Autor Wątek: Gra a grzech  (Przeczytany 2494 razy)

13.10.10

  • Gość
Gra a grzech
« dnia: 14 10 2010 o 14:29:34 pm »
Witam, dzisiaj chciałbym poruszyć temat o grach a dokładnie o "Wirtualnym zabijaniem się".

Czy sądzicie, że gra, w której zabijamy postacie innych ludzi jest czymś złym co by się zaliczało do grzechu ?
Grzech- świadome i dobrowolne poddanie się czemuś złemu... Ja osobiście myślę, że gra jako gra (nawet zabijanki) nie są same w sobie złem. Grzeszymy tylko w tedy gdy gra wpływa źle na świat realny, przeklinamy i całą złą energię przelewamy na otoczenie.

Inną sprawą jest znaczek +16 na grze... Mam 14 lat, jednak lubię sobie pograć w grę CS, która właśnie jest od 16 lat. Grę traktuję jednak jako przyjemność, nie jest to w moim przypadku ani nałogiem ani gra nie wpływa na mnie negatywnie... Zresztą nigdy nie uważałem grę jako czymś złym i nigdy się nie spowiadałem z tego czynu, po prostu nie uważam tego za coś złego...

A wy co sądzicie ?

AdamS

  • Gość
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #1 dnia: 15 10 2010 o 08:27:39 am »
Poruszyłeś bardzo ważny temat, Maćku - na czasie i stanowiący już teraz istotny problem młodej cześci społeczeństwa. Nie znaczy to, że demonizuję w jakiś sposób gry komputerowe (choć sam przyznasz, że sporo w nich agresji). Kiedy byłem mały, moją ulubioną zabawą była wojna - rozkładałem żołnierzyki na dywanie i bawiłem się w nic innego, jak ...zabijanie (!) Tak możnaby sądzić z pozoru, ale gdy wejść głębiej w proces gry/zabawy, najistotniejsze jest nasze wewnętrzne podejście do tematu.

Kiedy bawiłem się żołnierzykami, najbardziej utożsamiałem się z bohatersko ginącymi postaciami. Było więc w tym jakieś podświadome przygotowanie na cierpienia i niebezpieczeństwa, które niesie życie. Niepokojące jest jednak to, gdy młody człowiek zaczyna czerpać satysfakcję z wirtualnego zabijania. I tutaj dyskutowałbym z Twoją tezą, że zło zaczyna się tam, gdzie ma realny wpływ na świat zewnętrzny. Jeśli ktoś komuś życzy śmierci, już w swoim sercu dokonuje zabójstwa (nawet jeśli jest to życzenie i zabójstwo wirtualne).

Reasumując zalecałbym dalece posunietą ostrożność w grach, gdzie rozgrywa się walka "na śmierć i życie". Sama w sobie nie musi być ona zła, bo zło kluje się dopiero w naszej relacji do drugiej osoby. Zatem dobrze jest siebie samego obserwować, jaki wewnętrzny skutek powodują tego rodzaju zabawy...
« Ostatnia zmiana: 16 10 2010 o 10:27:16 am wysłana przez AdamS »

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #2 dnia: 15 10 2010 o 18:16:03 pm »
...Maćku...a co dobrego widzisz w wirtualnym zabijaniu innych? ;)

13.10.10

  • Gość
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #3 dnia: 15 10 2010 o 18:26:55 pm »
Nigdy nie patrzyłem na to tak, że co w tym widzę... Niedawno zabijałem czas grą w tego typu gry, a może to nie było tylko zabijanie czasu a nałóg ? Od 2 dni powiedziałem STOP temu i po prostu przestałem grać i nagle mam tyle czasu... Grę zastąpiłem muzyką...

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #4 dnia: 15 10 2010 o 19:01:07 pm »
...„Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi mi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę” (1 Kr 6,12)...I oto chodzi by nie dać się zniewolić...janusz f.

