Autor Wątek: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa  (Przeczytany 7321 razy)

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #75 dnia: 7 10 2010 o 08:56:53 am »
" W prawdziwie Bożej mocy nie ma strachu, nie ma irytacji ani zniecierpliwienia. Nawet nie ma zmęczenia. Zmęczenie idzie od ciała. Kto zmęczony, ten cielesny."
Jakby tak bylo to nawet Jezus nie zmieścił by sie wtych standardach
« Ostatnia zmiana: 7 10 2010 o 09:03:15 am wysłana przez czwarta »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #76 dnia: 7 10 2010 o 17:56:06 pm »
Jak by tak było... to się nigdy nie stanie, jeśli nie damy z siebie więcej, niż dotychczas. To samo nie przyjdzie. Do tego przede wszystkim trzeba wiary, zrozumienia, które sie dostaje od Ojca. Tylko ten zobaczy, który będzie dążył do chodzenia w pełnej mocy Ducha Św. Trzeba wtedy siebie zostawić i pójść na dobre z Panem.

 Nie rozumiem, czemu wspominasz tu o Jezusie? Poza tym myślisz jak człowiek. Z ograniczeniami, które wielu sobie narzuca. I przez to wiele tracą, aby w pełni się zjednoczyć z Bogiem. Ciśnie mi się na usta jeden werset, gdzie Jezus mówił do faryzeuszów... po cóż ja do was mówię?

Człowiek nie uwierzy, dopóki nie zobaczy, prawda? Smutna ta prawda. Ja nie widziałem, ale przeczytałem w wykładzie Davida Wilkersona, że zawsze był zmęczony po głoszeniu Ewangelii. Jego znajoma też od głoszenia Słowa, zdziwiona była, że David zmęczony jest. Poradziła mu, aby prosił Ducha Bożego, żeby żył w pełnej mocy Ducha Św. Od tamtej pory nie czuje zmęczenia.  W tym momencie czytając to, zrozumiałem, na czym polega chodzenie w Duchu Bożym. W pełnej MOCY Bożej, nie w ciele mamy chodzić. Każdy musi sam do tego dojść.

Kiedy modlę się o to, abym był ponad ciałem, aby ciało nie panowało nade mną, a ja wespół z Duchem Św. nad ciałem, zmęczenie znika.

Poza tym tego doświadczyłem osobiście. W mocy Bożej nie mam strachu, ani zniecierpliwienia, ani irytacji. Jest tylko pokój, miłość i niesamowita mądrość Boża.
« Ostatnia zmiana: 7 10 2010 o 17:57:56 pm wysłana przez rebus »

AdamS

  • Gość
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #77 dnia: 8 10 2010 o 08:14:34 am »
Nie rozumiem, czemu wspominasz tu o Jezusie? Poza tym myślisz jak człowiek.

Sebastianie, wybacz, że zacytowałem tylko ten krótki urywek (wyrwany przecież z kontekstu), ale chwilami wydaje mi się, że faktycznie chciałbyś wyjść poza naturę ludzką. :) Przecież jesteśmy tylko ludźmi, więc jak mamy myśleć?... Jak mam rozumieć Twe słowa "kto zmęczony, ten cielesny"? Czyżby zmęczenia należało się wstydzić?

Oczywiście sięgając do dalszej części Twej ostatniej wypowiedzi, w pełni się z Tobą zgadzam - winniśmy dokładać wszelkich starań, by duch dominował nad ciałem. Jednak myślę, że czym innym jest panować nad swymi skłonnościami, a czym innym uznawać je za nieistniejące (bo należące do człowieka, którym ja już nie jestem?).

Proszę Cię tylko, nie traktuj tej wypowiedzi jako ironię czy krytykę. Przedstawiam tylko to, jak osobiście odebrałem Twe ostatnie wypowiedzi. A moje odczucie w żadnym wypadku nie jest osądem.
« Ostatnia zmiana: 8 10 2010 o 08:18:18 am wysłana przez AdamS »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #78 dnia: 8 10 2010 o 18:43:07 pm »
Kto zmęczony ten cielesny - miałem tu na myśli, że nie chodzimy z mocą Ducha Św. a sami w ciele. Nie jesteśmy wystarczająco blisko przy Bogu, prawidłowo powinno być w Bogu, a On w naszych sercach. Ciało zmęczone wpływa na ciebie i czujesz te zmęczenie, to jesteś cielesny. Ciało zmęczone, ale Twój duch ludzki pełen energii, to chodzisz w mocy Bożej.

