Autor Wątek: Jak i kiedy się modlimy?  (Przeczytany 2968 razy)

AdamS

  • Gość
Jak i kiedy się modlimy?
« dnia: 14 10 2010 o 09:21:26 am »
Dział ten wypełniała dotąd skrzynka intencji (która z pewnością jest czymś szczególnym dla naszej Koinonii), jednak myślę, że może też warto podzielić sie słowem na temat FORMY naszej modlitwy. Jak się modlimy? ...i w jakich sytuacjach modlitwa ta przybiera różne postacie?

Nie stawiam tego pytania, by prowokować do przechwalania się pobożnością, bo przecież znamy słowa Jezusa, że modlitwa powinna być bardzo osobistą rozmową z Bogiem: Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. [Ewangelia wg Mateusza 6,5-7]

Ważne jest, by umieć odnaleźć własną drogę przebywania w Bogu. Pamiętam, że nie potrafiłem przełamać się do zaleceń niektórych duchownych, aby trwać w modlitwie "nabożnie" na kolanach, aby odmawiać niekończące się litanie, aby uczestniczyć w rozwlekłych celebracjach.

Dzisiaj wiem, że modlitwa chodzi często innymi drogami niż zewnętrzne praktyki religijne. Dopada mnie w najmniej spodziewanych sytuacjach - jako wewnętrzny głos, na który odpowiadam całym sobą, tak jak potrafię, nie zważając na miejsce i formy zewnętrzne.

Ale nie chcę przez to powiedzieć, że TYLKO modlitwa spontaniczna ma sens. Czasem upadając w grzechu nie mam chęci się modlić - ukrywam się jak Adam przed Bogiem, po skosztowaniu owocu. I wtedy przychodzi pragnienie uczepienia się Jego szaty - jak to uczyniła kobieta dotknięta niemocą...

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #1 dnia: 23 11 2010 o 10:55:57 am »
Cytat: AdamS
Ważne jest, by umieć odnaleźć własną drogę przebywania w Bogu.


Szukanie i praktykowanie własnych dróg-sposobów        jest  zwiedzeniem.
Z  takiego podejścia do służenia Bogu biorą się ludzkie metody, które są wprowadzane i tak uczy się wiernych. Dlatego też Słowo Boże ostrzega : „ Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli...” [ Jak 3,1 BT ]
Mamy natomiast WSZYSTKO praktykować tak jak miłe to jest Bogu.  Dotyczy to także MODLITWY.
Jak najbardziej ma być  spontaniczna, autentyczna, szczera, niezakłamana etc.
Przykładem modlitw automatycznych i bezwiednych są, WSZYSTKIE modlitwy-regułki.
Boże Słowo zachęca żeby nieustannie się modlić, a psalmista Dawid mówi o rozważaniu praw Bożych dniem i nocą. Oczywiście nie chodzi o torturowanie się w sposób podobny do  zwyczajów klasztornych. Lecz o to żeby nasze myśli stale w każdych możliwych sytuacjach podążały do spraw Bożych.
Cytat: AdamS
Dzisiaj wiem, że modlitwa chodzi często innymi drogami niż zewnętrzne praktyki religijne.                                                                                                        Dopada mnie w najmniej spodziewanych sytuacjach - jako wewnętrzny głos, na który odpowiadam całym sobą, tak jak potrafię, nie zważając na miejsce i formy zewnętrzne.

Chwała Najwyższemu za to  co czyni w Tobie !
Jest to proces, trwający tak długo, dopóki jesteśmy w tym ciele.

 
Cytat: AdamS
Czasem upadając w grzechu nie mam chęci się modlić - ukrywam się jak Adam przed Bogiem, po skosztowaniu owocu. I wtedy przychodzi pragnienie uczepienia się Jego szaty - jak to uczyniła kobieta dotknięta niemocą...

To jest właśnie istotą   modlitwy która miła jest Bogu, żeby nie opierać się na odczuciach, lecz na gruncie Słowa Bożego, na gruncie obietnic Bożych.
Kiedy z różnych powodów nie mam ochoty na modlitwę, to przywołuje sobie to co Bóg uczynił w moim życiu, zgodnie  z Ps 103 .
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

AdamS

  • Gość
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #2 dnia: 23 11 2010 o 11:48:26 am »
Szukanie i praktykowanie własnych dróg-sposobów jest zwiedzeniem.

