Autor Wątek: Wszystko mi wolno?  (Przeczytany 2097 razy)

Offline ewa

  • Moderator
  • Nowicjusz
  • *****
  • Wiadomości: 2
Wszystko mi wolno?
« dnia: 4 03 2010 o 09:19:47 am »
Ciągle słyszymy słowa o tym, że żyjemy w wolnym kraju, że wszystko nam wolno. Czy jednak, aby na pewno? Czy źle rozumiana wolność może przeistoczyć się w swawolę?

AdamS

  • Gość
Odp: Wszystko mi wolno?
« Odpowiedź #1 dnia: 25 03 2010 o 16:55:01 pm »
Wybacz, że dopiero teraz dostrzegłem ten post. Myślę, Ewo, że wolność zawsze będzie miała dwa oblicza: GODNOŚCI i CHAOSU. W związku z tym ostatnim niektórzy próbują ograniczać sferę wolności drugiego człowieka. Pisał o tym często Józef Tischner, stojąc na straży wolności MIMO WSZYSTKO. Przyznam, że sam nie od razu ufałem takiemu liberalnemu stanowisku, a ostatnio coraz bardziej się do niego przekonuję.

Obecny w nas wszystkich "homo sowieticus" podświadomie każdą sferę wolności czyni podejrzaną. Jednak to właśnie nie inaczej jak przez wolność następuje pełna ekspresja naszej podmiotowości. A więc szacunek do drugiego, postawa pełna świadomego przekonania, umiejętność dokonywania mądrych wyborów - to wszystko byłoby niemożliwe, gdyby człowiekowi ograniczyć wolność, choćby nawet w imię jego równowagi i  bezpieczeństwa.

Niestety silnie w naszej kulturze zakorzeniony autokratyzm - szczególnie w kwestii życia religijnego, każdego inaczej myślącego czyni podejrzanym. Przyznam, że nawet ja sam chwilami ulegam tym podejrzeniom (w kwestii jednego z nich, dotyczącego internetu i zaufania własnemu dziecku dałaś mi, Ewo, wspaniałą radę, którą owocnie wdrożyłem w życie!). Nie można więc za kogoś podejmować decyzji ograniczających, bo staje się to elementem zamknięcia na dialog, które - jak myślę - jest o wiele bardziej niebezpieczne, niż zepsute owoce wolności. Ale temat jest bardzo ciekawy i zdaję sobie sprawę, że nie taki prosty w jednoznacznej diagnozie, dlatego ciekaw jestem Waszej opinii.
« Ostatnia zmiana: 25 03 2010 o 16:59:46 pm wysłana przez AdamS »

Offline paula127

  • Moderator
  • Pasjonat
  • *****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Wszystko mi wolno?
« Odpowiedź #2 dnia: 27 03 2010 o 19:24:23 pm »

Moje zdanie jest takie, że w ogóle pojęcie wolność jest złudne. Bo w rzeczywistości każdy jest przez coś ograniczony. Człowiek musi pracować, żeby przeżyć, uczyć się, aby coś osiągnąć itp. Jest ograniczony chorobą, bólem, miłością, nienawiścią i różnorodnymi innymi doznaniami i ludzkimi odczuciami.
Ja uważam że człowiek, dopiero wolny, staje się wtedy, gdy odnowi się z Boga. Wolny od grzechu, od brudów ciała, brudów życia. Ale jest to długa praca, bo nawet ci co przyjęli Boga do siebie grzeszą. Ale prawdziwie wolny człowiek, to będzie po śmierci, nieograniczany przez ludzkie bodźce. Pozdro :)
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

AdamS

  • Gość
Wolność a determinizm
« Odpowiedź #3 dnia: 27 03 2010 o 21:55:41 pm »
Paula przedstawiła bardzo ciekawą interpretację wolności, a w zasadzie jej połączenia z problemem determinizmu. Na tyle jesteśmy wolni, na ile zanurzamy się w Bogu. Człowiek daleki od Boga jest całkowicie zdeterminowany przez świat i własne zmysły. Wyrzekając się podmiotowości, wpisuje swą postać w sferę przedmiotów. Myślę, że to zawsze pozostanie dla nas tajemnicą w kontekście rozumowania racjonalnego, ale intuicja gdzieś tam głęboko podsuwa właśnie takie rozwiązanie, jakie znajduję w rozważaniu Pauliny.