Tak, dobrze Tobie się wydaje Adamie :) chcę wyjść poza ludzką naturę, innym słowem zostawić siebie i całkowicie poddać się pod działanie Ducha Bożego. Iść w Jego mocy. Ludzka natura bardzo mocno ogranicza, praktycznie uniemożliwia chodzenie w pełnej mocy Ducha Św.

Ciało jest zmęczone, oczy mam zmęczone, natomiast duch mój, ludzki duch napełniony Duchem Św. nie jest zmęczony. Jest w nim energia, pokój, miłość , to co ma Duch Boży. Dlatego Bóg mówi, abyśmy mieli serca gorące, a nie letnie/ zimne. Serce gorące, to serce otwarte przed Panem, serce wołające Boga, szukające Jego oblicza. Oblicza Pana musimy szukać bez przerwy, szczególnie wtedy, kiedy nam się nie chce.

Ten, kto nauczy się mieć codziennie gorące serce i nie na 5 minut, a naprawdę się będzie starał chociażby przez 3/4 dnia, wtedy zrozumie stopniowo, co tzn. chodzić w pełnej mocy Ducha Bożego. Sam tego się uczę. Świątynią Ducha Św. się jest wtedy, kiedy serce jest otwarte na Boga, czujesz, że On jest w Tobie, na ciało wcale nie reagujesz, nie zwracasz uwagi na nie. Czujesz tylko moc Bożą w sobie. Pełną, wspaniałą moc. W sumie to jej odrobinę z całej potęgi Boga :)

2 Mojżesza 15:26 Jeżeli pilnie słuchać będziesz głosu Pana, Boga twego i czynić będziesz to, co prawe w jego oczach, i jeżeli zważać będziesz wszystkich przepisów jego, to żadną chorobą, którą dotknąłem Egipt, nie dotknę ciebie, bom Ja, Pan, twój lekarz.

Dzieje Apostolskie 10:38 Jak Bóg namaścił go (Jezusa) Duchem Św. i mocą, jak chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim.

Joela 3, 1-2 A potem wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało i wasi synowie i wasze córki prorokować będą, wasi starcy będą śnili, a wasi młodzieńcy będą mieli widzenia. Także na sługi i służebnice wyleję w owych dniach mojego Ducha.

Dzieje Apostolskie 1,8 Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstapi na was i będziecie mi swiadkami w Jerozolimie w całej Judei i w Samarii i aż po krańce ziemi.

Efezjan 5, 17-18 Dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska. Nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha.]



Rzymian 8, 37 Lecz w tym wszystkim jesteśmy więcej niż zwyciężcami, przez tego, który nas umiłował.

Filipian 4,13 Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie.

1 list Jana 4,4 Wy z Boga jesteście, dzieci i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie.

2 list Koryntian 10,4 Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej, nim też unicestwiamy złe zamysły.

Rzymian 8,16 Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.

Jozuego 1,8 Niechaj nie oddala się księga zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się wiodło.

Marka 11, 22-23 A Jezus odpowiadając, rzekł im: MIejcie wiarę w Boga! Zaprawdę powiadam wam: ktokolwiek by rzekł tej górze: wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się.

Jana 10:10 (...) Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały

Wcześniej pisałem o tym, że wielu będzie zwiedzionych i nie wejdą do nieba. Myślę, że z lenistwa przede wszystkim, a także poprzez przeinaczanie nauk, które są do zaakceptowania przez ludzkie ucho. Bardzo wielu ludzi jest zwiedzionych. Bardzo wielu. Zupełnie nie są tego świadomi. A może niektórzy są, a mimo to idą za głosem łatwej drogi. Nie wiem. Mam w sobie coś, co dzięki temu widzę, co ludzie mają w sobie. Cała masa ludzi chodzi bez światła. Małe dzieci mają tylko światło w sobie. Dziś w markecie spojrzałem na trzy dziewczyny, na oko po 13- 15 lat. Się zasmuciłem, one miały w sobie demony, których nawet dorośli nie mają. Taki mrok z nich wypływał, że szok. I uwierzyłem mocniej, że dzieci będą zabijać rodziców.

Adamie, ja odcinam się stopniowo od wszystkiego, co dotyczy nauk świata, diabelskiego działania. Pragnę isć tylko za Panem, woła mnie. Komputer też odstawiam. Mam tu prośbę, skasuję konto za chwilę, proszę Cię jak brata w Chrystusie, usuń moje konto. Wierzę, że postąpisz jak mężczyzna. Chcę ten rozdział definitywnie zamknąć i mieć oczy zwrócone tylko na Boga.

