Autor Wątek: JUDAIZM - duchowość bliska naszej  (Przeczytany 1250 razy)

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #15 dnia: 20 12 2011 o 02:15:05 am »
Danusiu, :) ;) :D                janusz

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #16 dnia: 20 12 2011 o 09:49:04 am »
Nie nasze życie jest ważne, a Chrystus. W Nim się żyje i dla Niego. W Nim jest życie. On jest życiem. Nasze życie bez Niego, to pusta skorupa z zewnątrz ładnie pomalowana. Chyba, że miałaś co innego na myśli.
   Dziwnie to sformuowałeś.  Wątpisz w Jezusa?
    Pozdrawiam

Chyba nie można było tego sformułować precyzyjniej - w słowach Sebastiana nie widzę nawet cienia zwątpienia w Jezusa. :)

Ale skoro już tak bardzo zapatrzyłaś się, Danusiu, w naszych starszych braci Żydów, to własnie do nich się odwołam w słowach Simone Weil (Żydówki), którą zacytowałem w ostatnim wpisie mojego blogu: www.beszad.blog.onet.pl - a pisze ona tak: "Pokora jest stosunkiem duszy do czasu. To zgoda na czekanie. Pełnym obrazem pokory jest ukrzyżowany Chrystus." Zaznaczam tu, że Simone Weil nie była chrześcijanką, a mimo to otrzymała światło wiary...

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #17 dnia: 21 12 2011 o 17:21:56 pm »
Cytuj
Dziś po przebudzeniu miałam myśli,że Żydzi nie odrzucili Jezusa, tylko Oni  potrafią czekać  i  nie są pochopni.
Danusiu, jak myślisz, na jakiego Mesjasza czekają Żydzi ? Rozumiem Twoje zamiłowanie do duchowości judaizmu. Nie jest ona mi obca. Ja również odnajduję się/znajduję odpowiedź na swoje życie/ w historii narodu wybranego/Izrael/. Zadziwia mnie ekonomia Boża w stosunku do każdego człowieka. Mogę Ci powiedziec, że odkrywam w swoim życiu tego samego Boga ,który był obecny w historii Izraela. To ten sam Bóg, który w Jezusie Chrystusie zakończył czas czekania a zaprasza nas do drogi/ruch/ w nieznane. :)                             Pozdrawiam Cię              janusz

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #18 dnia: 22 12 2011 o 09:50:08 am »
   Protestanci  pokazali duchową stronę Biblii.  Żydzi  w sposób realny tego w historii doświadczyli.  Nie znam hebrajskiego, ale moim zdaniem  Biblia  ma ukrytą tajemnicę, której jeszcze nie poznaliśmy.  Dobra interpretacja dałaby wyraz  w dobrych owocach, a zobacz co mamy i co się dzieje  i jaki  przykład dają "wierzący"?

Pytanie jaki przykład dają wierzący katolicy, czy ogólnie chrześcijanie, jest takim samym pytaniem jakie można by postawić wobec wyznawców każdej innej religii, w tym również żydowskiej. Wiemy, że w historii różne zbrodnie popełniane były w imię każdego z wyznań, a oziębłość religijna to zjawisko typowe dla każdej dużej i starej grupy religijnej.

Myślę więc, że pytanie z samego założenia jest błędne, bo: 1) kierunkuje myśl ku temu co złe, pomijając jakby programowo wszystkie świadectwa heroizmu i głębokiej wiary; 2) sprowadza wiarę do socjologicznej statystyki i oceny historycznej, w obliczu której zatracone gdzieś zostaje indywidualne doświadczenie obecności Boga.

Zgodzę się natomiast w pełni z tym, że Chrystus objawił się po to, aby dać wyraz panowania Boga nad prawem i odsłonić prawdziwe oblicze Najwyższego jako "Twarz Miłosiernego". Czy jednak możliwe jest Zmartwychwstanie bez Ukrzyżowania? Czy istnieje miłość bez cierpienia? Na te pytania niech każdy w swoim sercu da sobie odpowiedź.

