Autor Wątek: Granice Kościoła  (Przeczytany 478 razy)

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Granice Kościoła
« dnia: 31 05 2011 o 08:18:14 am »
Zdanie św. Cyryla, że „poza Kościołem nie ma zbawienia” (tak często trywializowane w religijnej walce z innowiercami), warto odczytywać w kontekście teologa prawosławnego – Ewdokimowa, który napisał: „wiemy, gdzie Kościół jest, ale nie wiemy, gdzie go nie ma, gdzie są jego rzeczywiste granice”. Z tych rozważań ks. Tomaś Halik wysuwa wniosek, że Kościoła z pewnością nie ma tam, gdzie nie działa Bóg. Jednak samo działanie Boga jest tajemnicą, więc prawdziwa granica Kościoła nadal pozostaje dla nas zasłonięta.

Widocznie tak ma być, abyśmy nie popadli w triumfalizm i ekskluzywizm. Fundamentem Kościoła jest bowiem pokora, głęboko zatopiona w Chrystusie – im głębszy fundament pokory, tym wyżej można wznieść całą konstrukcję wiary. Bez fundamentu budowane są tylko krótkotrwałe „wieże Babel” – im wyższe, z tym większym impetem się rozsypują! Im więcej ludzi skupiają – tym bardziej dotkliwy jest chaos wynikły z pomieszania języków…

Niektóre definicje Kościoła głoszą, że jest on „depozytariuszem objawionej Prawdy”. Oczywiście można się z tym w pełni zgodzić. Problem jednak zaczyna się tam, gdzie dochodzi do głosu różna interpretacja Prawdy - gdzie sypią się liczne komentarze, głoszone ex cathedra. Im więcej się o Prawdzie mówi, tym mniej z niej zostaje. Może dlatego Jezus, zapytany przez Piłata o Prawdę, po prostu milczał?...

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #1 dnia: 31 05 2011 o 16:40:06 pm »
Adamie,KOŚCIÓŁ to CHRYSTUS.Poza Chrystusem nie ma zbawienia.Zagubiliśmy to co kiedyś było oczywiste.Pogoń za wolnością zburzyła/zatarła/ w nas granice kościelnego sacrum.Fundamentem/skałą/Kościoła jest Jezus Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały.Jezus Chrystus jest również jedyną prawdą o Bogu i człowieku.                Pozdrawiam     janusz f. :)

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #2 dnia: 31 05 2011 o 19:57:53 pm »
Adamie,KOŚCIÓŁ to CHRYSTUS.

Rozumiem, że te słowa należy odczytywać jako pewien skrót myślowy? Bo inaczej byłyby mało logiczne (skoro Kościół to Chrystus, gdzie w tym wszystkim są ludzie?).

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #3 dnia: 1 06 2011 o 16:10:28 pm »
Adamie,stało się tak,że my ludzie współcześni utożsamiamy Chrystusa tylko z Jezusem z Nazaretu a nie potrafimy poszerzyć perspektywy/horyzonty/swojego serca.Zawężamy niejako Chrystusa do Jezusa a tym samym tracimy cały sens Chrześcijaństwa.Chrystusem jest każdy namaszczony/odrodzony/Duchem Świętym.Chrystus to również Ty nowo narodzony.Ty Adamie jesteś tym Chrystusem/Kościołem/na miarę Twojej wiary.Każdy z nas jest Chrystusem=namaszczonym w swoim środowisku.Chrystus-Kościół to my wszyscy zjednoczeni w wierze wokół JEZUSA-cieśli z Nazaretu.                       janusz f.

Offline xyz

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #4 dnia: 1 06 2011 o 16:47:07 pm »
  a świstak zawija...
Nie da się tego czytać, co za nonsens.
 Takim chorym sposobem myślenia to można absolutnie wszystko udowodnić.
Może ostatnio oglądałes film "Wszyscy jesteśmy Chrystusami?"

