Autor Wątek: Dary Ducha Świętego  (Przeczytany 2441 razy)

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Dary Ducha Świętego
« dnia: 21 05 2010 o 20:49:35 pm »
Wczoraj byłam na spotkaniu biblijnym katamaranu(duszpasterstwo do którego należę) od trzech tygodni i podjęliśmy wątek darów duchowych:

1 Kor 12:1-11
1. Nie chciałbym, bracia, byście nie wiedzieli o darach duchowych.
2. Wiecie, że gdyście byli poganami, ciągnęło was nieodparcie ku niemym bożkom.
3. Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: Niech Jezus będzie przeklęty! Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus.
4. Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch;
5. różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan;
6. różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich.
7. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra.
8. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha,
9. innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu,
10. innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków.
11. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.
(BT)

i hymn(to pewnie każdy zna) oraz:

1 Kor 14:1-40
1. Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa!
2. Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu. Nikt go nie słyszy, a on pod wpływem Ducha mówi rzeczy tajemne.
3. Ten zaś, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze.
4. Ten, kto mówi językiem, buduje siebie samego, kto zaś prorokuje, buduje Kościół.
5. Chciałbym, żebyście wszyscy mówili językami, jeszcze bardziej jednak pragnąłbym, żebyście prorokowali. Większy jest bowiem ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami - chyba że jest ktoś, kto tłumaczy, aby to wyszło na zbudowanie Kościołowi.
6. Bo przypuśćmy, bracia, że przychodząc do was będę mówił językami: jakiż stąd pożytek dla was, jeżeli nie przemówię do was albo objawiając coś, albo przekazując jakąś wiedzę, albo prorokując, albo pouczając?
7. Podobnie jest z instrumentami martwymi, które dźwięki wydają, czy to będzie flet czy cytra: jeżeli nie można odróżnić poszczególnych dźwięków, to któż zdoła rozpoznać, co się gra na flecie lub na cytrze?
8. Albo jeśli trąba brzmi niepewnie, któż będzie się przygotowywał do bitwy?
9. Tak też i wy: jeśli pod wpływem daru języków nie wypowiadacie zrozumiałej mowy, któż pojmie to, co mówicie? Na wiatr będziecie mówili.
10. Na świecie jest takie mnóstwo dźwięków, ale żaden dźwięk nie jest bez znaczenia.
11. Jeżeli jednak nie będę rozumiał, co jakiś dźwięk znaczy, będę barbarzyńcą dla przemawiającego, a przemawiający barbarzyńcą dla mnie.
12. Tak też i wy, skoro jesteście żądni darów duchowych, starajcie się posiąść w obfitości te z nich, które się przyczyniają do zbudowania Kościoła.
13. Jeśli więc ktoś korzysta z daru języków, niech się modli, aby potrafił to wytłumaczyć.
14. Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru języków, duch mój wprawdzie się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści.
15. Cóż przeto pozostaje? Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem, będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem.
16. Bo jeśli będziesz błogosławił w duchu, jakże na twoje błogosławienie odpowie Amen ktoś nie wtajemniczony, skoro nie rozumie tego, co ty mówisz?
17. Ty wprawdzie pięknie dzięki czynisz, lecz drugi tym się nie buduje.
18. Dziękuję Bogu, że mówię językami lepiej od was wszystkich.
19. Lecz w Kościele wolę powiedzieć pięć słów według mego rozeznania, by pouczyć innych, zamiast dziesięć tysięcy wyrazów według daru języków.
20. Bracia, nie bądźcie dziećmi w swoim myśleniu, lecz bądźcie jak niemowlęta, gdy chodzi o rzeczy złe. W myślach waszych bądźcie dojrzali!
21. Napisane jest bowiem w Prawie: Przez ludzi obcych języków i ust obcych będę przemawiał do tego ludu, ale i tak Mnie nie usłuchają - mówi Pan.
22. Tak więc dar języków jest znakiem nie dla wierzących, lecz dla pogan, proroctwo zaś nie dla pogan, lecz dla wierzących.
23. Kiedy się przeto zgromadzi cały Kościół i wszyscy poczną korzystać z daru języków, a wejdą podczas tego ludzie prości oraz poganie, czyż nie powiedzą, że szalejecie?
24. Gdy zaś wszyscy prorokują, a wejdzie [podczas tego] jakiś poganin lub człowiek prosty, będzie przekonany przez wszystkich, osądzony
25. i jawne staną się tajniki jego serca; a tak, upadłszy na twarz, odda pokłon Bogu, oznajmiając, że prawdziwie Bóg jest między wami.
26. Cóż więc pozostaje, bracia? Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania albo objawiania rzeczy skrytych, lub dar języków, albo wyjaśniania: wszystko niech służy zbudowaniu.
27. Jeżeli korzysta ktoś z daru języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech tłumaczy!
28. Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu; niech zaś mówi sobie samemu i Bogu!
29. Prorocy niech przemawiają po dwóch albo po trzech, a inni niech to roztrząsają!
30. Gdy zaś komuś innemu z siedzących dane będzie objawienie, pierwszy niech zamilknie!
31. Możecie bowiem w ten sposób prorokować wszyscy, jeden po drugim, aby wszyscy byli pouczeni i podniesieni na duchu.
32. A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków!
33. Bóg bowiem nie jest Bogiem zamieszania, lecz pokoju. Tak jak to jest we wszystkich zgromadzeniach świętych,
34. kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje.
35. A jeśli pragną się czego nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu.
36. Czyż od was wyszło słowo Boże? Albo czy tylko do was przyszło?
37. Jeżeli komuś wydaje się, że jest prorokiem albo że posiada duchowe dary, niech zrozumie, że to, co wam piszę, jest nakazem Pańskim.
38. A gdyby ktoś tego nie uznał, sam nie będzie uznany.
39. Tak więc, bracia moi, troszczcie się o łaskę prorokowania i nie przeszkadzajcie w korzystaniu z daru języków!
40. Lecz wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku!
(BT)