W tym punkcie nie potrafię czegoś pojąć. Jak może być "zwiedzeniem" coś, co jest moją drogą do Boga? Każdy podąża za nim zgodnie z własną naturą (czyli czymś, co zostało we mnie ukształtowane przez samego Stwórcę) i kulturą (rozumianą jako środowisko, w którym zostałem zanurzony). Tych dwóch aspektów nie da się wykluczyć z życia żadnego człowieka, bo czyniąc to na siłę, okaleczamy się lub wchodzimy w rolę niewolników.

Mamy natomiast WSZYSTKO praktykować tak jak miłe to jest Bogu.  Dotyczy to także MODLITWY.

Jestem przekonany, że pełna relacja między Bogiem a człowiekiem nie rodzi się ze stosunku niewolniczego, jaki powstaje wtedy, gdy zaczynamy przypisywać Bogu projekcje naszych o Nim wyobrażeń. A wyrazem tych wyobrażeń jest choćby twierdzenie, że taka modlitwa jest miła Bogu, a inna nie. Nigdy bym się nie odważył powiedzieć komuś, kto np. modli się "formułkami", że jego modlitwa nie jest miła Bogu, bo wtedy sam wchodzę w rolę Boga...

Co więc można powiedzieć o modlitwie? Myślę, że niewiele - poza tym, że w niej zaczyna się dialog ze Stwórcą, człowiek odnajduje więc w niej społeczność ze swym Źródłem. Jednak taki dialog nie ma zewnętrznych ograniczeń. Może być prowadzony wspólnie lub indywidualnie, schematycznie lub spontanicznie, za pomocą słów lub pozawerbalnie... Człowiek ZAWSZE musi być SOBĄ. Jeśli tak nie jest, to modlitwa nie jest MOJA, zatem traci sens.

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #3 dnia: 23 11 2010 o 12:31:32 pm »
Cytuj
Człowiek ZAWSZE musi być SOBĄ

Yes!Yes!Yes!, jakby powiedział były premier.

Każdy człowiek ma własną drogę, jest niepowtarzalny i wyjątkowy.

Zaraz usłyszymy, być może, że to nie żadne projekcje, tylko prawdy w Piśmie objawione. I tak w koło, Macieju...
Tymczasem nasze spojrzenie na Boga, a również na Biblie, kształtuje się pod wpływem przyjętej lub nabytej w drodze rozwoju pobożności. Wielu protestantów ma bzika na punkcie Biblii, a w zasadzie jedynej słusznej interpretacji Biblii. Nie chcą lub nie mogą uznać, że ich zdanie jest tylko i aż ich interpretacją tekstu. Ponad jednostkowe doświadczenie Boga stawiają schemat pobożności biblijnej.
Do czego to może prowadzić? Do umniejszenia Boga. Zamknięcia Boga w wersetach i księgach. Ograniczenia jego wszechmocy (w innym wątku Cyprys napisał właśnie, że
Cytuj
Lecz nie można zgodzić się  ze stwierdzeniem że Bóg WSZYSTKO   PRZETRZYMA
Jeżeli Bóg nie przetrzyma wszystkiego, to nie jest Bogiem. Tak samo, jak przestaje być Bogiem w momencie, gdy człowiek szczegółowo przewiduje stosunek Boga do danego wydarzenia, to czy mu się to podoba czy nie. Oczywiście na podstawie odpowiednio dobranych wersetów. Tyle że w ten sposób można podeprzeć lub odrzucić dowolną tezę, bo jest to kwestia interpretacji. W takiej chwili nie tylko sami stajemy się niewolnikami Słowa, ale i z Boga czynimy niewolnika.
Słowo Boże jest dla mnie źródłem inspiracji i prawdy. A jednak nie wyobrażam sobie twierdzić, że pojąłem jego znaczenie na tyle, by móc orzekać, kto jak ma się modlić, komu Bóg może a komu nie może lub nie chce wybaczyć czy w ogóle w jaki sposób zareaguje na dane wydarzenie. A stąd już tylko krok do pouczania i korygowania innych, oczywiście w imię miłości. Tylko czy w imię Miłości?

