Autor Wątek: Człowiek jak OKRĘT...  (Przeczytany 1131 razy)

AdamS

  • Gość
Człowiek jak OKRĘT...
« dnia: 5 11 2010 o 09:26:32 am »
Kiedy dziś przeczytałem relacje z wewnętrznej walki Sebastiana, przyszła mi na myśl pewna metafora, która zaczęła układać się w cały ciąg obrazów. Nasze życie jest jak okręt, któremu do żeglugi niezbędne są różne akcesoria:

- ŻAGIEL, czyli NADZIEJA, która wychwytuje najmniejszy powiew wiatru;
- KOTWICA, czyli WIARA, która pozwala przetrwać sztormy i zatrzymać się w ważnych portach;
- MAPA, czyli ROZUM (taki, w jaki każdy z nas został wyposażony - nie większy ani mniejszy);
- wreszcie na pokładzie musi znajdować się STER, czyli WOLA. bez niej okręt dryfuje niesiony przez żywioły zmysłów;

Oczywiście podmiotem tu jest MARYNARZ, który stanowi serce i mózg okrętu, a wiedziony jest tym co w życiu najważniejsze - MIŁOŚCIĄ.

Ale jest jeszcze mały drobiazg, bez którego według mnie okręt przechylałby się na lewo i prawo. Coś, co stanowi o jego stateczności - to BALAST, czyli ...WĄTPLIWOŚCI (i tu już słyszę protesty, bo przecież "prawdziwy chrześcijanin powinien być od nich wolny"). A jednak powtórzę - wątpliwość staje się obciążeniem, które pozwala okrętowi na stabilny kurs.

Wiara bez niepewności przestaje być wiarą. Mam osobiste przeświadczenie, że wątpliwość jest nam dana i zadana przez samego Boga (jeśli ktoś ma wolę zrozumieć, co przez to mam na myśli, nie odbierze tych słów za bluźnierstwo). Niepewność pozwala w pełni rozwinąć się żaglom nadziei. Bez niej nie byłoby ufności i zawierzenia. To właśnie balast sprawia, że maszt okrętu jest nieustannie wzniesiony ku niebu...
« Ostatnia zmiana: 5 11 2010 o 09:28:35 am wysłana przez AdamS »

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #1 dnia: 24 11 2010 o 19:55:04 pm »
Bardzo trafne porównanie.
Wymieniłeś tak wiele istotnych i celnych  analogi, lecz zabrakło mi wody?
Czym według Ciebie jest w tym obrazie? ???
Bo przecież najlepsza łódź nie posunie się do przodu bez nośnika czyli wody, czym może być lub jest woda po której płynie statek do celu?
Wyprzedzając odpowiedź, powiem tylko że biblijny symbol wody mówi o Słowie Bożym. O czymś co oczyszcza.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

AdamS

  • Gość
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #2 dnia: 24 11 2010 o 20:09:12 pm »
Jeśli miałbym snuć analogie pasujące do tego konkretnego obrazu, to woda byłaby nie tyle Słowem Bożym, co naszą egzystencją, w której zostaliśmy zanurzeni. Zaś Słowo Boże porównałbym raczej do gwiazd, z których żeglarz odczytuje kurs żeglugi...

Dzięki, Cyprysie, za wejście w ten obraz i próbę rozwijania metafory! :) Wiem, że każdy może to robić w nieco inny sposób i to jest piękne! Kształtowanie wymowy symbolicznej (i dzielenie się nią) daje sposobność do lepszego zrozumienia się nawzajem.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #3 dnia: 25 11 2010 o 17:33:33 pm »
No to zgadzamy się, co do kwestii co stanowi okręt. :D
 
W rozumieniu znaczenia czym jest woda dla okrętu naszej doczesności, precyzując, myślę że ta egzystencja to nie tyle  życie indywidualnego człowieka, co cała ludzkość z jej przymiotami. Inaczej mówiąc, jest  to świat.
  Zgodnie  z tym co powiedział Pan Jezus w modlitwie w siedemnastym rozdziale ewangelii Jana, „Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.”
Świat ze swoją pożądliwością oczu, ciała i pychą życia.
Sytuację przywołanego przez Ciebie żeglarza, widzę tak:
Będąc w łodzi swego życia, mając, żagiel, kotwice, mapę i gwiazdy  które obrazują Słowo Boże. Musi-musimy-powinniśmy  pilnować żeby woda tego świata nie wlewała się do łodzi  życia.
A jeśli zdarzy się że coś przeniknie do tej łodzi. Coś znaczy jakiś grzech, to jest  Pomocnik, którym jest Jezus Chrystus oraz Duch Święty.