Offline ewa derlak

  • Bywalec
  • **
  • Wiadomości: 25
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #5 dnia: 25 10 2010 o 08:08:52 am »
Bardzo się cieszę, Maćku, ze nie poddałeś się grom komputerowym, nie dałes się  ograbić z czegoś bardzo cennego : z własnego czasu, którego nie ma sensu "zabijać", bo to dar, który trzeba  jak najlepiej i wszechstronnie wykorzystać. Ogromną satysfakcje daje nam też świadomość, ze to nie komputer (alkohol, .....) mają kontrolę nad naszym zyciem, tylko że my, mając wolną wolę, korzystamy w mądry sposób z tego, co nam oferuje współczesny świat.
Ponieważ wiele lat pracowałam z młodzieżą i byłam świadkiem wielu takich mądrych decyzji, jak Twoja, ale też widziałam, jak krótko takie zmiany na lepsze czasem trwały, pozwolisz, ze się pomodlę, za wytrwałość.
Wierzę, ze Ci się uda.
Pozdrawiam Cię
ewa derlak

Virus123

  • Gość
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #6 dnia: 30 10 2010 o 15:44:05 pm »
Witam. Moje wieloletnie doświadczenie z grami komputerowymi wygląda troszeczkę inaczej niż opisujecie.
Gdy byłem młodszy grałem bardzo dużo, w różne gatunki gier FPS, RPG, Wyścigi, HORRORY, w zasadzie tych podgatunków jest mnóstwo. Teraz kiedy jestem już starszy w tej sytuacji nie mogę powiedzieć czy wcześniej było to uzależnienie, ale jakoś potrafiłem to pogodzić ze szkołą. Później nadszedł taki czas jaki po gimnazjum trzeba było jakąś szkołę wybrać. Pytanie a co będę musiał o graniczyć granie? Wybrałem Liceum a tam nie przelewki trzeba było się uczyć. Więc o grach trzeba było zapomnieć. Cóż mocnym argumentem na odstawkę gier raczej nie było to że się trzeba było bardziej przyłożyć do nauki, więc grałem tylko że mnie to akurat w nauce nie przeszkadzało. Jakoś dałem rady.

Moim zdaniem uzależnienie od gier zauważa się dopiero jak ogólnie gry zaczynają negatywnie działać na psychikę. Samo granie nie potrafi wywołać żadnej agresji ani żadnych negatywnych skutków ubocznych. Każdy człowiek jest inny to też każdy przecież potrafi odróżnić świat wirtualny od rzeczywistego. Gry odzwierciedlają często prawdziwe naturalne życie. Często także brutalne gry, w normalnych warunkach taka gra nam daje dużo satysfakcji że gra jest aż tak naturalna i dzieje się w takim a nie innym środowisku. Nie mam konkretnego przepisu na to aby nie w paść w nałóg gier komputerowych natomiast jeśli się nie poświęca za dużo czasu grom, to nie ma powodu do obaw.     

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #7 dnia: 31 10 2010 o 00:07:11 am »
Witam, dzisiaj chciałbym poruszyć temat o grach a dokładnie o "Wirtualnym zabijaniem się".

Czy sądzicie, że gra, w której zabijamy postacie innych ludzi jest czymś złym co by się zaliczało do grzechu ?
Grzech- świadome i dobrowolne poddanie się czemuś złemu... Ja osobiście myślę, że gra jako gra (nawet zabijanki) nie są same w sobie złem. Grzeszymy tylko w tedy gdy gra wpływa źle na świat realny, przeklinamy i całą złą energię przelewamy na otoczenie.

Jesli prawdziwie się poddało Jezusowi, jeśli naprawdę się poszło za Jezusem, to w sercu jest tylko Jezus i nie ma miejsca na śmiecie ze świata. Jeśli do serca i umysłu wkradają się śmiecie ze świata, to najlepszy znak, że zaniedbało się relację z Panem. Jesli poświęcamy czas rzeczom ze świata, to nie trwamy w duchowym wymiarze. Jest wtedy się cielesnym, nie duchowym.

Moim zdaniem uzależnienie od gier zauważa się dopiero jak ogólnie gry zaczynają negatywnie działać na psychikę. Samo granie nie potrafi wywołać żadnej agresji ani żadnych negatywnych skutków ubocznych. Nie mam konkretnego przepisu na to aby nie w paść w nałóg gier komputerowych natomiast jeśli się nie poświęca za dużo czasu grom, to nie ma powodu do obaw.      

Nie ma powodu do obaw? Piszesz jak naukowiec, a nie człowiek duchowy. Diabeł nie wciśnie ci na siłę gry i powie.. graj, albo Cię zniewolę tak, że mnie popamiętasz! Taka taktyka raczej nie przyniesie pożądanego (masowego w skali światowej) skutku oddalenia od Boga. Wie, że o wiele lepszą taktyką jest subtelne wprowadzanie człowieka w grę jak osła za sznurek.

