Przepraszam Cię Januszu, ale to wszystko, co piszesz, nie ma nic w Słowie. Mogę się zgodzić tylko z tym, że Maria jest na tak z Bogiem, z pokorą przyjęła to, że została wybrana do urodzenia Jezusa. Zwyczajne narzędzie w Bożych rękach. Tak samo, jak pastorzy, misjonarze, każdy ze swoim powołaniem. Wszyscy możemy być narzędziami w rękach Bożych.
Obawiam się, że w ten sposób katolicy oddają chwałę Marii, zamiast Bogu. Niby Bogu, ale jednak centrum skupia się na Marii. Nie widzę w Twojej wypowiedzi w pełni oddanej chwały Bogu. Za dużo tu Marii. W takim znaczeniu ona nie jest już ani pokorna, ani narzędzie, a wywyższona ponad zwykłego człowieka. W tym momencie wchodzimy w rolę czczenia bożka.
Maria nie uczy nas niczego, poza samą pokorą. Nie pomaga nam odkryć prawdy, do tego został posłany Duch Św. Byc może przeoczyłeś jeden ważny szczegół w jej życiu. Jak była ochrzona w Duchu Św. z jej synami i z innymi w domu, w dniu piędziesiątnicy, jeśli dobrze pamiętam. Kiedy pojawiły się na ich głowach płomienie.
Tamte zdarzenie pokazuje, że Maria była takim samym człowiekiem, jak i my. Wiele rzeczy mi nie pasuje, kiedy porównuję do Słowa. Niepokalana, dziewica i jeszcze parę innych. Po obejrzeniu filmiku odnośnie Marii, uświadomiłem sobie, że Jezus faktycznie miał braci. O tym wiedziałem wcześniej czytając Słowo, ale nie spojrzałem na to pod kątem rodzcielki jego braci. A przecież ich mamą jest nie kto inny, jak Maria. Więc jaka z niej dziewica? Zresztą nawet Słowo o tym nigdzie nie mówi. Nie mówi o wniebowstąpieniu.
Bóg posłał nam swoje Słowo, abyśmy mieli możliwość go zrozumienia, poznania i powrócenia do domu. Objawił nam Siebie poprzez swojego Syna w ciele i poprzez Słowo zawarte na papierze. Jego Słowo jest niezmienialne, trwałe i od Niego tylko pochodzi poznanie prawdy. To On jest tym, co daje w swoim czasie. On daje poznanie, On wproadza i objawia Siebie. Z tym się ze mną powinniście zgodzić. Wszyscy bez względu na wyznanie.
I teraz pytanie. Skoro wszystko zależy od Bożej łaski i Jego woli, to skąd człowiek czerpie informacje o Marii jako dziewicy, o jej wniebowstąpieniu? Tego nie ma w Słowie, a jednak człowiek w swoim uporze twierdzi, że tak jest. Nie ma pokrycia w Słowie, ale człowiek mówi, że tak go uczy jego kościół. Tak jest od wieków, a skoro tak jest od wieków, skoro wszyscy tak myślą, jak i on myśli, to tak musi być i tak jest dobrze.
To teraz kolejne pytanie. Jak myślicie, po co Bóg dał swoje Słowo? Dał nam swoje jedyne prawdziwe źródło objawienia Prawdy, o Nim samym. Przecież to jest takie proste. Ten kto trzyma się Słowa, słucha Ducha Św., nie kościoła i ludzi, pozna prawdę w pełni. Tak wiele nauk jest, z tego co słyszałem, około 1000 religii obecnie na świecie jest.
Januszu, rozmawiałem z niektórymi katolikami. Wierzą oni, że Maria jest pośrednikiem pomiędzy ludzmi a Jezusem, a Jezus z kolei pomiędzy Marią, a Bogiem Ojcem. Wiedzą, że Jezus jest zbawicielem, że na Nim się wszystko skupia, wpierw przychodzą do Marii w modlitwie, aby ona poszła z ich prośbami do Jezusa, a On się wstawia u Ojca.
Czemu o tym nie ma w Słowie? Kochani, nie chcę, żebyście mi odpowiadali swoją nauką wziętą z kościoła katolickiego. Nie chcę po raz kolejny słuchać tego. Czemu nikt z katolików nie potrafi mi wytłumaczyć, czemu to, co jest głoszone przez wielu katolików, nie ma potwierdzenia w Słowie.
Mój brat rodzony mi powiedział, że protestanci opierają się wyłącznie na Słowie, natomiast katolicy mają jeszcze objawienia w realu, tradycje itd.
Dla mnei to dziwne i niezrozuimałe, jak można tworzyć naukę dodatkową podpinając to pod Słowo. Bóg mówi o tym, a człowiek jeszcze podpina to i twierdzi, że tak uczy go jego kościół. Zgadza się, tak uczy kościół oparty na ludzkim rozumie, nie na poznaniu, które powinno się dostawać w sercu od Ducha Św.
Gdyby wszyscy dostali od Ducha Św. poznanie, byłaby pełna zgoda na świecie, czyż nie tak? Przecież prawda jest tylko jedna. Skoro tak nie jest, to wyrażny znak, że wielu nie słucha Ducha i nie trzyma się prawdy w Słowie, a słucha tego, co głoszą ludzie pracujący w kościele. Pracujący, nie służący Bogu. Celowo to napisałem. Ten co służy Bogu, słucha go i trzyma się Prawdy obajwionej w Słowie.
Po to jest nam dane Słowo, aby nie było ono zmienione, abyśmy nie zeszli z tej wąskiej drogi. Abyśmy nie popadali w żadne zwątpienia i nie wierzyli w swoje myśli. Serce oddać Bogu, a prawda nam zostanie objawiona. Przez Niego samego.
Januszu, możesz i tysiąc stron napisać o Marii, ale w Słowie tego nie znajduję. W rozmowach z katolikami o Marii, kiedy oni próbują mnie przekonać wersetami, dostrzegam ich własną mądrosć, ludzką. Oni sami mi mówią....ale pomyśl logicznie. Tak mi mówią. I wiem, że w tym momencie opierają się na swoim rozumowaniu. To nie jest poznanie od Boga.
Przez około 20 lat wierzyłem w Marię i modliłem się do niej. Nie znalazłem w ten sposób Boga. Dopiero, jak się nawróciłem do Jezusa, tylko do Jezusa. Przyszedł do mnie. Zstąpił na mnie Duch Św. i zaczął działać, zmieniać mnie. I co najważniejsze, Słowo dzięki Niemu się przede mną otwarło i nadal otwiera. Wcześniej było zamknięte.
Najśmieszniejsze jest to i zarazem najsmutniejsze, że ludzie mi mówią o możliwości zwiedzenia, a sami nie zdają sobie sprawy, że mogą być ofiarą tych zwiedzeń. Tak ważne jest, kogo słuchamy, czy nauk kościoła, czy Boga tylko. Współczuję Duchowi Św., że tak wiele trudu sobie zadaje, aby nas wszystkich nawrócić, człowiek często wybiera słuchanie drugiego człowieka, zamiast pełnej prawdy w Słowie. A tą prawdą jest tylko Jezus. Na Nim i tylko w Nim się wszystko dokonało.
To takie proste, że aż wstyd dla ludzi, że tak wszystko skomplikowali.