Autor Wątek: Bunt młodych wobec religii  (Przeczytany 1978 razy)

AdamS

  • Gość
Bunt młodych wobec religii
« dnia: 5 05 2010 o 18:33:13 pm »
Wprowadzenie młodego człowieka w świat wiary napotyka różne bariery, które często stwarzają sami dorośli. Ks.Tischner o wychowaniu religijnym pisał: "Jeżeli dziecko nie miało świadomości, że otacza je symbolika religijna i że wiara to domena tajemnicy, a nie dosłowności, wkrótce odrzuci nauczanie Kościoła".

Inną barierą jest przymus, ograniczający sferę wolności wewnętrznej. "Być wolnym to być u siebie" - mawiał Tischner. Tymczasem przestrzeń religijną obudowuje się tyloma nakazami i zakazami, że młody człowiek rzadko czuje się w niej "u siebie". Może dlatego Zygmunt Freud dostrzegał w religii "obsesyjną neurozę ludzkości"? A przecież tam, gdzie stwarza się twierdzę budowaną na lęku, tam nie ma miejsca na dojrzałą odpowiedzialność, a tym samym stwarza się poważną zaporę dla dojrzewania miłości.

Co więc robić, gdy młody człowiek buntuje się przeciwko praktykom religijnym? Może wystarczy na początek uświadomić mu, że bunt jest reakcją naturalną w poszukiwaniu autentyczności? Ale może także warto wskazać, że wiara nie jest pilnie strzeżoną konstrukcją o misternej złożoności (którą trzeba chronić, by się w drobiazgi nie rozsypała). Wiara jest DROGĄ, a czasem nawet pionierskim wytyczaniem tej drogi przez knieje tajemnicy. Wiara kryje w sobie zawsze coś niedokończonego i nieodkrytego - jest nieustanną przygodą, która wydarza się wewnątrz człowieka, a więc nikt nie może nas jej pozbawić.

Do takich przemyśleń doszedłem, gdy zastanawiałem się sam, jak przekazywać wiarę własnym dzieciom, szczególnie w wieku nastoletnim. Wiem, że wciąż się przedzieram, ale wierzę, że w tym poszukiwaniu jest sens. Pomogła mi w tym lektura Tischnera, która co prawda nie dotyczy wychowania, a jednak niesie w tym kierunku bardzo wyraźne odniesienia. Młody człowiek, który na tej drodze poczuje się jak odkrywca, z pewnością nigdy w niej nie ustanie...
« Ostatnia zmiana: 6 05 2010 o 11:26:59 am wysłana przez Adam »

Offline paula127

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 204
  • ,,Wiedza wbija w pychę, a miłość buduje"
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #1 dnia: 5 05 2010 o 20:52:07 pm »
Myślę że każdy w życiu zastanawia się nad sensem życia. Zastanawianie zależy od   człowieka, w jakim wieku, zacznie się nad tym zastanawiać i od jego dojrzałości. Zazwyczaj jest to po dojrzewaniu, ale może być i w czasie(jak to u mnie jest). Myślę że dzieci powinno się wychowywać w wierze i przyzwyczajać ich do niej, nakazywać chodzić do kościoła a czasem nawet i zmuszać. Bo dziecko to później doceni(zapewne po burzy hormonalnej), myślę że właśnie wtedy, gdy zacznie się zastanawiać nad sensem życia (a za tym kryje się rozważanie o wierze). A jeżeli już zaczyna się nad tym zastanawiać to zaczyna patrzeć zapewne inaczej na świat i na wiarę.
Mt 11:28-30
28. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którz

Macieq

  • Gość
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #2 dnia: 7 05 2010 o 11:38:22 am »
Oczywiście nie ma złotego środka na takie problemy... ja w takich sytuacjach polecałbym takim ludziom, aby się zakręcili wokół jakiegoś domu rekolekcyjnego, wspólnoty czy kapłana, który na spokojnie spróbuje odpowiedzieć na wszystkie filozoficzno-teologiczne naszej młodzieży (np. "Skąd się biorą dorośli?"). Tylko nie na_odwal_się, ale szczerze, z przejęciem.

Niejednokrotnie jeżdżąc na stopa i rozmawiając z ludźmi zauważałem, że są to osoby poszukujące, tylko potrzebują ukierunkowania. Przypomniała mi się postać francuskiego filozofa Gabriela Marcela, który przyjął chrzest w wieku 40 lat. Dla niego oznaczało to, że prawda została odkryta, ale jeszcze nie w pełni zgłębiona.

