Autor Wątek: Fundamentalizm a wiara  (Przeczytany 1459 razy)

AdamS

  • Gość
Fundamentalizm a wiara
« dnia: 7 11 2010 o 12:12:58 pm »
Źródło fundamentalizmu w różnych wyznaniach i religiach bynajmniej nie tkwi w głębokiej wierze (rozumianej jako zawierzenie), gdyż ekskluzywizm (wyłączność na posiadanie prawdy) zakorzenia się właśnie na gruncie lęku o "własną prawdę". Owo poczucie zagrożenia każe przypisywać ZŁO innym wyznaniom, ocenianym jako fałszywe. Kiedy jednak fanatyk atakuje wyznawcę innego wyznania, wyraża tym samym jakąś irracjonalną obawę przed jego "fałszywym bogiem". Mamy tu więc do czynienia ze specyficzną formą politeizmu - w postaci nieuświadomionej i zakamuflowanej.

Zgoła odmienna postawa kształtuje się u wyznawcy Żywego Boga wobec człowieka zbłąkanego, nieświadomego swych błędów - tu właśnie rodzi się cierpliwa wyrozumiałość i pozytywne świadectwo w miejsce neurotycznej walki o prawdę. To właśnie brak wiary w wyznawaną Prawdę prowadzi do zaskorupienia się w formułkach i dogmatach, albo też do okopania się wokół bastionu biblijnych wersetów. Obrona wiary samą tarczą pamięci (tradycji), rozumu (teologii racjonalnej) lub woli (idea ślepego posłuszeństwa) stanowi u samych podstaw jakąś antywiarę.

Paweł Apostoł mówił o trzech cnotach, z których najwyższa jest miłość. Zaś Jan od Krzyża esencjonalnie podsumował genezę tych najważniejszych "ścieżek" życia: "Wiara, nadzieja i miłość rodzą się na granicy kresów cnót ludzkich - pamięci, intelektu i woli".
« Ostatnia zmiana: 7 11 2010 o 12:15:29 pm wysłana przez AdamS »

AdamS

  • Gość
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #1 dnia: 8 11 2010 o 09:20:05 am »
Czemu ludzie skupiają się na szukaniu Prawdy, zamiast na Jezusie? 

Sebastianie, nic nie poradzę na to, że szukam Prawdy również poza stronicami Biblii (co nie znaczy, że w takich przypadkach zostawiam na boku Ewangelię). Napisałeś bardzo długi wywód (w zasadzie nie na temat), po czym podsumowałeś go, że jesteś zmęczony "bezowocnymi dyskusjami". Jaki to ma cel?...

Jestem zmęczony bezowocnymi dyskucjami. Wystarczy tylko poddać się Jezusowi, po co te teoryzowanie?

Jeśli proponuję tu jakieś krótkie rozważanie, to nie po to, żeby prowokować do potyczek w jałowych dyskusjach, ale po to, by wspólnie pochylić się nad pewnym problemem. Lepiej czasem napisać kilka słów osobistej refleksji (albo milczeniem pominąć proponowany temat), niż topić go w zalewie słów, na koniec zakręcając ten słoik wieczkiem z etykietką: "bezsensowne teoretyzowanie".

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #2 dnia: 8 11 2010 o 20:47:02 pm »
Sebastianie!

Sorry, ale powtarzasz się jak katarynka. Jeżeli uważasz, że rozmowy nie mają żadnego sensu, to po co rozmawiasz? Myślę, że wszyscy już zdołali zapoznać się z Twoją opinią na temat bezcelowości rozmów. Cóż, ludzie różnią się między sobą, jeden upatruje relacji z Bogiem w relacji z innym człowiekiem, drugi uważa, że to nonsens. Są różne typy pobożności: bardziej emocjonalne i bardziej intelektualne. I to jest OK. Zastanawiam się tylko, dlaczego nie jesteś w stanie zaakceptować, że Twoja droga z Bogiem nie jest jedyną możliwą drogą. Bo nie jest, wierz mi. Ale przecież nikt z nas nie spamuje Twoich osobistych wywodów stwierdzeniami typu: "To, co piszesz jest bez sensu, w taki sposób nigdy nie poznasz Boga, musisz więcej myśleć i czytać, a nie tylko pisać wciąż w kółko o umieraniu i chrzcie w Duchu Świętym". I bynajmniej nie sądzę, że nikt z nas nie robi tego dlatego, że uważa, że masz całkowitą rację. Po prostu inni rozumieją, że Twoje doświadczenie jest unikatowe i jedyne w swoim rodzaju, nawet jeżeli dla mnie często brzmi niedorzecznie. Proszę Cię, daj takie samo prawo innym, w tym mnie i Adamowi. 

