Paulino, zawsze ciekawiła mnie symbolika snów, a ten, o którym piszesz jest dość ciekawy ze względu na swą symbolikę. Oczywiście od razu wyjaśniam, że nie sięgam po żadne senniki, któe są dla mnie bzdurą. Jednak myślę, że sny są wspaniałą bramą do podświadomości, do swego autentycznego "ja" - pod warunkiem, że zawarte w nich treści odczytujemy przez pryzmat wiary i prawdy o sobie samym.
Każdy ma odrębny klucz do symboliki własnych snów, choć pewne obrazy miewaja charakter uniwersalny. W Twoim śnie pojawia się śmiech (jako wyraz ignorancji i zagłuszania Słowa) oraz poprzewracane ławki (jako obraz ucieczki od Prawdy i wynikającego z tego spustoszenia). Zawsze gdy człowiek ucieka od prawdy o samym sobie, przewracają się jakieś "ławki"...
Dziękuję, że podzieliłaś się z nami tą osobistą wizją.
Adam