Trochę tego dużo, ale naprawdę jest to bardzo zastanawiające. Nasz ksiądz napomniał o wspólnocie charyzmatycznej, do której należą ludzie obdarzeni darami duchowymi. Najczęstszy dar i najbardziej znany to dar języków, mimo że nie rozumie się tych słów-śpiewu wyśpiewanych ku chwale Boga, jest to piękne doświadczenie usłyszeć i jeżeli ktoś posiada taki dar, to znaczy że osiągnął dojrzałość w wierze, ale przecież jest to dar więc myślę że przecież nie każdy musi mieć ten dar na dowód że jest dojrzały, może po prostu być dojrzały bez tego daru.
No więc jak mówi powyższy fragment dar większym darem jest dar proroctwa.
A co najpiękniejsze jest w tym że człowiek może być nieświadomy swojego daru :)
Co myślicie o tym?
« Ostatnia zmiana: 22 05 2010 o 10:57:24 am wysłana przez Norah »
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: Dary ducha Świętego
« Odpowiedź #1 dnia: 22 05 2010 o 01:09:25 am »
Najczęstszy dar i najbardziej znany to dar języków, mimo że nie rozumie się tych słów-śpiewu wyśpiewanych ku chwale Boga, jest to piękne doświadczenie usłyszeć i jeżeli ktoś posiada taki dar, to znaczy że osiągnął dojrzałość w wierze, ale przecież jest to dar więc myślę że przecież nie każdy musi mieć ten dar na dowód że jest dojrzały, może po prostu być dojrzały bez tego daru.
A co najpiękniejsze jest w tym że człowiek może być nieświadomy swojego daru :)
Co myślicie o tym?

