Autor Wątek: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ  (Przeczytany 1066 razy)

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Ofiarowanie małego Jezusa w świątyni jerozolimskiej było ważnym wydarzeniem w życiu Świętej Rodziny: "Gdy zaś nadszedł dzień poddania ich, zgodnie z Prawem Mojżeszowym, oczyszczeniu, zanieśli Go do Jerozolimy, aby był ofiarowany Panu, według tego, co jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć ofiarę zgodnie z tym, co jest powiedziane w Prawie Pańskim: parę synogarlic lub dwa gołąbki" (Łk 2,22-24).

Po upływie czasu "oczyszczenia" (który według tradycji mojżeszowej miał trwać 40 dni od urodzenia dziecka) matka musiała przynieść do świątyni jednorocznego baranka. "Jeśli zaś ona jest zbyt uboga, aby przynieść baranka, to przyniesie dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, jednego na ofiarę całopalną i jednego na ofiarę przebłagalną za nią i będzie oczyszczona" (Kpł 12,8).

Pamiętamy też z Pisma jak w tym dniu starzec Symeon wziął na ręce Dzieciątko i uniósł Je wysoko z najwyższą czcią, poznając w Nim Zbawiciela świata. Pamiątkę tego wydarzenia Kościół obchodził już uroczyście od IV w. (od V w. ustalono datę 2 lutego). W tradycji polskiej, dzień ten nazywa się świętem Matki Bożej Gromnicznej, co nawiązuje do słów Symeona: "Światłość na oświecenie pogan i na chwałę Izraela" (Łk 2,32).

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #1 dnia: 2 02 2011 o 14:14:21 pm »
Jezus Chrystus przyszedł wypełnić zakon ( Lu 2;27    Mt 5;17    Heb 10;7  Ef 2;15). Stał się przejściem w nowe przymierze, w okres Łaski. O tym gdzieś już pisał Baran katolicki.
Stąd takie a nie inne postępowanie opiekunów Jezusa.

Natomiast postawa Symeona była zwyczajnym wypełnieniem też jego osobistych oczekiwań (Lu 2;25-35). Zwłaszcza że to wydarzenie zostało mu wcześniej objawione.  Podobna postawa opisana jest w wierszu (38), Anna podobnie jak Symeon oczekiwała tego wydarzenia i wielbiła Boga.  Tym wydarzeniem jest ucieleśnienie się Boga.

Adamie  to jest zwyczaj religii rzymsko katolickiej a nie polaków. Gdyż napisałeś tak:„W tradycji polskiej, dzień ten nazywa się świętem Matki Bożej Gromnicznej, co nawiązuje do słów Symeona: „
Myślę że akcent położony został na niewłaściwy punkt.  ;D
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #2 dnia: 2 02 2011 o 14:28:53 pm »
Adamie  to jest zwyczaj religii rzymsko katolickiej a nie polaków. Gdyż napisałeś tak:„W tradycji polskiej, dzień ten nazywa się świętem Matki Bożej Gromnicznej, co nawiązuje do słów Symeona: „Myślę że akcent położony został na niewłaściwy punkt.  ;D

Okazuje się, że mało znasz nauczanie kościoła katolickiego. Święto Ofiarowania Pańskiego (bo tak w moim kościele nazywa się ten dzień) wyraźnie wskazuje, na co jest położony akcent w katolickim podejściu do tego świętowania. Zaś wiązanie tego dnia z osobą Maryi jest zupełnie naturalne i lokalnie mocniej podkreślone, co ma miejsce właśnie w Polsce.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #3 dnia: 2 02 2011 o 15:52:38 pm »
Cytat: AdamS
Okazuje się, że mało znasz nauczanie kościoła katolickiego. Święto Ofiarowania Pańskiego (bo tak w moim kościele nazywa się ten dzień) wyraźnie wskazuje, na co jest położony akcent w katolickim podejściu do tego świętowania. Zaś wiązanie tego dnia z osobą Maryi jest zupełnie naturalne i lokalnie mocniej podkreślone, co ma miejsce właśnie w Polsce.

