Claudine:)
Janusz napisał Ci :
... nie uciekaj przed stresem bo wolność od stresu to śmierć.Stres jest częścią naszego życia i dlatego bardzo dobrze,że odczuwasz go na własnej skurze.J
Ja chcę Cię również prosić: nie uciekaj od stresu - bo od stresu i lęku nie da się uciec samemu. To stres ma "uciec" od Ciebie -Jezus Chrystus MOŻE tego dokonać, że lęk i stres opuszczą Cię.
Stres chwilowy, owszem - czasem może być pożyteczny, mobilizujący do działania. Ale
życie w stresie to całkiem co innego. Bóg nie zaplanował dla nas takiego życia.
Claudine:) jesteś dzieckiem Bożym, i masz prawo żyć bez stresu i bez lęku, bo Bóg nie dał nam ducha bojaźni lecz mocy i miłości(2Tym.1,7). I w tym duchu powinnaś iść do swojej zastępczej matki.
Ale ... nie śpiesz się.
Jesli pójdziesz do tej kobiety wbrew sobie/przecieko sobie/to na sto procent spotkach Chrystusa właśnie w tej kobiecie.
To wcale nie jest takie oczywiste - równie dobrze może być odwrotnie; Twój lęk przed nią spowodowany jest czymś konkretnym, jakimś jej działaniem - a
ona prawdopodobnie się nie zmieniła (bo wtedy nie czułabyś lęku), ale
TY zmieniłaś się. Zmienił Ciebie Jezus. I możesz - idąc do niej z przekonania a nie z musu (wbrew sobie) sprawić, że to
ONA spotka w
Tobie Chrystusa. I oby tak się stało, życzę Ci tego Klaudio z całego serca

dlatego napisałam:
nie śpiesz się; daj sobie czas na modlitwę, daj czas Bogu na dokonanie przemiany Twego serca. Lepiej uczynić ten krok trochę później, ale po Bożemu, niż działać przeciwko sobie i w dodatku bez Bożego błogosławieństwa.
Bo, jeśli dobrze zrozumiałam sytuację, to Ty po prostu
wiesz, że masz Jej przebaczyć (tak nakazuje Ci rozsądek i Boże Słowo), ale Twoje serce jest przeciwne, buntuje się. Więc musisz prosić Pana o "chcenie i wykonanie", prosić o to, byś chciała "chcieć"

Jeśli oddasz tą całą sprawę Bogu, On sprawi, że w Twym sercu zapanuje pokój i będziesz gotowa do wybaczenia tej kobiecie wszelkiego zła, jakie Ci uczyniła.
Czy słyszałaś o Corrie ten Boom? Ona wybaczyła swoim oprawcom, mordercom całej jej rodziny. Po ludzku to niemożliwe, prawda? ale Bóg zmienił jej serce, a później uczynił ją swoim narzędziem i jakże owocna była jej służba:)
A poza tym... "
...odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom" przecież

Niech Bóg da Ci siłę, pokój i łaskę, byś mogła pójść do swojej matki zastępczej, a ona, by przyjęła Twe wybaczenie, aby w tym wszystkim Chrystus mógł być wywyższony!!
Pozdrawiam Cię serdecznie Claudine:) i wspieram w modlitwie