Dar języków to nie śpiew, a modlitwa Ducha Św. do Ojca. Dary Ducha nie są oznaką dojrzałości człowieka, lecz łaską Boga. Dzięki łasce człowiek zostaje w pełni namaszczony Duchem Św. Człowiek nie ma darów i nie będzie miał, te dary należą do Ducha Św. i Duch Św. używa człowieka. Dar języków jest bardzo dobrym darem, modląc się tym językiem budujemy samego siebie (duchowo). Im więcej i dłużej, tym większa szansa na szybszy rozwój duchowy. Szatan nie rozumie tego języka, właśnie dlatego Bóg go wymyślił na czas życia na Ziemi. Ten język jest tymczasowy, póżniej przeminie razem z Ziemią.

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Dary ducha Świętego
« Odpowiedź #2 dnia: 22 05 2010 o 07:57:47 am »
Rebus ma rację.
jest też dar rozpoznawania języków, czyli jeśli spotkają się dwie osoby które mają dar języków i dar rozpoznawania - to jest dopiero piękne :) ale z tym drugim to jeszcze nikogo nie spotkałam.
Można się też modlić o dary dla siebie. Ja osobiście nie chciałabym daru języków, wolałabym inny ale inne nie łatwo rozpoznać czy się je ma czy nie. Np. Jak myślicie, skąd można wiedzieć czy ma się dar mądrości?
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: Dary ducha Świętego
« Odpowiedź #3 dnia: 22 05 2010 o 10:13:47 am »
Rebus ma rację.
jest też dar rozpoznawania języków, czyli jeśli spotkają się dwie osoby które mają dar języków i dar rozpoznawania - to jest dopiero piękne :) ale z tym drugim to jeszcze nikogo nie spotkałam.
Można się też modlić o dary dla siebie. Ja osobiście nie chciałabym daru języków, wolałabym inny ale inne nie łatwo rozpoznać czy się je ma czy nie. Np. Jak myślicie, skąd można wiedzieć czy ma się dar mądrości?

Dar mądrości prawidłowo zwany darem mowy mądrości jest używany przez Ducha Św. we właściwym czasie i miejscu odpowiednio do konkretnych potrzeb. Biblia nazywa ten dar "mową mądrosci", nie zaś "mądroscią".

Momenty w Piśmie to kiedy faryzeusze zapytali Jezusa, czy należy płacić podatki cesarzowi Mateusza22,15-22, albo kiedy do Jezusa przyprowadzono kobietę złapaną na cudzołóstwie Jana8, 4-5. Także Salomon musiał rozwiązać spór o dziecko, o które się kłóciły dwie kobiety i na końcu kazał je rozpołowić mieczem na dwoje. Wiele jest wersetów, gdzie dar mowy mądrości był używany w Jezusie, kiedy odpowiadał na podchwytliwe pytania faryzeuszy.

(Łukasz 21, 12-15)Lecz zanim się to wszystko stanie, podniosą na was swe ręce i prześladować was bedą i wydawać do synagog i więzień, i wodzić przed królów i namiestników dla imienia mego. To da wam sposobność do złożenia świadectwa. Weźcie więc to sobie do serca, by nie przygotowywać sobie naprzód obrony. Ja bowiem dam wam usta i mądrość, której nie będą mogli się oprzeć, ani jej odparować wszyscy przeciwnicy.

Gdy spotkamy przeszkody nie do pokonania, Bóg daje ten dar w Duchu Św. i uzdalnia nas do zwyciężenia trudnosci i rozwiazywania problemów. Tylko Duch Św. posiada mowę mądrości i przejawia ją przez wierzących w odpowiednim czasie.

Osobiście pragnę, aby Duch Św. użuwał we mnie daru modlitwy językami ku mojemu budowaniu się. Ten dar każdemu wierzącemu jest najbardziej potrzebny, aby Bóg mógł nas użyć dla swoich planów (powołanie).

