Autor Wątek: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?  (Przeczytany 814 razy)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« dnia: 16 02 2011 o 09:07:27 am »
Historia literatury, Adamie, jest jak sinusoida - raz ku racjonalizmowi, raz ku mistyce. Naprzemiennie. Jasne jest, że jeżeli mistyka, to i Civitas Diaboli. Masz rację, pisząc, że modernizm jako pierwszy zaczął imiennie interesować się satanizmem. Pierwsza powieść satanistyczna w Polsce i w Niemczech ("Dzieci szatana" ukazały się najpierw po niemiecku). Ale oprócz Przybyszewskiego, który faktycznie był demoniczną postacią, mamy przepiękną poezję Micińskiego, który dostrzegał paraleliczność losu Szatana i człowieka. Wcześniej romantyzm fascynował się także złem - w "Dziadach" mamy chyba wszystko. Opętanie, lewitację, egzorcyzmy, psychomachię, imiona diabelskie, subkubusy, seanse spirytystyczne itp. Ale Mickiewicz taki był - mistyczny. Cała epoka taka była. Przynależność do sekty Koło Sprawy Bożej Towiańskiego spotęgowała jego mistycyzm. Ale Towiański miał w sobie coś, co miał także, na przykład, Rasputin. Wyleczył on mianowicie na pewien czas z choroby psychicznej żonę wieszcza - Celinę. Ale nawet u katolika - hr. Krasińskiego - motywów i gadżetów satanistycznych jest mnóstwo. Ale tam za ich pomocą rewolucja ukazana jest w piekielnych konfiguracjach.
Ja mam do tego ambiwalentny stosunek. Omówię to na przykładzie "120 dni Sodomy, czyli szkoły libertynizmu" Markiza de Sade. Utwór ten okrzyknięto najohydniejszą książką na świecie. Zabronione było wydawanie tego dzieła. Film Pasoliniego o tytule "Salo, czyli 120 dni Sodomy" jest zabroniony i dzisiaj w kilkudziesięciu krajach. Książka - fakt - paskudna. Gdy doszedłem do opisów koprofagii, sam miałem odruchy wymiotne. Ale patrzę na to także w inny sposób - kompozycyjnie rzecz została oparta na najlepszych wzorcach literackich - "Dekameronie" Boccaccia i "Heptameronie" Małgorzaty z Nawarry. To znakomite zwierciadło ówczesnej obyczajowości. Taki był zepsuty świat arystokracji. To pierwsza próba skatalogowania aberracji seksualnych.

Pozwoliłem sobie przekleić tu całą wypowiedź Artura z innego wątku, aby było bardziej "tematycznie".
« Ostatnia zmiana: 16 02 2011 o 09:09:30 am wysłana przez AdamS »

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #1 dnia: 16 02 2011 o 10:16:47 am »
Na wstępie chcę zaznaczyć, że moją słabą stroną jest pamięć - dlatego nie posiłkując się notesem, muszę ograniczyć się do tych przykładów, które głębiej zapadły w moją świadomość. Czy ilustrowanie zła na wzór Markiza de Sade jest faktycznie tylko "katalogowaniem aberracji"? Pytanie zostawiam w zawieszeniu, bo przyznam, że tej pozycji nie czytałem, więc trudno jest coś oceniać na podstawie czyjegoś oburzenia. Niemniej zetknąłem się z innymi książkami, które patologie przedstawiały z taką pasją, jakby opisana dewiacyjność sprawiała przyjemność samemu autorowi. 

Wspomniałeś, Arturze, że satanistycznych wątków na siłę można się doszukać nawet u Mickiewicza czy Krasińskiego. Faktycznie, spirytyzm i demoniczność pojawia się u romantyków dość często. Zastosowałbym jednak pewien klucz do rozróżnienia diaboliczności ludowej i psychologicznej od tej „programowej” - satanistycznej. Weźmy np. najbardziej znaną książkę Krasińskiego „Nie-Boską komedię”, która pierwotnie nosiła znacznie bardziej adekwatny według mnie tytuł – „Mąż i żona”.  Ostatecznie Autor poszedł w stronę zilustrowania panoramy dziejów, choć pierwotnie miała to być panorama ludzkiego ducha. Tam właśnie następuje owo ZWIEDZENIE (diabelską iluzją piękna i pożądania), które uruchamia w bohaterze cały łańcuch zła. Jednak odpowiedzią na to zło jest opamiętanie i podjęta z nim walka, prowadząca do postawy ekspiacyjnej…

