Przepraszam, że napisałem otwarcie i konkretnie, ale w moim sercu rodzi się bojaźń do Pana i miłość do Was, bracia i siostry i nie mogę milczeć, jak widzę, co się dzieje na tym świecie.
Bardzo dobrze napisales i fakt ze nie ma co ukrywac ze zle sie na tym swiecie dzieje.
Mianowicie katolicy,zielonoswiatkowcy,ewangielicy,protenstanci itd. ktorzy naprawde szukaja Boga, musza dbac o to zeby przez przypadek nie zbaczac z tej dobrej drogi.
(nie jestem dobrym mowca, ale sie staram

)
Pisze przez przypadek, bo czesto ma to miejsce i sam sie na tym nie kiedy zlapie.
Od zarania dziejow, czlowiek ma tendencje do tworzenia sobie roznych Bozkow co jest bardzo zle, bo Bog jest Bogiem zazdrosnym i czytajac stary testament, widzimy ze szegolny nacisk na to postawil.
W dzisiejszych czasach czlowiek jest narazony tak samo jak kiedys na tworzenie Bozkow, a Pan Bog jest odstawiany na drugi plan.
Ma to miejsce w tedy jak czlowiek dostaje jakas wielka szanse, np: podwyzka w pracy, awans, nowy samochod.
Czlowiek wtedy czesato zostawia Boga na drugim miejscu i usilnie stara sie robic na przyklad jakas karjere.
Juz nie mowiac jak czlowiek stawia przed siebie przedmiot do ktorego sie modli i uwaza za swiety, lub/tez traktuje go jak lacznik z Panem Bogiem.
Wtedy ciezko mowic tu o jakims pojednaniu.
Jesli tacy ludzie spotkaja sie, aby stworzyc kosciol to moze byc to pozbawione sensu.
Owszem, ludzie beda sie modlic do tego samego Boga, lecz kazdy w sercu bedzie mial co innego.
"Niewielu wejdzie do Królestwa" napisales Sebastianie.
I zuplenie sie z Toba zgadzam.
Wejda ludzie o czystym sercu, ktorzy przestrzegaja przykazan Pana i wyznaja Go jako swojego jedynego Boga.
Ps.
Sebastian, zupelnie sie z Toba zgadzam i w pelni cie popieram.
Troszke sie nie miescimy w temacie, ale mysle ze warto bylo te rzeczy napisac.