Z  pewnością masz racje twierdząc że zbyt mało znam tradycje rzymsko katolickie. Zrozumiałe bo miałem wówczas zaledwie siedem latek, kiedy moja gorliwa mamusia postanowiła opuścić KRK.

Moim zdaniem akcent powinien być położony na osobę ofiarowaną, czyli na Jezusa Chrystusa, nie zaś na wydarzenie Jego poświęcenia. To że został poświęcony tak jak  wszystkie współczesne Mu dzieci, dowodzi tylko tyle że był On zwyczajnym człowiekiem i jednocześnie Bogiem. A tak przy okazji, czy malutkie niemowlę Jezus, było już Bogiem ? Czy może stało się nim  dopiero później?

Natomiast stawianie rodzicielki Syna Bożego obok, równolegle, czy troszeczkę niżej czy wyżej, jest już bałwochwalstwem. Masz rację pisząc że jest naturalną rzeczą że matka jest szczególnie akcentowana. Bo przecież nie byłoby Ciebie i mnie gdyby nie matka.
Jest to typowo naturalne-ludzkie  podejście do tematu. Jednak Słowo Boże osobę matki Jezusa tak jakby omija. Jest wspominana przy narodzinach, natomiast na krzyże Jezus mówi do Jana: „ Tedy Jezus ujrzawszy matkę i ucznia, którego miłował, tuż stojącego, rzekł matce swojej: Niewiasto, oto syn twój!” [ J 19;26 BG]
Tak więc Jezus zachowuje się tak jak powinno byłoby potraktować się  osieroconą   wdowę. Chociaż Maria miała jeszcze inne dzieci, rodzeństwo Jezusa.
 Czy zastanawiałeś się nad tym? Ciągle w całej Biblii  wywyższany  jest  TYLKO Jezus.
Wracając jeszcze do Symeona. Zwróć uwagę na jego słowo (proroctwo) zapisane w Lu 2;34-35, o jakim mieczu jest tam mowa?
Matka Jezusa była wyjątkową kobietą, lecz tylko takim samym stworzeniem jak my dzisiaj. Ona też potrzebowała Zbawiciela.

A tak w ogóle całe to wydarzenie należy rozpatrywać uwzględniając  CAŁĄ  BIBLIĘ.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #4 dnia: 2 02 2011 o 18:30:01 pm »
Coraz mniej rozumiem znaczenie Marii w Polsce. Zaznaczę, że nie myślę o tym, samo momentami mi się w głowie pojawia. Kiedyś modliłem sie do Marii, żarliwie z miłością i z ufnością. Gdy w Słowie zobaczyłem, że mam się modlić tylko do Jezusa, nie było dla mnie problemem odsunięcie Marii i przyjęcie tylko Pana Jezusa. Im mocniej poznaję list Boga, jego przesłanie, a szczególnie ofiarę Jezusa dla mnie, tym coraz mniej zaczynam rozumieć ludzi, którzy ufają Marii. Skoro ja nie miałem problemów, (a nikt mnie do tego nie namawiał, sam zrozumiałem, że mam sie trzymać Prawdy, nie tradycji pokoleniowej), nie rozumiem, czemu ludzie nie chcą na 100 % przyjąć Słowa, które tak jak Cyprys pisze wyżej- mówi o wywyższaniu tylko Jezusa.

Wielu mówi, że tradycja, środowisko, przechodzi to z pokolenia na pokolenie, tak wychowali ich, że to więcej niż w Słowie, że bardziej skomplikowane że tego nie zrozumiem do końca. Takie argumenty słyszę.

