Autor Wątek: Przymus i dobra wola  (Przeczytany 780 razy)

Offline AdamS

  • Administrator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 576
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Przymus i dobra wola
« dnia: 14 01 2011 o 13:37:59 pm »
Ciekawi mnie, w jaki sposób motywujecie swoje dzieci do czegoś, wobec czego czują wyraźną niechęć? Zwykle rzecz dotyczy obowiązków (choć nie tylko). Gdzie możemy wytyczać granice między dobrowolnością a przymusem i jakie formy przymusu możemy stosować wobec młodzieży?

Ostatnio zdarza się, że muszę ustępować w pewnych kwestiach wobec swego syna, bo nie chcę być ekonomem, który przymusza do pewnych zajęć. Z kolei mam świadomość, że nadmierna pobłażliwość może być pożywką dla zwykłego lenistwa. Chętnie wsłucham się w Wasze rady i doświadczenia.

Online kasia

  • Moderator
  • Nowicjusz
  • *****
  • Wiadomości: 23
  • Naucz mnie czerpać z Ciebie samego
Odp: Przymus i dobra wola
« Odpowiedź #1 dnia: 14 01 2011 o 14:24:01 pm »
Witaj Adamie!
Mam trojke dzieci, dwoje pelnoletnich, ale trzeci 15latek, akurat przygotowuje sie do przyjęcia sakramentu bierzmowania.
Jest to chłopak spokojny , ale ciągle sie buntuje... i w pewnych sprawach tez odpuściłam , bo to mój opór przynosłił złe skutki...Jest to okres buntu, i na siłe nic nie wskuramy.
Widze to, bo dwoje starszych- juz odpuściło... i wszystko pomału wraca do normy, juz sie tak nie buntują, chyba do wszystkiego trzeba dorosnąć.
Kiedy próbowałam nadawąć na ich fali, to wtedy było wszystko OK, ale jak przykręciłam srube, to im sie nie podobało.Wychować w tej chwili dobrze młode pokolenie to nie lada sztuka. Prosze codziennie Matke o wstawiennictwo, bo wiem ze sama nie dam rady, ale Ona zawsze mi pomaga, bo przecież tez była Matką , i Ona najlepiej nas rozumie.

Offline AdamS

  • Administrator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 576
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Przymus i dobra wola
« Odpowiedź #2 dnia: 14 01 2011 o 14:44:57 pm »
Widzę, Kasia, że oboje na tym samym wózku jedziemy ;) Mój syn też jest w tym wieku i tez się do bieżmowania przygotowuje. Bunty zdarzają mu się w wielkiej huśtawce nastrojów. Staram się jednak nie reagować zbyt ostro (choć nie zawsze się to udaje). Zauważyłem, że kiedy wyrażę, że jest mi przykro i robię coś dalej sam, to po jakimś czasie on się reflektuje i sam od siebie stara się nadrobić...

Chyba to jest najlepsza metoda (na chwilę obecną lepszej nie znam). No ale taka taktyka zakłada całkowite zdanie się na humory i dobrą wolę dziecka. Może na tym w ogóle polega proces wychowania? Aby należycie sterować tymi "podmuchami" dobrej woli i "huraganami" kaprysów? ;)

Offline Ester

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 153
Odp: Przymus i dobra wola
« Odpowiedź #3 dnia: 6 12 2011 o 20:41:16 pm »
Ciekawi mnie, w jaki sposób motywujecie swoje dzieci do czegoś, wobec czego czują wyraźną niechęć? Zwykle rzecz dotyczy obowiązków (choć nie tylko). Gdzie możemy wytyczać granice między dobrowolnością a przymusem i jakie formy przymusu możemy stosować wobec młodzieży?

   Nie stosowałam żadnych form przymusu.   Każde z nas  potrzebuje mieć swoją przestrzeń  wolności ,  bo wtedy  cementuje swoją tożsamość .   Jak zrobi źle  to konsekwencje i tak go dosięgną.  Jak osiągnie sukces  po właściwym wyborze  ma szalona satysfakcję , że sam  tego dokonał.

Ostatnio zdarza się, że muszę ustępować w pewnych kwestiach wobec swego syna, bo nie chcę być ekonomem, który przymusza do pewnych zajęć. Z kolei mam świadomość, że nadmierna pobłażliwość może być pożywką dla zwykłego lenistwa. Chętnie wsłucham się w Wasze rady i doświadczenia.

      To jest zastanawiające  by znaleźć  środek  czyli  pobudzić  do miłości  i wolnego wyboru.  Wyeksponować  godność  Osoby.

     Pozdrawiam