Autor Wątek: Świadectwa młodych o Chrystusie.  (Przeczytany 1558 razy)

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 369
  • Uśmiechnij się =)
Świadectwa młodych o Chrystusie.
« dnia: 5 05 2010 o 08:50:42 am »
W tym temacie będę zamieszczała świadectwa młodych, dlatego też proszę aby nie zamieszczać w nim swoich świadectw, do tego będzie osobny temat. Chciałam się skupić na znalezionych świadectwach - oczywiście takich opublikowanych dla wszystkich.

"Moi rodzice to dobrzy katolicy, wiesz o tym, Panie. W dzieciństwie zaprowadzali mnie na religię dla przedszkolaków, potem chodziłem na katechezę dla dzieci ze szkoły podstawowej. Od IV klasy służę Ci przy ołtarzu. Ale wiesz też, że mimo katechezy i służby ministranckiej nie byłeś dla mnie Kimś bliskim, konkretną Osobą, Przyjacielem. Nie liczyłeś się w moim życiu. Nie interesowałem się Tobą w szkolno-domowej, szarej codzienności. Nie myślałem o Tobie ani w domu, ani w szkole, ani na ulicy. Byłeś dla mnie gdzieś tam... I nawet przez głowę mi nie przeszło, że Ty cały czas jesteś obok mnie, że mnie kochasz. Owszem, uczęszczałem na niedzielną Eucharystię, jako ministrant służyłem Ci także w dni powszednie. Ale to wszystko nie było osobowym kontaktem z Tobą, nie było przyjaźnią.
Potem trochę skomplikowałem sobie życie, wyszły na jaw i jakoś spotęgowały się problemy i nie za bardzo dało się z nimi żyć. Szukałem wyjścia... Pomogli mi rodzice, znajomy ksiądz - a w rzeczywistości to byłeś Ty. I tak zbliżałeś się do mnie, a ja do Ciebie. Potem ktoś zaprosił mnie na spotkanie oazowe. I właśnie w tej wspólnocie rozpoczęło się moje poznawanie żyjącego, osobowego, kochającego Ojca. Jestem Ci, Panie, ogromnie wdzięczny za to, że wyprowadziłeś mnie z mojego pierwszego większego kryzysu, że przyprowadziłeś mnie do siebie. Dziękuję Ci, że już wtedy zacząłem dostrzegać w Tobie Boga osobowego, Zbawiciela i Przyjaciela.
Wspólnota Ruchu "Światło-Życie" stała się stałym środowiskiem mojego wzrostu. Wtedy zacząłem w miarę codziennie czytać Pismo Święte. Postanowiłem czytać codziennie jeden rozdział, poczynając od Starego Testamentu. Cieszyłem się, gdy znajdowałem jakieś analogie do Nowego Testamentu i gdy widziałem podobieństwa do naszej chrześcijańskiej rzeczywistości (np. starotestamentowe miasta ucieczki to takie nasze konfesjonały). Cieszyłem się, gdy coś więcej rozumiałem z liturgii, np. Wielkiego Tygodnia. Teraz również codziennie czytam Twoje Słowo. Dziękuję Ci za to, że ciągle do mnie przemawiasz. Przepraszam jednocześnie, że tak słabo Cię słucham, że brak mi zapału, entuzjazmu, radości...
Wtedy też faktem w moim życiu stała się codzienna Eucharystia. Jakże Ci jestem za to wdzięczny, Panie! Pamiętam, jak niezwykle radośnie i bardzo głęboko przeżywałem przyjmowanie Komunii świętej. Uświadamiałem sobie i przeżywałem niejako do szpiku kości, że oto nieskończony, nieograniczony, wszechmocny Bóg, Pan wszechświata i Zbawiciel, który umarł za mnie na krzyżu, przychodzi, by być ze mną cały czas, mną - grzesznym człowiekiem. Pokochałem codzienną Mszę świętą i Komunię świętą.