Pozdrawiam!
Krzysiek

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #4 dnia: 23 11 2010 o 17:52:44 pm »
 :)Bóg WSZYSTKO   PRZETRZYMA Przetrzymał krzyż,przetrzymał śmierć to i Jego miłość wszystko przetrzyma.A tak miedzy nami czego Bóg nie wytrzyma/przetrzyma?  Pozdrawiam Cię Cyprysie   janusz f.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #5 dnia: 23 11 2010 o 18:53:31 pm »
Cytat: AdamS
W tym punkcie nie potrafię czegoś pojąć. Jak może być "zwiedzeniem" coś, co jest moją drogą do Boga? Każdy podąża za nim zgodnie z własną naturą (czyli czymś, co zostało we mnie ukształtowane przez samego Stwórcę) i kulturą (rozumianą jako środowisko, w którym zostałem zanurzony). Tych dwóch aspektów nie da się wykluczyć z życia żadnego człowieka, bo czyniąc to na siłę, okaleczamy się lub wchodzimy w rolę niewolników.

Wszystko zaczyna się i kończy na tym jak bardzo  na serio traktuję Biblię jako Słowo samego Boga?
Czy może już wszystko, nauka jaką głosił Jezus i jego apostołowie jest przenośnią?
Piszesz że każdy podąża drogą za Bogiem według naturalnego szlaku, tego co otrzymał od Stwórcy.
W takiej sytuacji, powiedz mi, czy śmierć Jezusa i Jego zmartwychwstanie jest  tylko faktem historycznym, czy czymś więcej?
Gdyż w wyborze drogi zbawienia, mamy upodabniać się do Niego w Jego śmierci i  zmartwychwstaniu do nowego życia. Ponieważ naturalnie, pomimo faktu że człowiek został stworzony jako doskonały, bezgrzeszny, tę swoją naturalną zdolność życia w obecności Bożej, zatracił w ogrodzie Eden.
W tym celu przyszedł Jezus Chrystus, żeby przywrócić utraconą łączność  z Bogiem.
Człowiek żeby odzyskać to pojednanie ze Stwórcą, MUSI (rozmowa Jezusa z Nikodemem, chyba że uważasz to za alegorie?) duchowo umrzeć.
Swoją wolną wolę powinien podporządkować pod Bożą wolę, w tym sensie ma być niewolnikiem Boga. O tym mówią apostołowie w listach, ale jeśli traktujesz to jak jakąś przenośnie, to już nie wiem w jakim celu została napisana Biblia?

Biblia wielokrotnie porusza to zagadnienie,  posiadanie swojej koncepcji, sposobu, podejścia etc.
Właśnie to jest kluczem w podążaniu za Mistrzem.
i znalazł się w Nim - nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze                                                          -[ Fil 3,9 BT ]
To jest tylko jeden werset, lecz cała nauka apostolska poświęcona jest zagadnieniu zdjęcia starej-naturalnej, a przybraniu nowej mentalności.

 
Cytat: AdamS
Nigdy bym się nie odważył powiedzieć komuś, kto np. modli się "formułkami", że jego modlitwa nie jest miła Bogu, bo wtedy sam wchodzę w rolę Boga...

Ja nie tylko odważyłbym się powiedzieć, lecz w miłości z modlitwą do Boga,   prośbą o  mądrość  jak to zrobić, starałbym się jakoś pokazać mu wzór biblijnej modlitwy.
Wiem że wielu, odmawiających różaniec, pielgrzymujących do świętych miejsc, robi to szczerze i z bojaźnią. Tak przed laty było z moją mamą, chwała Najwyższemu, On to zobaczył i pokierował drogami życiowymi że znalazła Boga żywego.

Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

AdamS

  • Gość
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #6 dnia: 23 11 2010 o 19:10:33 pm »
Wszystko zaczyna się i kończy na tym jak bardzo  na serio traktuję Biblię jako Słowo samego Boga?
Czy może już wszystko, nauka jaką głosił Jezus i jego apostołowie jest przenośnią?

Przed chwilą w zasadzie powiedziałem wszystko, co miałem na ten temat do powiedzenia: http://koinonia.slowo.pl/ekumenia-codziennego-zycia/fundamentalizm-a-wiara  Chyba więcej nie potrafię i myślę, że nie racjonalne argumenty ani biblijne cytaty, lecz sam Duch Święty może otworzyć nas w tym zakresie na budowanie jedności. Jemu więc polecam dalszą część tego dialogu, który raczej niech toczy się w głębi naszych serc...

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #7 dnia: 23 11 2010 o 22:35:18 pm »
Modlitwa jest bardzo ważna, dla mnie jest ona przyjściem przed Tron Łaski w pokorze i w uniżeniu, ale i z radością. Nie jest istotny czas, ani moment, liczy się jakość modlitwy (szczerość i autentyczna chęć przeżycia wspólnego czasu z Ojcem). Tyle na temat modlitwy.