Pozdrawiam Cię serdecznie!
Krzysiek

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #3 dnia: 8 11 2010 o 21:11:42 pm »
Zastanawiam się tylko, dlaczego nie jesteś w stanie zaakceptować, że Twoja droga z Bogiem nie jest jedyną możliwą drogą. Bo nie jest, wierz mi. (...) Po prostu inni rozumieją, że Twoje doświadczenie jest unikatowe i jedyne w swoim rodzaju, nawet jeżeli dla mnie często brzmi niedorzecznie. Proszę Cię, daj takie samo prawo innym, w tym mnie i Adamowi.

Wiesz, spojrzałem na to z innej strony, czyli z Twojej. I z Adama. I muszę przyznać, że faktycznie masz rację, ograniczyłem się tu do swojego punktu widzenia i przyznaję się do błędu. Przecież nie wiem, co w Waszych sercach jest, drogi z Bogiem są różne. Muszę uszanować Wasze rozmowy, jeśli mam trwać w miłości, bo to już pachniało dyktatorstwem (żart).  :)

Przynajmniej czegoś się nauczyłem.  :D Cieszę się. Mam nadzieję, że nie pomyśleliście, że Waszym kosztem.  :P hehe Ty i Adam jesteście zupełnie inni niż ja i wcale nie musi być, tak jak ja, nie wiem, wyobrażałem sobie, myślałem, cokolwiek. Już wyjaśnione.

Pozdrawiam serdecznie.

Ps, a tamte posty usunąłem, psuły krajobraz  ;) 
« Ostatnia zmiana: 8 11 2010 o 21:23:09 pm wysłana przez rebus »

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #4 dnia: 8 11 2010 o 21:14:07 pm »
Adam:
Cytuj
Owo poczucie zagrożenia każe przypisywać ZŁO innym wyznaniom, ocenianym jako fałszywe.

Sebastian:
Cytuj
Możecie gadać i gadać w nieskończoność, a i tak nie znajdziecie tego. Dlaczego? Bo nie patrzycie na oblicze Pana, nie polegacie na Nim, a na własnym rozumie. On Prawdę daje tylko tym, co szukają go bez przerwy (chodzą z Nim i polegają na Nim).

W zasadzie to idealna ilustracja fundamentalizmu w ujęciu Adama. (Skąd u Ciebie tyle lęku, Sebastianie?) Chyba nie do końca jesteś przekonany o swojej słuszności, skoro na każdym kroku z taką mocą podkreślasz, że Twoja droga jest optymalna i prawdziwa. A drogi innych wiodą na manowce. 

Życie to najlepszy nauczyciel pokory. Pamiętam, że w szkole, ilekroć nie byłem w stanie zrozumieć danego zagadnienia (zwłaszcza z matematyki), denerwowałem się i mówiłem, że to jest bez sensu. Po jakimś czasie zrozumiałem na szczęście, że to, że ja czegoś nie rozumiem, nie oznacza, że to nie ma sensu. Czego i Tobie, Sebastianie, życzę!

Krzysiek

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #5 dnia: 8 11 2010 o 21:21:17 pm »
Krzysiek, nie chce przez to powiedzieć, że mam rację. Nie o to mi chodzi. Uważam, że tajemnice Boże nie będą objawione przez rozmowy, a przez Boga tylko tym, co chodzą z Nim, a nie w dyskucjach. Rozumiesz? Takie jest tu moje zdanie. Będę teraz ostrożny i nic nie będę mówił, gdzie nie znajdę dowodów swoich nazwijmy założeń.


Życie to najlepszy nauczyciel pokory. Pamiętam, że w szkole, ilekroć nie byłem w stanie zrozumieć danego zagadnienia (zwłaszcza z matematyki), denerwowałem się i mówiłem, że to jest bez sensu. Po jakimś czasie zrozumiałem na szczęście, że to, że ja czegoś nie rozumiem, nie oznacza, że to nie ma sensu. Czego i Tobie, Sebastianie, życzę!

Masz rację. Nie można być pochopnym.
« Ostatnia zmiana: 8 11 2010 o 21:25:14 pm wysłana przez rebus »

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #6 dnia: 8 11 2010 o 21:34:20 pm »
Rozumiem, oczywiście. I w tym właśnie widzę przejaw fundamentalizmu. Znowu piszesz, że TYLKO ci, którzy chodzą, a NIE ci, którzy dyskutują. Po raz kolejny dzisiaj wykluczasz jakąś grupę ludzi, odbierasz im prawo, które przyznałeś sobie: prawo do poznania Boga. Proszę Cię, żebyś spróbował poszukać w sobie samym odpowiedzi na pytanie: Co takiego sprawia, że jestem tak zaborczy w kwestii relacji z Bogiem, że nie chcę uznać prawa inaczej myślących ludzi?

