W Starym Testamencie Abraham, Mojżesz, Eliasz, Enoch chodzili z Bogiem bez wstawiennictwa Marii. Pan mi pokazuje, że mogę być jak ci mężowie. I pokazuje mi, jak do tego dojść.
Nigdy się nie zastanowiłeś Januszu nad tym, że Maria w dzień piędziesiątnicy potrzebowała ochrzczenia w Duchu, aby być dalej prowadzona? Potrzebowała Ducha, gdyż Nauczyciel wrócił na swój tron. Była tylko człowiekiem bez mocy, słaba, jak my. Potrzebowała Przewodnika i Pocieszyciela.
Nie potrzebuję jej serca Januszu. Nikt jej nie potrzebuje, bo ona nie żyje. Poza tym, jak można mieć serce od człowieka? Tylko Bóg jest władny dać nam nowe serce. Żywe serce. To oczywiste, że bez pokory nie możemy stanąć przed Bożym tronem. Pokora to zostawienie siebie, oddanie siebie Bogu.
Odnośnie tego wersetu, który podałeś:
Jana 19,26-27
A gdy Jezus ujrzał matkę i UCZNIA, którego MIŁOWAŁ, stojącego przy niej, rzekł do matki: Niewiasto, oto syn Twój! Potem rzekł do UCZNIA: Oto matka twoja! I od OWEJ GODZINY (od tego momentu) wziął ją ów UCZEŃ do siebie.Modliłem się o poznanie tego wersetu. Przeczytałem i podkreślłem dużymi literami. Tu rozgrywa się dialog pomiędzy Jezusem, Synem, który ma odejść za chwilę do nieba, pomiędzy Marią, matką Jezusa jako naczynie do urodzenia Syna człowieczego i pomiędzy uczniem, którego Jezus nie bez powodu miłował. Jezus nie byłby Bogiem porządku i miłości, gdyby miał zostawić kobietę samą bez utrzymania i z poczuciem nazwijmy to - utraty syna. Dlatego na swoje miejsce dał ucznia, którego obdarzył miłością.
Relacja z Bogiem polega na tym, że jak otwieramy serce na Boga, to On wlewa swoją miłość do nas i poprzez nasze serce jego miłość zamienia się w uwielbienie do Boga i w miłosć do ludzi. My nie jesteśmy w stanie sami kochać i Boga i ludzi.
Dlatego w Słowie jest podkreślone, że Jezus miłował tego ucznia, dzięki temu ów uczeń będzie dbał o nią i chronił Marię. Bardzo mi się to podoba, jak Pan potrafi dbać o wszystkich nawet wtedy, kiedy miał powrócić na tron. Boży porządek. Jest też odnośnik do innego wersetu, jak ucznia swego miłował.
Jana 13,23
A jeden z jego uczniów, którego Jezus miłował, siedział przy stole przytulony do JezusaTak działa miłość Boża. Był przytulony do Nauczyciela. O to Bogu chodziło, aby Maria miała syna na miejsce Jezusa. Jezus wiedział, że wróci do nieba, Maria prawdopodobnie też wiedziała, ufała do końca. Ona prawdopodobnie wiedziała, że nie będzie sama.
Januszu, pokaż mi, czy w poniższych wersetach Jezus mówi to samo, co Ty na forum. Mówisz, że Słowo jest Jezusem. Tak, to prawda. Więc kogo słuchasz, Jezusa, czy swoich nauczycieli w KRK?
Jana 14,1
Niechaj się nie trwoży serce wasze, wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!Jana 14, 11
Wierzcie mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we mnie(...)Jana 15, 1
Ja jestem PRAWDZIWYM krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.Jana 15,4
Trwajcie we Mnie, a Ja w was(...)Janan 15,5
Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu, bo beze mnie nic uczynić nie możecie.Wskaż mi proszę, gdzie tu jest mowa o wstawiennictwie, o pośrednictwie Marii. Wiesz, że wiara jest ze słuchania Słowa. Słuchanie w praktyce, to akceptacja Prawdy i posłuszeństwo. Słowo w nas wkłada Bóg. Wkłada siebie. Tym jest żywe Słowo, nowe serce. Jezus nigdzie nie mówi o Marii, a cały czas podkreśla siebie. Mówi.. ja jestem prawda i żywot.