Natomiast wielu, którzy wierzą w Marię, nie rozumieją z kolei Słowa, niektórzy nie lubią listów, bo są trudne. Dla mnie z kolei i Słowo i listy są prostym przekazem i zrozumiałym. Na dodatek niewielu próbuje nieść swój krzyż. Wierzą w horoskopy, krzyże w domach wieszają, obrazki wierząc, że chronią, a mi wmawiają, że jako dekoracja. Jak spróbowałem zdjąć i schować, to wieeeeelka awantura. To pokazuje, jakie w sercach są pragnienia prawdziwe.

 I nie piszę tego, bo ktoś mnie uczył po zielonoświętkowemu. Nikt mnie nie uczył. Sam przez długi czas broniłem Marii, uśmiechałem sie ironicznie do tych, co mówili mi kiedyś, że tylko Jezus. Nie wyobrażałem sobie życia bez Marii. Śmiałem się z tamtej nauki. Z ich nauki, która notabene stała się obecną moją nauką. Dotarło do mnie dzięki Słowu, jak sprawy się mają.

Dlatego się cieszę, że nigdy nie żyłem jak społeczeństwo, a chodziłem i nadal chodzę własnymi ścieżkami nie słuchając nikogo. Nie byłem katolikiem, nie byłem zielonoświatkowcem, pomimo, że chodziłem do KRK i obecnie do zboru, trzymam się Słowa.

Katolicy zarzucają protestantom, że patrzą tylko na Biblię, natomiast nie uznają np. objawień Maryjnych -np. w Portugalii, zapomniałem nazwy miasteczka, ale wiecie o które chodzi, gdzie Maria się objawiła małym dzieciom. Katolicy patrzą także poza Pismo, w objawienia, w obrzędy, tradycje pokoleniowe. Mówią, że Kościół Katolicki spisał te ewangelie, zebrał i ustanowił je.

To prawda, lecz według mnie co innego zebrać materiał i ustanowić, a co innego głosić zgodnie ze Słowem na 100 %. Na początku rozwoju Kościół Katolicki z pewnością był najbliżej Prawdy. Podejrzewam, że póżniej z upływającymi wiekami poprzez zabiegi szatana i jego cierpliwość, stopniowo zostały wprowadzane przez papieży zmiany dodatkowe nauki, w tym także za opłatą. I one nie musiały już być zgodnymi ze Słowem.

Słowo dużo mówi o nie modleniu się do Świętych, do zmarłych. Co innego szacunek ze zwykłej miłości do człowieka czy żywego, czy nie żywego (nie ma róznicy), a co innego wierzenie w absurdy, których nie ma w Słowie. Skąd ludzie biorą rzeczy, których w Słowie nie ma? Ludzie wiele rzeczy pomieszali i po swojemu wiele tłumaczą. Nie będę wnikał w szczegóły. To temat rzeka, a jak znam życie, z tego zawsze gorące dyskucje wynikały.

W streszczeniu - im lepiej poznaję Jezusa, zwłaszcza jego poświęcenie dla mnie, tym mniej rozumiem rolę Marii w życiu duchowym. O katolikach nie myślę wcale, wyleczył mnie Pan z tego. Patrzę poprzez pryzmat nauczania, poprzez naukę Jezusa, nie człowieczą. Tego już nie łapię, co obecnie sie dzieje.

I zrozumialem, że nie muszę na siłę głosić Słowa innym. Od tego są księża i pastorzy. Tym jest prawdziwe powołanie w głoszeniu Słowa przez  ludzi ustanowionych przez Boga. Ludzie będą musieli sami siebie zweryfikować, czy są na wąskiej, czy na szerokiej drodze. W Słowie Jezus głosił nauki, ale gdy lud nie zgadzał się z czymś, Jezus nie polemizował, a odchodził. Wiedział, że nie ma sensu. Bo oni zwyczajnie NIE UWIERZYLI PRAWDZIE.

