Chciałbym Wam dziś polecić krótką podróż do Afryki:
http://kosciol.wiara.pl/doc/983261.Z-ulicy-diabla-ku-dolinie-Luangwa i obejrzenie filmu (znajduje się na drugiej stronie tekstu). To Afryka widziana od innej strony, niż bajeczne safari, czy egzotyczna przyroda. To ciemna strona Czarnego Lądu. A jednak to właśnie tam gdzie panują mroki, najmocniej tli się Nadzieja...
Kolejny już raz głęboko doświadczam tego, że nasi misjonarze w Afryce (czy gdziekolwiek indziej) nie tylko pełnią tę misję dla Afrykańczyków i innych egzotycznych społeczności, ale dają bardzo głębokie świadectwo nam - Europejczykom, którzy tak bardzo narażeni jesteśmy na cywilizacyjną ospałość i wszelkiego rodzaju narzekactwo.
Często media rozpisują się: Kościół to, Kościół tamto, zupełnie przemilczając posługę Kościoła wśród najbardziej potrzebujących. A przecież Kościół to wszyscy wierni – w sposób szczególny tworzą go ci, którzy idąc za powołaniem, nie oglądają się na poklask. Po obejrzeniu zamieszczonego filmu zdałem sobie też sprawę, jak wiele ci misjonarze ryzykują, jak ciężka jest ich posługa, ale też - jak silnym powiewem NADZIEI jest ona dla całego świata...