Pozdrawiam Was wszystkich, zostawię jeden werset na koniec, który warto się nauczyć na pamięć.

Przypowieści Salomona 11,20 Ohydą dla Pana są ludzie przewrotnego serca, lecz podobają Mu się ci, co postępują nienagannnie.  Ten werset mnie stawia do pionu. Postawa uczciwa przed Chrystusem aż do bólu, tego powinniśmy wszyscy się uczyć. Naprawdę uważajcie i polegajcie na Jezusie, nie każdy z Was zdaje sobie mocno sprawę, w jakim stopniu świat jest pod panowaniem diabła i co on wyprawia. To nie jest zabawa. To twarda rzeczywistość. Kierujcie się tylko Słowem Bożym i trwajcie w Chrystusie mocno. Uczcie się wersetów na pamięć, aby w razie czego wyciągnąć odpowiedni werset (miecz Boży) w razie np. pokuszenia.
« Ostatnia zmiana: 8 10 2010 o 18:49:26 pm wysłana przez rebus »

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 933
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #79 dnia: 8 10 2010 o 19:04:36 pm »
...Sebastianie,Sebastianie wracaj na ziemię bo tu jest Twoje miejsce.Woła Cię Bóg,który w Jezusie Chrystusie stał się ciałem/człowiekiem/.Od tego czasu Bóg ma dwie natury:bożą i ludzką.Proszę Cię nie uciekaj przed samym sobą i zostań z nami...Pozdrawiam Cię...janusz f.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #80 dnia: 8 10 2010 o 19:54:56 pm »
Chyba jutro będzie usunięte konto. Januszu, ja uciekałem przed sobą własnie w komputer, w forum. Bóg mnie woła, abym wrócił na swoje właściwe miejsce. Bystry jesteś :) Przestaję już uciekać, biorę swój krzyż i mam zamiar iść w pełni z Bogiem dzień po dniu w oczekiwaniu na przyjście Jezusa. Z forum i z komputerem kończę, to już postanowione. Jestem już znudzony uciekaniem. Poza tym jak poznałem miłość Ojca, moc Ducha Św., to jest to piękne przeżycie i chce się w tym być. W Nim. Przed Bogiem przecież nie będę uciekał. Pełne zjednoczenie jest w Krzyżu, w cierpieniu. Sam o tym dobrze wiesz. :)

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 933
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #81 dnia: 9 10 2010 o 06:55:05 am »
...Pełne zjednoczenie jest w Krzyżu, w cierpieniu...Tak Sebastianie,ale tylko wtedy gdy nie uciekasz od drugiego człowieka.Ta pełnia jest owocem zdrowych relacji z innymi.Ukochać krzyż to ukochać tych,którzy krzyżują...janusz f. :)

AdamS

  • Gość
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #82 dnia: 9 10 2010 o 17:47:42 pm »
Adamie, ja odcinam się stopniowo od wszystkiego, co dotyczy nauk świata, diabelskiego działania. Pragnę isć tylko za Panem, woła mnie. Komputer też odstawiam. Mam tu prośbę, skasuję konto za chwilę, proszę Cię jak brata w Chrystusie, usuń moje konto. Wierzę, że postąpisz jak mężczyzna. Chcę ten rozdział definitywnie zamknąć i mieć oczy zwrócone tylko na Boga. Przypowieści Salomona 11,20 Ohydą dla Pana są ludzie przewrotnego serca, lecz podobają Mu się ci, co postępują nienagannnie.  

Sebastianie, Sebastianie... A już myślałem, że masz za sobą ten rozdział życia, w którym usiłowałeś odciąć się od zła, porzucając drugiego człowieka. Sądziłem tak po głębokiej przemianie, jaką w ostatnich miesiącach u Ciebie obserwowałem - czyniłeś milowe kroki w pokonywaniu samego siebie, w szczerym pragnieniu pokory, w gorliwej chęci nieustannego zgłębiania duchowego życia razem z innymi - również z tymi, którzy potykają się o swój grzech i upadają, jak ja).