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #5 dnia: 1 06 2011 o 20:26:25 pm »
xyz - po pierwsze witaj w naszym gronie! Po drugie - szkoda, że się ukrywasz pod nic nie znaczącymi literkami (miło jest, jeśli ktoś wchodząc, przedstawi się choć jednym słowem). Po trecie - forum ma jakikolwiek sens wtedy, gdy dialog przybiera konstruktywną formę (łatwo jest wejść pod osłoną anonimowości i nawtykać komuś - bez najmniejszego wysiłku, aby wysunąć swoją myśl i podeprzeć ją jakimkolwiek argumentem). No ale cóż, taka już jest natura sieci (totalny liberalizm dla anonimów). :(

Wreszcie po czwarte - przechodząc już do meritum, Janusz miał swoje racje, które wynikają choćby z poniższych cytatów z Biblii. Dlatego właśnie zapytałem o kontekst jego słów. Jeśli mamy na myśli MISTYCZNE ciało Chrystusa, to takim jest właśnie cały Kościół - przynajmniej w myśl nauczania Kościoła katolickiego (z którym nie każdy się musi zgadzać - ale wyrazić swoje odmienne zdanie można nieco kulturalniej).

Swoją drogą jestem naprawdę szczerze zainteresowany, czy inne wyznania chrześcijańskie podtrzymują takie ujęcie, czy widzą to inaczej?... A to już wspomniane wersety, które odwołują się do metoforycznej (czy jak kto woli - mistycznej) jedności w ciele z Chrystusem:

Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie (Ga 3, 27-28).

Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. 6 To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. (Rz 6,5-6)

Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. 14 Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki].  (1 Kor 12,13-14)

Wszystkie członki powinny starać się upodobnić do Niego, "aż Chrystus (w nich) się ukształtuje" (Ga 4, 19).

Wytrwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was... Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami" (J 15, 4-5).

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #6 dnia: 1 06 2011 o 21:32:59 pm »
o matko moja, to nie raz ja i wielu innych  coś naskrobiemy na portalach chrześciańskich kilka razy w roku jak jakis temat akurat zainteresuje i jeszcze nigdy nie spotkałam sie z takim surowym upomnieniem. Nie wiedzialam, ze nie mozna tknąć twojego przedmówcy, że trzeba się przedstawić, odpowiednio mądrze oddać głos, to są granice waszego kościoła. Odsyłam do biblijnego forum i wiary po naukę dystansu

Czy nie wolno "tknąć" mojego Adwersarza? To zależy jak i czym go chcesz "tykać" :) Czy zamiast słów "nie da się czytać", "nonsens", "chore myślenie", nie warto raczej pokusić się o rozwinięcie własnej myśli?

Moja opinia nie jest żadnym "surowym upomnieniem", tylko zwykłym życzeniem, co starałem się ująć najdelikatniej, jak tylko można. Nie reaguj więc na nią tak alergicznie, tylko rozwiń swoją wypowiedź, żeby można się było do niej ustosunkować.

PS. Przepraszam najmocniej za przypadkowe usuniecie postu - który jednak zachował się (słowo daję, że cały i bez zmian) w cytowanej wyżej ramce. Usunięcie nie wypływało z żadnej złośliwości, tylko z mojego przemęczenia (miałem usunąć własny post, który się zdublował i kliknąłem w złe okienko). Jeszcze raz przepraszam.
« Ostatnia zmiana: 1 06 2011 o 21:50:11 pm wysłana przez AdamS »

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #7 dnia: 27 12 2011 o 13:03:47 pm »
Wracając do pytania o granice przyszłego Kościoła, ufam głęboko w to, że protestantyzm i katolicyzm w pewnym momencie przełamią narosłe mury separacji. Dzisiaj widzę kolejny krok w tym kierunku: http://info.wiara.pl/doc/1040382.Luter-nie-chcial-zakladac-nowego-Kosciola 

Jan Paweł II mówił, że wina leży podzielona na pół między kościołami. A myślę, że i te słowa traktować trzeba bardzo schematycznie, bo w wymiarze wspólnotowym winy ogarnąć się nie da - ona pojawia się wyłącznie w każdym sercu, również dzisiaj - za każdym razem, gdy przyczyniamy się do utrwalenia istniejących podziałów.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #8 dnia: 27 12 2011 o 18:37:50 pm »
Im więcej się o Prawdzie mówi, tym mniej z niej zostaje. Może dlatego Jezus, zapytany przez Piłata o Prawdę, po prostu milczał?...