Wiesz jednak, Panie, że teraz nie stać mnie na tak żywiołową radość. Wręcz przeciwnie - brak mi radości, miłości. Jak trudno to wyznać... choć wiesz, że staram się dziękować Ci, kochać Cię. Staram się uświadamiać sobie, że w Białym Chlebie przychodzisz do mnie jako Bóg żywy, że tak ogromnie mnie kochasz. Komunia święta to wszystko, tę walkę i trud, podtrzymuje. Kiedyś odkryłem, że po wyjściu z kościoła Ty się we mnie wcale nie "rozpuszczasz", że jesteś cały czas ze mną aż do granicy grzechu. Przepraszam Cię, Panie, że prawie o tym nie pamiętam.
Cały czas uczyłeś mnie też, Panie, modlitwy. Uczyłeś mnie, że mogę Ci mówić o wszystkim: o ocenach, o problemach z dyrekcją na tle religijnym, o tym, czego się boję, o radościach i smutkach, o tym, że podobają mi się ośnieżone drzewa, o ludziach, o sprawach mej troski. Jakże dobrze, Panie, że zawsze mnie słyszysz, że zawsze można Ci o wszystkim powiedzieć, także o trudnościach i lękach przed spowiedzią, o swoich grzechach...
Kim teraz dla mnie jesteś, Jezu Chryste? Teraz, w Lublinie, na KUL-u, w akademiku, teraz... od kilku miesięcy. Jezu mój kochany! Już nie jest tak, jak dawniej. Coś się zepsuło, coś mi nie gra. Brakuje mi czegoś. Brakuje wiary w Ciebie, brakuje nadziei i ufności, brakuje przyjaźni z Tobą, przyjaźni takiej, jak dawniej... Jakie to bolesne... Pełno też we mnie lęku, niepewności, wątpliwości, przygnębienia. Panie, przeżywam jakiś głęboki kryzys mej wiary. Staram się robić wszystko to, co do mnie jako chrześcijanina należy, ale robię to bez entuzjazmu, pełnego zaangażowania. Ciągle coś mnie blokuje przed pełnym opowiedzeniem się po stronie Miłości. Kim więc dla mnie jesteś, Jezu? Kim jesteś w tym pesymizmie, przygnębieniu, w tej ciemności, niepewności, w tych ciągłych problemach i trudnościach, w tej próżni mej duszy, w tej ciągłej szamotaninie wiary i niewiary, dobra i grzechu?
Jezu mój kochany! Jesteś cudowną oczyszczalnią moich ścieków, moich grzechów, złych intencji. Jesteś Kimś, kto codziennie przychodzi do mojego serca w białej Hostii, dając pokój, którego mi tak bardzo brakuje. Jesteś sensem moich wysiłków, czynów, studiów. Bez Ciebie to wszystko, całe me życie, nie miałoby sensu. Bez Ciebie nie wiem, czy bym to wytrzymywał tak, jak teraz wytrzymuję... Po prostu nie potrafię wyobrazić sobie życia bez Ciebie. Panie, wiem, że możesz wyprowadzić mnie z tego dołka, i wierzę, że to uczynisz i poprowadzisz od marzeń do rzeczywistości. Proszę Cię, Chryste, o żywą i pewną wiarę, którą gdzieś zgubiłem. Błagam o szaleńczą ufność Tobie i gotową na trudy miłość. Proszę Cię o przyjaźń z Tobą, jeszcze lepszą niż dawniej. Panie, wierzę, że na ruinach i popiołach Ty potrafisz zbudować coś, o czym mi się nie śniło. Wierzę, że zbudujesz coś, o czym mi się nie śniło. Wierzę, że zbudujesz na nowo gmach mojej wiary. Wierzę, że jeszcze nie wszystko stracone. Choć jakże słaba to wiara... Ale ja chcę wierzyć, chcę...
Jacek"


