Cieszę się Twoją radością, Claudine:) - a pomyśl tylko jaka radość w niebie zapanowała z Twojego powodu!!! Cieszę się, że z Bożą pomocą przezwyciężyłaś swoje zniechęcenie, o którym wcześniej pisałaś. Wiemy przecież, że diabeł, jak lew ryczący krąży wokół Bożych dzieci, by ich wyrwać z Jego ręki. Tak, to zniechęcenie to jego robota!
Chrzest w wodzie to jak zaślubiny z Chrystusem - publicznie wyznajesz, że należysz do do Niego i jesteś już "nie do wzięcia" dla Jego przeciwnika. To wspaniała chwila. Ja swoją radość przeżywałam 10 lat temu i pamiętam to uczucie jak by to było wczoraj. I ta pieśń: " Ci, co w Chrystusa chrzczeni są - w Jego moc przyodziani są..." Piękne...
Claudine:) jesteś na początku drogi za Jezusem, całe życie przed Tobą, ...pamiętaj: komu więcej dano, od tego więcej się wymaga. I pamiętaj, że nie początek zbawia, lecz koniec; Pan mówi: "Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota" ; "Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie..." (Ap.2,10;3,12)
I TEGO Ci życzę Claudine:) a wszystkich proszę o modlitwę o to dla Claudine:) i... dla mnie

Ooo, jak mi się serce raduje....
