Pojawiła się we mnie myśl, że tacy ludzie "warzywa" czekają na takich jak my, którzy sie upamiętają, odwrócą od grzechów, przestaną pragnąć tego, co świat zaoferuje. Będą mieć w sercu tylko jedno pragnienie do czystości i uświęcenia się w Jezusie, staną się naczyniem napełnionym przez Ducha Św. i Duch Św. posyła nas do tych "warzywek", używa nas poprzez dar uzdrawiania, aby uwidoczniła się dla innych niedowiarków moc Boża, aby Bóg został uwielbiony.
Niedawno pewna siostra z innego zboru napisała mi smsem, że był u nich w zborze młody mężczyzna, który był używany przez Boga. Ludzie byli uzdrawiani, na poparzonym dziecku skóra nowa urosła gdy ten brat się modlił, ludzie z nowotworów byli uzdrawiani, wyganiane były demony, ludzie o kulach zostawiali je i chodzili i wiele innych ten człowiek doświadczył cudów. Gdy inni pytali go, dlaczego Bóg go w tylu darach używa, a u innych ludzi nie - odpowiadał, że dlatego tak się dzieje, bo za mało świętości u innych, a za dużo pragnień do świata. Mówił też, że za dużo jest niepotrzebnej mowy (pustej, próżniaczej, filozofia) co hamuje działanie Boga, gdyż słowa wypowiadane w imieniu Jezusa mają moc. Chodzi o dojrzałą wiarę.
Pan mnie uwalnia od pragnień do świata, teraz oprócz obowiązków pozostał mi tylko komputer z wykładami, Słowo, książki chrześcijańskie i modlitwy. Żadnej telewizji, gazet, wiadomości, gier. Ostatnio mam niesamowity wzrost wiary, poznanie, Słowo jest we mnie żywe, czytając psalmy czuję się, jakby to była historia o mnie. Bardzo dobrze rozumiem Dawida, jakbym razem z nim to wszystko przeżywał. Wszystko to przepraktykowałem, stąd mam pełne poznanie. Staję się ubogi duchem. Podejrzewam, że w dalszej drodze pozostaną mi Słowo Boże i modlitwa. No i wiara bez polegania na sobie.
Docieram stopniowo pod krzyż, po swoje uwolnienie, które wykupił dla mnie Jezus przybijając moje grzechy na krzyżu. Wierzę i mam coraz większą pewność, że będę jednym z tych, których Pan pośle do tych "warzywek" aby chwała Boża się objawiła tym, co nie znają Prawdy, a równieź ku zbudowaniu tym co poznali Prawdę. Coraz bardziej pragnę żyć dla Jezusa, mam upodobanie do przykazań, Jezus staje się dla mnie pasją.
To moje małe świadectwo odnośnie tego, co Bóg może uczynić z każdym z nas, jeśli zostawimy wszystko, co dotychczas kochaliśmy - dla Niego. Staję się także błogosławieństwem dla rodziców, zaczynają wierzyć, że faktycznie Bóg jest w moim życiu, patrząc na moje postępowanie (dawanie siebie bezinteresownie). Odzyskują życie i wiarę. Na moich oczach ożywiają na nowo.
To wszystko jest zasługą Ducha Św., On mnie zmienia, prowadzi, uczy. Niech będzie uwielbiony Bóg Ojciec w Synu swoim, w którym ja z przyjemnością mieszkam i trwam. My nic nie możemy, ale Bóg może wszystko!
Bóg zmienia moje życie na obraz swego Syna. Chwała Bogu na wieki wieków. Godzien wszelkiej czci i uwielbienia. Mam pewność zbawienia w Chrystusie. Wiara tu pełna przez dokonane dzieło cudownego Pana Jezusa.