Odejście to oczywiście Twój wybór (konto też możesz usunąć osobiście, co już przecież kiedyś czyniłeś). Żal jednak, gdybyś odszedł w takim stylu - zostawiając nas z cytatem, który w tej konkretnej sytuacji brzmi jak oskarżenie. Wiesz, że Cię lubimy i szanujemy - choć wobec niektórych słów nie możemy pozostać całkowicie bezkrytyczni. Pamiętaj Sebastianie, że tam gdzie jest jakaś wspólnota (a my w pewnym sensie ją tworzymy), tam są też słabości, które przezwyciężać trzeba WSPÓLNIE. Ufam, że na spokojnie przemyślisz swoją decyzję.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #83 dnia: 9 10 2010 o 21:10:52 pm »
Dwie rzeczy mi zostały do wyprostowania, aby całkowicie porzucić starego człowieka. To nie takie proste dla mnie. Jednak powoli mozolnie pracujemy nad tym i któregoś dnia przyjdzie zwycięstwo.

Co do tego cytatu, to miało być na pożegnanie nie w formie oskarżenia  :D a dodania Wam zapału do pracy nad sobą  :D Uczciwość i pokora według mnie jest tu najlepszą postawą przed Bogiem. :) Adamie, jak mogłeś tak pomyśleć  :D

Co do konta, jak chcę skasować, to wyskakuje, że jeszcze moderatorzy muszą cos tam zrobić. Chyba zaakceptować.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #84 dnia: 10 10 2010 o 06:57:25 am »
Nie sądziłem, jakie owoce przyjdą i jak szybko, od kiedy uwalniam się od komputera. Byłem jednak przez niego zniewolony. Dopiero to zobaczyłem, jak odstawiam na bok laptop. Moje myśli już nie idą do komputera, a do modlitwy, do czytania Słowa i książek, odzyskuję radość z nauki. W moim sercu głęboko miałem zawsze pragnienie opanowania matematyki i chemi. I ta radość i pragnienie znów się pojawiły. Nie mam już problemów z wstawaniem, wstaję z radością, czuję, że moje serce znowu w pełni będzie wolne, modlitwy są zupełnie inne, bardzo gorące, chyba całe niebo słyszy moje wołanie i wiecie... znalazłem więcej czasu na wstawianie się za innymi. W ogóle jest inaczej. Pożądliwość też zniknie definitywnie, wierzę, bo komputer jest źródłem wszelkiej reklamy i obrazków propagujących seksizm. Juz widzę, że dwie twierdze padną lada moment, oczywiscie conajmniej dwa miesiące muszę być bez komputera, aby zobaczyć i się upewnić w pełni, że zaczynam wydawać same dobre owoce. Czuję, że już niedługo zostanę ochrzony w Duchu Św.  :) Posłuchałem Ducha Św i nie załuję. Po odstawieniu komputera, tylko po jednej takiej rzeczy, a jak wiele owoców dobrego z tego wyszło. Pozdrawiam serdecznie.  :)

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 933
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #85 dnia: 10 10 2010 o 12:14:36 pm »
...Sebastianie,to nie twój komputer jest zły lecz w sercu twoim jest problem z pożądliwością.Sebastianie choćbyś zapracował się na śmierć i tak nie zdołasz przekupić Boga swoją  religijną dobrocią.Przewrotne serce to właśnie serce religijne,zniewolone przez Prawo/Dekalog/próbuje przypodobać się Bogu aż do bólu lizusa.Nie o to biega na Drodze,by nie grzeszyć ale by oddać każdy grzech Jezusowi a w zamian dostać darmowe przebaczenie.Bóg w Jezusie Chrystusie stał się grzechem a to znaczy przekroczył sprawiedliwość Prawa i wziął na Siebie wszystkie ludzkie grzechy.Jezus Chrystus dał się potraktować jak najgorszy grzesznik i to poczytano mu za czyn nienaganny...Pozdrawiam...janusz f. :)

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #86 dnia: 10 10 2010 o 17:58:50 pm »
Oczywiście, że komputer jest tu bez winy. Musiałem podjąć decyzję, aby uwolnić się od tego, co w sercu mam. Siedząc przy komputerze tylko prowokowałem niepotrzebnie. Dobrą decyzję podjąłem, zmienia się we mnie sporo, od kiedy zacząłem podejmować decyzje wbrew głosowi serca i ciała, a zgodne ze Słowem.

Chciałem tu o czym innym napisać, bo zacząłem czytać książki i gazetę chrześcijańską. Przeczytałem o napominaniu. Mnie się wydawało, że napominanie, to takie nawoływanie do porządku, bracie, co Ty czynisz i podobne. Przeczytałem własnie, że napominanie po grecku znaczy parakalein. Na polski tłumaczyć to niesienie pociechy, dodawanie otuchy, pocieszanie, pełna miłości pomoc w zerwaniu ze złem.