Offline paula127

  • Moderator
  • Pasjonat
  • *****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Wszystko mi wolno?
« Odpowiedź #4 dnia: 27 03 2010 o 22:20:38 pm »
O takiej wolności z Boga to nawet w piśmie w listach Pawła jest. Ale teraz to nie przytoczę fragmentu, bo nie pamiętam dokładnie w którym to liście czytałam. Niedawno wszystko mi się pomieszało :o Ale w każdym razie, treść mnie dotknęła i zapadła w pamięć.
Choć pragnę przypomnieć, że sam Paweł nazywał siebie niewolnikiem Pana<- to też jest myśl. Dlatego że Jemu służył i był Mu oddany i całe życie położył w Bogu. Ale od pewnego typu ograniczenia ludzkiego, był przez Boga uwolniony i nas też Bóg od takich przynależności ludzkich uwalnia. Kiedy przyjęłam do Siebie Boga, dużo ludzkich rzeczy straciło dla mnie wartość i cieszę się, bo mogę Bogu poświęcać więcej czasu.  ;)
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

AdamS

  • Gość
Odp: Wszystko mi wolno?
« Odpowiedź #5 dnia: 30 03 2010 o 07:58:29 am »
Paulina zwróciła uwagę na ten wspaniały paradoks wolności - im bardziej człowiek staje się z własnej woli, na wzór św. Pawła, niewolnikiem Pana - tym bardziej wchodzi w przestrzeń wolności.

Sebastian natomiast ukazał, że wchodzenie w taką "niewolę" jest procesem ciągłym. Wciąż muszę zmagać się z sobą o ograniczenie własnej samowoli, aby właśnie w Bogu stawać się prawdziwie wolnym.

Jest w tym coś, co można porównać z wypełnianiem przestrzeni po grzechu, który przez Jezusa został wyrwany z korzeniami. Im większy korzeń, tym większa dziura - jeśli nie zapełnimy jej relacją z Bogiem, grzech znowu się tu obsieje i zapuści swe korzenie.

Offline paula127

  • Moderator
  • Pasjonat
  • *****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Wszystko mi wolno?
« Odpowiedź #6 dnia: 30 03 2010 o 19:27:27 pm »
Drogi Sebastianie:)
Uwielbiam czytać i słuchać czyjeś doświadczenie z Bogiem. U mnie jest bardzo podobnie. Jeżeli się sprzeciwię Bogu, albo powiem coś niezgodne z Jego prawem, mam potem mega wyrzuty sumienia... Czytam też pismo, niedawno rozłożyłam je sobie na części, bo przez ciężkie treści przebrnąć nie mogłam...Bo jak nawet czytałam, to bywało że później wracałam do przeczytanego fragmentu i ta treść wydawała mi się jak nowa i z wielkim przesłaniem, choć dziwne że wcześniej przez nią tak sobie przepłynęłam. Mam pytanie do Ciebie Sebastianie, czy zechcesz mi opowiedzieć więcej o zielonoświątkowcach? Bo w moim życiu niedawno była wielka rewolucja, bo dzięki zborowi podobnemu do Twojego zmieniłam się i odnalazłam siebie i odnalazłam Boga.
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

AdamS

  • Gość
Kościół Zielonoświątkowy
« Odpowiedź #7 dnia: 31 03 2010 o 21:21:59 pm »
Paulo, a co byś chciała o zielonoświątkowcach wiedzieć konkretnie? :) Przez dłuższy czas miałem okazję bywać w zielonoświątkowym zborze (w Katowicach). Byłem tam gościem, ale czułem się jak u siebie, taka mnie otaczała serdeczność ludzi. Nabożeństwa trwały chyba ponad dwie godziny, ale w tej atmosferze w ogóle nie czuło się upływu czasu! :)

Wyniosłem z tej wspólnoty autentyczne doświadczenie wiary - mogę nawet powiedzieć, że właśnie tam ona miała szanse we mnie dojrzeć. Ktoś może zapytać: to dlaczego tam nie zostałeś? Właśnie dlatego, że bracia protestanci uzmysłowili mi obecność Boga w KAŻDEJ wspólnocie, która się zbiera w Jego imię. Później trafiłem do katolickiej Odnowy w Duchu Świętym, która była dla mnie wspaniałym pomostem między duchowością kościoła katolickiego i zielonoświątkowego.