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #7 dnia: 8 11 2010 o 22:16:19 pm »
Złapałem się na tym, że sam przecież rozmawiam o Bogu z osobami. Jakbym się czuł, gdybyś Ty i Adam mówili, że moja rozmowa odbiega od rzeczywistości duchowej? Myślę, że tak samo, jak Wy.

Moje rozumowanie opierało się na jednym wersecie, że Prawdę objawia Bóg. Bo to prawda, z jego łaski poznajemy Prawdę. Pośpieszyłem się w jednym, bo co innego objawienie Prawdy, a co innego dyskucja o czymś. Choć jednak skłaniam się do tego, że z pytaniami zawsze tylko do Boga. Więc pozostaje tylko jedna kwestia. Skoro się skłaniam do tego, to znaczy, że to moje odczucie, zdanie, opinia i powinieniem to albo przedstawić w sposób nie narzucający, albo nie ograniczający wolności słowa drugich osób na forum.

Zrozumiałem też przy okazji inną rzecz. Mianowicie taką, że w pokorze dostrzega się rzeczywistość autentyczną. Jeśli nie trwamy w pokorze, to obraz rzeczywistości jest zasłaniany własnymi oczekiwaniami.  Miłość musi bezwględnie iść w parze z pokorą.

Przepraszam Cię Krzysztofie i Ciebie Adamie, a także tych, którzy się poczuli urażeni.  :)

AdamS

  • Gość
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #8 dnia: 9 11 2010 o 08:23:44 am »
Dziękuję Wam, kochani - Sebastianie i Krzysztofie - za podjęte wysiłki wzajemnego zrozumienia. Tak, drogi bywają różne, czasem dość odległe. Widząc kogoś z oddali kroczącego własną drogą wydaje się nam, że zboczył na manowce (bo nie widać drogi, tylko łeb wystający sponad wysokiej trawy) ;) Tymczasem choć droga bywa wąska, nie jest jedyna...

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #9 dnia: 23 11 2010 o 16:23:02 pm »
Cytat: AdamS
Tak, drogi bywają różne, czasem dość odległe. Widząc kogoś z oddali kroczącego własną drogą wydaje się nam, że zboczył na manowce (bo nie widać drogi, tylko łeb wystający sponad wysokiej trawy)  Tymczasem choć droga bywa wąska, nie jest jedyna...

Temat, który wywołuje wiele różnych tarć między ludźmi.
Osobiście, poniekąd, według spojrzenia szczególnie Adama, Krzysztofa i 
po części Rebusa, ale też i postawy jaką nakazuje mi Pismo Święte, uważam siebie za fundamentalistę.
Wyjściową jest ZAWSZE miłość. Okazywanie miłości w podejściu do  kogoś innego, kto podąża czy usiłuje kroczyć inną drogą za Jezusem. Wyrozumiałość, miłosierdzie, akceptacja drugiej osoby, nie oznacza zgody na jego sposób dążenia do zbawienia.
A taką akceptację głosi Adam.

Jeśli Biblia  i tylko Biblia jest źródłem i autorytetem, to automatycznie  taki człowiek  staje się ekstremistą.

Czy kiedy moja postawa jest bezkompromisowa, klarowna, jednoznaczna, wyrazista, w tym co i jak głoszę, to czy już jestem uważany za fundamentalistę  religijnego?

Jeżeli tak . To  chwała Bogu, bo oznacza to że nie jestem chwiejny, że wiem komu zawierzyłem swoje życie. Tą osobą jest Jezus Chrystus, On oczekuje od swoich naśladowców by byli czytelni  niedwuznaczni i sugestywni.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

AdamS

  • Gość
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #10 dnia: 23 11 2010 o 19:02:08 pm »
Jeśli Biblia  i tylko Biblia jest źródłem i autorytetem, to automatycznie  taki człowiek  staje się ekstremistą. Czy kiedy moja postawa jest bezkompromisowa, klarowna, jednoznaczna, wyrazista, w tym co i jak głoszę, to czy już jestem uważany za fundamentalistę  religijnego?

Cyprysie - fundamentalizm nie jest zły przez samo zwrócenie się ku fundamentom, ale przez zwrócenie się ku SAMYM fundamentom. Kiedy budujemy dom, fundamenty są ważne, może najważniejsze, ale nie możemy na nich poprzestać. Biblia jako punkt odniesienia jest niezwykle ważna, bo chroni nas przed relatywizmem, a także inspiruje do oddychania pełnią wiary, lecz gdybyśmy chcieli zamknąć oczy na wszystko inne poza jej stronicami, stajemy się duchowymi ślepcami.

