Jeśli mogę dorzucić coś Adamie na ten temat od siebie i na podstawie swojej obserwacji z pracy i z życia ... to zgadzam się z Norah, że to zależy od wychowania, a nade wszystko od tego czy rodzice poświęcają swemu dziecku czas, czy mają go dla niego "do stracenia" by móc rozmawiać z nim (można być z dzieckiem, ale obok niego i czytać gazetę, ale trudno tu powiedzieć o czasie aktywnie spędzonym z dzieckiem) ...
dlaczego o tym wspominam? ponieważ, można dać dziecku karabin, który wiadomo nie służy do kopania w piasku, ale ważne jest by z dzieckiem rozmawiać i tłumaczyć, objaśniać ten świat (bo jeśli nie Ty to ktoś inny to zrobi, tylko nie wiem czy będzie dobre to dla dziecka), pokazywać co jest dobre, a co nie itd.
podam przykład chłopca (pięciolatka): niczego (pod względem materialnym) mu nie brakowało (tato protetyk dentystyczny, mama prowadzi własną restaurację) ... oprócz miłości i czasu dla niego, zainteresowania jego osobą. Każde z rodziców było zaabsorbowane swoją pracą (no, bo pieniążki są bardzo ważne) i już brakowało czasu dla niego. Razu pewnego chłopiec przychodzi do przedszkola z ogromnym karabinem, innym razem przynosi trupią czaszkę, a z kolei przy innej okazji życzy swojej koleżance śmierci ... wspomnę, że miał on w sobie dość dużo agresji (zachowywał się, jak boss mafii), nosił ubrania z agresywnymi postaciami, za zgodą babci miał tatuaż (co prawda dziecięcy) trupiej czaszki itd.itp. Nikt tak naprawdę nie znalazł czasu, by po prostu być z nim (kiedy znudził się rodzicom, to wywozili go do dziadków, a tamci po pewnym czasie oddawali go z powrotem ... i tak w kółko (błędne koło).
dlatego warto rozmawiać z dziećmi!!! (to samo dotyczy bajek czy filmów, nie sztuka włączyć i niech ogląda, ale Ty oglądnij razem z nim, i porozmawiajcie potem na temat tych treści ...)
ja kupując dzieciom zabawki rozważam mocno czy to będzie
dobra zabawka? W tamtym roku swojej chrześnicy chyba z godzinę wybierałam zabawkę na Dzień Dziecka nim kupiłam (z której bardzo się ucieszyła), raczej kupuję takie, które mogłyby wspierać rozwój, ubogacać jego zainteresowania itd. (może to zboczenie zawodowe, ale myślę, że nie). To mnie dużo więcej kosztuje, bo łatwiej jest szybko kupić byle co, co jest pod ręką nie zastanawiając się zbytnio,
"jest zabawka? jest! no to spoko"Apeluję o mądrość do rodziców!!! Potrzeba się nieco wysilić ... zapewne, ale warto! (do do każdego wieku się tyczy)
To, co włożysz w dziecko kiedy jest małe (bo życia uczy się od nas, dorosłych), to potem będziesz mógł z niego to wydobyć (oczekiwać). Nie oczekuj i nie chciej zbierać "owoców" kiedy nic nie posadziłeś czy nie posiałeś ... bo może tych owoców nie być lub mogą być marne! (to nie do Ciebie osobiście Adamie, tylko ogólnie do nas wszystkich
