Osobiście nigdy się bliżej z jogą nie zetknąłem w praktyce, więc mogę pisać jedynie od strony teoretycznej. Są pewne techniki medytacyjne, które w pewien sposób zgrzytają z chrześcijańską drogą życia. Myślę, że joga może nawet być dobrym narzędziem do osiągania duchowo-cielesnej równowagi dla wyznawców hinduizmu, ale w życiu człowieka pokładającego ufność w Jezusie tworzy jakąś dziwaczną hybrydę.
Możemy wiele czerpać z duchowego dorobku Dalekiego Wschodu, jednak warto zawsze mieć na uwadze, że za pewnymi technikami często stoi głębszy, religijno-filozoficzny kontekst, w który łatwo jest się uwikłać. Dlatego jakkolwiek nie chcę i nie mogę jednoznacznie potępiać takich praktyk, osobiście bym je odradzał.