Z obserwacji wiem, że ludzie starają się nie dostrzegać tego, czego się boją, co wprawia ich w zakłopotanie lub wywołuje poczucie bezsilności. Starość należy do takiej "sfery" życia, o której istnieniu wolelibyśmy nie myśleć.
A tymczasem oswojenie się z nią, zaakceptowanie, a tym bardziej dostrzeżenie pozytywów , a wręcz skarbów, które mogą nas, jeszcze młodych, ubogacić, pozwoliłoby nam bardziej oswoić nasz własny lęk, niż uciekanie od niego.
Ktoś pięknie porównał młodość i starość do wschodzącego i zachodzącego słońca.
Spróbujmy znaleźć przykłady, które pozwolą nam z nadzieją i bez lęku patrzeć w naszą odległą przyszłość.