Obecnie ludzie niby wierzą w Prawdę, ale nie badają, czy przypadkiem nie zmienili Prawdy pod siebie. Może wierzą w SWOJĄ prawdę? To druga, znacznie gorsza pułapka. Prawda jest prosta w swojej prostocie. Wystarczy ją przyjąć sercem taką, jaką jest. W SŁOWIE. Bez dedukcji, bez rozważania, przyjąć ją taką, jaką została nam przesłana.

Nauczyłem się i pozwoliłem, aby to Bóg do mnie przemawiał, bo Słowo jest w rzeczywistości ustami Boga przemawiającego do mnie. Zaczynam takze coraz lepiej rozumieć Cyprysa. Wiele razy zauważyłem, jak sam siebie zwodziłem (nie koniecznie musiał to robić diabeł). Może sam podświadomie chciałem parę rzeczy po swojemu stworzyć przypinając do tego Prawdę? Także już zaczynam skrupulatniej trzymać się Słowa, badać siebie, swoje myśli, czy zgodne są ze Słowem. Wąska droga to Jezus i jego nauka. Szeroka droga, to nauka ludzi.

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #5 dnia: 3 02 2011 o 10:45:18 am »
Katolicy zarzucają protestantom, że patrzą tylko na Biblię, natomiast nie uznają np. objawień Maryjnych

Jak dotychczas, przynajmniej na tym forum, to właśnie katolicy muszą się nieustannie bronić przed zarzutami, co mnie już bardzo zmęczyło. Inaczej sobie wyobrażałem dialog ekumeniczny. Nie chodzi o to, żeby nie stawiać trudnych pytań, ale o to, by je stawiając, wyrażać otwartość na zrozumienie duchowości drugiego człowieka. Tego mi często brakowało na Koinonii i to sprawiło, że się totalnie zniechęciłem do brania udziału w tych jałowych sporach.  

Grzech bałwochwalstwa tkwi znacznie głębiej w człowieku, niż zakładają to takie schematyczne uproszczenia - jest też zupełnie niezależny od zewnętrznej tradycji. Nie rozumiem, że jako katolicy ciągle musimy się z tego tłumaczyć. Twoje wypowiedzi, Sebastianie, są budujące wtedy, gdy stają się wolne od osądzania (bardzo podobała mi się Twoja postawa, wyrażona deklaracją, że nie wchodzisz w sądy tam, gdzie nie jesteś w stanie czegoś sobie przyswoić).

Na koniec w tej kwestii proponuję wspaniałą bajkę, którą właśnie zamieściła Madzia - ta metafora najlepiej ilustruje naszą sytuację: http://koinonia.slowo.pl/off-topic/male-co-nieco-dla-podniesienia-ducha

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #6 dnia: 3 02 2011 o 12:14:09 pm »
Cytat: AdamS
Inaczej sobie wyobrażałem dialog ekumeniczny. Nie chodzi o to, żeby nie stawiać trudnych pytań, ale o to, by je stawiając, wyrażać otwartość na zrozumienie duchowości drugiego człowieka. Tego mi często brakowało na Koinonii i to sprawiło, że się totalnie zniechęciłem do brania udziału w tych jałowych sporach. 

Grzech bałwochwalstwa tkwi znacznie głębiej w człowieku, niż zakładają to takie schematyczne uproszczenia - jest też zupełnie niezależny od zewnętrznej tradycji. Nie rozumiem, że jako katolicy ciągle musimy się z tego tłumaczyć.