Bo Prawdę głosi się na dwa sposoby i bardzo ważne, aby do jednego sposobu byli ludzie uprawnieni przez Boga, czyli powołani ewangeliści. Głoszenie Słowa/Prawdy w mocy Ducha Św.. Drugi sposób dotyczy nas wszystkich, powołanych do głoszenia Prawdy w zwyczajnym życiu czynem, czyli dawaniem, dzieleniem, wspieraniem i budowaniem wspólnej społeczności/rodziny, a wszystko w Duchu miłości i Prawdy. I w taki sposób w cierpliwości, w łagodności i pokorze przez wiarę w Boże obietnice i przez modlitwę Prawda dotyka serc tych, którzy jeszcze jej nie doświadczyli. My niesiemy Światło/Prawdę czynem, przykładem (nie mędrkowaniem i pouczaniem), a Duch Św. przez nas działa poruszany naszą wiarą.

Co do sytuacji, gdzie Jezus milczał przed Piłatem, myślę, że skoro Piłat nie wiedział o tym, kim w rzeczywistości jest Jezus, to nadaremno byłoby mu tłumaczyć Adamie. :)
« Ostatnia zmiana: 27 12 2011 o 19:25:47 pm wysłana przez rebus »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #9 dnia: 27 12 2011 o 19:17:04 pm »
Adamie,stało się tak,że my ludzie współcześni utożsamiamy Chrystusa tylko z Jezusem z Nazaretu a nie potrafimy poszerzyć perspektywy/horyzonty/swojego serca.Zawężamy niejako Chrystusa do Jezusa a tym samym tracimy cały sens Chrześcijaństwa.Chrystusem jest każdy namaszczony/odrodzony/Duchem Świętym.Chrystus to również Ty nowo narodzony.Ty Adamie jesteś tym Chrystusem/Kościołem/na miarę Twojej wiary.Każdy z nas jest Chrystusem=namaszczonym w swoim środowisku.Chrystus-Kościół to my wszyscy zjednoczeni w wierze wokół JEZUSA-cieśli z Nazaretu.                       janusz f.

Dokładnie tak. Lepiej tego nie ująłbym. Kościół to Jezus Chrystus (Boży Duch w nas i my w Nim, a wszsycy w Chrystusie). Ten Kościół już nie żyje dla siebie, a dla innych dla Bożej chwały (poprzez Syna oddajemy Bogu chwałę, ale nie sami z siebie, a Duch Boży w nas to czyni). Kościół to ludzie w Chrystusie naprawdę nowonarodzeni, z nowym sercem i z nowym duchem, którzy nie troszczą się o swoje życie, a zaczynają być posłuszni Bogu, żyjący zgodnie ze Słowem i z Prawem ustanowionym przez Boga. Są gotowi na każde polecenie od Króla, gotowi służyć każdemu, aby ten poznał Prawdę. Służą miłością, niezłomną postawą, żyją, karmią się tylko Prawdą i wzrastają w Prawdzie. Są potężnym i wspaniałym świadectwem żywego Boga dla tych, co jeszcze nie poznali Prawdy. Są świadectwem dla wszystkich. Te światło z nich bijące daje nadzieję, daje moc i siłę. Te światło samo niesie tych ludzi tam, gdzie jeszcze nie ma Prawdy.

Kościół to Chrystus w kimś, kto odrzucił swoje życie i zapragnął całym sobą żyć z Jezusem i w Jezusie. Janusz dobrze to ujął, a Adam dałeś wspaniałe wersety mówiące czystą Prawdę właśnie o Kościele. O Bożym kościele. W tych wersetach jest wszystko, lepiej od Boga bym tego nie ujął.

W prostych słowach, Kościół to miłość. Bóg jest miłością. Ten, kto ma Boga w sobie, ma miłość. Kto miłuje braci swoich, ma Boga w sobie. Bo Bóg jest miłością. Nauka Bożego Kościoła piękna i czysta :) .... miłujcie się nawzajem, jak i Ja was umiłowałem. :)

Problem polega na tym, że są ludzie uważający, że mają Chrsytusa w sobie, a żyją nadal po swojemu i są ludzie (pisałem wyżej o nich posiadajacych w sobie żywe autentyczne Światło) którzy naprawdę odrzucili swoje życie i narodzili się na nowo z mocy Ducha Św. I ci pierwsi nigdy nie zrozumieją, czym jest Boży Kościół, dopóki sami się nie narodzą z mocy Ducha.

Ci pierwsi potrzebują właśnie tych drugich, aby się na oczy przekonali, czym jest Boży Duch w człowieku działający dla Królestwa w pełnej mocy i chwale Jedynego Prawowitego Króla.