Nie masz konkretnego przepisu? A Jezus? Jeśli Jezus napełnia nasze serca, to nie potrzebujemy już nic więcej, bo zwyczajnie nie ma miejsca w sercu. Jezus całe serce szczelnie wypełnia.
Każda gra potrafi coś wywołać, doprowadzić do czegoś. Tak jak napisałeś, każdy człowiek jest różny. W Twoim przypadku gry mogły Cię nie ruszyć, są tacy, co są i byli (np. ja) prawdziwie zniewoleni przez grę. Nawet pracę rzuciłem, żeby nie tracić czasu cennego, aby ten czas grze poświęcić.

Mała uwaga, gry Cię mogą nie ruszyć, lecz słabości będziesz miał w czymś innym. I z tym prędzej czy póżniej się zmierzysz. Każdy ma swoje prawdziwe olbrzymy do pokonania w życiu. Każdy. Jeśli ich nie ma, to znaczy, że chodzi się w ciemności. Dopiero po nawróceniu Duch Boży pokazuje, co musimy usunąć z serca.

AdamS

  • Gość
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #8 dnia: 3 11 2010 o 11:00:45 am »
Nie ma powodu do obaw? Piszesz jak naukowiec, a nie człowiek duchowy. Diabeł nie wciśnie ci na siłę gry i powie.. graj, albo Cię zniewolę tak, że mnie popamiętasz! Taka taktyka raczej nie przyniesie pożądanego (masowego w skali światowej) skutku oddalenia od Boga. Wie, że o wiele lepszą taktyką jest subtelne wprowadzanie człowieka w grę jak osła za sznurek.

Poniekąd zgodziłbym się z tym twierdzieniem, ale mam pewne obawy, czy aby nie dopatrujemy się za każdym rogiem diabła (?). Szatan pojawia się tam, gdzie człowiek staje na jakimś rozdrożu wobec wyboru dobra lub zła, a to przecież nie musi mieć miejsca przy każdej formie relaksacji. Takie "rozdroża" natrafiamy w głębi samego siebie, a nie w sytuacjach zewnętrznych.

Jesli prawdziwie się poddało Jezusowi, jeśli naprawdę się poszło za Jezusem, to w sercu jest tylko Jezus i nie ma miejsca na śmiecie ze świata.

Istnieje mnóstwo rozrywek, które przecież w żaden sposób nie nawiązują do Ewangelii, ale czy przez to są złe? Czy zawsze są tylko "śmieciami" gdy nie odwołują się do Jezusa? Nie chcę przez to bronić gier komputerowych, wobec których sam mam poważne obawy, ale też nie chciałbym ich zanadto demonizować - podobnie jak daleki jestem od postawy dostrzegania zła we wszystkim, co daje przyjemność.

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #9 dnia: 6 11 2010 o 17:28:37 pm »
Adam, powiedz mi, czy Bóg każe siedzieć człowiekowi przed telewizorem, albo przed komputerem, kiedy bardzo wielu ludzi jest zwiedzonych, opętanych, zniewolonych i ciągle kuszonych? Współczesny swiat należy do diabła, jest tu królestwo ciemności. Musimy pamiętać, że jesteśmy na terytorium wroga. Jeśli na tym terytorium mamy spokój? Jeśli mamy to, co chcemy według naszego uznania? To czy w tym momencie walczymy z własnym "olbrzymem"? Czy jesteś zaangażowany, czy jesteś czujny? Nie sądzę. Jesteśmy zwiedzeni.

Czego Bóg chce, co by chciał zobaczyć, co by rozradowało jego serce? Siedzącego człowieka marnującego czas przed grą, który ten czas Jezus dla niego wykupił swoją krwią na krzyżu, czy raczej człowieka uczącego się słuchać Ducha Św. i przygotowującego się do wojny z ciemnością, aby wyzwolić pod mocą Jezusa wiele zniewolonych dusz?

Badajmy Słowo, szukajmy oblicza Pana i słuchajmy, co ma do przekazania nam w Słowie. A w nim jest wszystko, co powinnismy wiedzieć. Czy jest tam mowa o grach?

Jeśli świat oferuje przyjemność i my ją odbieramy jako przyjemność, ale ta przyjemność nie zbliża do Jezusa, nie buduje nas samych i innych, to taka przyjemność nie musi być tym, co by chciał widzieć Jezus w naszych sercach. Musimy być bardzo ostrożni.