Offline Norah

  • Administrator
  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 368
  • Uśmiechnij się =)
Odp: Dary ducha Świętego
« Odpowiedź #4 dnia: 22 05 2010 o 10:46:48 am »
To akurat wiem, ale nadal nie widzę odpowiedzi na moje pytanie. Skąd mam wiedzieć, i kiedy, jak to odkryć - w którym momencie mamy ten dar.
Ale myślę, że na to nie ma też jako takiej odpowiedzi, każdy sam indywidualnie musi rozeznać w sobie swoje dary, i to pokazuje też Duch Św.
"Boże bliski, przemień zamknięte oczy
w oczy szeroko otwarte" - JPII



Nie widzą Ciebie moje oczy, - Nie słyszą Ciebie moje uszy; - A Jesteś Światłem w mej pomroczy. - A Jesteś Śpiewem w mojej duszy. :)

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #5 dnia: 23 05 2010 o 20:05:35 pm »
Wybaczcie ja stoję przy swoim. Dar języków jest dla mnie darem który uzyskuje się będąc dojrzałym w wierze, ale to zawsze dar, więc nie każdy może go mieć ;)
Myślę Norah że ten dar mądrości można rozpoznać, gdy jest się w życiu Bożym, gdy się odrzuci od siebie całą ludzką powłokę(między innymi grzechu) i przyjmie do siebie Boga i pozwoli by duch Jego mógł w Tobie być, kierować, prowadzić i wprowadzać zmiany.
A innym sposobem to iść do wspólnoty charyzmatycznej i zapytać się człowieka który ma dar rozpoznawania duchów, jaki ma się dar ducha i czy jest to dar mądrości ;D
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline MagdaLena

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 145
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #6 dnia: 24 05 2010 o 00:23:45 am »
Może tak na początek tytułem wstępu …
Cały Kościół jest charyzmatyczny; każdy chrześcijanin, świadom tego czy nie, jest charyzmatyczny na mocy swojego chrztu i bierzmowania. Pierwszym darem Ducha Świętego jest On sam. To On ożywia Kościół we wszystkich jego aspektach. Charyzmat z grec. „dar”, a dary Boże są liczne i różnorodne (kard. Leon J. Suenens).

Biblia używa terminów charyzmat, dar, łaska, posługa, sposoby przez jakie działa Duch Święty udzielając swej mocy człowiekowi. Charyzmaty potwierdzają głoszone Słowo Boże.

Bóg mówi do nas nieustannie i na różne sposoby, m.in. poprzez dary, jakimi Duch Święty nas obdarza. Po co nam jest dziś Duch Święty potrzebny? M.in. by odważnie i mężnie głosić Jezusa = Dobrą Nowinę innym, aż po krańce świata. A co kryje się pod terminem „ewangelizować”? Jak to czynić? Otóż ewangelizować, to ogłaszać  Jezusa Zbawicielem  i Panem,  (Kerygmat),  z mocą  Ducha  Świętego i używając charyzmatów (Karisma), aby budować Ciało Chrystusa, wspólnotę (Koinonia).

W wielkim skrócie:
Ke – Kerygma = Jezus
Ka – Karisma = dary
Ko – Koinonia = wspólnota

Poprzez ostatni rozkaz, nakaz Jezusa otrzymaliśmy konkretną misję, charyzmat – głoszenie słowa, ewangelizację i chcemy to czynić. Aby wypełnić tę misję potrzebujemy darów, charyzmatów i Bóg che je nam dać. Chcemy wypełnić misję, którą zostawił Jezus apostołom. Bez względu na to, co się dzieje w naszym życiu idziemy w tym kierunku, aby wypełnić misję (Mk 16, 15). I dlatego jest nam potrzebny Duch Święty, który zawsze przychodzi z « prezentami » - darami. Rozróżnia się charyzmaty zwyczajne (jak pokój, radość) i nadzwyczajne (jak rozeznania, uzdrawiania), ale wydaje mi się, że nie trzeba ich aż tak wyszczególniać.

1 Kor 12,4-11 - „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce”.

Podstawą każdego charyzmatu jest miłość.
Pierwszym elementem rozeznania charyzmatu, tzn. czy to pochodzi to od Ducha Świętego czy nie, jest ta prawda:
- czy służy to zbudowaniu całej wspólnoty?
- czy to nam daje dobro?
- czy daje nam wzrost?
- czy prowadzi nas bliżej do Boga?
- czy prowadzi nas do drugiego człowieka?