Jedynie nie mogę przyjąć tłumaczenia czym jest rola  balastu i znaczenia wątpliwości w życiu dziecka Bożego.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

AdamS

  • Gość
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #4 dnia: 25 11 2010 o 18:47:44 pm »
Sytuację przywołanego przez Ciebie żeglarza, widzę tak:
Będąc w łodzi swego życia, mając, żagiel, kotwice, mapę i gwiazdy  które obrazują Słowo Boże. Musi-musimy-powinniśmy  pilnować żeby woda tego świata nie wlewała się do łodzi  życia.

Bardzo trafnie to ująłeś, Cyprysie. Woda jako świat nie jest naszym środowiskiem (choć wraz z okrętem jesteśmy w niej zanurzeni). A jednak tej wody również potrzebujemy - nie możemy zyć w zupełnym od niej oderwaniu. To jest ten obrazowy paradoks skazania na ten świat w życiu doczesnym. Dzięki Tobie udało się to lepiej zilustrować! :)

Jedynie nie mogę przyjąć tłumaczenia czym jest rola  balastu i znaczenia wątpliwości w życiu dziecka Bożego.

Balast jest ciężarem, który oczywiście może być dla okrętu zagrożeniem - jeśli tylko zostanie przekroczony. A jednak bez balastu okręt staje się wywrotny. To również paradoks: ciężar zapewnia stateczność - podobnie jak wątpliwość oczyszcza nas z pewności siebie, poddając naszą wolę ufności. To właśnie jest rolą "balastu wątpliwości".

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #5 dnia: 25 11 2010 o 19:15:51 pm »
a łódz to może też być Kościół? a jesli uzgodniliście że woda to świat to wtedy bardzo mi tu pasuje zasłyszany gdzies głos w dyskusji na temat Kościoła w świecie, mianowicie: nie ma problemu, jeśli łódź pływa po morzu, kiedy jednak morze przepływa przez łódź , to problem mamy,   i analogicznie: Kościół pośród świata to żadne zmartwienie, ale świat wewnątrz kościoła , to juz poważny klopot

AdamS

  • Gość
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #6 dnia: 25 11 2010 o 21:32:43 pm »
a łódz to może też być Kościół? a jesli uzgodniliście że woda to świat to wtedy bardzo mi tu pasuje zasłyszany gdzies głos w dyskusji na temat Kościoła w świecie, mianowicie: nie ma problemu, jeśli łódź pływa po morzu, kiedy jednak morze przepływa przez łódź , to problem mamy,  i analogicznie: Kościół pośród świata to żadne zmartwienie, ale świat wewnątrz kościoła , to juz poważny klopot

Cieszę się, Czwarta, że włączyłaś się do naszej plastycznej kreacji symbolu :) Wszystko zależy od relacji, jaka istnieje między mną a danym obiektem. Jeśli przyjąć różne poziomy istnienia wody, to przecież ona może tworzyć ocean ze wszystkimi jego żywiołami, może stanowić ożeźwiający napój w szklance marynarza, może też być rozpatrywana jako woda przenikająca nasze tkanki.

Podobnie jest ze światem - rozróżniamy pojęcie świata jako przestrzeni, w której zostaliśmy zanurzeni, albo zadania, które zostało przed nami postawione (w kwestii niesienia dobrej nowiny), albo też wrogości, z którą walczymy lub na którą się zamykamy.