Błogosławieństwo to uszczęśliwianie, wzmacnianie tego, co dobre, zauważanie osiągnięć. To przestrzeń wzrostu, rozwoju, Bożej miłości, pełnej przebaczenia. Tata, jako głowa rodziny powinien błogosławić z rana swoją rodzinę przez to w ten sposób dajac siebie i rodzinę pod opiekę Ojca, aby roztoczył nad nimi parasol miłości, pojednania, wzajemnego wsparcia itd.

Przekleństwo to poniżanie, ciągłe wypominanie dawnych błędów, lekceważenie i bagatelizowanie drobnego dobra, małych i większych sukcesów, drobiazgowe zauważanie każdej najdrobniejszej klęski, rozstrząsanie naudanych prób naprawy błędów.

Ze słowami co do drugich osób trzeba uważać, np, gdy mówi się do kogoś, że do niczego się nie nadaje, że nic nie umie i będzie nikim. To jest przekleństwo, które pod działaniem demona ma moc wiązącą. Demon po prostu szepce do odbiorcy słowa, czytaj wlewa myśli... tak, tak, to prawda co on mówi, jesteś do niczego, nic nie umiesz, będziesz nikim, idż lepiej na most i skocz w dół. Nikt ciebie nie kocha.

Bardzo często wiele osób wierzy w to, co mówią o nich inni. Jak ktoś mi coś powie jakieś przekleństwo, odparowuję Prawdą, że jestem kimś wartościowym w oczach Boga, bardzo mnie kocha i jest przy mnie. I nie jestem związany przekleństwem. Gdzieś słyszałem wykład, że do rozwiązania mocy przekleństwa jest potrzebna modlitwa, są również przekleństwa pokoleniowe, przechodzące z pokolenia na pokolenie. Chyba na yuotube z Derekiem Prince była mowa o tym. Tak więc uważajmy na słowa, na to co mówimy i myślimy. 

Bardzo często takie niepoważne traktowanie widzę w małżeństwach, jak mąż traktuje żonę mówiąc, że do niczego się nie nadaje, on pracował całe życie, a ona nic nie robiła, nic nie umiesz, jesteś kompletne zero. A potem biedna zaczyna wierzyć w to, co mówi jej nazwijmy go mąż na papierze. Przekleństwo ją w tym momencie związało, potrzeba tu modlitwy, aby rozerwać te pęta demoniczne i mogła spojrzeć na Boga.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #87 dnia: 14 01 2011 o 00:35:29 am »
Czytając Słowo, na moment odpłynąłem myślami w bok. Nieoczekiwanie pojawił mi się wspaniały obraz:

powiedzmy, że chcę przyjść przed tron Ojca. Stoję przed pałacem Boga. Przede mną brama. Żeby wejść do pałacu, muszę wpierw przejść przez tę bramę. Tą bramą jest Jezus Chrystus. Oczyszcza mnie z brudów (z grzechów) i mogę wejść do pałacu. Przekraczając bramę stanąłem w wielkiej sali. Dostałem białą szatę i zostałem poproszony przed tron Ojca.

Jego łaska mnie poraża. To naprawdę wielki dar. Bez ofiary Jezusa niemożliwy byłby powrót do domu.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #88 dnia: 8 02 2011 o 06:50:03 am »
Bardzo fajny filmik. Jeśli w sercu w trakcie oglądania poczujecie potrzebę zatrzymania się nad czymś, to warto się zatrzymać nad myślą powstałą w sercu i rozważyć ją na gorąco. Miałem kilka takich myśli, które mnie mocno ubogaciły duchowo, gdy je rozwinąłem w sobie. Nastąpił wzrost wiary i zrozumienia. Ciałem być tu na ziemi, lecz sercem i duszą w świecie duchowym.

Ze wszystkich sił, z całego serca, z całej duszy kochać Boga - zrozumiałem to jako mieć jedno pragnienie w sercu. Naturalne, szczere, rodzące się ze świadomości tego, co Bóg Ojciec i Syn dla mnie zrobili. Nieustanna walka o te pragnienie. Ciągłe badanie serca, aby nie dać się zwieść  innymi pragnieniami. Nie dać się odciągnąć siebie od Bożej obecności.

