Cieszę się razem z Tobą Sebastianie! Tak, jesteśmy w nieustannej drodze. Coraz bardziej odkrywam, że WIARA toi własnie DROGA, a na drodze nigdy nie widać całej pełni celu, do którego zmierzamy. Czasem może się on wyłonić zza horyzontu, ale nawet wtedy nie będzie widać wszystkiego. To uczy pokory.
Teraz wiem już, że nie ma żadnego sensu wybieganie w przyszłość, bo tylko Bóg zna swój plan dla naszego życia. A dla każdego z nas ma doskonały plan. Nie warto się zmagać samemu z życiem, nie warto brać na swoje barki ciężaru tego, skoro Jezus chce to za nas robić.
Dlatego pozwólmy, aby Boża obecność była realna w naszym życiu. On naprawdę nas kocha i chce nam towarzyszyć każdego dnia. Nie zastanawiajmy się nad celem w przyszłości, nie próbujmy objąć rozumem czegoś, czego nigdy nie obejmiemy. Szkoda czasu na to, warto za to przyjść realnie do Boga i położyć się na Jego dłoniach, oprzeć się o Jego ramię i swoją wolę poddać pod Jego miłość, Jego opiekę, Jego troskę i ochronę.
On jest gotowy, zawsze był gotowy. I będzie. Kolej na nas, abyśmy się Mu zawierzyli we wszystkich dziedzinach życia.