Proszę tylko, by moje słowa zostały właściwie odczytane - Biblia jako fundament daje nam niezwykle ważny punkt odniesienia, ale Boża miłość wypełnia nie tylko posadowienie domu - ona jest w tym domu WSZYSTKIM - ścianą (chroniącą przed wiatrem) i oknem (dającym wiedzę o świecie), drzwiami (stanowiącymi istotę wolności) i dziennym pokojem (gdzie toczą się nasze przyjazne rozmowy), kuchnią (która nas karmi) i sypialnią (pozwalającą po trudach dnia biernie spocząć).

Bardzo sobie cenię, Cyprysie, Twoją niestrudzoną wolę w upowszechnianiu Biblii. Mało tego - uważam, że bez takich ludzi jak Ty, Hana, Natanael (i wielu innych biblistów) - chrześcijaństwo szybko zatraciłoby swoją tożsamość, bo Wy jesteście zaprawą, która wiąże ściany domu z fundamentem (za co Bogu niech będą dzięki!). Ale zważ również na to, że każdy z nas będąc cegiełką tego wspólnego "budynku", jakim jest Kościół, spełnia inne funkcje. Jeden dba o pokarm (Słowo), drugi o ciepło, jeszcze inny o dopływ świeżego powietrza. Bogactwo chrześcijan jest właśnie w tych wszystkich rodzajach posług, jakie pełnimy dla naszej Wspólnoty.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #11 dnia: 24 11 2010 o 11:40:32 am »
Cytat: AdamS
...fundamentalizm nie jest zły przez samo zwrócenie się ku fundamentom, ale przez zwrócenie się ku SAMYM fundamentom...


bw:    Albowiem fundamentu innego nikt nie może założyć oprócz tego, który jest założony, a którym jest Jezus Chrystus.
bg:    Albowiem gruntu innego nikt nie może założyć, oprócz tego, który jest założony, który jest Jezus Chrystus.
bt:    Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus.

[ 1 Kor 3,11 ]

Czy  ta  mowa apostoła jest metaforą, czy należy przyjmować obraz  FUNDAMENTU dosłownie ??? ???

Do czego-kogo  poza JEZUSEM   CHRYSTUSEM  mamy się zwracać ??? ???
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #12 dnia: 24 11 2010 o 11:52:56 am »
Cytuj
Czy  ta  mowa apostoła jest metaforą, czy należy przyjmować obraz  FUNDAMENTU dosłownie

Oczywiście, że dosłownie. Jezus Chrystus wykopał dół, zamienił się w beton, ma takie pręty zbrojeniowe i został fundamentem. Przecież to jasne.

Jeszcze raz: Jezus Chrystus to nie Biblia. On jest większy niż wszystko, co zostało i kiedykolwiek zostanie napisane.

Pozdrawiam,
Krzysiek

AdamS

  • Gość
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #13 dnia: 24 11 2010 o 12:41:01 pm »
Cyprysie, nigdy jeszcze nie cytowałem samego siebie ;) ale mnie do tego zmuszasz, żeby jeszcze raz powtórzyć:

fundamentalizm nie jest zły przez samo zwrócenie się ku fundamentom, ale przez zwrócenie się ku SAMYM fundamentom.

Czy potrafisz dostrzec w tych dwóch podejściach różnicę? A przecież żadne z powyżych stanowisk nie odrzuca fundamentu (!) Problem jest tego rodzaju: czy widzimy naszego Pana Jezusa Chrystusa tylko w postaci biblijnej skamieliny (przepraszam za ten zwrot, jeśli kogoś uraziłem), czy też dostrzegamy Jego działanie również poza Biblią, we wszystkich aspektach naszego życia?...

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Fundamentalizm a wiara
« Odpowiedź #14 dnia: 26 11 2010 o 13:38:52 pm »
Cytat: Krzysiek
Jeszcze raz: Jezus Chrystus to nie Biblia. On jest większy niż wszystko, co zostało i kiedykolwiek zostanie napisane.


A jak tłumaczyć ten werset? ???
  Ap 19,13
bw:    A przyodziany był w szatę zmoczoną we krwi, imię zaś jego brzmi: Słowo Boże.
bg:    A przyodziany był szatą omoczoną we krwi, a imię jego zowią Słowo Boże.
bt:    Odziany jest w szatę we krwi skąpaną, a imię Jego nazwano: Słowo Boga.

Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.