Dziś o 13 godzinie w pracy dostałem pełną odpowiedź co do czyśca i grzechu. Napiszę całość, to co mam w sercu.
Wszystko raczej wiecie, bo to znane jest. Ja też wiedziałem, ale ze słyszenia i z czytania. A dziś mi to ukazało się w sercu w pełni. Dzięki temu rozumiem o wiele wiecej, niż jeszcze przed godziną 13. Podzielę się tym, co mi zostało pokazane.
Wszystkie nasze grzechy zostały nam przebaczone. Wszystkie. Jezus wziął je na siebie, jako ofiara przebłagalna. Ten, kto uwierzy w Jezusa, musi wyznać go swoim panem. To jakby oficjalne wyznanie Bogu, że przyjmuje wiarę. Od tego momentu Bóg osadza tego człowieka w kręgach niebiańskich i napełnia go Duchem Św. Bóg zaczyna stopniowo za pośrednictwem Ducha Św. prowadzić człowieka. Człowiek poddając się woli Bożej zaczyna wzrastać w Jezusie, dzięki czemu zmienia się jego serce na obraz Jezusowego. Tu jest klucz do pełnego zbawienia. PRZEMIANA SERCA, inaczej poddanie się woli Ojca.
Wielu ludzi myśli, że jak Jezus wziął na siebie wszystkie grzechy i oni uwierzyli w Niego, to są zbawieni. Nie, zbawienie jest co prawda na wyciągnięcie ręki dzięki łasce Ojca. Ojciec darował nam wszystkie winy posyłając właśnie Jezusa jako okup za nas.
Zbawionym będziesz wtedy, kiedy będziesz TRWAŁ na drodze Prawdy, inaczej żył ZGODNIE i WYŁĄCZNIE ze Słowem Bożym. Uwierzenie, owszem ale też trwanie na drodze zbawienia. Uwierzenie i wyznanie ustami, że Jezus jest Panem, to pierwszy krok ku zbawieniu. Drugi i ostatni krok, to trwanie na tej drodze do momentu nadejscia sądnego dnia. Drugi krok jest podzielony etapami, czyli stopniowym wprowadzaniem człowieka przez Ducha Św. w tajemnice Boże. Trwanie na drodze Prawdy jest też nazywane pokutą. Pokuta, to poddanie się Słowu Bożemu, zaakceptowanie nauk Jezusa i wprowadzanie ich w czyn.
Grzechy nasze zostały odpuszczone. Dosłownie. O co w tym wszystkim chodzi? Ojciec pragnie, aby wszystkie Jego dzieci powróciły do domu. Aby owce powróciły do pasterza. 99 owiec jest w owczarni, brakuje tej jednej zagubionej. Tą jedną zagubioną jest każdy/a z nas. I po to Bóg uniżył się, aby posłać swego syna na ofiarę dla naszego wyratowania. Przepiękna Jego miłość do nas. A Jego pokora i bezinteresowność? Kocham Go.

Wcześniej parę dni temu mi wyjaśnił, że ogień w wersetach nie jest czyścem, a próbą ognia dla ludzi kończących żywot za życia (śmierć fizyczna). Próba ognia dotyczy naszego serca. Jest, a raczej będzie sprawdzianem dla każdego człowieka, czy poddał się Słowu Bozemu, czy też opierał się Jemu. Są tylko dwie drogi: pełna akceptacja woli Ojca, albo odrzucenie Go.
Ku zbawieniu są "tylko" dwa przykazania: Będziesz miłował swego Boga ze wszystkich sił swoich, z całego serca swego i z całej duszy swojej, a drugie: będziesz miłował swego bliźniego, jak siebie samego. Akceptacja zasad Bożych i miłość bezinteresowna.
Grzechy zostały nam odpuszczone. Bóg nam przebaczył i pragnie naszego POWROTU. Po to dał nam dar łaski. ZA DARMO. Kto świadom tego i nie akceptuje, odrzuca Jego dar, odrzuca Jego łaskę i wybiera życie według zasad świata, tym samym odrzuca Ducha Św. Tu rodzi się grzech, którego Bóg nie może przebaczyć. Bo odrzucając Ducha Św. odrzucamy samego Boga Ojca. Odrzucamy Jego wyznanie miłości. Jeśli człowiek odrzuca miłość, to co mu zostaje? Zło, prawda? Zło jest grzechem. Grzech jest śmiercią. Zło prowadzi do śmierci.
Miłosć prowadzi do wolności. Wolność to zbawienie. Akceptując Ojca, akceptujesz Jego zasady. Jego zasady, to Prawo Boże. Prawo Boże, to Pismo Św.
Nie ma czyśca, inaczej ofiara Jezusa nie byłaby potrzebna. Gdybyśmy według ideii czysca mieli grzechy, z którymi trzeba byoby się zameldować w czyscu i się oczyścić, to w jakim celu Jezus został przybity gwożdziami na krzyżu? Żeby ludzie mieli uciechę? Nie sądzę.
Tak się składa, że Janusz w dziale 'Druga szansa" napisał dokładnie to samo, co dziś mi zostało objawione. Ładnie napisałeś Januszu.
Ps. trochę z lenistwa, trochę ze zmeczenia nie chciało mi sie podawać wersetów, które pięknie by uzupełniły i potwierdziły moją wypowiedź. Z dnia na dzień Pismo staje sie dla mnie bardzo zrozumiałe. Wierzę, że dla Was też.