Cóż powiedzieć wobec takiej po ludzku tragedii ... słowa są zbyt małe, by wyrazić ból, cierpienie, to, co jest w każdym z nas, co przeżywamy ...
"Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: jest czas rodzenia i czas umierania, (...) czas płaczu i czas śmiechu, (...) czas szukania i czas tracenia, (...) czas milczenia i czas mówienie, (...)" Koh 3, 1-8
Śmierć tych ważnych w naszym kraju osób dziś, utożsamia się z odejściem Jana Pawła II pięć lat temu, też w przededniu Święta Bożego Miłosierdzia, i jak się mówi do tamtego odejścia mogliśmy się "jakoś" przygotować, a tu nadeszła śmierć nagle ... i w jednym momencie tyle osób.
Podobnie było w moim przypadku, jak już w innym dziale wspomniałam o odejściu mojego taty, nie pozwalałam mu odejść, nie godziłam się, dlaczego? Bo odszedł nagle ... po prostu wyszedł z domu i już nie wrócił ... nie było czasu na żadne pożegnania, wyjaśniania, dopowiedzenia ... nic po prostu nic ... i to tak bardzo boli, tych, którzy zostają, bo jest wyrwa, dziura, pustka (okropna) ... nikt mnie do tego nie przygotował i dostałam, jak obuchem w łeb ... ale też w tym czasie (a było to na kilka dni przed Bożym Narodzeniem, w dniu urodzin mamy), Bóg okazał nam wielką swą miłość, ogromne miłosierdzie, z którym przychodził przez swoje Słowo, innych ludzi (rodzina, sąsiadów, bliskich, znajomych), swoją obecność! Bóg jest zawsze blisko każdego z nas, przy nas! Przychodzi ze swoją miłością!
Wiem to, że żadna śmierć nie jest bezsensowna! (w naszym przypadku, było to tak naprawdę nawrócenie mojej mamy mogę to tak powiedzieć, przylgnięcie jej bardziej do Jezusa!). Ona jest nam po coś dana, tym, którzy jeszcze jesteśmy tu pielgrzymami ... po coś jeszcze jesteśmy ... od tego czasu zupełnie inaczej żyję, tzn. zmieniło się moje podejście do życia, w każdej chwili ja wychodząc z domu mogę już do niego nie wrócić, mogę się po prostu już jutro nie obudzić. Mam tak żyć, jakby ten dzień był moim ostatnim!
Wobec tego wszystkiego czego dziś nie rozumiem - JEZU, UFAM TOBIE!
Wobec pytań, które cisną się na usta - JEZU, UFAM TOBIE!
Wobec bólu, cierpienia, osamotnienia - JEZU, UFAM TOBIE!