Rozbawiliście mnie teraz.

Taka jest właśnie ludzka wyobrażnia, domysły, założenia, dobrze, że mam zdrowy dystans do wielu rzeczy, w tym do ludzkich zachowań i wymysłów. Kocham ludzi, bo są tacy bezradni, jak wszyscy. Kocham ich takimi, z wadami, z błędami i z zaletami.

Nie jestem kawalerem z powołania, to mnie naprawdę rożśmieszyło. Kawalerstwo z powołania.

Kawalerstwo do uświęcenia się?

To Jezus nas uświęca, sami z siebie nie będziemy święci, więc żadne nasze zasługi, starania nie kupią, ani nie wywalczą ani zbawienia, ani Królestwa Bożego. Wszystko jest w Jezusie i On za nas wszystko zrobił.
Nic nie musimy robić, tylko spojrzeć na Zbawiciela i przyjść do Niego. To wszystko. Oczywiście już Jego nie opuszczamy, kiedy przyszliśmy, bo tylko w Nim jesteśmy święci. Bądźmy czujni.
Januszu, trochę się zatrwożyłem, żeś takie szerokie życie zawężył do ubogiego kawalerstwa.

w większości rachunki ja dzwigam. I także do mnie przychodzą po pieniążki na lekarstwa i na dentystę. 3/4 domu sam wyremontowałem. Jak widzisz, dojrzałość ma różne postacie, nie koniecznie tylko dzieci, albo teściowie Trafiłeś jak kulą w płot.

nie rób z kawalerów jakichś dziwnych nieporadnych życiowo ludzi, dziwnie hasło - kawaler działa na ludzką wyobrażnię.
ps. poza tym nie jestem takim zwykłym kawalerem

mówię to całkiem szczerze