Inne pragnienia, nawet lekko subtelne stopniowo odciągają od Boga, dlatego Słowo mówi mi... nie utwardzajcie serc swoich, gdy słyszycie jego głos. To nic innego, jak pójście za niewłaściwymi pragnieniami, a odrzucenie "głosu sumienia". Prawdziwie wolne serce to posiadające w sobie tylko jedno pragnienie. Autentyczne i szczere, skrzętnie pielęgniowane każdego dnia. Pragnienie przebywania z Jezusem. Słowo mi mówi - czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia.

Żeby mieć codziennie pragnienie Jezusa, muszę być na 1000 % uczciwy przed Bogiem. Każdy dzień traktować tak, jakby to był mój ostatni dzień z NIM. Z takim podejściem jest możliwe żyć z Jezusem jak nowonarodzony.  

Paweł mówi, że Bóg dał mi pełne wyposażenie do walki z ciemnością. W Słowie jest wszystko, czego potrzebuję. I tak jak pisze, to tak muszę postępować, myśleć - jestem stworzony na Jego obraz. Nowe serce, nowonarodzenie to pełna akceptacja Bożego prawa. Bez wyjątków. Przeszłość zamknięta, jest całkowicie nowe życie. Jezus naprawdę zabił mnie na krzyżu (starego człowieka), uwierzyłem w to. Teraz głębiej pojąłem, czym jest wiara i jak ją używać. Wiara to potężna broń. Absolutnie nie chcę polegać na sobie, nie muszę. Do tej pory to stary człowiek polegał na sobie mieszkając we mnie.

Nowe stworzenie to Jezus we mnie. Nic nie muszę robić, nie muszę się starać, Jezus za mnie wszystko zrobił. On zabił mnie na krzyżu. Paweł mówi w Słowie - teraz żyję nie ja, a Jezus we mnie. Mój umysł nie ogarnąłby tego, na szczęście wiara uwalnia mnie od rozumu,  prowadzi do uwierzenia w Prawdę.

 Moją wiarę w Boże obietnice i w historię Prawdy kształtuje Słowo przyjęte sercem. W umyśle jest wyobrażnia i Prawdę mogę przeinaczyć według swoich wyobrażeń. Sercem przyjmuję prostotę Prawdy, bez uchyleń (bez zwiedzeń i błędnego odbioru) i Prawda wchodzi taką, jaką Bóg mi chce położyć na sercu. Coraz bardziej jestem zdumiony tym, jak Prawda jest prosta. Słowo przemawia do mnie - zaufaj Panu z  całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie. Umysłu używam do moich codziennych spraw, ale serce nakierowuję do Pana. Jedno, jedyne pragnienie. Więcej pragnień mi nie trzeba. Otwarte serce przed Bogiem w zupełności wystarczy.

Wiara, nadzieja, miłość i nowe życie w Jezusie.


http://www.youtube.com/watch?v=hjGajh53NVY&feature=player_embedded
« Ostatnia zmiana: 8 02 2011 o 06:56:41 am wysłana przez rebus »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 818
Odp: Doświadczenia, myśli, przemiana serca - droga duchowa
« Odpowiedź #89 dnia: 3 03 2011 o 20:22:45 pm »
Przewartościowują się we mnie wartości życiowe. Wiele rzeczy straciło dla mnie sens, po prostu istnieją i nic poza tym. Nie mam już ścisku w żołądku, kiedy pomyślę, że muszę wydać pieniądze na coś. Ostatnio wydaję pewne sumy dla potrzebujących na operację serca, na leczenie raka itd. Tracę motywację do życia materialnego i cielesnego. Natomiast rodzi się motywacja i chęć do życia z Jezusem, aby z Nim we mnie ratować dusze potrzebujące zbawienia. Duch Boży mnie prowadzi do jednego miejsca, do Niego samego. Przestaję się stopniowo przejmować zachowaniami ludzi, wyciszam się, mniej mówię, coraz mniej się napinam. To jest naturalne we mnie, nic nie planowałem z tego.

Znika stopniowo we mnie wszelka cielesność, teraz mocniej widzę, jak umieram starym człowiekiem i jestem tym zbudowany. Dzięki tym owocom wzrasta wiara do Boga, do jego prawdy i obietnic. Wierzę, że któregoś dnia zostanę ochrzony w Duchu Św., mam nadzieję, że to będzie już niedługo. Wiem, że tak się stanie, widzę jak mnie zmienia, jedno pragnienie w sercu dojrzewa. Do Jezusa. Reszta pragnień umiera. Jezus da mi siebie samego i pójdziemy na wojnę z Amalekitami. Drżyj ciemności!