1 Kor 14,26 - „Cóż więc pozostaje, bracia? Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was już to dar śpiewania hymnów, już to łaskę nauczania albo objawiania rzeczy skrytych, lub dar języków, albo wyjaśniania: wszystko niech służy zbudowaniu”.

Chciałabym nawiązać tu do modlitwy uwielbienia na spotkaniu modlitewnym (m.in. w sobotę byłam na czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Świętego, gdzie modliliśmy się w ten sposób). Nasze modlitwy uwielbienia, Bogu niczego już nie dodają, On już jest pełen chwały, Święty, ono przyczynia się do naszego uświęcenia. To my tego potrzebujemy. Jest to modlitwa bezinteresowna, dlatego jest taka piękna, gdy stworzenie oddaje cześć Stwórcy!

Wspomnę tu o dwóch darach, z którymi możemy się najczęściej spotkać na spotkaniu modlitewnym, na którym w centrum jest uwielbienie Jezusa Chrystusa:
Dar proroctwa – osoba na sposób modlitewny przekazuje Słowo Boga i buduje Kościół, jak mówi Pismo Święte.
Dar języków – ten dar mamy wszyscy. Ten dar buduje każdego, kto modli się w ten sposób (o czym wspomniałeś Rebus i o czym mówi Pismo Święte). Jest to mowa podobna do normalnego języka niezrozumiałego zarówno dla mówiącego jak i dla słuchaczy („dar modlitwy”). Nie jest to dar, w którym człowiek nie wie, co czyni. Nie ma tu utraty świadomości, człowiek wie, co robi, wie, że wypowiada słowa (zlepek różnorodnych sylab), których on nie rozumie, ale Bóg rozumie (jak gaworzenie dziecka, którego nikt nie rozumie tylko mama). Ma kontrolę nad tym. Jest to najmniejszy dar, bardzo prosty i piękny (myślę Norah, że gdybyś miała doświadczenie modlitwy tym darem to zmieniłabyś zdanie  ;)). I nie jest on zarezerwowany Paula tylko dla tych specjalnie wybranych, tych, co są na wyższym etapie wiary, bardziej dojrzali itd. itp. dobrze to oddaje świadectwo Natanaela http://koinonia.slowo.pl/inspiracje/swiadectwa/#lastPost).

W tym darze wyodrębniamy, można powiedzieć, trzy takie płaszczyzny:
1/  glosolalia  - jest to mówienie językiem, który nie jest żadnym z języków mowy spotykanych na tym świecie w stanie czystym.
Po prostu jest to język modlitwy, zdolność każdego z nas tylko dlatego, że potrafimy mówić, naturalna nasza zdolność, na której Bóg bazuje i składa dar modlitwy. Człowiek zaczyna mówić wyrazy, słowa, które nie są tożsame w formie czystej z żadnym z językiem, który spotykamy na świecie. Mogą tam być fragmenty brzmieniowe jakiegoś języka, pojedyncze słowa, ale nie jest to czysty język. Jest to język modlitwy serca. Ta modlitwa służy do wyrażenia czci i chwały Bogu, kiedy to nasz język, który jest ubogi i ograniczony nie ogarnia serca, które chce uwielbiać, a brakuje już słów (one w kółko się powtarzają i ograniczają).

2/  ksenolalia, ksenoglosa - tutaj mamy do czynienia z czystym językiem, obcym językiem (np. włoski), który można spotkać, ale jest to dar bardzo rzadki. Nikt się wcześniej tego języka nie uczył. Tutaj ten dar otrzymują często ludzie, którzy posługują jako prorocy, ich proroctwa wypowiadane są w tym języku lub gdy głoszą Dobrą Nowinę, do kogoś kto potrzebuje jej usłyszeć, a nie znają tego języka, jak np. o.Tardif gdy z ekipą głosili jakiemuś plemieniu Ewangelię i jedna osoba dostała dar mówienia właśnie w ich języku.