Chwała na wieki wieków jedynemu Panu wszystkich dusz. Jezus Chrystus ten sam na wieki wieków. Pan wspaniały, potężny, pełen glorii i blasku. Któregoś dnia zegnie się każde kolano i każdy kark. I jedno imię będzie śpiewane, potężne i święte, imię nad imiona.

Święty, Święty Pan, Bóg zastępów. Nie będzie podziałów, objawi się jeden prawdziwy Kościół, Jezus Chrystus, a w Nim ludzie należący do Niego całym sercem, duszą, duchem i ciałem zrodzoni na nowo z mocy Ducha Św.

ps. posłuszeństwo Bogu nie w formie niewolnictwa, a z miłości, w uwielbieniu, w nieskończonej radości płynącej z serca w pełni Chrystusowego, całkowite zatracenie się dla Pana, pasja. Pełne namaszczenie.

Kochajmy się Bożą miłością, a doświadczymy Boga żywego.

Mateusza 5,8-9Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani

Czysta Prawda. :) Doskonałe Piękno. :)
« Ostatnia zmiana: 27 12 2011 o 20:39:16 pm wysłana przez rebus »

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #10 dnia: 27 12 2011 o 19:54:15 pm »
ks. Tomaś Halik wysuwa wniosek, że Kościoła z pewnością nie ma tam, gdzie nie działa Bóg. Jednak samo działanie Boga jest tajemnicą, więc prawdziwa granica Kościoła nadal pozostaje dla nas zasłonięta.

Jezus Chrystus, a w Nim jest Prawda dla wszystkich. Trzeba po nią sięgnąć, przyjść, zapragnąć całym sobą. Prawda jest odkryta przed nami, inaczej nie byłaby Prawdą. Nie ma tajemnicy Adamie.

Diabeł chce z Prawdy zrobić tajemnicę, bo nie chce, abyśmy dostąpili pełnego zbawienia i poznali czystą Bożą miłość. Ten, kto zapragnie wystarczająco mocno, ten co się nauczy podążać do Boga wytrwale w wierze i w modlitwie całym sercem Mateusza 5,3 Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest Królestwo Niebios. pozna Prawdę  i Prawda w nim zamieszka.  :D :D :D

Kochani, nie ma tajemnicy... spójrzcie na kolejne cudowne Słowo, czystą Prawdę:

Ewang. Jana 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem Droga, Prawda i Żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

i zaproszenie do Prawdy, która jest otwarta dla tych, którzy jej szczerze pragną  :D :D :D

Ewang. Jana 4,14 (...)lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu.

W Jezusie Chrsytusie została objawiona prawda, Bóg zaprasza do prawdy w swoim Synu, nie ma nic do ukrycia.

A Prawdę mogą poznać wszyscy pod jednym warunkiem, bez obłudy, nieszczerości i porzucenie dotychczasowego brudnego życia

Ewang. Jana 4,23 Lecz nadchodzi godizna i teraz jest, kiedy PRAWDZIWI CZCICIELE będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie, bo i Ojciec TAKICH SZUKA, którzy by mu tak cześć oddawali.

To są właśnie ludzie nowonarodzeni w pełnym znaczeniu, o których wyżej pisałem. Narodzeni z Ducha Św. napełnieni Światłem (Chrystusem). Prawdziwy Boży ogień w nich, niegasnące gorące serce. Alleluja!  :D :D :D

Offline AdamS

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #11 dnia: 28 12 2011 o 13:05:56 pm »
Prawda jest odkryta przed nami, inaczej nie byłaby Prawdą. Nie ma tajemnicy Adamie. Diabeł chce z Prawdy zrobić tajemnicę, bo nie chce, abyśmy dostąpili pełnego zbawienia i poznali czystą Bożą miłość.

Wdzięczny Ci jestem za te szczere słowa, Sebastianie, bo one uzmysłowiły mi coś niezwykle ważnego! A wdzięczność moja jest naprawdę nieudawana, choć z pozoru nasze zdania się rozmijają. Często w rozmowach używamy słów, które dla każdego z nas mają nieco inną wagę, orientację i barwę emocjonalną - czasem nawet nieść potrafią zasadniczo odmienny wydźwięk. Tutaj odkryłem, że takim słowem jest TAJEMNICA. Wczytując się w Twoją intencję, rozumiem ją i w Twoim rozumieniu tego słowa w pełni się z Tobą zgadzam! Ale ktoś zaraz powie: przecież nie można być za, a nawet przeciw! :) Dlatego pragnę nieco rozwinąć myśl, skąd biorą się tak skrajne opcje, które w istocie wypływają z jednego Ducha.