Jest ona ważna, ale... spróbujcie wyobrazić osobę, która w sercu służy diabłu (nie wyzbyła się nawyków starego człowieka) a na głos modli sie do Ojca. Oczywiście, kto krótko trwa w grzechu i wraca do Ojca, to ok. Jeśli jednak ktoś trzyma się nauk świata modląc się do Ojca, chodzi do koscioła, jego modlitwy są nadaremne.

I list Jana 1,5-7 (...)że Bóg jest światłością, a nie ma w nim żadnej ciemności. Jeśli mówimy, że z nim społeczność mamy, a chodzimy w ciemności, kałmiemy i nie trzymamy się prawdy. Jeśli zaś chodizmy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.

Służyć diabłu, to nie trzymać się nauki Jezusa. Słowo na ten temat mówi w rozdziale 2.

I list Jana 2, 4-6 Kto mówi: znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy. Kto mówi, że w nim mieszka, powinien sam tak postępować, jak On postępował.

Modlitwa w pokorze z prośbą o uwolnienie spod ciemności pomoże wyjść człowiekowi z grzechu. Bóg wysłucha i pomoże. Szczera chęć i wola powrotu pod moc zbawienną Chrystusa.

Natomiast będąc w ciemności modlitwy z prośbą o dobra, o tematy dotyczące naszego życia, spraw itd., nie będą wysłuchane. Akurat nie pamiętam, gdzie jest ten werset. Bóg błogosławi tylko tym, co trwają w Nim.

Dlatego, jeśli jesteśmy w ciemności, nie najlepszym, a najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest jak najszybszy powrót do Jezusa.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #8 dnia: 24 11 2010 o 11:11:52 am »
Cytat: AdamS
Chyba więcej nie potrafię i myślę, że nie racjonalne argumenty ani biblijne cytaty, lecz sam Duch Święty może otworzyć nas w tym zakresie na budowanie jedności. Jemu więc polecam dalszą część tego dialogu, który raczej niech toczy się w głębi naszych serc...

Oddzielasz Biblię od Ducha Świętego. To tak jakbyś zaprzeczał że JEDYNY  BÓG  jest w trzech osobach.

Zobacz że jednym z imion Jezusa jest Słowo Boże ( Ap 19,13). Słowo Boże też jest mieczem Ducha Świętego. Słowo Boże ma moc wniknąć  we wnętrze człowieka.
Zmiana serca ludzkiego odbywa się poprzez Słowo Boże, przez Słowo Boże rodzi się człowiek Boży. Słowo Boże zamieszkuje w człowieku.  Słowo Boże jest żywe i trwa, wszystko przeminie, lecz Słowo Boże NIE.
Takie atrybuty mówią że Biblia, ściślej przekaz biblijny jest czymś więcej niżeli tylko literą.

Obraz tego że Słowo Boże zapisuje się we wnętrzu ludzkim, można zobaczyć u współczesnego człowieka. Mówię o Chińczyku  który znalazł się w więzieniu, a żył dzięki poznanemu Słowu Bożemu. Historia tego gościa opisana jest w książce pt. CZŁOWIEK   Z   NIEBA.

ps.  też liczę na to że tylko Duch Święty otworzy oczy...

Cytat: rebus
Modlitwa jest bardzo ważna.........

Jestem bardzo zbudowany Twoim stanowiskiem.!!! :D
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #9 dnia: 24 11 2010 o 11:33:15 am »
Cytuj
Oddzielasz Biblię od Ducha Świętego. To tak jakbyś zaprzeczał że JEDYNY  BÓG  jest w trzech osobach.

To którą Osobą jest Biblia?

Kiedy Jan pisze, że na początku było Słowo, nie ma na myśli Biblii. Utożsamianie tych dwóch rzeczy jest po prostu wynikiem myślenia życzeniowego.

Pozdrawiam!
Krzysiek

AdamS

  • Gość
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #10 dnia: 24 11 2010 o 13:33:39 pm »
Kiedy Jan pisze, że na początku było Słowo, nie ma na myśli Biblii. Utożsamianie tych dwóch rzeczy jest po prostu wynikiem myślenia życzeniowego.

Dokładnie! Biblia jest tylko narzędziem odsłaniającym Słowo. Czym więc jest słowo? Jest pomostem między ludźmi (bo słowo niesie zrozumienie) - to w sensie filozoficznym. Ale jest też Osobą jednoczącą Boga z ludźmi - i w takim zakresie Słowo pojmowane jest w osobie Jezusa Chrystusa (przez Greków zwanego właśnie "Logosem").