Właśnie nasze wyobrażenia...
Uważam że właśnie chodzi o stawianie sobie i innym TRUDNYCH  PYTAŃ.
Podzielę się takim spostrzeżeniem.
Tutaj na forum i chyba w życiu prywatnym, wzorujemy się tylko na Jezusie. Myślę że nie ma w tym niczego niewłaściwego.  Jednak kiedy spojrzałem jeszcze raz na to zagadnienie, dochodzę do innych wniosków. Przywołam najpierw kilka wersetów.
 We wszystkim stawiaj siebie za wzór dobrego sprawowania przez niesfałszowane nauczanie i prawość,
[ Tyt 2;7 BW]
 Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody.
[ 1 P 5;2-3 BW]
 Bądźcie, bracia, wszyscy razem moimi naśladowcami i wpatrujcie się w tych, którzy tak postępują, jak tego wzór macie w nas.
[ Fil 3;17 BT]
 Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę!
[ Heb 13;7 BT]

Moje przemyślenie polega na tym że powinienem patrzeć na moich przywódców, Ojców Kościoła i etc. Z uwzględnieniem wzorca jaki jest w Jezusie Chrystusie.
Biblia jasno poucza że nie wolno lekceważyć twórczości przodków, ich tez i wniosków. Lecz mam analizować przede wszystkim  ich postępowanie. Jak rozwiązali sprawy konfliktowe, jakimi byli mężami i rodzicami. Podobnie jest też z żyjącymi nauczycielami.  Czy nie należy dokładniej przyjrzeć się ich życiu prywatnemu?

Reasumując Adamie myślę że powinieneś prześledzić historię powstania tradycji w związku której  założyłeś ten wątek. Bo napisałeś „Pamiątkę tego wydarzenia Kościół obchodził już uroczyście od IV w. (od V w. ustalono datę 2 lutego). „.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #7 dnia: 3 02 2011 o 12:58:04 pm »
Reasumując Adamie myślę że powinieneś prześledzić historię powstania tradycji w związku której  założyłeś ten wątek. Bo napisałeś „Pamiątkę tego wydarzenia Kościół obchodził już uroczyście od IV w. (od V w. ustalono datę 2 lutego). „.

Nic nie POWINIENEM, Cyprysie (tryb nakazujący bardzo często powtarza się w Twoich wypowiedziech). Napisałem to, co znalazłem w zapiskach historycznych i nie zamierzam tu niczego udowadniać (kto chce, sam zgłębi tę historię).

Przedstawiając ogólny zasys Ofiarowania Pańskiego, chciałem tylko podzielić się z Wami wymową tego katolickiego świętowania - bez narzucania czegokolwiek innym. Skoro nawet ta intencja nie została właściwie odebrana, to nie łudźmy się, że zależy nam na jedności chrześcijan.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #8 dnia: 3 02 2011 o 14:04:33 pm »
Adamie, nie wiem jak odebrałeś mój powyższy post. Nie jest on skierowany do katolików, do nikogo nie jest skierowany tak naprawdę. Przelałem tu moje myśli, bo rzeczywiście coraz mniej rozumiem rolę Marii w duchowości.

Po wielu miesiącach walki, gdzie więcej było przewrotności we mnie, aniżeli uczciwości względem Boga wchodzę wreszcie na te miejsce, aby móc uczciwie powiedzieć Bogu, że jest moim Panem. Aby Bóg był moim Panem, muszę odsunąć serce od moich pragnień i marzeń, i dać je Bogu.

Dzięki temu także Słowo głębiej do mnie przemawia i nie mogę zrozumieć, jaką rolę spełnia Maria? Zaznaczam, że nie myślę o katolikach, o Marii. Te myśli same się pojawiają z zapytaniami.

W sposób naturalny dostrzegam głębiej rzeczywistość duchową i coraz mniej pojmuję rzeczywistość w świecie.

Bajka bardzo fajna, lecz nie odnosi się do mojego postu, bo nikogo się nie czepiam. Nie jest to moim zamiarem. Widzę coś, czego nie mogę zrozumieć. I nie o to chodzi, że mój umysł nie jest w stanie pojąć wszystkiego, nawet nie chcę wiedzieć wszsytkiego. Nie mogę pojąć, dlaczego na świecie są rzeczy, których nie ma w Słowie.

Jedyne wytłumaczenie, to takie, że świat do końca całej Prawdy nie przyjął. A jeśli cząstki jednej się nie przyjmie, to i reszta nie będzie uczciwie przyjęta.