Cierpliwość - tak, tego nam potrzeba w rozmowie z młodymi. A może warto ich wysłać na jakieś "spędy młodzieżowe" (moja nazwa) czyli jakieś "Dni młodych", "Spotkanie młodych" etc. Znam kilka, ale nie wiem czy mogę tu robić im reklamę. Ale warto popróbować

Offline ewa derlak

  • Moderator
  • Bywalec
  • *****
  • Wiadomości: 25
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #3 dnia: 7 05 2010 o 20:17:57 pm »
Bunt dzieci wobec religii to problem, z którym każdy rodzic próbuje sobie radzić na swój własny sposób. Gotowej recepty na to pewnie nie ma, tak jak nie istnieje
pomysł na idealne relacje w małżeństwie i jedynie słuszny model
wychowawczy.
Moja propozycja to metoda małych kroczków. Przypuszczam, że:
-  tak jak agresja, która rodzi agresję, tak samo nasza walka z buntem
młodych ludzi , może go (bunt ten) jedynie zintensyfikować
-  ignorować takiej wrogiej postawy wobec wartości dla nas najdroższych też
nie można
-  rozmowa byłaby idealna, pod warunkiem, ze młodzież zechce nas w
ogóle słuchać, dodatkowy problem polega na braku "namacalnych" argumentów,
chodzi wszak nie o wiedzę, lecz WIARĘ
- wiem, ze nadmiar słów i starań ma działanie odwrotne od
zamierzonego
- wydaje mi się, ze pokazywanie (nie demonstrowanie) naszej autentycznej
żywej wiary (subtelne , prawdziwe, czułe, ciepłe) byłoby wyjściem
optymalnym
- ważny jest też czas, cierpliwość w czekaniu na wyciszenie naszych
dorastających dzieci, czas potrzebny im na odszukanie własnej
tożsamości, oddzielenie "ziarna od plew", na obserwację świata i swego wnętrza
- wiara w to, ze każdy ma w swoim życiu taką chwilę sam na sam z
Bogiem
- nadzieja, że nasze dziecko spotka na swojej drodze KOGOŚ, kto mu pomoże
uwierzyć
- Miłość, bo bez niej nic....
Czyli "recepta" mogłaby wyglądać mniej więcej tak : "Wymieszać w równych
proporcjach
mądrość,cierpliwość i wiarę.
Otulić miłością  i nadzieją.
 Odstawić w czas.
Być blisko"

Offline hub_and_spoke

  • Pasjonat
  • ****
  • Wiadomości: 114
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #4 dnia: 7 05 2010 o 20:37:03 pm »
z mojego doświadczenia dziecka buntownika...Pozwolić odejść w świat niech go pozna...ale jednocześnie się modlić i napominać...zapraszać do domu innych ludzi którzy mają wiarę :) zaufać Bogu że znajdzie drogę do serca człowieka i obudzi pragnienie w tym człowieku aby wyjść na przeciw...aby otworzył drzwi:)
Pozdrawiam

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #5 dnia: 20 12 2010 o 19:59:09 pm »
Witam

Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości” (Przysł. 22:6, BW).

Zatem problem jest w dorosłych, w ich wychowywaniu. Tylko tych rodziców, którzy są nowonarodzeni może dotyczyć ta obietnica, gdyż ich dziecko narodzi się napełnione Duchem już od poczęcia matki i w mądrości oraz mocy Bożej będą go wychowywali na chwałę Bogu.

Dzisiejsza młodzież nie widzi autentyczności w świecie dorosłych, ale raczej hipokryzję, obłudę, dwulicowość i pozór pobożności. Stąd narasta ich bunt, brakuje im prawdziwych autorytetów.

Pozdrawiam serdecznie

„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #6 dnia: 20 12 2010 o 21:36:44 pm »
Zgadzam się z Tobą Haggai. Małe sprostowanie jeśli pozwolisz - rodzice nowonarodzeni w sensie nowego życia w Jezusie. Natomiast w wychowaniu dziecka mocno dojrzali w przemianie serca. Wtedy dziecko zobaczy tę miłosć Chrystusową i będzie się budować na nauce praktycznej i brać przykład z ich postępowania. Wszystko w Chrystusie.


ps. w praktyce nie zawsze jest tak, jak jest powyżej napisane. W rodzinach wierzących o różnym stopniu przemiany serca dzieci i młodzież różnie się rozwijają. Jedni od razu mając jeszcze ząbki mleczne ;) przyjmują Jezusa, inni potrzebują czasu, aby dojrzeć. Tu nie ma schematów niestety.