3/  jubilacja - to znaczy śpiewanie dla Pana w językach. Tą umiejętność mamy wszyscy. Rozum, intelekt odpoczywa, modlitwa prosto z serca ta mówiona, bardzo często przeobraża się właśnie w śpiew, melodię, którą poddaje Duch Święty (On tu jest dyrygentem, On zaczyna w prowadzeniu i kończy).

Modlitwa w językach jest pozarozumowa – „Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz Bogu.” (1 Kor 14,2). Konieczna jest tutaj wiara.

To tak chciałam tylko zarysować czy przybliżyć nieco tę sprawę i kwestię darów Ducha Świętego z mojej strony (zapewniam, że nie z teorii, ale z życia). Być może trochę, aż za szczegółowo, za co wybaczcie (może komuś będzie potrzebne tak szczegółowo).

Mocy z wysoka życzę każdemu!!! Bo bez Ducha Świętego, ani rusz!!!
« Ostatnia zmiana: 24 05 2010 o 09:13:00 am wysłana przez MagdaLena »
Jeśli umrzesz zanim umrzesz, to nie umrzesz kiedy umrzesz! ks. Piotr Pawlukiewicz :-)

AdamS

  • Gość
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #7 dnia: 24 05 2010 o 09:59:11 am »
Jestem, Magdaleno, pod wielkim wrażeniem tego ciekawego postu (to prawdziwy wykład!). Szkoda, że zamieściłaś go w wątku off-topic, bo wart jest osobnego potraktowania. Kiedyś ciekawiło mnie zjawisko mowy na językach, z która zetknąłem się po raz pierwszy w zborze zielonoświątkowym. Potem jeszcze miałem okazję słyszeć ten dar w Duszpasterstwie Akademickim (które w Katowicach było połączone z Odnową w Duchu Świętym).

Osobiście jednak nigdy nie zetknąłem się z używaniem zrozumiałego języka obcego przez osobę, która się go nigdy nie uczyła. Znacie takie fakty z Waszego bezpośredniego otoczenia?... Natomiast uważam, że nawet modlitwa zupełnie niezrozumiałym dla nikogo "językiem" ma swój głęboki sens, bo otwiera naszą podświadomość na działanie Boga. Jeśli modlę się ten sposób to rzadko i tylko w samotności, ale ma to z pewnością wymiar głęboko duchowy.

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #8 dnia: 24 05 2010 o 18:37:35 pm »
Opowiem jedną historię (z książki przepisałem). Siostra pewnego człowieka miała wypadek samochodowy. Przewieziono ją do szpitala w stanie krytycznym. Brat wierzył Bogu i podczas jazdy do szpitala wciąż wyznawał: -Moja siostra nie umrze, będzie żyć! Za każdym razem, gdy mówił: Będzie żyć! - coś mocno wstrząsało jego emocjami. Wtedy uderzyła go myśl: Ona umrze! Trwało to do momentu, aż dotarli do szpitala. Wtem przez dar rozróżniania duchów Bóg otworzył jego duchowe oczy (dar ten umożliwia wzgląd w duchowy wymiar). Wtedy zobaczył dwa demony, jeden siedział mu na prawym, a drugi na lewym ramieniu. Za każdym razem, gdy wyznawał - Ona będzie żyć!- jeden z demonów wrzeszczał do drugiego: Ona umrze, umrze! Pan powiedział mu więc w duchu: Po wyznaniu zacznij się modlić językami. Tak też zrobił. Po chwili jeden z demonów spojrzał na drugiego poprzez głowę tego człowieka i zapytał? -Co on mówi? Drugi demon odparł: -Nie wiem, ale czy to pali cię tak samo jak mnie? -Tak- padła odpowiedź. -Chyba musimy sobie pójsć. Odeszły więc. Natomiast siostra tego człowieka nie umarła.

