W tym temacie możemy podzielić się tytułami filmów, które nas poruszyły, które być może odmieniły nasze spostrzeganie świata. Lub które dały nam nadzieję.
Jako pierwsza mogę zacząć od filmu - "Kto nigdy nie żył"
oglądałam go już kilka razy i z chęcią wracam do niego ponownie.
Dodam opis z nieoficjalnej strony filmu:
Historia o młodym księdzu pracującym z narkomanami ma nie tylko widza poinformować, przerazić czy wzruszyć, lecz przede wszystkim – skłonić do myślenia.
Główny bohater, Jan, cały wolny czas poświęca pomaganiu uzależnionej młodzieży. Nie podoba się to jego przełożonym, którzy proponują mu wyjazd do Rzymu, by się dokształcał. Z chwilą, gdy dzięki badaniu krwi w szpitalu, Jan dowiaduje się, że jest nosicielem wirusa HIV, jego życie diametralnie się zmienia. Ksiądz zaszywa się w klasztorze, by odizolować się od społeczeństwa, oddać się modlitwie. Jednak nie przynosi ona ukojenia, ponieważ Jan przeżywa kryzys wiary. Poddany hiobowej wręcz próbie, nie rozumie dlaczego Bóg go tak doświadcza. Poświęca się więc pracom fizycznym, dużo zapału wkłada w ogródek. Mimo to dalej jest rozżalony, a brak tolerancji i zrozumienia ze strony zakonników sprawiają, że opuszcza klasztor i wyrusza na wędrówkę. Chociaż Jan stracił nadzieję, ona sama stanęła na jego drodze pod postacią trójki młodych ludzi, którzy mają odmienić życie księdza na zawsze...