Autor Wątek: Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński  (Przeczytany 2138 razy)

Offline Zbyszek

  • Administrator
  • Pasjonat
  • *****
  • Wiadomości: 119
  • Dobrze być człowiekiem Słowa.
    • Slowo.pl
Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński
« dnia: 19 02 2010 o 16:50:39 pm »
Może warto porozmawiać o tych sprawach. Na początek ciekawy news:
Cytuj
Dr Helen Wright jest dyrektorem jednej z najlepszych szkół prywatnych w Wielkiej Brytanii. W tym tygodniu urodziła swoje trzecie dziecko. Współpracownicy i uczniowie spodziewali się ją zobaczyć za kilka miesięcy - po urlopie macierzyńskim. Tymczasem dr Wright pojawiła się w pracy... siedem godzin po porodzie.

http://deser.pl/deser/1,97052,7580578,Supermama__wrocila_do_pracy_7_godzin_____po_porodzie.html

Jakie jest wasze zdanie? Jak długo rodzic powinien być w domu z dzieckiem przed powrotem do pracy?


AdamS

  • Gość
Odp: Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński
« Odpowiedź #1 dnia: 22 02 2010 o 09:59:33 am »
Temat bardzo na czasie, bo słyszałem, że rząd rozważa wprowadzenie obowiązkowego przedszkola od trzech lat. Osobiście uważam, że dziecko powinno być z matką jak najdłużej - oczywiście mówimy tu tylko o wczesnym dzieciństwie ;) Mało tego - opieka nad dzieckiem winna być przez państwo traktowana jako ciągłość pracy(!).

Pamiętam, jak silnie przeżyłem opuszczenie, gdy jako trzylatka zostawiono mnie w przedszkolu (to są pierwsze moje wspomnienia). Pierwsze dni to była prawdziwa trauma. Dzieci bywają różne - niektóre bardzo szybko się przystosowują, nie możemy jednak mierzyć wszystkich tą samą miarą. Zaś obok rozwoju społecznego i intelektualnego (na który często kładzie się przesadny nacisk) winno się uwzględniać rozwój emocjonalny dziecka.
« Ostatnia zmiana: 18 08 2010 o 11:38:56 am wysłana przez AdamS »

Offline Ćma

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński
« Odpowiedź #2 dnia: 18 08 2010 o 10:39:07 am »
Bliskość rodziców i dzieci jest bardzo ważna niezależnie od wieku dziecka. Mam synka, w sierpniu skończy dwa latka, który od pół roku uczęszcza do prywatnego żłobka ( w państwowym nie było miejsca ). Jestem bardzo zadowolona, że podjęłam taką decyzję. Mateusz doskonale się rozwija, ma wielu kolegów i koleżanki, Panie które potrafią przekazać dziecku wiedzę i bardzo lubi tam chodzić. Przy odbiorze ciężko go wyciągnąć z sali  ;D Myślę, że ja mimo największych wysiłków nie potrafię się tak bawić z dzieckiem jak jego rówieśnicy. A w końcu i tak trzeba dziecko wypuścić spod skrzydeł i wydaje mi się, że im starsze dziecko tym trudniej. No i należy wziąć jeszcze jeden dość istotny aspekt pod uwagę - BEZPŁATNY WYCHOWAWCZY :-(( Byłam na nim rok i nie powiem, żeby było łatwo kiedy jedna pensja odpadła. Nie ma tutaj chyba złotego środka i każdy musi sam podjąć deyzję co będzie najlepsze. Dziecko może być kochane niezależnie od tego czy spędzamy z nim cały dzień czy popołudnia i odwrotnie - może czuć się samotne i porzucone siedząc  w domu z mamą, która zajmuje się sobą czy domem. Ja rano pracuję, robię zakupy, sprzątam, gotuję, prasuję itp. a Mateuszkowi w żłobku w tym czasie Panie poświęcają 100 % czasu, bo to właśnie do nich należy. A po południu, kiedy Mateusz wraca do domu, ja jestem już "odrobiona" i mogę mu  poświęcić 100 % swojego czasu. Wtedy się bawimy, czytamy, oglądamy bajki albo idziemy na spacer . Dla mnie to idealne rozwiązanie  :)