Offline ursusa

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #9 dnia: 24 05 2010 o 21:24:49 pm »
Dar języków jest bardzo potrzebny ale nie nalezy się na tym tylko skupiać. Potrzebny jest w modlitwie.Kiedy modle się i modlitwa przechodzi w uwielbienie to często pojawia się u mnie modlitwa w jezykach. Jest to dar, ktory pomaga mi modlic się słowami kiedy juz brakuje mi moich własnych. Dar modlitwy w językach otwiera na rzeczywistość Bożą w innym wymiarze.
Rebusie dałeś ciekawy przyklad jak mozna zwalczyć złego przez modlitwę w językach. Ten dar rowniez pomaga mi w trudnych chwilach kiedy w różny sposób jestem atakowana. Modląc się w duchu w językach widzę jak zlo odchodzi. Tego daru można używać też w walce duchowej.

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 774
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #10 dnia: 24 05 2010 o 21:34:32 pm »
Moją historię opiszę teraz. Nie wiem, czy poprzez mnie został użyty dar rozróżniania duchów, nie miałem/ nie mam jeszcze chrztu w Duchu Św. Być może  Bóg sprawił/chciał, abym zobaczył coś.

Wracałem z pracy do domu. Na przystanku czekałem na autobus. W pewnym momencie podniosłem wzrok z chodnika i popatrzyłem na okolicę. Uwagę moją przykuło coś, ale nie wiedziałem jeszcze, co to było. Było jednak coś innego, więc zacząłem sie zastanawiać nad tym szukając oczyma. To było takie uczucie, jakby świat, w którym żyjemy był na miejscu, a ja stałem z boku tego świata i obserwowałem go, samemu będąc niewidzialnym dla świata. Na przystanku było od 6 do 7 osób. Spojrzałem na te osoby każdego oglądając. Zazwyczaj ludzie zwracają uwagę na innych, którzy im się przypatrują. Mnie jakby nie widzieli! Coś było nie tak, szukałem dalej, aby znaleźć przyczynę tego "czegoś innego". Nagle zwróciłem uwagę na kształty ludzi. Niby te same, ale jednak inne. Przypatrzyłem się uważniej i zauważyłem, że kształty były jakieś lekko kanciasto-szkieletowo/kościste. Coś mnie tknęło. Szybko spojrzałem w oczy ludziom i w jednej chwili zrozumiałem. Ich oczy były oczyma duchów nieczystych. U wszystkich oczy miały barwę szarą, u jednej pani były czarne jak smoła. Ludzie na mnie nie patrzyli zajęci sobą, ale oczy tych duchów mnie obserwowały. Widziałem to wyrażnie. Nie bałem się, nie czułem strachu. Odwróciłem się i spojrzałem na starszą leciwą panią, która miała wykrzywiony kręgosłup i była zgarbiona dość nisko. Tu już zobaczyłem całą postać ducha nieczystego w jej ciele, który tak zdeformował człowieka zmuszając go do tej postawy. Popatrzyłem jeszcze raz na ludzi, ale już tak po ludzku i zaczęło mi się serce otwierać. Zebrało mi się na płacz, bo zobaczyłem zupełnie nieświadomych ludzi zmanierowanych i kontrolowanych przez duchy nieczyste. Zrobiło mi się ich strasznie żal. W tym momencie coś uderzyło w moje serce i wyrzuciło mnie z duchowego świata.
« Ostatnia zmiana: 24 05 2010 o 22:35:35 pm wysłana przez rebus »