Myślę, że dojrzali rodzice to nie tacy, co wlewają naukę Chrystusową, a raczej tacy, co są świadomi tego, że dziecko nie koniecznie będzie się rozwijało tak, jak by oni chcieli. I dojrzałość myślę w takiej sytuacji, to cierpliwość, zaufanie Bogu, krzyż na siebie (humory dziecka) i ciągła cierpliwa miłosć pomimo tych humorów i różnych dróg/ zainteresowań/ towarzystwa dziecka. Wierzę, że na końcu Pan dotknie serca dziecka i pobłogosławi rodzicom. Bo w wytrwałej miłości rodzą się tylko DOBRE owoce.
« Ostatnia zmiana: 20 12 2010 o 21:56:50 pm wysłana przez rebus »

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #7 dnia: 21 12 2010 o 13:44:49 pm »
Pan Bóg dał nam doskonały wzór odnośnie narodzenia się dziecka i wychowania go, na przykładzie mężów Bożych, którzy już w łonie matki byli napełnieni Duchem Bożym. Wówczas wychowanie dziecka jest zupełnie czymś innym od powszechnego wychowania jakie widzimy wśród dzisiejszych ludzi wierzących. Kiedy dziecko od początku ma Ducha Bożego, to wychowanie jego jest radością dla odrodzonych rodziców. Dziecko takie posiada ducha posłuszeństwa. Jeżeli natomiast w którymś momencie jest ono atakowane przez złego (w jego wczesnym dzieciństwie), to rodzic wie w jaki sposób w modlitwie odeprzeć pokusę, gdyż jest świadom, że ta walka to nie walka z ciałem i krwią, "Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich" (Efez. 6:12, BW).

Takie wychowanie odbywa się w Duchu. W taki sposób Jezus był wychowywany i każde dziecko również może być tak wychowane, to zresztą jest zamiarem Bożym, który czeka na pojawienie się potomstwa Bożego, synów Bożych, aby zakończyć erę grzechu. Pan Jezus był od poczęcia nowonarodzony, gdyż został poczęty z Ducha. Człowiek w najlepszym wypadku doświadcza tego narodzenia w późniejszym czasie swojego pielgrzymowania, ale jeżeli rodzice są odrodzeni i świadomi Bożego zamiaru odnośnie ich dziecka, to mogą począć i wychować swoje dziecko na chwałę Bogu już od samego początku jego życia. Dzisiaj w zasadzie nie ma ludzi prawdziwie odrodzonych, są to jedynie jednostki, ale znam takich, jak również znam dzieci, które w ten sposób są wychowywane.

Chwałę Twoją śpiewają usta dzieci i niemowląt, choć nie chcą tego wrogowie Twoi. Muszą zamilknąć Twoi wrogowie i przeciwnicy” (Ps. 8:3, BWP).

Pan Bóg pragnie demonstracji tego, czego może dokonać moc prawdziwej Ewangelii nie tylko w człowieku dorosłym, ale również i w niemowlętach i dzieciach.

Pozdrawiam serdecznie

„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

Offline Krzysiek

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 282
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #8 dnia: 21 12 2010 o 13:53:23 pm »
Cytuj
Dzisiaj w zasadzie nie ma ludzi prawdziwie odrodzonych, są to jedynie jednostki, ale znam takich, jak również znam dzieci, które w ten sposób są wychowywane.


Czy zatem należy rozumieć, że kiedyś więcej było tych prawdziwie odrodzonych?

A jeżeli tak, to dlaczego jest ich coraz mniej, skoro byli w stanie wychowywać odrodzone dzieci? Bo logika wskazywałaby na coś dokładnie odwrotnego.

Pozdrawiam,
Krzysiek

AdamS

  • Gość
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #9 dnia: 21 12 2010 o 13:58:33 pm »
Kiedy dziecko od początku ma Ducha Bożego, to wychowanie jego jest radością dla odrodzonych rodziców. Dziecko takie posiada ducha posłuszeństwa.

Wreszcie z ulgą czytam te słowa. Dziecko może wzrastać w Bogu - mimo, że nie zna żadnych wersetów z Pisma. Cud! Nie piszę tego przez uszczypliwość - uważam to za prawdziwy cud, że w takich dzieciach może od najmłodszych lat działać Duch Święty - podobnie jak potem przez całe życie Bóg sam objawia się człowiekowi w różnych okolicznościach i nie tylko przez Biblię. Objawia się w Duchu, gdy tylko człowiek się ku Niemu zwraca. I tu właśnie objawia się chwała Boża w człowieku.

A swoją drogą Krzysiek wysunął bardzo istotne spostrzeżenie. Dlaczegóż to dzisiaj miałoby się rodzić mniej dzieci "prawdziwie odrodzonych"? Dziecko jest zawsze czyste. Tylko świat dorosłych może je znieprawić...