Co znaczy słowo "Tajemnica"? Dla jednego oznacza mrok niewiedzy, ale już dla drugiego będzie światłem nadziei! Dlaczego? Dlatego, że nasz język wyraża tu rzeczywistość, która przerasta każde słowo - zawartość jest większa niż opakowanie. Tajemnica może być przez kogoś zazdrośnie strzeżona - i w takim odniesieniu uruchamia się w nas wrogie odniesienie do wszelkiej tajemnicy - w rezultacie zaczynamy przypisywać ją szatanowi...

Ale przecież Tajemnicą jest również Bóg, którego nie sposób pojąc ludzkim umysłem. Jezus mówił o nowym życiu (w kierunku którego zwrócona jest cała nasza nadzieja!) że "ani ucho nie słuyszało, ani oko nie widziało" - więc tu również mamy Tajemnicę, tym razem słodką i kojącą. Widać na tych przykładach, że w zależności od naszych skojarzeń i zastosowanego kontekstu, to samo słowo prowadzi nas do różnych odczuć.

A propos ostatniego słowa. Pamiętam jak kiedyś niemal posprzeczaliśmy się na temat tego, czy wiara może w sobie mieścić odczucia. I tu również odsłania sie przed nami różne podejście do słowa "odczucie". Dla jednego będą to chwiejne, subiektywne emocje. Ale ktoś inny w odczuciu lokował będzie również pragnienie Boga. I jeden i drugi będzie miał rację, ale tylko wedle zastosowanego przez siebie kontekstu...

Może się jednak w kimś zrodzić obawa, czy zatem każde słowo jest relatywne? I tak i nie. Tak - jeśli patrzymy na nie od strony czystej logiki i mechaniozmów naszej psychiki. Nie - kiedy spojrzymy na nie przez pryzmat Ducha Świętego. Tylko w Duchu możemy właściwie odczytać czyjąć intencję, choćby ten ktoś mówił niespójnie i chaotycznie. Tylko w Duchu możemy poznać Prawdę, która przed mędrcami tego świata jest zasłonięta. Słowa są tylko narzędziami duchowego poznania.

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #12 dnia: 28 12 2011 o 17:48:26 pm »
Jezus przechodząc ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego. I rzekł do niego: Idź, obmyj się w sadzawce Siloam - co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze? Jedni twierdzili: Tak, to jest ten, a inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny. On zaś mówił: To ja jestem. Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę. Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu. Inni powiedzieli: Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki? I powstało wśród nich rozdwojenie. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: A ty, co o Nim myślisz w związku z tym, że ci otworzył oczy? Odpowiedział: To prorok. Na to dali mu taką odpowiedź: Cały urodziłeś się w grzechach, a śmiesz nas pouczać? I precz go wyrzucili. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go rzekł do niego: Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego? On odpowiedział: A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył? Rzekł do niego Jezus: Jest Nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie. On zaś odpowiedział: Wierzę, Panie! i oddał Mu pokłon. (J 9:1,6-9,13-17,34-38)

Kiedyś papież Jan Paweł II został zapytany przez dziennikarza, które słowa z Ewangelii przemawiają do niego najmocniej. Papież powiedział wtedy: poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli. Ilekroć spotykamy w Piśmie Świętym metaforę światła, światłości, wiedzmy o tym, że chodzi tutaj o wyzwalającą rolę prawdy. Prawdy, którą Bóg odsłania powoli. Którą odsłania powoli i o sobie samym - mówi na miarę tego, jak potrafimy zrozumieć, ile potrafimy przyjąć - ale też o nas samych, może głównie o nas samych. Tę prawdę też odsłania powoli. Trochę każdy z nas jest ślepcem, do którego nie dociera światło prawdy. Trochę każdy z nas ma zrośnięte oczy i potrzebuje żeby stopniowo, powoli Jezus dotykał naszych oczu, żeby oczyszczał nasze spojrzenie po to, żebyśmy mogli coraz głębiej przyjmować wyzwalającą prawdę o mnie samym, o moim pogubieniu, ale też prawdę o pięknie, które jest we mnie. A źródłem tego piękna - i to jest być może najważniejsza prawda do odkrycia - jest Boska miłość, która mnie, grzesznika, słabego człowieka wybiera i powołuje do jedności ze Sobą.                             janusz  :)

