Wybaczcie, że nie jestem na bieżąco (jakoś umknął ten wątek mojej uwadze), a tymczasem przeszło już nie tylko Wniebowstąpienie, ale także Zesłanie Ducha Świętego. Mam jednak do Was dwa pytania, które niejako łączą te dwa święta - prosiłbym o bardzo osobistą wypowiedź, jak to sami rozumiecie...
Czym jest NIEBO? Jezus mówi o Wniebowstąpieniu najpierw zaraz po zmartwychwstaniu, by go nie dotykać, dopóki nie wstąpi do Ojca (wybaczcie, że cytuję zupełnie z pamięci, więc z pewnością niedokładnie). Drugi raz mówi o tym, że jeśli nie odejdzie (do nieba), Pocieszyciel nie przyjdzie... Dlaczego?
I jeszcze jedno pytanie: dlaczego o Duchu Świętym często mówi się jak o mocy, która jest zsyłana, a nie jak o Osobie, która sama zstępuje? Nie wiem jak to brzmi w oryginale, ale ciekaw jestem, czy w każdym przekładzie Pisma użyte jest to samo wyrażenie "zesłać Ducha"?