Autor Wątek: pycha  (Przeczytany 857 razy)

Offline nie płacz ewka

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 108
  • Pan jest mocą swojego ludu, pieśnią moją jest Pan
pycha
« dnia: 22 01 2011 o 12:09:57 pm »
Pamiętam tekst z filmu pt. Adwokat diabła,że pycha to ulubiony grzech szatana, gotowa jestem się z tym zgodzić

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: pycha
« Odpowiedź #1 dnia: 22 01 2011 o 14:22:37 pm »
Pamiętam tekst z filmu pt. Adwokat diabła,że pycha to ulubiony grzech szatana, gotowa jestem się z tym zgodzić

Raczej broń ;) pycha, pożądliwość i zmysłowość. Grzech jest w nas wtedy, kiedy ulegamy pokusie, TRWAMY w tej pokusie i wtedy rodzi się grzech. A gdy nadal trwamy w grzechu (zamiast od razu w pokorze wyznać go przed Bogiem) rodzi śmierć. Duchową śmierć, czyli serce martwe bez życia, bez radości.

Opisuję może trochę pedantycznie ;) a to dlatego, że nie mam pojęcia, ile doświadczenia i zrozumienia ma Ewa. Chcę jej po prostu w ten sposób pomóc, wyjaśnić poszczególne znaczenia.

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 369
  • Uśmiechnij się =)
Odp: pycha
« Odpowiedź #2 dnia: 23 01 2011 o 21:49:30 pm »
Ewa, masz rację. Pycha jest grzechem którego Bóg szczególnie nie lubi. I wyobraź sobie, że kiedy szatan daje człowiekowi drogę i sposobność do grzechu śmiertelnego innej wagi to Bóg dopuszcza do życia człowieka inne wydarzenia aby potem człowiek mógł zobaczyć w jakiej pysze żył i że powinien się jej wystrzegać. Tak było w moim przypadku. Na początku była pycha, łudziłam się, że jest dobrze a nie opierałam się zbytnio na Bogu, pomagałam innym, prowadziłam ich do Boga, a sama radziłam sobie SAMA. To jest pycha. Kiedy za bardzo polegamy na sobie nie licząc się i nie szukając też pomocy Boga. Kiedy Bóg to Bóg, a człowiek to człowiek, wtedy jest pycha. Olśniło mnie, że żyłam kiedyś w takiej pysze po latach innego grzechu śmiertelnego. Kiedy to Bóg mi udowodnił, że bez Niego jestem nikim, i bez Niego nie poradzę sobie sama, ba, że bez Niego mogę nawet zginąć, umrzeć za życia.

Teraz jest dobrze i wiem, że będzie jeszcze lepiej. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych, Ewo.
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: pycha
« Odpowiedź #3 dnia: 24 01 2011 o 09:13:11 am »
Cieszę się, że Zagubiona otworzyła właśnie ten temat. Pycha zamyka człowieka na drugą osobę, dlatego jest taka niebezpieczna. Człowiek funkcjonujący w życiu jak "monada bez okien" staje się nie tylko zaślepiony, ale też trwa w stanie permanentnego zła, z którym sobie nie potrafi poradzić, bo nie dopuszcza działania łaski - nie chce, aby ktokolwiek mu pomagał, bo uważa to za rzecz uwłaczającą.

Poza tym pycha jest grzechem najgłębiej ukrytym - często człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jest pod jej wpływem, bo zewnętrznie zdawałoby się, że jest pobożny i czyni wiele dobra. Po czym więc poznać pychę? Między innymi po tym, czy potrafię czynić dobro zupełnie anonimowo i czy potrafię znieść zniewagę dla obrony jakiegoś dobra. A może Wy macie jeszcze inny sposób rozpoznania pychy w sobie samym?...

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: pycha
« Odpowiedź #4 dnia: 24 01 2011 o 22:38:12 pm »
A może Wy macie jeszcze inny sposób rozpoznania pychy w sobie samym?...

Temat rzeka. :) Ciągle się z nią mierzę, codziennie. Teraz właśnie się zastanawiam, czy nie pracować nad wypracowaniem do wszystkiego w życiu, także do pożądliwości pewnego dystansu. Przez życie iść z lekkim podejściem luzu, żeby niepotrzebnie się nie napinać na różne sytuacje. Zauważyłem, że kiedy mam luz/ dystans, pycha praktycznie nie ma szans na wydanie we mnie owocu. Dystans powoduje, że dostrzegam więcej, nie reaguję emocjonalnie, pozwalam przepłynąć dużej fali (emocji) i w pokoju podjąć decyzję.

