Autor Wątek: Radości i smutki mojego kościoła  (Przeczytany 3303 razy)

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: Radości i smutki mojego kościoła
« Odpowiedź #75 dnia: 5 03 2011 o 17:05:33 pm »
Cyprys,a gdzie napisałem,że nie w trzech osobach? ;).Dla mnie Bóg-Ojciec to nie Bóg-Duch Święty. ;D       janusz f.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Radości i smutki mojego kościoła
« Odpowiedź #76 dnia: 5 03 2011 o 17:09:05 pm »
Ja na pierwszym miejscu stawiam Boga, nie Słowo. I nie mam tu na myśli uczuć, pragnień i czegoś, co może pochodzić od ciała. To nie jest głos Boży, na czymś takim nie wolno sie opierać.

Moją siłą jest moja ufność i wiara. Język, nie wiem jaki, aramejski, czy inny, bo chyba tym była pisana Biblia - pierwowzór, tak?, nieistotne, w każdym razie jakiś język ma tłumaczenia na 15 znaczeń. Więc Biblia może być tłumaczona na 15 sposobów. ALbo 11, dokładnie nie pamiętam. Jakoś tak. Nie jest to istotne.

Cyprysie, nie wiesz, jaką wersję ma Twoja Biblia. Ja też nie wiem, jaką wersję ma moja. Bóg jest Prawdą i ja do Niego przychodzę po wszystko. On mnie wprowadza sam w Prawdę, w siebie. Nie szukam prawdy, jak ludzie, ja szukam Jego oblicza.

Czytam Słowo, lecz nie interpretuję. On mi je sam wkłada w odpowiednim czasie i miejscu. Przez to mam najmniejsze ryzyko sfałszowania obrazu Prawdy, albo przyjęcia fałszywej prawdy od wszystkiego poza Bogiem.

Dzięki temu mam poznanie Prawdy. Jest bardzo prosta i czytelna. Prawdy szukaj w Bogu, On umie mówić do nas i chce mówić. Pytanie, czy go chcemy słuchać.

Słowo się czyta, natomiast uaktywnia się wiarę i otwiera serce na działanie Bożej mocy. On wkłada siebie (Prawdę) tyle ile uważa za odpowiednie na dany czas.

Cyprysie, miałem wysłać tę wiadomość i czytam przed chwilą napisaną wiadomość przez Ciebie do Janusza. To jest tak proste, że ślepy i głuchy by sam to rozumiał odnośnie Boga w trzech osobach. Jestem zaskoczony, naprawdę, że tej rzeczy nie wiem, nie rozumiesz, rozumiesz po swojemu? Tak wiele wersetów wyszło na forum z Twojej ręki, a prostego wersetu nie możesz przypomnieć sobie odnośnie Boga w trzech osobach.

Tyle ironi wypływa z Twojego serca, że śmiem wątpić, że masz w sobie serce Chrystusowe. Jezus mówi przecież, że jest w Ojcu, a Ojciec w Nim. Duch Św. jest także w Ojcu, bo to Duch Boga. Tak samo, jak my będąc człowiekiem mamy w sobie ducha ludzkiego. I odchodząc z ciała zawierzamy swego ducha na końcu drogi życiowej. Wszystkich pouczasz na okrągło, a podstaw nie znasz. Wstyd!

Czasem nie pomyl głosu Boga z głosem ciała.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Radości i smutki mojego kościoła
« Odpowiedź #77 dnia: 5 03 2011 o 17:25:10 pm »
Cytat: AdamS
Jezus modląc się w Getsemani był całkowicie zespolony z naturą ludzką, więc jako człowiek nie mógł wszystkiego wiedzieć - w swej cielesności zdany był też na jedyny kontakt z Ojcem przez modlitwę. Tajemnicą dla nas, chrześcijan, pozostanie rzeczywista relacja między Ojcem i Synem na przestrzeni czysto ludzkiej egzystencji Jezusa. Nie czuję jednak potrzeby, aby tę tajemnicę koniecznie rozwiązać - nie wszystka wiedza jest nam dana, abyśmy mogli w pokorze przyjmować to, co Bóg zsyła nam w stosownej chwili.


Zgadzam  się do tego że relacje Jezusa z Ojcem w czasie wcielenia pozostają na razie tajemnicą. Trzeba jednak wziąć pod uwagę że Ten człowiek już przed poczęciem został napełniony Duchem Świętym. W naszej ziemskiej rzeczywistości, jak ktoś doświadczy napełnienia Duchem Bożym, to też ma wyjątkową relację ze Stwórcą.
Reasumując, Jezus będąc na ziemi był stale Bogiem. Lecz Bogiem w innej osobie... Czy Janusz to potwierdza? ;D Bo już nie wiem.

