Te słowa, które zaraz napiszę są moimi pierwszymi w kwstii podzielenia się z Wami tym, co głęboko w moim sercu, więc mam nadzieję, że starczy odwagi:)
Moja droga dchowa jest drogą trudną...pewnie Wy też maci etakie dośiwadczenie. Ale im trudniejsz wydaje się być, tym bardziej przekonuje mnie o Miłosci Boga do mnie, do nas, do każdego człowieka, który jest dla Niego jedyny i wyjątkowy. Mam 24 lata (prawie skończone;)), i wiele już doświadczeń mnie spotkało...trudnych i niewytłumaczalnych dla ludzkiego rozumu...czasem i serca...Gdyby nie Bóg nie zniosłabym tego wszystkiego, zresztą mewałam różne myśli na temat mojego życia..czasami było tragicznie z moim podejściem do dalszego życia... Ale to co mnie pociąga za Chrystusem to właśnie ten paradoks, że im cięższe wydawało mi się dane doświadczenie, cierpienie...tym więcej jeszcze łask otrzymywałam, kiedy już potrafiłam je dostrzec i docenić...czasami te ciemne noce, te wylane łzy i niechęc do życia zamieniały się w taką skałę nadziei...i jestem o tym przekonana,że sama bym nie potrafiła przez to wszystko przejść, to tylko Boża łaska i Jego obecność, mimo tego,że prawie stale nie doceniam Jego MIłości tak, jak powinnam, mimo,że nadal nie mam wiary jak ziarnbko gorczycy, mimo,że grzeszę...ON PO PROSTU JEST I WALCZY O KAŻDEGO Z NAS...walczy o mnie, bo inaczej nie byłoby mnie już wśród Was...to mnie własnie przekonuje, ta Miłość chrystusa mnie pociąga...że ON kocha mnie taką grzeszną i nie potrafiąca iść stale Jego drogą, buntującą się na cierpeinie i doświadczenia... Kiedyś pewien kapłan powiedział mi,że nikt nie umie kochać, tylko Chrystus. I to jest Prawda...Jego Miłość jest dla mnie terapią...ostatnio bardzo wiele przeszłam, nadal odbija się to doświdczenie na mnie i moim życiu...Mówię Wam, Jezus jest Najlepszym Życiowym terapeutą, On i Jego Słowo - Ewangelia, Słowo Boże, które naprawdę realziuje się w życiu...wiadmo,że jest ciężko ufać Mu i iść droga krzyża z wiara za Nim, nie będe mydlić sobie i innym oczu, że tak umiem, bo nie umiem. Ale właśnie to jes ten paradoks MIłosci - MIŁOSCI PRAWDZIWEJ JEZUSA WOBEC CZŁOWIEKA...ON MIMO TEJ PRAWDY O MNIE IMOJEJ SŁABOŚCI KOCHA MNIE

))))))))))))))))))
sama nie umiem zmieniać mojego serca, moejj wiary...wiem tylko jedno, jeśłi Jemu powie się TAK, to On to bierze w swoje ręce i czyni to z radością za nas...