Kolejne wersety odnośnie Ducha Św.
Jana 14,26
Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w IMIENIU MOIM, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co powiedziałem.Jana 15, 26
Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego JA wam POŚLĘ OD OJCA, Duch Prawdy,, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie.Czy Słowo wspomina o tym, że ludzie potrzebują namaszczenia Duchem za pośrednictwem Marii? To nawiązuję do wczorajszego Twojego tekstu.
Powrócę jeszcze do wczorajszego tematu.
Jak św. Jan nie jesteśmy rodzonymi braćmi Jezusa, ale - razem z nim - możemy stać się nimi, przyjmując do siebie Maryję.
Dzieje Ap. 1,14
Ci wszyscy trwali jednomyślnie w modlitwie wraz z niewiastami i z Marią, matką Jezusa i z braćmi jego.Jana 20,17
(...)ale idź do braci moich i powiedz im: wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego.Czemu tekst, który podałeś, nie jest zgodny ze Słowem danym od Boga? Dlaczego w Słowie nie ma...(...)i z braćmi Jego (Jezusa) i synami Marii? Albo - idź do braci moich i do matki mojej? Jeśli KRK tak podkreśla wagę Marii, to czemu Słowo tego nie podkreśla za każdym razem? Zobacz, jak wiele Słowo mówi o Jezusie, a o Marii nic prawie. Ale z tych kilku wersetów KRK zrobił bardzo znaczące wersety.
Bóg jest nieskończenie mądry i jest Bogiem porządku. Nie wprowadziłby chaosu w Biblii. To człowiek chodzi własnymi ścieżkami, zamiast w prosty sposób zaakceptować Słowo.
Maria była takim samym człowiekiem jak ja i Ty. Była błogosławiona przez Boga i ci, co obecnie chodzą z Nim prawdziwie, też są błogosławieni. Chwała się należy tylko Bogu i nikt nie przychodzi do Boga, jak tylko poprzez Jezusa.
Jana 5, 23
Aby wszyscy czcili Syna, jak czcą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał.Jana 14,6
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.Jezus mówi o sobie, nic nie wspomina o Marii. Zastanawiające jest to, skąd macie wiarę w Marię, skoro wiara jest ze słuchania Słowa, które akurat mówi tylko o Jezusie. Wiara ze słuchania Słowa jest dana od Boga. Wiara ze słuchania czegoś, co nie ma potwierdzenia w Słowie, jest wiarą ludzką, wytworem własnego rozumu.
Przed wysłaniem mojego tekstu napisałeś kolejny, przeczytałem bardzo pobieźnie i natrafiłem na dwa fragmenty.
Trudno jest mi zrozumieć, że ludzie którzy od dziecka powtarzali te biblijne słowa: "Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus", dochodzą w swoim życiu do tego, że wypowiadanie tych słów uważają za odbieranie czci Bogu.
Jestem raczej zdziwiony Twoimi słowami. Przecież Maria od dawna nie żyje, więc komu chcesz oddawać cześć? Umarłemu człowiekowi? Tak, od dziecka modliłem się tak do niej. Tak swego czasu nauczyli mnie ludzie. Ale nie Duch Św. Dopiero, jak po nawróceniu zstąpił na mnie Duch, On mnie wprowadził na właściwą drogę.
Czy może być inne wytłumaczenie tej niechęci do Maryi, niż to, co wynika ze słów Księgi Rodzaju: "Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę..." (Rdz 3,15). Być może jest inne wytłumaczenie, ale mnie taka postawa kojarzy się z tym tekstem.
Dokładnie. Tobie się kojarzy. A Duch Św. i słuchanie go?
Duch Św. jest realny, żywy i go słychać. Nie wciskaj mi kitu Januszu, że potrzebuję Marii. Nawet rzetelnie i gruntownie nie byłbyś w stanie Słowem potwierdzić, nigdy nie będziesz w stanie. Wybacz moją szczerosć, ale nie mam sił być w tym nieszczery i udawać, że nic nie widzę.
Cały czas piszesz o Marii podsuwając słowa innych ludzi, inne książki. Pokaż Słowem od Boga.