Ten, kto prawdziwie chodzi w Jezusie, podkreślę - prawdziwie, czyli tylko ze Słowem, proszę mi wierzyć, nie ma w sercu miejsca na pragnienia inne, jak tylko posiadanie w sobie Jezusa Chrystusa. W tym momencie On jest wszystkim. Jest skarbem. Tam gdzie skarb Twój, tam serce Twoje. Jezus Chrystus.

Ten, kto prawdziwie chodzi w Jezusie, nie potrafi bez Niego żyć ani minuty, nie da rady inaczej. Szybciutko poddaje się temu pragnieniu bycia w Nim. Inaczej "nie wytrzyma". Więc powtórzę, jeśli mamy czas na grę, na telewizor, poddajemy się tym pragnieniom, to czy w pełni jesteśmy w Chrystusie?

Skąd te pragnienia są, z pewnością nie od Jezusa. Zbawiciel chce ratować zwiedzione owieczki za pośrednictwem Ducha Św w ludziach CHODZĄCYCH z Bogiem. Pytanie, skąd są pragnienia nie należące do Boga? Podobno jesteśmy nowymi stworzeniami. A nowe stworzenie powinno być posłuszne Bogu.

Galacjan 5, 24-25 A ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje wraz z namiętnościami i żadzami. Jeśli według Ducha żyjemy, według Ducha też postępujmy.

Te pragnienia należą do starego człowieka. Dlatego Adamie mam te zrywy, jak to nazwałeś. Umartwiam starego człowieka, gdyż w sercu mam pragnienie słuchania nauki Bożej. Z dnia na dzień giną we mnie cechy starej natury, dojrzewają nowe posłuszne Jezusowi i zgodne ze Słowem.

Ten werset jest bardzo wymowny i powinien dać do myślenia.

Galacjan 5,9 Trochę kwasu całe ciasto zakwasza.

Tak jest z grą, z początku niewinnie, po trochu...

Co do komputera, umómy się, że tak jak doszlismy do pełnego zrozumienia, nie jest groźny, jesli jest nam potrzebny. Ale do zabawy, do przyjemności, cóż, nie będę się spierał. Wiem, że wtedy w sercu nie ma Jezusa. Jest obok nas. Wiarę mamy cały czas, oczywiście. Ale Jezusa w sercu nie ma. Ten kto ma Jezusa, nie potrzebuje nic więcej. Gdyż nie ma własnych pragnień, są pragnienia jego Pana.

Galacjan 6, 7-9 Nie błądźcie, Bóg sie nie da z siebie naśmiewać, albowiem co CZŁOWIEK SIEJE I ŻĄĆ BĘDZIE. Bo kto sieje dla ciała swojego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje z Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny. A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.

Odpowiem na pytanie, co Bóg chce widzieć w naszym życiu.


Galacjan 6,2 Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypelnicie zakon Chrystusowy (miłość i miłosierdzie).

Galacjan 6, 10 Przeto PÓKI CZAS MAMY, dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary.

I Pawłowe zakończenie.


Galacjan 6, 12-13 i 15-16 Ci wszyscy, którzy chcą się podobać od strony cielesnej, zmuszają was do obrzezania, byle tylko NIE CIERPIEĆ PRZEŚLADOWANIA DLA KRZYŻA CHRYSTUSOWEGO. Bo nawet ci, którzy poddają się obrzezaniu, sami zakonu nie przestrzegają, ale chcą, abyście wy się obrzezywali, by mogli z ciała waszego się chlubić.  Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz NOWE STWORZENIE. A pokój i miłosierdzie nad tymi wszystkimi, którzy tej zasady trzymać się będą i nad Izraelem Bożym.

Galacjan 6,4-5 Każdy zaś niech bada własne postępowanie, a wtedy będzie miał uzasadnienie chluby wyłącznie w sobie samym, a nie w porównaniu z drugim, albowiem KAŻDY WŁASNY CIĘŻAR PONIESIE.

Ps. warto byłoby przeczytać Galacjan 5, 16-26
« Ostatnia zmiana: 6 11 2010 o 17:34:24 pm wysłana przez rebus »

AdamS

  • Gość
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #10 dnia: 6 11 2010 o 21:55:13 pm »
Adam, powiedz mi, czy Bóg każe siedzieć człowiekowi przed telewizorem, albo przed komputerem, kiedy bardzo wielu ludzi jest zwiedzonych, opętanych, zniewolonych i ciągle kuszonych? Współczesny swiat należy do diabła, jest tu królestwo ciemności. Musimy pamiętać, że jesteśmy na terytorium wroga.

