Adam:
Spójrzcie na jeszcze jedną sprawę - jak łatwo dajemy się sprowokować, wchodząc w tą samą retorykę. Dopiero co pisaliśmy o tym, żeby nie polaryzować Koinonii politycznie. A już pojawiły się wypowiedzi o "imperium ojca Rydzyka", o "Prawych i Sprawiedliwych" itp. Czyż to nie jest manifestowanie swoich poglądów w tej samej, kąśliwej retoryce? Czy to nie jest dla nas wszystkich okazja, aby przemyśleć własne reakcje?
Adamie, ja odniosłem się do retoryki Agaty, która w innym wątku pisała tak:
Ja wiem , że Jarosław nie jest idealny, ale jest prawy, uczciwy i na pewno nie będzie bratał się ze zwolennikami cywilizacji śmierci, co nam poważnie grozi mimo pewnych pozorów...
Prawy i uczciwy Jarosław to przecież Jarosław Prawy i Sprawiedliwy. To nie jest moja retoryka. To retoryka Agaty, do której nawiązałem. Ja wolę zdecydowanie bardziej radosne tony.
Co do uwagi Huba o Ojcu Dyrektorze i jego medialnym imperium: zgadzam się, to krok za daleko. Podobnie rzecz się ma z twierdzeniem, że normalnego człowieka odrzuca od tego typu wypowiedzi. Przy okazji chciałem dodać, że tego typu wypowiedzi można znaleźć we wszystkich mediach, z tym, że w jednych są one wychwalane, a w innych wyszydzane. Jaka to dla mnie różnica, skoro w obu przypadkach muszę to czytać?
Mamy prawo mieć różne poglądy, choć należy dbać o poszanowanie innych, nawet jeżeli w głowie nam się nie mieści, że ktoś może np. spać spokojnie w dniu wyborów ze świadomością, że dokonał właśnie wyboru na rzecz kolorowych parad, cywilizacji śmierci, eutanazji, eugeniki, edukacji seksualnej w szkołach, dziadków w Wehrmachcie i tym podobnych zagrożeń.
Wybaczcie sarkazm, ale jestem już totalnie zmęczony poziomem polskiej debaty publicznej. Czemu służy okopywanie się na twardych pozycjach, szufladkowanie, ocenianie, przypinanie etykietek i bezmyślne potępianie. Myślę tu o obu stronach tego konfliktu. Bardzo chętnie prześledziłbym merytoryczną dyskusję na temat stanu naszego państwa, tylko że takich dyskusji w mediach ze świecą szukasz. Pełno za to misternych bon motów o tym, czy prezydent może być mały i kto stoi na miejscu ZOMO.
Fajnie, Hub, że zacytowałeś klasyka-Kazika. Mnie do głowy przychodzi jeszcze Lipiński z "Nie wierzę politykom".
Pozdrawiam!
Krzysiek