AdamS

  • Gość
Odp: Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński
« Odpowiedź #3 dnia: 26 08 2010 o 13:38:45 pm »
Panie poświęcają 100 % czasu, bo to właśnie do nich należy. A po południu, kiedy Mateusz wraca do domu, ja jestem już "odrobiona" i mogę mu  poświęcić 100 % swojego czasu. Wtedy się bawimy, czytamy, oglądamy bajki albo idziemy na spacer . Dla mnie to idealne rozwiązanie  :)

To też jest pewien model, nad którym warto się zastanowić. Wprawdzie zawsze byłem przeciwnikiem zbyt wczesnego odrywania dziecka od matki, ale podałaś tu dwa zasadnicze argumenty, które mnie przekonują - to, że wcześniejsze oderwanie od gniezda nie jest takie bolesne jak późniejsze i to, że zyskujesz czas na intensywne wypełnienie wszystkich obowiązków, aby potem w dwójnasób zająć się dzieckiem... Nie powiem, abym był w 100% przekonany, ale w znacznej mierze dało mi to do myślenia. :)

Offline arlena

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński
« Odpowiedź #4 dnia: 5 11 2010 o 14:13:11 pm »
Zależy od pracy, a nie od rodzica.
jeśli chcesz się utrzymać w pracy lub jeśli robisz karierę i dla dobra dziecka również finansowego musisz być w pracy - to nie widzę w tym nic szczególnego. Lepsze to niż dzieci, które chodzą w dziurawych ubraniach bo mama nie wóciła do pracy i później miała za dużą przerwę. W ramach uwag o wychowaniu polecam problem wychowania dziecka na zdolne.

Offline czwarta

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 119
Odp: Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński
« Odpowiedź #5 dnia: 5 11 2010 o 19:00:06 pm »
Bez względu na wszystko- bo dużo tu mozna wymieniać, warto jednak siedzieć w domu tak długo jak  to tylko możliwe, nawet jeżeli bieda piszczy, bo naprawdę się opłaca. Teraz po latach z łezką w oku wspominamy te czasy,  wprawdzie nie zawsze był obiad dla męża,  rzadko był porządek ale często wychodziłam lub wyjeżdżałam z dziećmi w plener, zabierałam czasem inne dzieci i ich mamy ale i w domu bylo nam dobrze, nie trzeba było wstawać raniutko i ubierać się do przedszkola tylko chodziłyśmy w piżamach czasami do południa wbrew całej światowej cywilizacji. Dzieci   wymyślały sobie rozmaite zabawy i zajęcia ( myślę, że ten czas ich bardzo związał na całe życie) nasze mieszkanie  przypominało często plac zabaw, na podlodze tor przeszkód, ściany i szyby kolorowo pomalowane itd. W tej chwili te dwie starsze córki są już po studiach i choć już tyle lat minęło ciągle opowiadają  młodszej siostrze o swoich przeżyciach z tamtych lat i  bardzo by chciały by ich dzieci też siedziały w domu.  Żałuję, że poszłam do pracy w dwa lata po urodzeniu młodszej córki, bo chociaż miała dobre i bliskie przedszkole, dobre relacje z rówieśnikami ( siostry już chodziły do szkoły) i byliśmy z mężem zadowoleni, to teraz jednak widzę, że nie chciało nam się iść pod prąd i pozbawiliśmy dziecka  najbardziej potrzebnego w tym wieku  domowego ciepła, ale cóż, jak mówił pan Hawranek to se nie wruti...
« Ostatnia zmiana: 5 11 2010 o 19:04:30 pm wysłana przez czwarta »

AdamS

  • Gość
Odp: Wychowywanie dzieci / macierzyński / tacierzyński
« Odpowiedź #6 dnia: 6 11 2010 o 11:15:34 am »
Zapewne jestem jako mężczyzna mało wiarygodny ;) ale w pełni popieram zdanie Czwartej (choć staram się również ze zrozumieniem podchodzić do wypowiedzi Ćmy i Arleny). W moim osobistym doświadczeniu, kiedy Żona nie pracowała poświęcając się dziecku, dom był przepełniony ciepłem. Wyposażenie mieszkania było z drugiej i trzeciej ręki, jedzenie proste i tanie (co nie znaczy, że mniej smaczne!), samochód i własne lokum tylko w sferze marzeń... A jednak byliśmy szczęśliwi! Z czasem warunki sie poprawiły, Żona poszła do pracy, ale i czasu jest jakby coraz mniej i "zabawki" przestały cieszyć... Słowem przychodzi refleksja, że na tyle JESTEŚMY, na ile jest między nami ciepła i autentyczności.