Sebastianie, obawiam się, że jest to postawa bliska bardziej gnostyckim nurtom niż chrześcijaństwu... Jeśli na otaczający nas świat będziemy patrzeć z wrogością i obrzydzeniem, prędzej czy później dojdziemy do konkluzji, że obok dobrego Boga jest jeszcze jakiś zły Bóg, któremu ten pierszy nie jest w stanie się przeciwstawić. A to bardzo niebezpieczna droga, którą przed nawróceniem kroczył św. Augustyn i którą wielu odcięło się od "tego świata", szukając wyzwolenia w zniszczeniu własnego ciała i oderwaniu się od materii.

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #11 dnia: 6 11 2010 o 22:08:15 pm »
Dlaczego tak ciężko jest nam zaakceptować, że świat nie jest czarno-biały? Bez szarości świat byłby płaski i nasze życie byłoby płaskie.
Tyle tytułem sobotniowieczornej refleksji.

Szalom!

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #12 dnia: 6 11 2010 o 23:14:15 pm »
A kto mówi, że patrzę na świat z obrzydzeniem? :) Z dnia na dzień w moim sercu dojrzewa radość z życia na tym świecie, ale nie dla siebie, wyłącznie dla Jezusa. Czym są uściski, próby, niewygody w porównaniu z czekającą mnie nagrodą, jaką jest życie wieczne z Jezusem? :)

Kocham ludzi coraz mocniej Adamie, sprawia to Jezus mieszkający w moim sercu. To Zbawiciel tak moje serce przygotowuje do służby. Nie ma we mnie tego, co nazywasz gnotyckim nurtem.  Jednak umysł i oczy duchowe są świadome tego, czego większość nie widzi. Widzę więcej, niż myślisz. Nie patrz wyłącznie swoimi oczami, myślisz, że bym pisał o tych grach, gdybym naprawdę nie miał powodu? Każdego Pan używa na inny sposób.

Po co Jezus zstąpił na ziemię? Owszem, po to, aby nas zbawić, uwolnić spod mocy ciemności. Tak, lecz musimy pamiętać, że nie wszyscy poszli za Bogiem, nie wszyscy są nawróceni. Bóg tak bardzo wszystkich kocha, że chce sercami/życiem ludzi nawróconych pokazać nienawróconym, że jest jedna Prawda. Chce nas używać dla innych. Są różne drogi pokazania zwiedzionym. Ewangelia, ciepłe serce, pomoc, wsparcie, karmienie głodnych, danie ubrania. Dlatego piszę, że gier nie ma w Słowie. Ten, kto ma Boga w sercu, ma miłość. A miłość to działanie ku dobremu. Mnie właśnie do tego przygotowuje, jak wszystkich, którzy się mu poddali. Ale poddali naprawdę, bądź uczą się poddawać Jego woli. Odstawiłem gry, odstawiłem filmy nie dlatego, że ja chciałem. On to sprawia, zmienia moje serce. Chce mnie użyć w niedalekiej przyszłości dla innych, którzy jeszcze nie poznali Jezusa. Po to zostaliśmy stworzeni, dla Niego.

Diabeł dla mnie nie istnieje, jest zbyt mały i nieważny, żebym na niego zwracał uwagę. W moim sercu jest ktoś, kto mu nikt nie dorówna nigdy. Jezus Chrystus. Ale wciąż jestem na terytorium wroga, wielu czeka na pomoc nie wiedząc o tym. Mnie Jezus zbawił, bo poszedłem za Nim. A inni? Mam ich tak zostawić, kiedy mają jeszcze ciągle szansę?  Jeśli ktoś skupia się na grze, twierdząc jednocześnie, że chce iść za Bogiem, to jakbym był w Ameryce. Tam chyba najczęściej po swojemu interpretują Słowo.

