Autor Wątek: Katolicki radykalizm ekumeniczny - ks. Wacław Hryniewicz  (Przeczytany 1736 razy)

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Katolicki radykalizm ekumeniczny - ks. Wacław Hryniewicz
« Odpowiedź #15 dnia: 27 09 2010 o 18:23:26 pm »
 
Cytat: AdamS
...W tradycji katolickiej (mam tu na myśli tradycję duchową, nie zwyczajową), istnieje wiele głębi - ale można ją dostrzec tylko przez dobrą wolę jej zgłębienia. Wiem, że tylko Chrystus zbawia. Jednak zbawia również przez Kościoł (nie tylko katolicki). Zaś przykłady sprzeniewierzenia, o których wspomniałeś, obecne są wszędzie...

Nie ma czegoś takiego jak „tradycja duchowa”.
Bierze się to   ze stylu przekładu Biblii Tysiąclecia, który nawiasem mówiąc używa takich określeń by poprzeć nazewnictwo w wyznaniu rzymsko-katolickim. Przykładowo słowo „nauka” jest tłumaczone jako „tradycja”
Nawet w obiegowym znaczeniu jakiejś doktryny, mowa jest o nauce, nie zaś o tradycji.
Słowo to  powszechnie, kojarzy się z zapisem jakichś zwyczajów, obyczajów, związanych z jakąś grupą społeczną.
Gdyby przekaz tego czego nauczał Jezus i apostołowie, odnieść tylko do judaizmu, to byłoby to zrozumiałe. Lecz wartości które przekazał Mistrz i Jego naoczni świadkowie, jest ponadczasowy i ponad kulturowy.                                                                                                          Piszesz że zbawia tylko Chrystus i dodajesz że też przez kościół. Celowo piszę to słowo z małej litery, gdyż organizm strukturalny-ziemski, jest stworzony przez człowieka. Są to różne denominacje-wyznania-religie.
Natomiast Kościół, który zbudował i buduje wciąż Jezus, jest ciałem Jezusa Chrystusa. To Jezus Chrystus właśnie umarł za KOŚCIÓŁ czyli  OBLUBIENICĘ.
Tym Kościołem są wszyscy naśladowcy Pana, Mistrza, Jezusa Chrystusa. W skład Oblubienicy wchodzą uczniowie Jezusa z różnych ugrupowań religijnych, katolicy, prawosławni, ewangelicy, kalwiniści, baptyści, zielonoświątkowcy, oraz wiele innych których nie jestem w stanie wymienić.
Liczy się nie tyle wiara-wyznanie tej wiary (polecam 3 rozdział Heb) co WYKONYWANIE.
Tę sprawę wyjaśnia obszernie list do Efezów 5  i I list do Koryntów 12 .

Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

AdamS

  • Gość
Odp: Katolicki radykalizm ekumeniczny - ks. Wacław Hryniewicz
« Odpowiedź #16 dnia: 27 09 2010 o 20:38:37 pm »
Nie ma czegoś takiego jak „tradycja duchowa”. Bierze się to ze stylu przekładu Biblii Tysiąclecia, który nawiasem mówiąc używa takich określeń by poprzeć nazewnictwo w wyznaniu rzymsko-katolickim. Przykładowo słowo „nauka” jest tłumaczone jako „tradycja”

Nie będę wchodził w spór na temat dosłowności przekładów biblijnych, ale zdziwiło mnie, że można negować istnienie tradycji pozamaterialnej. Tradycja może być rozpatrywana w wąskim i szerokim kontekście - podobnie jak cała kultura. Czym wyróżnia się ona według mnie od nauki? Tym, że przyjmowana jest na ogół bezkrytycznie, albo też czerpana jest różnymi kanałami w sposób podświadomy. Nie oznacza to jednak, że musi być czymś gorszym - po prostu jest jednym z nośników wartości, czy tego chcesz, czy nie... :) Jezus też był zanurzony w tradycji, a protestował przeciwko niej tylko wtedy, gdy godziła ona w miłość do Boga lub człowieka.

Z dalszą częścią Twojej wypowiedzi, Cyprysie, nie będę polemizował, bo się po prostu z nią zgadzam :)  Zauważ, że znowu przez moment zawisnął nad nami cień jałowego sporu, który wypływa nie tyle z przeciwności, co z rozbieżności w stosowaniu pewnych pojęć.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Katolicki radykalizm ekumeniczny - ks. Wacław Hryniewicz
« Odpowiedź #17 dnia: 28 09 2010 o 07:20:40 am »
Dzięki niech płyną Najwyższemu za możliwość wymiany myśli z kimś kogo nie znam, a jednak w Panu Jezusie znam.
Znowu ocenię Twoją postawę. W moim osobistym spostrzeżeniu, nie jesteś typowym-konformistycznym katolikiem ( niech ta uwaga pozostanie tylko moją).
Chociaż piszesz że tradycja według też Twojej oceny jest bezkrytyczna, a to jest już konformizm. Jednakże zaznaczasz że, NA OGÓŁ.             
                                                                                                               Chwała Jedynemu, który zna nasze wnętrza lepiej od nas samych.
Tak naprawdę liczy się  nie tyle jakie mamy poglądy, lecz jacy jesteśmy w naszej szarej codzienności.  Jak traktujemy nasze żony, dzieci, sąsiadów. Jak odnosimy się do naszych współpracowników bądź do podwładnych.
Nasz Pan nadchodzi !!!Trwajmy tylko w Jezusie!                                                                                                     Zachowanie do końca wiary i ufności-nadziei, liczy się najbardziej. W czasach aktualnych szczególnie jest to zagrożone. Bo szatan, Boży i nasz przeciwnik jest bardzo przebiegły, nie lekceważmy go.


Myślę że nasza wymiana myśli, nie nosi znamion o których mówi apostoł Paweł do Tymoteusza w 4,7 .
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.