Adamie jak rozumiesz kwestie natur Jezusa w czasie Jego misji. Czy wówczas też ciągle  miał naturę boską? Bo z Twojej wypowiedzi można wnioskować że w czasie przebywania na ziemi miał tylko naturę ludzką.

Adamie Jezus WSZYSTKO wiedział o ludziach, co jest w ich sercach.
 i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.
[ J 2:25 BT]
 A Jezus, znając ich myśli, rzekł: Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach?
[Mt 9:4 BT]
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Radości i smutki mojego kościoła
« Odpowiedź #78 dnia: 5 03 2011 o 17:37:19 pm »
Cytat: baran katolicki
Cyprys,a gdzie napisałem,że nie w trzech osobach? .Dla mnie Bóg-Ojciec to nie Bóg-Duch Święty.


Proszę bardzo: :)

 Dzisiaj o 13:29:42 »
Cyprys,pogubiliśmy się w słowach.Są trzy Osoby ,które mają jedną naturę/bożą/.Ojciec,Syn i Duch Święty.Tak samo jak ja i ty.Choc jesteśmy różnymi osobami ale łączy nas jedna natura/ludzka/.Bóg jest jeden w swej bożej naturze a nie osobowo.Podobnie jest z nami.Wszyscy jesteśmy zjednoczeni w naturze ludzkiej/człowiek/ ale osobowo jest nas wielu.               janusz f. 


Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: Radości i smutki mojego kościoła
« Odpowiedź #79 dnia: 5 03 2011 o 18:08:43 pm »
Cyprys,czytaj uważnie:
Cytuj
Bóg jest jeden w swej bożej naturze a nie osobowo.
Jedna natura i trzy Osoby. :P
Cytuj
Jezus będąc na ziemi był stale Bogiem. Lecz Bogiem w innej osobie... Czy Janusz to potwierdza? Grin Bo już nie wiem.
Cyprys,Bóg w Jezusie Chrystusie to ta sama Osoba.Jeszcze raz:Biblijny Bóg to trzy Osoby mające tą samą naturę.Osobowo różne ale mające taką samą/identyczną/naturę bożą.Syn Boży/Jezus Chrystus/z miłości do nas/ przyjął ludzką naturę.Dla mnie Syn Boży w Jezusie Chrystusie od poczęcia aż do śmierci jest podobny do nas/oprócz grzechu/ a to znaczy ma relację z Ojcem poprzez wiarę.Jak,każdy z nas.            janusz f.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Radości i smutki mojego kościoła
« Odpowiedź #80 dnia: 5 03 2011 o 18:38:17 pm »
Zgadzam  się do tego że relacje Jezusa z Ojcem w czasie wcielenia pozostają na razie tajemnicą. Trzeba jednak wziąć pod uwagę że Ten człowiek już przed poczęciem został napełniony Duchem Świętym.

Przed poczęciem był napełniony Duchem - kto? Jezus? Jeśli masz na myśli narodziny w łonie Marii z mocy Ducha Św., to nie jest te napełnienie Duchem. Napełniony został w rzecze, nie pamiętam nazwy. Zstąpił na Jezusa Duch Św. w postaci gołębicy, czy jakoś tak.

Chciałbym tylko jeden temat poruszyć odnośnie Słowa. Chyba juz rozumiem, gdzie jest niezrozumienie. Ty Cyprysie Słowo traktujesz jak literę, tzn. mam na myśli, że czytasz to, co widzisz w Piśmie i sprawdzasz z tym, co masz w sercu. Problem w tym, że w sercu nie musisz mieć koniecznie coś od Boga. Często jest głosem ciała, własnej wyobraźni.

Dlaczego? Bo Bóg jest tym Słowem. Mówi się, że Słowo jest żywe i natchnione Duchem Św.. Jeśli czytasz słowo jako literki, wersety i badasz siebie, to co tak naprawdę badasz, skoro słowo traktujesz jak słowo zapisane? Napisałeś, że słowo na pierwszym miejscu u Ciebie.

Słowo napisane w Biblii nie jest tym prawdziwym słowem. Tam są literki jako spisane dzieje, historia. Prawdziwe Słowo przez duże S. to Bóg (Słowo ciałem się stało, w tym przypadku Jezusem). Na Słowo należy sie otworzyć, a Bóg sam siebie jako Słowo/Prawdę kładzie/zaszczepia w nowym nasionku, z którego póżniej rodzi się nowe serce Chrystusowe w nas. Więc co tam badasz w sercu, skoro nie otworzyłeś się jeszcze na Słowo? Otworzyłeś się na literki. Janusz miał rację - litera nie jednego wierzącego zabije i zwiedzie.

Ja konczę temat tu. Uważaj z Twoimi dywagacjami, bo coraz więcej błędów wypisujesz. Zaczynasz tworzyć teorię. Za to możesz ponieś poważne konsekwencje póżniej.

Serce pokorne i usta roztropne.