Adamie, mnie to przestało męczyć, gdyż przychodzę do Pana, a ludziom zostawiam ich problemy z duchowością. Skupiam się na budowaniu relacji z Bogiem, na UCZCIWEJ relacji. Miałem z tym problem i chcę to zmienić.

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #9 dnia: 3 02 2011 o 14:48:15 pm »
Adamie, nie wiem jak odebrałeś mój powyższy post. Nie jest on skierowany do katolików, do nikogo nie jest skierowany tak naprawdę. Przelałem tu moje myśli, bo rzeczywiście coraz mniej rozumiem rolę Marii w duchowości.

Sebastianie, być może Twój post nie był skierowany DO katolików, ale z pewnością wyrażał ostre sądy O katolikach. Przykład poniżej (innych już nie przytoczę).

Podejrzewam, że póżniej z upływającymi wiekami poprzez zabiegi szatana i jego cierpliwość, stopniowo zostały wprowadzane przez papieży zmiany dodatkowe nauki, w tym także za opłatą. I one nie musiały już być zgodnymi ze Słowem.

Nie piszę tego, aby cokolwiek Ci wytykać, czy żeby się o coś obrażać. Ale teraz sam uczciwie powiedz, w którym poście spotkałeś się ze strony katolików z atakiem na Twoją wspólnotę? Moim kościołem ziemskim, z którym się identyfikuję, jest wspólnota katolicka, tak więc wypisywanie takich rzeczy godzi również we mnie. Czy to jest budowanie klimatu pod ekumenię?

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #10 dnia: 3 02 2011 o 15:33:45 pm »
W realu rozmawiam z katolikami, tam poznałem punkt widzenia. We mnie pojawiają się pytania i coraz większe niezrozumienie co do rzeczywistosci w świecie. Myslę, że czytasz jako stary człowiek. Po pierwsze co Ciebie godzi? Gdybyś umarł, to by Cię to nie ruszyło, prawda? Cały byłbyś przecież oparty na Jezusie. :) Jezus się nie obrażał, a wstawiał jeszcze za nami, gdy go krzyżowaliśmy. I chyba nie chcesz dostrzec, że we mnie pojawiają się pytania, a nie zarzuty do kogokolwiek.

Im bliżej poznaję Jezusa, tym mniej rozumiem nauk, które są wśród ludzi.  Tylko Bóg zna prawdziwą rzeczywistość i dlatego do Niego już tylko przychodzę, a los ludzi, Wasze troski Jemu zostawiłem. Przychodząc do Niego, lepiej poznaję Prawdę. I stąd rodzi się we mnie niezrozumienie świata, jego zasad, nauk. Nie ma tego w Słowie.

Adamie, nie rozumiem. Niczego nie zarzucam. Każdy z nas ma swoją drogę. Przez te ostatnie czasy nie chodziłem z Nim na 1000 %, wiedziałem o tym, żyłem z Bogiem, a jakże, ale po swojemu, na swoich zasadach.

Co do działania diabła w kościele, to jest to oczywiste. Wróg nie śpi, próbuje wpływać na ludzi i z kościoła katolickiego, z zielonoświątkowego, z prawosławnego, z islamu itd. Przecież kościołami kierują ludzie tacy sami, jak my. Dlatego nie należę do żadnego, a uczę sie budować na jedynym, któy nie jest podatny na wpływ ciemności. Tym Kościołem jest Jezus i Jego Słowo. Słowo Jezusa, nie ludzkie nauki. Tu nie ma zwiedzeń, ani odchyleń w nauczaniu.
« Ostatnia zmiana: 3 02 2011 o 16:15:18 pm wysłana przez rebus »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #11 dnia: 3 02 2011 o 15:59:38 pm »
Chciałbym też dorzucić, że w kościele katolickim też są osoby napełnione Duchem. Gdybym wiedział, że dojdę do takiego punktu, to bym wtedy, gdy widziałem te osoby, porozmawiał z nimi, na kim opierają swoją wiarę i nauki. Żeby lepiej zrozumieć.