Wiesz, myślę, że nie zrozumiałeś mnie. Bóg jest najpotężniejszym Bogiem, jedynym. Diabeł to pyłek. Bóg jednak nie będzie mógł czegoś zrobić, dopóki nie wpuścimy go do serca. Daje nam pragnienia, którym możemy się poddać, ale czy się im poddajemy? Głos Ducha, szept, czy Jemu się poddajemy? Mamy wolną wolę. Diabeł też miał wolną wolę. I zbuntował się przeciw swemu Stwórcy.  Jeden człowiek pójdzie za Bogiem, drugi będzie wolał grę komputerową. 5 minut gry nikomu nie zaszkodzi, wiem o tym. Oczywiście duch nieczysty też będzie siedział z założonymi rękoma i nie będzie nikogo kusił, aby z 5 minut zrobiło się kilka godzin. Byłem zniewolony przez grę (ducha nieczystego - speca od gier) i to bardzo mocno. Wiem, o czym piszę i jakie jest ryzyko dotykania czegoś, czego Bóg nie widzi na drodze z Jezusem. To jest własnie to, co Jezus mówi w Słowie, abyśmy nie polegali na własnym rozumie, bo się mocno przejedziemy.

Świat należy do diabła, bo większość ludzi na to samo pozwoliło polegając na sobie. A tak niewiele brakuje, aby być wolnym. Wystarczy tylko uwierzyć w Jezusa, wyznać go swoim Panem i zaufać Mu. A potem uczyć się żyć zgodnie ze Słowem.

Świat duchowy jest przepiękny, tam się idzie pod prąd, walka z olbrzymami, praktycznie codziennie doświadcza się myślenia, zachowań ze świata bez Jezusa, jednak moc miłości płynąca z Jezusa jest niezwykła, daje siłę, wsparcie i pokój. Ciepło zniewala i rozbraja, można ludzi kochać idąc z Bogiem. Życie z Jezusem jest cudowne pomimo, że trzeba zrezygnować z wielu rzeczy, którymi dotychczas się otaczało. Z perspektywy czasu te rzeczy stają się bezwartościowe, zwłaszcza jak widzi się ludzi zmieniających pod wpływem Jezusa. Nagroda jest piękna. Prawdą jest, że niebo się cieszy choć z jednej owieczki ocalonej, dopiero co nawróconej. Uwielbiam mego Pana :)

Krzysiek, jeśli piszesz do mnie, cóż, każdy ma swoją opinię. Najważniejsze, że Bóg zna nasze serca. Żyję normalnie, jak wszyscy. Ze swojej strony zamykam temat.
« Ostatnia zmiana: 6 11 2010 o 23:25:49 pm wysłana przez rebus »

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #13 dnia: 6 11 2010 o 23:40:09 pm »

Ten, kto prawdziwie chodzi w Jezusie, podkreślę - prawdziwie, czyli tylko ze Słowem, proszę mi wierzyć, nie ma w sercu miejsca na pragnienia inne, jak tylko posiadanie w sobie Jezusa Chrystusa. W tym momencie On jest wszystkim. Jest skarbem. Tam gdzie skarb Twój, tam serce Twoje. Jezus Chrystus.
Na te słowa mogę tylko powiedzieć: AMEN!!!

W ogóle na cały post Sebastiana mogę powiedzieć Amen!
Również zachęcam do przestudiowania Gal.5,16-26 i dodałabym jeszcze Rzymian 12,1-2:
Wzywam was tedy, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście składali ciała swoje jako ofiarę żywą, świętą, miłą Bogu, bo taka winna być duchowa służba wasza.
A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe

Paweł pisał to do wierzących

Ludzie wierzący muszą być radykalni i to nie ma nic wspólnego z gnostycyzmem.
Jeśli chcesz naśladować Jezusa, to nie możesz wybierać sobie z Jego Słowa, z Jego nauki tylko to, co ci odpowiada, a to co się nie podoba odrzucać. Jezus powiedział: obyś był zimny albo gorący. a tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich
Adamie, określenie "świat"  ma dwa znaczenia... szczególnie dla tych, którzy żyją "na tym świecie", ale nie "w tym świecie"

Dobrej nocki życzę wszystkim
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105

Offline hana

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 163
Odp: Gra a grzech
« Odpowiedź #14 dnia: 6 11 2010 o 23:43:40 pm »
Dlaczego tak ciężko jest nam zaakceptować, że świat nie jest czarno-biały? Bez szarości świat byłby płaski i nasze życie byłoby płaskie.

Szalom!

Krzysztofie, gdzie zgubiłeś wszystkie inne cudowne kolory które Bóg nam dal???

Szalom!!
Słowo Twoje jest pochodnią nogom moim...Ps.119,105