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #10 dnia: 21 12 2010 o 20:59:23 pm »
Kiedy dziecko od początku ma Ducha Bożego, to wychowanie jego jest radością dla odrodzonych rodziców. Dziecko takie posiada ducha posłuszeństwa.

Wreszcie z ulgą czytam te słowa. Dziecko może wzrastać w Bogu - mimo, że nie zna żadnych wersetów z Pisma. Cud! Nie piszę tego przez uszczypliwość - uważam to za prawdziwy cud, że w takich dzieciach może od najmłodszych lat działać Duch Święty - podobnie jak potem przez całe życie Bóg sam objawia się człowiekowi w różnych okolicznościach i nie tylko przez Biblię. Objawia się w Duchu, gdy tylko człowiek się ku Niemu zwraca. I tu właśnie objawia się chwała Boża w człowieku.

A swoją drogą Krzysiek wysunął bardzo istotne spostrzeżenie. Dlaczegóż to dzisiaj miałoby się rodzić mniej dzieci "prawdziwie odrodzonych"? Dziecko jest zawsze czyste. Tylko świat dorosłych może je znieprawić...

Drogi Adamie, Duch, to nie jest coś enigmatycznego, niesprecyzowanego. Jeżeli wiesz czym jest Twój duch, to wówczas znajdziesz odpowiedź na pytanie czym jest Duch Boga, gdyż zostaliśmy stworzeni na Jego podobieństwo.

Nawet dziecko narodzone w Duchu nie ma szans na właściwe wychowanie bez Słowa Bożego, gdyż jest napisane: „Tylko duch daje życie, ciało zaś na nic się nie przyda. Słowa, które Ja do was wypowiedziałem, są i duchem, i życiem” (Jan 6:63, BWP).

Jego rodzice są dla niego Słowem Boga aż do czasu jego pełnej samodzielnej świadomości tego co Boskie. Jego wzrost również zależy od posłuszeństwa Słowu Bożemu poprzez jego rodziców.

Są dwa duchy na świecie, po czym możesz poznać, który duch Cię prowadzi? Wyłącznie po Słowie. To nie doświadczenie jest miarodajnym wyznacznikiem Prawdy, nie Twoje uczucia i odczucia, lecz Słowo Boga. Jedynie w Słowie Boga jesteś bezpieczny, tam szukając Jego woli i poznania.

Na pewno w inny sposób rozumiemy kwestię Ducha, stąd pewne niezrozumienie między nami, gdyż pod wyrażeniem Duch, rozumiem co innego niż Ty. Ale jeżeli Bóg pozwoli to i ten temat poruszymy.

Pozdrawiam serdecznie

„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

Offline Haggai

  • Rozmowny
  • ***
  • Wiadomości: 73
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #11 dnia: 21 12 2010 o 21:06:40 pm »
Cytuj
Dzisiaj w zasadzie nie ma ludzi prawdziwie odrodzonych, są to jedynie jednostki, ale znam takich, jak również znam dzieci, które w ten sposób są wychowywane.


Czy zatem należy rozumieć, że kiedyś więcej było tych prawdziwie odrodzonych?

A jeżeli tak, to dlaczego jest ich coraz mniej, skoro byli w stanie wychowywać odrodzone dzieci? Bo logika wskazywałaby na coś dokładnie odwrotnego.

"Czy Syn Człowieczy, przychodząc, znajdzie jeszcze na ziemi wiarę?" (Łuk. 18:8, BWP).

Pozdrawiam serdecznie
„Przygotuj się, by stanąć przed twoim Bogiem!”

AdamS

  • Gość
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #12 dnia: 21 12 2010 o 21:12:40 pm »
Haggai - nie odpowiada mi taka relacja ciągłej konfrontacji.  Jest tyle dróg prowadzących ku zbudowaniu w Jezusie Chrystusie ...który bynajmniej nie wzywał do okładania się Biblią po głowach.

Zostań z Bogiem.

Offline rebus

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 816
Odp: Bunt młodych wobec religii
« Odpowiedź #13 dnia: 21 12 2010 o 23:02:50 pm »
Kiedy dziecko od początku ma Ducha Bożego, to wychowanie jego jest radością dla odrodzonych rodziców. Dziecko takie posiada ducha posłuszeństwa. Jeżeli natomiast w którymś momencie jest ono atakowane przez złego (w jego wczesnym dzieciństwie), to rodzic wie w jaki sposób w modlitwie odeprzeć pokusę, gdyż jest świadom, że ta walka to nie walka z ciałem i krwią,

Czy mogę prosić o jakiekolwiek świadectwo?