Może problem polega na tym, że są dwie grupy? Jedna czyta Słowo i akceptuje na 1000 % naukę Bożą, a druga grupa nie czyta Słowa, a żyje tym co widzą u innych ludzi nie czytających Słowa, a chodzących z Bogiem na swoich zasadach i naśladują ich?

Powiem tak, nie mam pojęcia, nic nie rozumiem i zostawiam to wszystko Bogu. Jedyną pewną i bezpieczną drogą jest dla mnie Jezus i Słowo i z mojej strony zamknę temat. Bo nie wiedząc mogę stanąć się za chwilę ludzkim sędzią, a tego chcę uniknąć.

Widzę, że najpewniejszym rozwiązaniem jest poddanie się całkowite Bogu, niech przyjdę do Niego cały zanurzony w Jezusie. On mi pokaże drogę dla mnie, co mam czynić. Takie rozmowy są bezcelowe i niczego nie wyjaśnią.

Adamie, budowanie wspólnoty, to mówienie Prawdy. Jednak Prawda nie będzie przez nas dostrzeżona, jeśli nie przyjdziemy do Jezusa oddać całkowicie naszych serc, a sami będziemy próbowali kształtować świat podpinając pod to Boga. I obawiam się, że robię zbyt często ten błąd.
« Ostatnia zmiana: 3 02 2011 o 16:01:10 pm wysłana przez rebus »

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #12 dnia: 3 02 2011 o 16:06:12 pm »
Każdy z nas żyje w realnej wspólnocie, która jest poniekąd jak rodzina. Nie można od niej abstrahować, gdy chcemy się do siebie zbliżać. Nawet Cyprys powiedział, że nie wolno krytykować własnej wspólnoty:
Absolutnie nie chodzi o krytykę naszych wspólnot. Powinniśmy ze starannością wystrzegać się tego.
- jeśli tak, to tym bardziej winniśmy być delikatni w ocenie innych kościołów (których nauczanie znamy tylko z zewnątrz i przez to często kierujemy się fałszywymi stereotypami).

Nakreśliłeś, Sebastianie, bardzo niesprawiedliwy obraz katolików, wrzucając do jednego worka różne sprawy: krzyż razem z horoskopami. Krzyż to dla mnie taki sam materialny znak uwielbienia dla żywego Jezusa, jak Biblia - podkreślam ZNAK, nie żadna dekoracja ani talizman. Powiadasz, że bajka przytoczona przez Madzię Ciebie nie dotyczy - i tu jest cały problem, bo ja staram się na wszelką odmienność patrzeć zgodnie z jej przesłaniem.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #13 dnia: 3 02 2011 o 16:45:18 pm »
Nie nakreślałem obrazu według steoretypów, a napisałem o tym, co widzę i słyszę u wielu w realu. Ludzie sami mi mówią o tym wszystkim. Problem jest w Tobie. Po co przypisujesz sobie coś, jeśli to nie ma nic wspólnego z Tobą? NIe wierzysz w horoskopy, ok, w porządku. Prawdę jednak trzeba pisać. Piszę o tym, co ludzie na co dzień sobą prezentują. I bardzo wielu wierzy w horoskopy.

Dalej nie rozumiesz. Cały czas próbuję światu powiedzieć, skąd są różnice w nauczaniu, skoro jest tylko jedna Prawda. I tego nie rozumiem. Dlaczego świat wierzy w zmarłych, gdy Jezus mówi co innego. I dlaczego ta osoba deklaruje wiarę w Jezusa, skoro wierzy w to, o czym Jezus nie nauczał? I tego nie mogę pojąć.