Pycha i pożądliwość powodują, że jestem jakby w pętli własnej uwięziony, szamocę się nie zawsze to zauważając w porę i zbyt póżno się mogę czasem zreflektować z pójściem po pomoc do Jezusa. Nabierając dystansu we mnie nie ma ciasnoty i jest sporo miejsca dla Jezusa. :)

Dystans sprawia, że widzisz siebie z trzech boków/ luster. Natomiast bez dystansu -na wprost z klapkami na oczach jak u konia - widzisz źdźbła trawy w oku innych. Wtedy trudno dotrzeć w sobie belkę/pychę widząc siebie tylko z jednego "okna na wprost". Przez te okno na wprost tak naprawdę się siebie nie widzi, bo nie ma luster po bokach, aby obnażyły moją autentyczną postawę. Nie ma przestrzeni, którą daje właśnie dystans.

Odpowiadając na Twoje pytanie Adamie, czy znam sposób? Codzienne uświadamianie sobie, że żyję dzięki łasce Ojca, moje serce bije dzięki łasce Ojca, pracę mam dzięki łasce Ojca, dom mam dzięki łasce Ojca, w Prawdę wprowadza mnie Duch dzięki łasce Ojca, Jezusa mam dzięki łasce Ojca. Wszystko mam dzięki łasce Ojca, nic nie jest moje, nic nie stworzyłem bez udziału łaski Ojca. Pozostaje mi żyć w pokorze.

Moją siłą jest moja słabość, aby Jezus mnie wypełnił swoją chwałą.
« Ostatnia zmiana: 24 01 2011 o 22:50:15 pm wysłana przez rebus »

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: pycha
« Odpowiedź #5 dnia: 25 01 2011 o 17:07:19 pm »
Pokora jest dobra na wszystko.Wchodzenie w sytuacje,które mnie upokarzają i jednocześnie demaskują moją pychę jest dla mnie ogromną łaską.Każdego dnia mam mnóstwo okazji by zrezygnowac z pierwszego miejsca,by nie bronic swoich racji,by tracic swoje dobre imię,itd.Pokora jest wielkim darem a bez niej nie sposób życ.Dobrym wzorem człowieka pokornego jest Maryja,która powala mnie na kolana.                                     Pozdrawiam                     janusz f. :)

Offline MagdaLena

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 151
Odp: pycha
« Odpowiedź #6 dnia: 25 01 2011 o 23:12:44 pm »
Nie sposób mi się nie zgodzić z Januszem, że przeciwstawieniem człowieka pysznego jest właśnie osoba Maryi  :) mnie również zadziwia Jej pokora, sama uczę się od Niej (choć wiele mi jeszcze brakuje) ...
Pycha - to poprzez tę postawę, trwanie w tym grzechu (który jest umieszczony jako pierwszy z siedmiu grzechów głównych), zadomawia się w nas szatan, robi sobie gniazdko, to furtka poprzez, którą niepostrzeżenie wślizguje się on - ojciec kłamstwa, oskarżyciel.
Całe szczęście, że i wokół mnie nie brakuje ludzi, którzy swoim życiem (postawą pokory) dają mi świadectwo, że da się tak żyć, i że warto tak żyć!!!

pozdrawiam M
Jeśli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz! ks. Piotr Pawlukiewicz :-)

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: pycha
« Odpowiedź #7 dnia: 26 01 2011 o 00:22:17 am »
Nie sposób mi się nie zgodzić z Januszem, że przeciwstawieniem człowieka pysznego jest właśnie osoba Maryi  :) mnie również zadziwia Jej pokora,...
I tu się zgadzamy, dla mnie Maria również jest wzorem godnym naśladowania. Maria - Miriam - Matka naszego Pana
skromna, cicha, pokorna niewiasta. Całym sercem oddana Bogu.

Wielbi dusza moja Pana,
I rozradował się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim,
Bo wejrzał na uniżoność służebnicy swojej,
Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą
wszystkie pokolenia
Bo wielkie rzecz uczynił mi Wszechmocny
i święte jest Imię Jego
A miłosierdzie Jego z pokolenia w pokolenie nad tymi,
którzy się Go boją.


Wiedziała, jak bardzo wyróżnił ją Bóg, a jednak pozostała do końca pokorna
i z wielką wdzięcznością wychwalała Pana

Chwała taka niech płynie z naszych serc i ust zawsze dla Najwyższego, Wszechmocnego Boga
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105