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #19 dnia: 22 12 2011 o 16:32:17 pm »
    Adamie czy zauważyłeś  taki znak, bo ja zwróciłam właśnie na to uwagę,że choćby  Matka Teresa z Kalkuty otrzymała powołanie w powołaniu. Jezus ją wzywał do służby ubogim z najuboższych i  ciekawe ,że poza zakonem. Ona wystąpiła z zakonu, by pełnić wolę Bożą.  Przykład św. Franciszka z Asyżu. On także wyraził sprzeciw co do  instytucji Kościoła.

Chyba nazbyt buntownicze intencje przypisujesz Franciszkowi i Teresie. Jeśli mówić o buncie św. Franciszka, to tylko w aspekcie OSOBISTEGO zerwania z próżnością. I to odróżniało go od wielu "rewolucjonistów" czy twórców nowych odłamów. Podobnie Matka Teresa nie odeszła zwyczajnie z zakonu, lecz za przyzwoleniem swych przełożonych doświadczyła „powołania w powołaniu”. Została wezwana, by opuścić klasztor i założyć nowe zgromadzenie oddane pomocy ubogim.

Możemy oglądac się na współbraci, duchownych i hierarchów - ubolewając nad nimi i załamując ręce. Ale można też przyjąć ból każdej takiej niewierności i zamiast piętnować zło wokół siebie, tym bardziej pragnąć dobra w sobie, aby następnie rozdzielać je wokół siebie. To właśnie czyniły wspomniane osoby i do tego powołany jest każdy z nas. Nie ubolewać nad grzechem innych, ale szukać w sobie, co można zaoferować innym. To postawa zasadniczo różna od sprzeciwu buntownika.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #20 dnia: 22 12 2011 o 17:31:13 pm »
Cytuj
Dotknę w tym wątku  choćby  faktu, że w judaizmie  celibat jest grzechem.
W judaizmie Grzechem jest również Boże Narodzenie. Co więcej,sam Chrystus jest grzechem w świecie religijnej obłudy.Mówi o tym Słowo. Danusiu,ja również mam przeczucie,że celibat to najgorsza forma antykoncepcji. Szatan będzie nam podsuwał różne formy doskonalenia siebie, żebyśmy tylko nie przyjęli jednej – tej, która prowadzi w dół: umierania, krzyża, upokorzenia. Szatan tego nie znosi. Szatan może pomagać nam się doskonalić, nawet w modlitwie, byle by człowiek nie wszedł w prawdziwą pokorę. Jezus nie zwyciężył szatana przez walkę z nim, tylko przez przyjęcie tego, co Mu zarzucał – niesprawiedliwego oskarżenia – bo wiedział, że Bóg Ojciec Go z tego wyprowadzi. To jest zwycięstwo.              Pozdrawiam           janusz  :)

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #21 dnia: 23 12 2011 o 10:26:29 am »
Wczytywałem się dobrze w Twoje wypowiedzi, Danusiu i myślę, że nie przypisywałem Ci "swoich emocji". Obawiam się natomiast, że moje słowa na opak zinterpretowałaś: nie doszukiwać się zła w innych to wcale nie znaczy akceptować zło, ale widzieć je przede wszystkim w sobie (i nie ma w tym żadnych aluzji - to w takim samym stopniu odniosi się do mnie, co do Ciebie).

 

Chyba jednak kontynuacja tej dyskusji byłaby jałowa. Lepiej pozostać na życzeniach, aby Boże Narodzenie przyniosło w nas otwarcie na rodzące się w nas Słowo - Jezusa Chrystusa ...i wzajemne otwarcie na siebie.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #22 dnia: 23 12 2011 o 14:00:08 pm »
Cytuj
  Wiem, że Cię  ćwiczę w cierpliwości, mądrości  słowa,  które jest cenne dla mnie Adasiu
Danusiu, mądrość Słowa to mądrość Chwalebnego Krzyża. Czy ty pojmujesz to ? Tu nie chodzi o Twoje słowo ale o Słowo, które w Jezusie Chrystusie stało się ciałem. Tym ciałem jest Twoje życie. Ty jesteś dzisiaj Chrystusem dla tego świata/dla nas/. Kochać to nic innego jak umierać dla siebie a żyć dla innych. Nie ma miłości poza chwalebnym krzyżem. Chwalebny krzyż to krzyż przyjmowany w blasku/świetle/zmartwychwstałego Pana. Bóg w Jezusie Chrystusie narodził się po to w nas by umrzeć z miłości do tych, których co dnia spotykamy na swoim szlaku. Jestem niemal pewien,że wybaczysz mi moje mędrkowanie. :)                                   janusz  :)

