Autor Wątek: ŚWIĘTOWANIE (w różnych kościołach)  (Przeczytany 421 razy)

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
ŚWIĘTOWANIE (w różnych kościołach)
« dnia: 5 06 2011 o 21:31:54 pm »
Dzisiaj katolicy obchodzą Święto Wniebowstąpienia, które w pewien sposób odwołuje się do chrześcijaństwa jako nieustannej DROGI - tak w wymiarze indywidualnym, jak i w odniesieniu do całego Kościoła. Każda próba skatalogowania i oprawienia w ramki dorobku Kościoła kończy się pęknięciem, bo Kościół ciągle rośnie - wciąż na nowo musi reinterpretować Pismo, wciąż na nowo odnosić się do bogactwa swej tradycji... I właśnie w tym kontekście rozumiałbym sens Chrystusowego odejścia.

Czas pomiędzy Wniebowstąpieniem a powtórnym przyjściem Chrystusa (w wymiarze indywidualnym i eschatologicznym) jest czasem danym na nieustanną przemianę, na ciągłe wchodzenie w przestrzeń wiary. Wiarę zaś traktuję w kategoriach GOTOWOŚCI do porzucania starego i wchodzenia w nowe, OTWARTOŚCI na Tajemnicę nie do końca jeszcze objawioną i GORLIWOŚCI w podążaniu za Chrystusem - obecnym we współcierpieniu wobec Jego ukrzyżowania (które dokonuje się każdego dnia w ludzkim odrzuceniu), jak i nadziei zmartwychwstania...

Dlaczego akurat Wniebowstąpienie kojarzy mi się z kontekstem „drogi”? Chrystus mógłby przecież od razu zabrać ze sobą swoich uczniów. Mógłby też ustanowić nad światem panowanie, zmiatając z powierzchni ziemi wszystkich grzeszników. Jednak On wstępując do Ojca, zsyła nam swego Ducha, abyśmy nie byli sami. Nie ogłasza końca, nie rozwiązuje problemu zła, tylko posyła uczniów na wszystkie strony świata, aby przez Ducha Świętego rozbudzali pragnienie wewnętrznego poszukiwania i duchowej przemiany. W ten sposób Wniebowstąpienie stało się kontynuacją drogi do Emmaus – drogi ku nieznanym horyzontom, ku Prawdzie i Miłości, jaką w pełni odnaleźć możemy tylko w Bogu, ale którą na co dzień mamy też szansę odnajdywać w naszych bliźnich.

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
ŚWIĘTOWANIE - Przemienienie Pańskie
« Odpowiedź #1 dnia: 6 08 2011 o 11:29:20 am »
6 sierpnia Kościół katolicki (a być może również inne kościoły?) obchodzi święto Przemienienia Pańskiego – o tym wydarzeniu mówią ewangelie: "twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło" (Mt 17,2; Mk 9,1), ale w wymowie tego święta znajduję coś szczególnego, co przekracza samą faktologię biblijną. Gdy wczoraj w kościele spojrzałem na witraż przedstawiający anioła, zwróciłem uwagę, że z chwilą oświetlenia go przez słońce całość nabiera, jak to w witrażach bywa, wspaniałej kolorystyki, jednak szczególnie jaśniejącą staje się sama twarz anioła. Widać artysta doskonale wyczuwał, że oblicze jest tym najbardziej widocznym „oknem duszy”, a zarazem bramą do świata ducha.

W wydarzeniu opisanym przez Ewangelistów widać, jak dalecy byli jeszcze na ów czas apostołowie od właściwego rozumienia tego, czego byli świadkami. Piotr chciał rozstawiać namioty, koncentrując się na materialnej obecności przybyłych „Gosci”. A byli nimi prorocy, którzy za życia sami doświadczyli Bożego oblicza – Mojżesz, który rozmawiał z Bogiem ”twarzą w twarz, jak się rozmawia z przyjacielem” (Wj 33,11) oraz Eliasz, który rozpoznał Go na górze Horeb w szmerze łagodnego powiewu (1 Krl 19,11nn). Może dlatego właśnie oni byli obecni w tym doniosłym zdarzeniu – aby wskazać na uobecnienie się Boga w samym człowieku – Jezusie Chrystusie.

Wracam teraz do mojego wczorajszego doświadczenia jaśniejącego oblicza z kościelnego witraża, podobnie jak Eliasz i Mojżesz widząc w nim żywego Boga. Nie chodzi mi teraz o sam obraz (choćby on był największym dziełem sztuki, jest tylko wizualizacją czegoś, co nie może być do końca wyrażalne) - chodzi o duchowe doświadczenie Bożej obecności w każdej osobie, która się na Niego otwiera. A przede wszystkim mam na uwadze doświadczenie całkowitej TOŻSAMOŚCI Boga z osobą Jezusa, który od chwili przemienienia stał się Jego żywą „Ikoną”.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: ŚWIĘTOWANIE (w różnych kościołach)
« Odpowiedź #2 dnia: 6 08 2011 o 12:45:08 pm »
W ten sposób Wniebowstąpienie stało się kontynuacją drogi do Emmaus – drogi ku nieznanym horyzontom (...)

Nieznane horyzonty są dla mających łuski na oczach. Ci co znają prawdę, wiedzą gdzie idą/biegną, wiedzą, jaka nagroda ich czeka. Jednego nie wiem za tego życia, jak tam jest.

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: ŚWIĘTOWANIE (w różnych kościołach)
« Odpowiedź #3 dnia: 6 08 2011 o 12:57:48 pm »
Nieznane horyzonty są dla mających łuski na oczach. Ci co znają prawdę, wiedzą gdzie idą/biegną, wiedzą, jaka nagroda ich czeka. Jednego nie wiem za tego życia, jak tam jest.

Sebastianie, czy nie dostrzegasz tu pewnego napięcia, które odsłania sprzeczność między wiarą (zawierzeniem) i wiedzą (pewnością)? :) Jeśli nie wiemy, jak tam jest, to znaczy, że siłą rzeczy podążamy ku "nieznanym horyzontom" - w tym znaczeniu, ze nie do końca sa one przed nami odsłonięte, a mimo to zawierzamy naszemu Przewodnikowi. Łuski na oczach mają owszem ci, którzy nie szukają żadnych horyzontów, bo wystarcza im to, co widzą pod swoim nosem - jedzenie, picie i wszelkie błyskotki... :)

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: ŚWIĘTOWANIE (w różnych kościołach)
« Odpowiedź #4 dnia: 6 08 2011 o 22:33:16 pm »
Masz rację Adamie, w głębi serca czułem, żebym nie "czepiał się" tych horyzontów. Domyślałem się, że ogólny Twój przekaz był.