Nie napisałem, że bajka mnie nie dotyczy. Dotyczy jak najbardziej. Nie dotyczy mojego postu, bo piszę tylko o tym, że nie rozumiem nauk, które są u ludzi, a nie ma tych nauk w Słowie. Bóg przemawia poprzez Słowo do mnie, a nic nie wspomina o naukach, które są na świecie. Tego nie pojmuję.

Co ma wspólnota do nauki Jezusa? Relacje z ludzmi to odrębna sprawa. A nauka zgodna ze Słowem, to co innego. Mogę być we wspólnocie każdego kościoła, gdzie trzeba pomocy, wsparcia, miłości. Natomiast na pewno nie będę we wspólnocie duchowej, gdzie nie ma nauczania zgodnego ze Słowem.

Adamie, ludzie wierzą w horoskopy, a zarazem w w Jezusa, czy też w Marię. Nie ma to znaczenia w tej chwili. Powiedz mi, czy to jest właściwa droga? I zapewniam, że bardzo wielu wierzy. Nawet nie mogą się doczekać i czekają z utęsknieniem na kolejne numery, gdzie będzie akurat ICH horoskop.

Wyjaśnie inaczej. I w mojej wspólnocie - zielonoświątkowej i we wspólnocie katolickiej zawsze będą ludzie słuchający Boga i również żyjący po swojemu. Zielonoświątkowcy nie są lepsi od katolików i odwrotnie. Nie o to chodzi. Nie można chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie widzi. Przestańmy żyć po swojemu.

Kto z Was jest jak Paweł, który miał odwagę przyjść do braci i powiedzieć im, że żyją jak odcięci od korzenia? Ja nie mam takiej odwagi. Widzę, co się dzieje w każdym kościele, także w moim, ale nie mam odwagi.

Wygra ten, co żyje zgodnie ze Słowem. I to próbuję przekazać. Tego nie rozumiem. Czemu nie jest tak, jak w Słowie Jezus naucza?

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: OFIAROWANIE w świątyni ...a katolicka tradycja Święta MB GROMNICZNEJ
« Odpowiedź #14 dnia: 4 02 2011 o 09:51:46 am »
Cytat: AdamS
Nic nie POWINIENEM, Cyprysie (tryb nakazujący bardzo często powtarza się w Twoich wypowiedziech). Napisałem to, co znalazłem w zapiskach historycznych i nie zamierzam tu niczego udowadniać (kto chce, sam zgłębi tę historię).

Przedstawiając ogólny zasys Ofiarowania Pańskiego, chciałem tylko podzielić się z Wami wymową tego katolickiego świętowania - bez narzucania czegokolwiek innym. Skoro nawet ta intencja nie została właściwie odebrana, to nie łudźmy się, że zależy nam na jedności chrześcijan.

Nie odbieraj mojego spostrzeżenia jako nakazu. Dlaczego jesteś taki wyczulony. To chyba nie jest przejaw dobrego zdrowia duchowego?

Użyłem zwrotu „myślę że powinieneś”. Jeżeli ktoś zakłada nowy wątek, ZOBOWIĄZANY jest  na poruszany temat dysponować zasobem jakiejś wiedzy. Tak mnie się wydaje.

Dziwne reprezentujesz zrozumienie ekumenii i jedności chrześcijańskiej.  Proszę nie zrozum mnie opacznie że naskakuję. Wymieniamy przecież tylko swoje odczucia.
W moim zrozumieniu, jedność polega na jedności biblijnej na wzór pierwszych chrześcijan. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca.
[ Dz 2;46 BT]
Więc czego oczekujesz. Jakiego zrozumienia. Jakiej intencji. Czy tego  aby chrześcijanie ewangeliczni zaakceptowali nauki i tradycje ludzkie?

Powiem jeszcze raz WYRAŹNIE.                                                              Kocham Was jako ludzi (Dz 17;26). Lecz nie mogę nazywać braćmi ludzi którzy łamią Bożą wolę.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.