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: JUDAIZM - duchowość bliska naszej
« Odpowiedź #23 dnia: 8 01 2012 o 19:30:04 pm »
Chciałbym podzielić się z Wami sylwetką mało znanego myśliciela zydowskiego, który zrobił na mnie duże wrażenie. Abraham Joshua Heschel pochodził ze starej rodziny chasydzkiej - jego myśl, czerpiąc z żydowskiej mistyki, poszła w stronę filozofii, przez co Heschel stał sie syntezą dwóch odrębnych światów: żydowskiej pobożności i filozofii zachodu. Przed wojna mieszkał w Polsce i taką notkę po tamtym okresie pozostawił: „Tu, w Europie Wschodniej, naród żydowski stał sie sobą. Nie żył jak gość w cudzym domu, który musi stale pamiętać o zwyczajach i nawykach gospodarza” (Heschel: „Pańska jest ziemia”, tłum. Halkowski 1996) – to chyba najlepszy dowód z pierwszej ręki, że przedwojenny antysemityzm nie był aż tak powszechny, jak się go zwykło demonizować.

W czasie II Soboru Watykańskiego brał aktywny udział w dialogu katolicko-żydowskim, aktywnie popierał tez Martina Luthera Kinga w walce o równouprawnienie ras, przez co stał się pozytywnym przykładem łączenia żydowskiej wrażliwości na sprawy społeczne z zachowaniem wiary przodków i nieustannym otwieraniem jej na nowe wymiary horyzontów (w przeciwieństwie do Żydów, którzy poszli drogą marksizmu). W kwestii wiary nawiązywał do pascalowskiego rozróżniania doświadczenia od rozumu, co wyraża się choćby w jego słowach: „Kiedy dusza nie stoi w płomieniach, żadne światło spekulacji nie rozjaśni mroku obojętności”.

Filozofia Heschela była inspirowana fenomenologia Huserla, za którym głosił jedność faktów i sensów. Pisał: „nie ma nagich, neutralnych faktów – jest byt, który zawsze obdarzony jest sensem”. Za Heideggerem rozróżniał byt (human being) od bycia ludzkiego (being human). Największy wpływ na myśl Heschela miał inny żydowski myśliciel, Martin Buber – od niego przejął rozróżnienie relacji od spotkania: rzecz postrzegamy, osobę spotykamy. Jeszcze inną ważną inspiracją żydowską w myśli Heschela był Rosenzweig (o którym już tu w innym wątku wspominałem) – to od niego przejął trójpodział Bożej obecności w świecie, przejawiającej się w stworzeniu, objawieniu i zbawieniu. Bardzo znamienne są również wyraźne odniesienia do myśli Levinasa: „Twarz mówi, twarz niesie jakiś przekaz. Każdy ja widzi, a przecież nikt nie potrafi jej opisać” – w ten sposób wyrażał doświadczenie transcendencji drugiej osoby.

Heschel bliski mi jest również dlatego, że negował on myśl czysto racjonalistyczną w nowożytnej filozofii. Odrzucał pierwotność Kartezjuszowskiego wątpienia, proponując w zamian zdumienie, a także nie zadowalało go wyjściowe „cogito ergo sum” (myślę więc jestem) , wysuwając przed tym (jako pierwotniejsze) pytanie „kim i dla kogo jestem?”. Myśl Heschela była więc na wskroś personalistyczna, wpisana w filozofię relacji. Heschel krytykował też pojmowanie religii jako składowej rozumu u Kanta. Imponował mi Heschel również dlatego, że nie był filozofem, który miał aspiracje do tworzenia jakiegoś systemu – jego myśl była zatopiona w pokorze mędrca doznającego krótkich olśnień, żyjącego w niezachwianym w przeświadczeniu, skąd te olśnienia płyną....