Offline paula127

  • Moderator
  • Pasjonat
  • *****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Wszystko mi wolno?
« Odpowiedź #8 dnia: 5 04 2010 o 19:42:15 pm »
Na samym początku podziękuje Tobie Sebastianie, że przestawiłeś mi jak wygląda Twój kościół. Podoba mi się:) Skąd to pytanie? Chymn... Musiała bym opowiedzieć trochę o sobie, więc opowiem:):

Moja droga Z Bogiem zaczęła się kiedy miałam 11 lat. Ale często z niej zbaczałam, schodziłam, uciekałam, albo na siłę próbowałam coś do niej dodać, ją zmienić. Ale wróciłam na nią myślę że stabilnie. Wróciłam bo już nie dawałam rady, mówiłam w modlitwie że nie daję rady, że życie bez Boga jest dla mnie bez sensu, nienawidziłam siebie. I tego że odrzucam Boga(bo wiedziałam że On chce abym w Nim była) Nie można mieszać alkoholi mało i dużo procentowych, bo co się dzieje po wypiciu?
Następnego dnia, tuż po tej modlitwie natknęłam się na opowiadanie, które zmieniło moje życie i które zapoczątkowało moje odnowienie(http://opowiadania.pl/main.php?id=showitem&item=39297 )
Dzięki temu opowiadaniu, poznałam ludzi, albo raczej człowieka z prawdziwego kościoła, autora tego opowiadania. Kościoła innego od katolickiego, pełnego ducha świętego i różnego. http://zbor.wodzislaw.pl/index.php?id=4
Powiem że byłam zrażona do kościoła katolickiego z powodu księdza od religii.
Autor tego opowiadania, pokazał mi biblię. Choć ją kiedyś czytałam, ale teraz pełnie ją rozumiałam( odłożyłam ją bo miałam w życiu nie miłe wydarzenia a propos bili, a dokładnie przez moją klasę, która mocno zniszczyła we mnie moją religijność i niszczyła do czasu, bo Bóg mnie z niej wybawił[wyciągnął po szczerych prośbach, co graniczyło z cudem, bo przenieśli mnie z najgorszej do najlepszej klasy, gdzie jest ze mną 31 osób a może być tylko 30]) tłumaczył i pokazywał prawdę.
 Z dnia na dzień wracałam na drogę, czytałam biblię, rozmawiałam z Bogiem, zaczęłam znowu mu poświęcać dużo czasu, dyskutowałam z autorem i rozmawiałam z jego córką codziennie, szybko się od niej uzależniłam(nad czym ubolewam). Odnowiłam się.
Ten kościół, dużo mi pokazał(wystarczy posłuchać nagrania) tak że zapałałam chęcią dołączenia do podobnego kościoła, ale wtedy włączyli się rodzice...(ale to inna historia, może kiedyś to  opisze). Aktualnie dołączyłam do katamaranu, młodzieży przykościelnej, najlepszego kościoła katolickiego w Gdańsku, a dzisiaj byłam pierwszy raz na spotkaniu scholi(to daje mi bliży kontakt z kościołem i z grupą katamaran i księdzem) i będę śpiewać sopranem i altem (buhahaha) nawet jest to możliwe, bo dla Boga nie ma niemożliwych rzeczy. Dziś raczej nie mogłam wydobyć z siebie sopranu tylko jakieś chrypliwe głoski... :P
 
Jest to duży ogół mojego dotychczasowego życia, gdyż mogę długo pisać, o tym jak zaczęłam inaczej patrzeć na świat, jak zaczęłam odrzucać od siebie to co ludzkie.
I stąd to pytanie:) Jeszcze nie tak niedawno chciałam pójść do kościoła właśnie podobnego do tego który mnie tak odmienił i tyle mi dał. Ale dziś twierdzę że po matulku, Bóg usadowi mnie we właściwym kościele i potrzebuję trochę czasu. Ale szczerze chciałabym uczestniczyć choć w jednym takim zgromadzeniu, te zgromadzenia, jak się słucha, to są piękne9mimo że trwają 2 godziny:O)
Dzięki :)
A jeszcze jedno kto mówił że jest ze szczecina?
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz