrzy, musimy się zanurzyć w Chrystusie. On jest doskonały, On jest dobry. Ojciec spojrzy na mnie poprzez pryzmat Syna i przyjmie mnie do siebie. Gdyż w umiłowanym Synu bije doskonałe serce z czystą krwią. A ja zanurzony i zbawiony w tej krwi.
Nasza dotychczasowa natura musi umrzeć śmiercią naturalną poprzez zrozumienie naszej sytuacji. Nowa natura/serce to pełne zanurzenie w oczyszczającej krwi Jezusa. Będę nowy w Chrystusie, On we mnie. Rodzimy się w Chrystusie, nie obok Chrystusa. Poza Nim nic nie ma. Zupełnie nic.
Pokora jedyną drogą do Jezusa, jeśli chcemy, by umarł nasz stary człowiek.
Może nie do końca napisałem ze zrozumieniem, co chciałem przekazać. Nie chcę, abyście zrozumieli coć błędnie, inaczej.