Oddzielasz Biblię od Ducha Świętego. To tak jakbyś zaprzeczał że JEDYNY  BÓG  jest w trzech osobach.

Oddzielam w tym sensie, że Pismo Święte nie jest osobą. Absurdem jest utożsamianie litery z duchem - Pismo jest więc o tyle święte, o ile przez nie może przemówić do nas Duch Święty.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #11 dnia: 7 03 2011 o 07:34:22 am »
Zabieram głos z tego faktu że jest  to miejsce  gdzie oparciem jest (powinna być) Biblia. Ale też z powodu tego że jestem dzieckiem Bożym.
Z uwagi na te dwa powody, :) chcę tylko wyrazić swoją uwagę że tenże Testament, gdzie zapisana jest wola Pana o kwestiach które porusza Adam,  stanowi nieco inaczej.


Słowo Boże, Pismo Święte i Biblia, czy dla Ciebie Adamie to jedno i to samo? Czy nie? Sprecyzuj tę myśl.                                                                                           Bo co prawda napisałeś „Biblia jest tylko narzędziem odsłaniającym Słowo.”ALE  TEŻ NAPISAŁEŚ „ Ale jest też Osobą jednoczącą Boga z ludźmi”

Następnie piszesz „Oddzielam w tym sensie, że Pismo Święte nie jest osobą.”

Jestem już zakręcony.  :o

Najpewniej jest posługiwać się Biblią:
Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże.
[Lu 8:11 BT]
Słowo Boże jest ziarnem, gdyż jest  też w innym miejscu mowa o wzroście. Tak więc z pewnością NIE CHODZI TYLKO O LITERĘ.
Patrz (Ap 19:13 1 J 2:14 1 P 1:23 Heb 4:12 1 Tes 2:13 Ef 6:17 Dz 6:7 Lu 8:11).

Słowo Boże jest też elementem-składnikiem Ducha Bożego i zbawienia. Słowo Boże jest aktywne, DZIAŁA. Czyż to nie mówi o tym że jest ono żywe, z pewnością NIE JEST TO TYLKO LITERA.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #12 dnia: 7 03 2011 o 11:25:04 am »
Rozumiem, Cyprysie, Twój dylemat, bo wszystko dotyka pewnej dwuznaczności pojęcia "SŁOWO", które z jednej strony funkcjonuje jako NAUKA - i w takim sensie pojawia się jako tekst Biblii, z drugiej zas strony Słowo, czyli gracki "LOGOS", tożsamy jest z osobą CHRYSTUSA - i tu w żadnym wypadku nie może ograniczać się do samego tekstu Pisma.

Słowo jest żywe, więc nie może być zamknięte w literze. Chrystus, jako Słowo, żyje w nas i wciąż na nowo się nam objawia - to jest właśnie cud, który nie ogranicza się do wydarzeń sprzed paru tysięcy lat, ale który ciągle nas dotyka! Cud, który jest nieustannym spotkaniem z Bogiem ŻYWYM.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #13 dnia: 9 03 2011 o 11:48:26 am »
Dzisiejszy werset: Wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. (Ewangelia wg św. Mateusza 6:8 / Biblia Tysiąclecia).

Zastanawiające jest to, jaki sens w obliczu tych słów ma modlitwa słowna? Sam najchętniej modlę się w myślach, ale i te gdzieś tam w głebi ducha artykułuję, czasem przechodząc na szept. Człowiek ma więc potrzebę artykułowania modlitwy w słowach, pomimo, że Bóg zna ją do głębi, zanim cokolwiek wypowiemy...

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Jak i kiedy się modlimy?
« Odpowiedź #14 dnia: 9 03 2011 o 19:41:55 pm »
Adamie,Bogu nasza modlitwa jest nie potrzebna.Modlitwa jest dla człowieka.Modlitwa jest jak oddychanie.Kto się nie modli to tak jakby nie oddychał,nie żył.
Cytuj
Człowiek ma więc potrzebę artykułowania modlitwy w słowach, pomimo, że Bóg zna ją do głębi, zanim cokolwiek wypowiemy...
Bardzo cenne spostrzeżenie,powiedziałbym,że ten kto śpiewa modli się podwójnie a i całą wieczność tylko modlić się będziemy.              Pozdrawiam Cię                janusz f. :)