Czasem też mamy do czynienia ze zwykłą fascynacją złem, jako siłą wszechwładną i wszechobecną. Taki obraz zła znajdowałem w książkach Hansa Kirsta, gdzie okropieństwa wojny przedstawiane były jako „prawdziwy” obraz o człowieku. W takim traktowaniu zła brakuje mi ukazania przeciwwagi dobra, co pozwoliłoby wyłonić całą prawdę. Właśnie to znajduję u innego pisarza niemieckiego (jednego z moich ulubionych) - Ericha Marii Remarqua, który również zajmował się podobną tematyką, a jednak w zderzeniu z okropieństwami wojny odnajdujemy tu człowieka, który jest jakby na zewnątrz tego zła, nie mogąc go sobie przyswoić. Co prawda bohater Remarque'a zwykle nie podejmuje heroicznej walki ze złem, ale też je w głębi samego siebie odrzuca. To szkicowe zestawienie dwóch pisarzy może choć trochę ilustruje, o co mi chodzi. 

Na koniec jeszcze inni mistrzowie penetracji ciemnych stron człowieka, którzy potrafili jednak wydobyć z głębi duszy pierwiastek dobra, a czasem wręcz docierali do niewyczerpalnych jego pokładów – wymienię tylko tych, których książki „połykałem” ze szczególnym upodobaniem: Fiodor Dostojewski, Lew Tołstoj, Wiktor Hugo, Szalom Asz, Izaak Singer (ten noblista, ale też mało znany jego brat - Isaak Bashevis), Zofia Kossak, Władysław Grabski, Jan Dobraczyński. Tematykę zła w świetle jego wewnętrznego przezwyciężania podjęli również liczni i bliscy mi autorzy literatury obozowej: John Sack, Mirosław Wigierski, Edward Toczek, no i oczywiście słynny Aleksander Sołżenicyn… Gdyby ktoś chciał w szczegółach podyskutować o twórczości któregoś z powyższych pisarzy, to z wielką przyjemnością rozwinę temat.

Wszędzie tu obserwujemy mocne zderzenie ze złem w charakterze doświadczenia egzystencjalnego, ale dzięki temu złu rodzi się jeszcze większe dobro. Nie zawsze ono triumfuje, nie zawsze potrafi zewnętrznie przemóc skutki zła, ale zawsze jest jakąś istotną odpowiedzią, której brakuje mi w powieściach przedstawiających wszelkie demoniczne i dewiacyjne zachowania jako naturę człowieka. Tu właśnie tkwi klucz do twórczości, której charakter określiłbym nieprawdziwą, czy wręcz deformującą. Oczywiście nie w każdym takim przypadku można mówić o jakimś programowym nurcie satanistycznym, jednak ten zakrada się czasem do literatury bez głośnego anonsu, za biblijnym wężem powtarzając : "Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?" lub: "Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło" (Rdz. 3,1-5).

Offline bala2001

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 255
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #2 dnia: 16 02 2011 o 13:37:32 pm »
Oczywiście, Adamie, że nie jest. Nie darmo okrzyknięto utwór ten najohydniejszą książką na świecie. I zapewniam Cię, że jest on wart swego epitetu. I choć treść książki de Sade'a jest przerażająca, to pisałem o swojej ambiwalencji wobec niej. Tak - z jednej strony przerażenie i odraza, z drugiej jednak - tradycje literackie, pamiętnik ówczesnej obyczajowości i katalog, choć nie medyczny, aberracji seksualnych.
Adamie - przecież napisałem, że Krasiński to katolik. Nie mógł więc upajać się satanizmem, który ukazał w "Nie-Boskiej Komedii". Chociaż - muszę zauważyć - niektóre sceny są bardzo mocne. Na przykład czarna msza z rytualnym stosunkiem płciowym na ołtarzu. Jednak cała ta diaboliczna sceneria miała ukazać rewolucję jako wymysł Szatana. Krasiński to arystokrata, który żył w przekonaniu, że Bóg wyznaczył arystokracji misję układania stosunków na świecie. Zamach na arystokrację uważał za zamach na samego Boga. Mickiewicz już był inny. Fascynował go świat ducha. Pismo automatyczne, zabawy w medium...
Jeśli chodzi o wojnę - zawsze będę pamiętał motto z "Medalionów" Nałkowskiej - "Ludzie ludziom zgotowali ten los". Jesteśmy, czy też potrafimy być, paskudni. To książka, którą trudno mi się czyta. Gdy mowa o literaturze obozowej, ogromne wrażenie robi na mnie proza Herlinga-Grudzińskiego.
Czy wiesz, że Dostojewski nie znosił Polaków? A Tołstoj został wyklęty przez Cerkiew?

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #3 dnia: 16 02 2011 o 21:04:47 pm »
Czy wiesz, że Dostojewski nie znosił Polaków? A Tołstoj został wyklęty przez Cerkiew?