Zatem należałoby w tej sytuacji doprecyzować: którą wodę (który świat) mamy na myśli? Z którym światem walczymy, a bez którego nie możemy się obejść? Który jest dla nas wyzwaniem?... One wszystkie istnieją - w nas i wokół nas.
« Ostatnia zmiana: 25 11 2010 o 21:42:09 pm wysłana przez AdamS »

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #7 dnia: 26 11 2010 o 18:33:36 pm »
 Zgodnie  z tym co powiedział Pan Jezus w modlitwie w siedemnastym rozdziale ewangelii Jana, „Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.”
Świat wg Jezusa to ludzie obojętni na Ducha Bożego, tkwiący w grzechach i żyjący tak jakby Boga nie było. Dla mnie to jest jasne. Ale nie rozumiem, dlaczego Jezus podczas modlitwy do Ojca o uczniów podkreślił że nie prosi za światem?
 
« Ostatnia zmiana: 26 11 2010 o 18:37:21 pm wysłana przez czwarta »

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #8 dnia: 26 11 2010 o 18:47:24 pm »
Cytuj
Świat wg Jezusa to ludzie obojętni na Ducha Bożego, tkwiący w grzechach i żyjący tak jakby Boga nie było.

Nie byłbym tego taki pewien. Zachęcam wszystkich do spojrzenia na kontekst, w jakim poruszał się Jezus. czy byli tam sami bezbożnicy?
My dzisiaj bardzo często bez większego problemu rzucamy własny obraz dzisiejszego świata na czasy Jezusa. A te dwie rzeczywistości znacznie się od siebie różnią. Nasz świat jest zlaicyzowany, podczas gdy świat z czasów Jezusa był zdominowany przez religię. Nasz kipi seksualnością, tamten kipiał wojowniczą religijnością, a poszczególne grupy prześcigały się w tym, która bardziej zasłuży sobie na przychylność Boga. Dla mnie zmieniło to postać rzeczy i przeniosło spojrzenie z tzw.  świata na Kościół. Dlaczego tak jest, że zamiast stanowić rozwiązanie, w rzeczywistości stanowimy część problemu?

Pozdrawiam!
Krzysiek

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #9 dnia: 26 11 2010 o 19:21:52 pm »
Ja za nimi proszę – nie proszę za światem... Ja przekazałem im moją naukę, a świat ich znienawidził, gdyż nie należą do świata, podobnie jak i Ja nie jestem ze świata. Jaki to świat mógł znienawidzić naukę Jezusa? Świat ciemności.  Też  religijność i wojna. to chyba  nieistotne w tym przypadku czym się różni ciemność od ciemności, chociaż masz rację, że źle scharakteryzowałam świat wg Jezusa .  Ale  dlaczego Jezus NIE prosił za światem?

AdamS

  • Gość
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #10 dnia: 4 12 2010 o 19:13:41 pm »
Jaki to świat mógł znienawidzić naukę Jezusa? Świat ciemności.  Też  religijność i wojna. to chyba  nieistotne w tym przypadku czym się różni ciemność od ciemności, chociaż masz rację, że źle scharakteryzowałam świat wg Jezusa .  Ale  dlaczego Jezus NIE prosił za światem?

Ciekawe pytanie. Myślę, że tutaj słowo "świat" występuje ewidentnie w znaczeniu "świata ciemności", o którym wspominasz, czyli całej przestrzeni świadomego wyboru zła. Dlaczego Jezus nie prosi za tym światem? Myślę, że to przejaw szacunku do wolnej woli grzeszników - jeśli ktoś wybiera zło, nie można go przymusić do dobra. Ale to tylko moja osobista interpretacja "na chłopski rozum", mogę więc się mylić...

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Człowiek jak OKRĘT...
« Odpowiedź #11 dnia: 5 12 2010 o 19:04:19 pm »
 No jasne że tak! widać masz też dobry chłopski rozum! ja to chyba kilka lat sie nad tym zastanawiałam i nikt mi nie odpowiedział w miare logicznie :)
« Ostatnia zmiana: 5 12 2010 o 19:06:26 pm wysłana przez czwarta »