Jakiś czas temu przeczytałam ten fragment, bardzo jego druga część pasuje do mnie..
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 114
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #1 dnia: 5 05 2010 o 10:18:10 am »
Ja kolei znalazłem jakiś czas temu to świadectwo:

http://www.cudglorii.pl/index.php?page=film

Bóg nie zawsze spełnia nasze prośby...poruszyła mnie dziecięca ufność tej dziewczynki...

AdamS

  • Gość
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #2 dnia: 5 05 2010 o 10:42:30 am »
Hub - niesamowicie wzruszające i porywające świadectwo tej Dziewczynki! Niedawno spotkałem się z wypowiedzią dziecka na temat świętości: "święty to ten, przez którego świeci słońce" - mówiło patrząc na postać z witraża, a przecież powiedziało najgłębszą z prawd!

Święty nie zatrzymuje na sobie światła, lecz pozwala mu przenikać przez siebie do innych - dlatego myślę, że świątą jest właśnie ta dziewczynka, która nie skupiała się na własnych przeżyciach, ale potrafiła w swym cierpieniu dostrzec każdego i wyłowić z niego to, co dobre. Dla każdego miała inne, ciepłe o nim słowo...
« Ostatnia zmiana: 5 05 2010 o 10:45:48 am wysłana przez AdamS »

Offline anieszka

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 14
  • życie jest PIEKNE
    • Radnka z Bogiem
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #3 dnia: 16 05 2010 o 11:16:55 am »
tj. jeden ze wspaniałych doświadczeń/opowiadań ks. Piotra Kozłowskiego z książki "Randka z Bogiem i człowiekiem, czyli kochaj i rób co chcesz... i z kim chcesz"- Gorąco polecam:D
<<"Nigdy nie mówiłem o tym nikomu, nawet mojej córce- powiedział gospodarz domu- ale przez całe życie nigdy nie wiedziałem, jak się modlić. W kościele dużo słyszałem na ten temat, ale gdzieś mi się to biegiem lat po kościela rozeszło. Zaniedbałem całkowicie kontakt z Najwyższym. Pewnego dnia wiele w tej kwesti się zmieniło. Cztery lata temu mój najlepszy przyjaciel wytłumaczył mi, że modlitwa jest właściwie prostym sposobem rozmowy z Jezusem. Kazał mi usiąść na krześle, drugie, puste, ustawić obok i w wierze zobaczyć na nim Chrystusa. To nie wszystko. Polecił mi jeszcze rozmawiać z Nim, tak samo jak z wszystkimi innymi ludźmi. Więc spróbowałem i polubiłem to tak bardzo, że robie to pare godzin dziennie. Kiedy moja córka widzi mnie,  mówiącego do pustego krzesła, załamuje się nerwowo i sądząc, że jestem psychicznie chory, chce mnie wysłać do wariatkowa".
 [...] Dwie noce później odezwał się telefon. Dzwoniła córka starszego pana z przeprosinami i z wiadomością: "Mój ojciec odszedł do Pana tego popołudnia"."Czy umarł w spokoju?"- zapytał kapłan. "Tak. Kiedy wróciłam do domu po pracy, zawołał mnie do swojego łóżka, powiedział, że mnie kocha i pocałował w policzek. Godzinę później znalazłam go już martwego. Umarł w samotności. Ale w tym wszystkim było coś dziwnego. Prawdopodobie przed śmiercią tata pochylił się i oparł swoją głowę na krześle przy łóżku, bo w  takiej dziwnej pozycji go znalazłam... Co o tym sądzić?"
 Ty sądź, co chcesz! Ale wiedz jedno! Jeśli pozwolisz Jezusowi stać się twoim przyjacielem , to i twoja głowa zanajdzie się na Jego kolanach, gdy nikt nie będzie potrafił cię pocieszyć w żaden sposób. Możesz być pewny(-a), że i ciebie przytuli do swego serca, gdy będziesz tego potrzebował(-a)! Wiedz, że z Nim nigdy nie zostaniesz sam(-a), choćby innym wydawało się, że nikogo nie ma w pobliżu.>>
« Ostatnia zmiana: 16 05 2010 o 11:18:26 am wysłana przez anieszka »
"słowa pociągają, ale to przykłady porywają"

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 369
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #4 dnia: 16 05 2010 o 15:24:51 pm »
Anieszka, dziękuję za ten fragment :) Piękne. A po książkę kiedyś sięgnę :)
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #5 dnia: 16 05 2010 o 20:58:36 pm »
Piękne świadectwo!!!
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline Próżna

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #6 dnia: 24 05 2010 o 22:26:17 pm »
hmmm... fajne :):):)

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 114
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #7 dnia: 26 07 2010 o 12:08:06 pm »
Koleś który działał w ruchu techno daje świadectwo jak wszedł i wyszedł z niego...

http://betlejem.gdan.pl/%C5%9Awiadectwa/%C5%9Awiadectwa-spoza-wsp%C3%B3lnoty/208-lech-dokowicz-swiadectwo-posluchaj.html

czas trwania ponad 90 min..

dobrego dnia


Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #8 dnia: 11 02 2011 o 04:21:56 am »
Arturze, pytałeś o głosy. Pozwól, że odpowiem przepięknym świadectwem pewnego mężczyzny. Może wtedy lepiej mnie zrozumiesz. Ale i tak wiele zależy od Twojej wiary.

http://www.walim.ewz.net.pl/230/ewz/ewz.html

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #9 dnia: 20 02 2011 o 09:44:03 am »
ZACHĘCAM  do przeczytania  tego świadectwa  Porażające siłą miłości Jezusa CHRYSTUSAhttp://czytelnia.chrzescijanin.pl/swiadectwa/odrzucony_przez_ludzi.htm

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
Odp: Świadectwa młodych o Chrystusie.
« Odpowiedź #10 dnia: 20 02 2011 o 16:40:14 pm »
jeszcze raz wkleję link świadectwa Nickiego Cruz http://czytelnia.chrzescijanin.pl/swiadectwa/odrzucony_przez_ludzi.htm

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818