Wiem, ale w niczym nie zraża mnie to ani do jednego, ani do drugiego! ;) Na Dostojewskiego patrzę przez pryzmat jego osobistych doświadczeń (miał kontakty z wyniosłymi zesłańcami polskimi, to tez ugruntował sobie niezbyt sympatyczną o nich opinię). Podobnie z resztą Sołżenicyn - ten może nie tyle wykazywał do Polaków niechęć, co wierzył w odbudowanie potęgi państwa Rosyjskiego i przypisywał mu niemal mesjańską rolę (jego prawo, skoro i wśród naszych wieszczów nie brakowało mesjańskich wizjonerów). Ot, duch narodów - skwitowałby Hegel. ;) A Tołstoj był wolnomyślicielem w najlepszym tego słowa wydaniu - nie mógł więc sprostać wymogom tak konserwatywnego organizmu, jakim była ówczesna (a wydaje się być i współczesna) cerkiew patriarchatu moskiewskiego.

Offline bala2001

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 255
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #4 dnia: 17 02 2011 o 16:55:21 pm »
To niezupełnie tak - Dostojewski nie lubił Polaków za ich katolicyzm. Tołstoj to anarchista. A bez mesjanizmu nie przetrwałby żaden naród...

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #5 dnia: 19 02 2011 o 13:02:57 pm »
No dobrze, Arturze, nie będe brnął w tym kierunku, bo weszliśmy na opłotki dygresji literackich (a właściwie biograficznych). Interesuje mnie nadal jedno: czy możliwe jest, aby przedstawianie w literaturze zła mogło być neutralne aksjologicznie? Czy nie pojawia się w każdym przypadku choćby mimowolne zaangażowanie autora w przedstawiany problem? Czy w ogóle istnieje zło jako zjawisko istniejące poza sferą duchowej relacji?...

Offline bala2001

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 255
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #6 dnia: 19 02 2011 o 16:20:52 pm »
To pytania, nad którymi łamią sobie ludzie głowy od zarania... Jedni twierdzą tak, inni siak. Ja napisałem wcześniej: aksjologiczna homeostaza labilna. Człowiek, mając upodobanie w nazywaniu, określał, co dobre, a co złe. Pisałem już, jak jezuici uczyli Indian, co jest dobre, a co złe. Przykład ten utwierdza mnie w tym, że Kosmos jest neutralny, a jedynie lokalnie i indywidualnie (Ziemia, ludzie) tworzone są hierarchie wartości. W określonych warunkach dobro staje się złem i odwrotnie. Mamy sielankowe wersje zła - Robin Hoody, Ondraszki, Janosiki. Gdy zabija przyroda lub zwierzę, to jest to naturalne, gdy robi to człowiek - w zależności od okoliczności wartościujemy, czy jest to dobre, czy złe. Dlatego jestem relatywistą.
Autorzy dzieł literackich podchodzą do zagadnień natury etycznej przez pryzmat swojej hierarchii wartości. Trudno zresztą, żeby było inaczej.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #7 dnia: 19 02 2011 o 20:30:13 pm »
Gdy zabija przyroda lub zwierzę, to jest to naturalne, gdy robi to człowiek - w zależności od okoliczności wartościujemy, czy jest to dobre, czy złe. Dlatego jestem relatywistą. Autorzy dzieł literackich podchodzą do zagadnień natury etycznej przez pryzmat swojej hierarchii wartości. Trudno zresztą, żeby było inaczej.

O to właśnie mi chodziło - jesteśmy "skazani" na mimowolne zaangażowanie, bo każdą relację OSOBOWĄ (czyli wychodzącą poza zwykłe prawa natury) oceniamy pod kątem dobra i zła. To w nas samych nieustannie odzywa się kodeks moralny, który nie daje możliwości, by pozostać w neutralnym dystansie. Tutaj właśnie odzywa się echo "zerwanego owocu poznania dobra i zła". Pisząc więc o relacjach międzyosobowych, siłą rzeczy opowiadamy się po stronie dobra lub zła, choćbyśmy nie wiem jak zarzekali się, że nasze opisy mają charakter absolutnie neutralny. Dlatego uważam, że w istocie nie ma literatury niezaangażowanej w wymiarze aksjologicznej oceny relacji międzyludzkich.

Offline bala2001

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 255
Odp: Ilustracja zła i patologii czy treści satanistyczne?
« Odpowiedź #8 dnia: 19 02 2011 o 23:47:41 pm »
I dlaczego tak się dzieje? Bo jesteśmy dziećmi kultury. Trudno wyrzucić z siebie coś, czym karmieni jesteśmy od wielu pokoleń (podobno nie bez znaczenia jest i pamięć genetyczna).