Offline ursusa

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #11 dnia: 25 05 2010 o 10:39:53 am »
Dziękuje, że się dzielisz takim doświadczeniem. To mi przypomina, pewne swiadectwo jednej dziewczyny, która miała bardzo podobne przeżycie. Widziala ludzi ale jakby w innej formie, tzn widziała konkretne demony, które manipulują tymi ludźmi i jak na dłoni widziała ich konkretne grzechy. Wiesz, że nie da się opisać takich historii bo brak słów, można jedynie skąpo to przedstawić. Doświadczenie pozostaje własnym przeżyciem i tylko tak można to wyrazić więc jej nie będę cytować. Jedno mogę tylko dodać, że to pojawiło się u niej w momencie kiedy przebudziła się duchowo i poszła za Jezusem. Wcześniej zajmowala się różnymi paranormalnymi zjawiskami. Myślę , że Bóg dał jej poznać prawdę duchową, która istnieje wokół nas, dał jej poznać ,co jest od Pana ,a co od diabła. Człowiek, który nie zdaje sobie z tego sprawy szuka po omacku i niejednokrotnie szuka w diabelskich sztuczkach aby się dowiedzieć czegoś więcej, co jest zakryte dla zwykłego ludzkiego rozumu. Kiedy się głębiej wchodzi na ścieżkę duchową to różne rzeczy się pojawiają i jak to ktoś fajnie powiedział wszystkie fusy wychodzą na wierzch. Ja też miałam parę doświadczeń bardzo nieprzyjemnych ale chyba nie jestem gotowa , żeby tak bezpośrednio o tym mówić. Może się kiedyś odważę. Na razie wiem, że Bóg mnie bardzo kocha bo dał mi takie doświadczenie, że teraz mogę mieć jasne poznanie (to apropo daru rozeznawania duchów). Dzielę się tym jak jest jakaś modlitwa za kogoś ale też w prywatnym życiu bardzo mi ten dar pomaga. Myślę że nie skomplikowałam zbytnio mojej wypowiedzi.... dopiero się obudzilam ale od wczoraj o tym myślę ,co napisaleś. Pozdrawiam.

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #12 dnia: 25 05 2010 o 20:08:14 pm »
Łał Sebastianie łał jestem pod wrażeniem.
No dobra, po przeczytaniu Waszych postów zmieniam zdanie i cieszę się że wiem więcej o tych darach. Muszę bardziej się skupić na duchu Świętym i starać się o dary, ale ostatnio stwierdziłam że chyba jestem za młoda... w ogóle wiekowo i w życiu Bożym(oficjalnie 5 miesięcy:O!).
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Offline ursusa

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: Dary Ducha Świętego
« Odpowiedź #13 dnia: 25 05 2010 o 20:18:47 pm »
Paulinko gdzie tu jest Sebastian??? Jestem Ursusa  :) Chyba ,ze jest tylko ja go nie widze. Myślę , że dary Ducha św. są dla wszystkich dla Ciebie też Bóg coś dobrego przygotował . Na dary nie można sobie zapracować bo są darami darmo danymi więc to zależy od Boga komu i jak je daje. Wszystko przed Tobą . Powodzenia we wzroście duchowym Ci życzę to fantastyczna przygoda żyć z Bogiem. Pozdrawiam

AdamS

  • Gość
Odp: Dary Ducha Świętego???
« Odpowiedź #14 dnia: 26 05 2010 o 08:27:10 am »
Ursusa - pytasz o Sebastiana, więc wyjaśniam, że Sebasian zmienił swój nick na REBUS (to tylko dla jasności, bo faktycznie tej zmianie ksywki i wykasowaniu wcześniejszych wypowiedzi powstało trochę zamieszania).

Dopiero teraz przeczytałem wyznanie Rebusa i chciałbym podzielić się swoim zdaniem na ten temat (nie oceniając szczerosci słów Sebastiana, bo ufam, że przeżycie było autentyczne). Zadaję sobie jednak pytanie, czy to faktycznie DAR Ducha Świętego? Czy darem może być coś, co pozwala widzieć zło w drugim człowieku?...

Odwróciłem się i spojrzałem na starszą leciwą panią, która miała wykrzywiony kręgosłup i była zgarbiona dość nisko. Tu już zobaczyłem całą postać ducha nieczystego w jej ciele, który tak zdeformował człowieka zmuszając go do tej postawy.

Z powyższego cytatu wynika jeszcze druga kwestia, która mnie mocno zaniepokoiła -wiązanie deformacji cielesnej ze stanem ducha. Czy ktokolwiek z nas jest uprawniony do takiej interpretacji fizycznego upośledzenia? Czy Duch Święty może wskazywać na takie powiązania? Mam jednak nadzieję, że coś tutaj źle zrozumiałem...