Offline baran katolicki

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 930
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #13 dnia: 28 12 2011 o 18:23:50 pm »
Cytuj
Cytat: rebus w 27 12 2011 o 19:54:15 pm

    Prawda jest odkryta przed nami, inaczej nie byłaby Prawdą. Nie ma tajemnicy Adamie. Diabeł chce z Prawdy zrobić tajemnicę, bo nie chce, abyśmy dostąpili pełnego zbawienia i poznali czystą Bożą miłość.
Sebastianie. Poznanie prawdy to znaczy poznanie dobra i zła. Wiesz dobrze, co mów Słowo/Bóg/ o drzewie poznania dobra i zła. Jeśli zerwiesz /poznasz/owoc z tego drzewa to UMRZESZ. Szatan mówi jeśli poznasz co dobre a co złe dla Ciebie NIE UMRZESZ. Wydaje mi się/takie mam odczucie po twoich ostatnich postach/,że jesteś święcie przekonany co jest dobre a co złe,że poznałeś prawdę. Za takie poznanie płaci się życiem. Czy jesteś gotów zapłacic taką cenę? Tylko Bóg wie co jest dla mnie dobre a co złe.Moje poznanie dobra i zła/poznanie prawdy/jest ograniczone grzechem i nie może byc prawdziwe.                           janusz  :)

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Granice Kościoła
« Odpowiedź #14 dnia: 28 12 2011 o 20:24:54 pm »
Sebastianie. Poznanie prawdy to znaczy poznanie dobra i zła. Wiesz dobrze, co mów Słowo/Bóg/ o drzewie poznania dobra i zła. Jeśli zerwiesz /poznasz/owoc z tego drzewa to UMRZESZ. Szatan mówi jeśli poznasz co dobre a co złe dla Ciebie NIE UMRZESZ. (...)Tylko Bóg wie co jest dla mnie dobre a co złe.Moje poznanie dobra i zła/poznanie prawdy/jest ograniczone grzechem i nie może byc prawdziwe. 

Ale przecież to jest właśnie Prawda, Bóg chce tę Prawdę włożyć w Ciebie, w każdego z nas. Uchronić nas przed manipulacją i kłamstwem diabelskim. Jaki to byłby Bóg miłości, gdyby zamykał Prawdę przed nami? Januszu, my znamy już i dobro i zło. :) Mamy poznanie, takie same jak Adam i Ewa.

Bóg chciał uchronić Adama przed śmiercią. Tą śmiercią jest zło, a dokładniej pragnienie do zła. Bóg wiedział, że łamiąc Boże prawo Adam i Ewa nie będą mogli pozostać w Bożym Królestwie i będą wydani na pewną śmierć, która była poza Bożym Królestwem, czyli tam gdzie wegetowali buntownicy. Diabeł i demony. Diabeł okłamywał Ewę.  To ojciec kłamstwa, manipulacji, bardzo dobrze znał Boże prawo, warunki złamania Boskich werdyktów/ustaw. Widział, kim dla Boga był Adam. Zazdrość i nienawiść skłoniły go do kłamstwa.


Cytat: cytuj
Wydaje mi się/takie mam odczucie po twoich ostatnich postach/,że jesteś święcie przekonany co jest dobre a co złe,że poznałeś prawdę. Za takie poznanie płaci się życiem. Czy jesteś gotów zapłacic taką cenę? Tylko Bóg wie co jest dla mnie dobre a co złe.Moje poznanie dobra i zła/poznanie prawdy/jest ograniczone grzechem i nie może byc prawdziwe.

:) I dobrze, że Tobie się tylko wydaje. Lepiej, żeby się wydawało, aniżeli, żebyśmy mieli pewność wpierw nie upewniając się, czy aby dobre domysły w głowach mamy. :)

Poznanie Prawdy. Tą Prawdą jest Jezus. Jezus jest źródłem wody żywej, to krzew winny, a my powinniśmy być gałązkami wszczepionymi w ten krzew  i pijącymi stale z tego Krzewu. Tylko z tego Krzewu.

Ewang. Jana 15,1 i 4Ja jestem krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.(...)Trwajcie we Mnie, a Ja w was.

Tak, Bóg wie co jest dobre i co złe i zaprasza nas do swego Syna. W Nim jest prawda. Twoje poznanie Prawdy piszesz, że jest ograniczone grzechem. I masz rację, ale nie do końca. Zależy od Ciebie samego, co zrobisz z resztą tego grzechu, który Ciebie ogranicza? Czy nadal będziesz trzymał ten grzech w sobie, czy może powalczysz o pełne uwolnienie?

Wczoraj podałem wersety u góry. Nie wiem, na ile są one otwarte przed Tobą, bo jak sam słusznie napisałeś, że Bóg każdemu z nas otwiera Prawdę, albo wprowadza jak kto woli, na miarę naszej wiary i dodałbym jeszcze jedną bardzo ważną rzecz.... na miarę naszego pragnienia w sercu i nie tylko. Pierwsze przykazanie... z całej duszy, z całej siły i z całego serca PRAGNIJ dobra/prawdy. Z całej siły przez cały dzień. Przez całe tygodnie, całe miesiące, całe życie. Aż nasze ja odejdzie, a my narodzimy się na nowo z mocy Ducha Bożego w Prawdzie/ w Jezusie.

Przez pragnienie w sercu do źródła Życia rodzimy się na nowo. :) Jesteśmy kształtowani mocą Ducha Bożego, przygotowywani do narodzenia się na nowo w Prawdzie, w Nim.

Musimy być tymi gałązkami, co STALE piją nektar z jedynego Źródła. A żeby dostać się do tego Źródła, trzeba z całej siły uczciwie pragnąć. Walczyć w modlitwie, w błaganiach o te pragnienie. Wszelkie zniechęcenie, niemoc odrzucać, non stop odrzucać i uczepić się tego Źródła. Mieć przed oczyma tylko te Źródło, to powinien być jedyny cel w naszym życiu. Żródło w Chrystusie.

Ten, kto zapragnie prawdziwie, zacznie walczyć całym sobą o Prawdę - Prawda do niego przyjdzie i zamieszka. I pozna Prawdę. Tą Prawdą jest sam Jezus Chrystus. ŻYCIE. :)

Bóg mówił Adamowi, na pewno umrzesz, jeśli sięgniesz po owoc z drzewa z poznania i zła. Bóg wiedział, że Ewa się skusi na pokusę (poznanie zła), przewidział to i także zawczasu przygotował plan zbawienia ludzkości przez Swego Syna. Bóg nie mógł trzymać w Bożym Królestwie kogoś, kto złamał Boże prawo. Musiał być sprawiedliwy. Jeśli by nie wygonił Adama, to zaraz wypędzone anioły i diabeł by się upominały... a dlaczego Adama nie wypędziłeś, a nas wypędziłeś? To taka jest Twoja sprawiedliwość?

I Bóg straciłby wiarygodność. Dlatego musiał wypędzić tych, co złamali Boże Prawo. I wiedział doskonale, że słabe ludzkie organizmy nie ostoją się przed mocami ciemności. Wiedział, że bez Jego mocy, ochrony nie będą żyć wiecznym życiem, bo tylko w Nim jest życie. A tam gdzie grzech, tam Boga nie ma. Tam panuje tylko śmierć. Dlatego ofiarował swego Syna, jako przebłaganie za grzech Adama i Ewy (i nas), dał w Synu życie wieczne. ŻYCIE dla nas.

Ewang. Jana 14,6 Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem Droga, Prawda i Żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

 Baranek Boży, Jezus Chrystus jest naszym Odkupicielem. Tylko przez Odkupiciela, czyli kogoś, kto wykupuje nas swoim ofiarowanym życiem z doliny śmierci. Tak się wraca do Domu. :) A tam panuje już Syn Boży zmartwychwstały, błogosławiony przez Ojca, za to, że przez posłuszeństwo swemu Ojcu zgodził się poświęcić swoje życie dla ludzi. Ojciec tęsknił za nami, bardzo nas kochał i nadal kocha. :) Nie mógł na to wszystko patrzeć i poświęcił Swego Syna. W zamian za tę ofiarę, cierpienia Syna swego, wywyższył go usadowiając go na Tronie, aby był Królem swego ludu, czyli nas.  :D

 :D :D

Zapragnijmy całym sobą, całym sobą ze wszystkich sił. I Prawda w nas zamieszka. Zamieszka w każdym, kto pragnie szczerze.  :D :D :D

Objawienia Jana 3,20 Oto stoję u drzwi i kołaczę, jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy (ZAPRAGNIE MNIE CAŁYM SOBĄ), wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.
« Ostatnia zmiana: 28 12 2011 o 20:49:42 pm wysłana przez rebus »