Właśnie uderzyła mnie jedna myśl, dlatego włączyłem komputer. Świat uczy nas, że musimy mieć ukończoną szkołę, kochającą żonę, lub męża, wspaniałych rodziców, dzieci itd, aby móc przetrwać w życiu. Że musimy poświęcać czas każdego dnia dla najbliższych, aby zapewnić im jedzenie, ubranie, uczyć się (dokształczać) aby lepiej zarabiać, zapewnić dobrobyt , może także pomnożyć swoje pociechy, również pomyśleć o wycieczce dookoła świata.

Myśl, która mnie naszła, to uświadomienie, że to wszystko, co mnie otacza, czyli rodzina, inni ludzie, warunki życiowe (nauka, praca) są tak naprawdę potrzebne do kształtowania mojego charakteru. Nie są one celem w naszym życiu i nigdy nie były i nie będą! Przynajmniej nie tym głównym. My wszyscy istniejemy dla siebie nawzajem, aby się przeobrazać na obraz Jezusa. Mamy różne charaktery, punkty widzenia, podobne i odmienne zdania. Pełna gama różnorodności nas otacza. To wszystko jest po to, abyśmy nauczyli się budować Królestwo Niebieskie w naszych sercach. Abyśmy dzięki przeciwieństwom życiowym rozwijali w sobie te cechy, które posiada Jezus. Aby w nas był Jezus i poprzez siebie dawali Jezusa innym.
Jestem jakby nasionem posadzonym w ziemi na planecie Ziemia. Ode mnie zależy, gdzie ja jako nasiono zostanę posadzony. Czy na jałowej ziemi (droga bezbożna), czy na żyżnej ziemi wydającej plon (w Chrystusie) i na której z nich będę trwał. Wolna wola należy do mnie i ode mnie zależy, co z nią zrobię. Wolna wola jest przepustką do dwóch światów. Swiatła i ciemności. Wolna wola, to nie jest wolność. Niektórzy tak twierdzą. Według mnie nie jest wolnością, bo wybierając przepustkę do ciemności kierujemy się prosto do więzienia (do piekła).
Wolnością tak naprawdę jest dopiero Jezus Chrystus. W żadnym wypadku wolna wola. Jest ona złudna i zwodnicza. Tak jak pisałem na początku, żyjemy w świecie, ale nie dla ludzi, nie dla rodziny, nie dla ukochanej. Tam nie ma wolności. Powinniśmy żyć dla Jezusa Chrystusa, tylko dla Niego. On jest wolnością, czyli ZBAWIENIEM. Rodzina, rodzice, ludzie, nauka, przeszkody życiowe (bankructwo, zdrada,pogrzeb i inne) są tylko przetarciem dla naszego charakteru.
Oto czym jest wolna wola. Albo drogą do wolności, albo drogą do więzienia. Albo drogą do mądrości, albo drogą do głupoty/ egoizmu, o którym pisał Janusz.
Według mnie wolna wola jest niebezpieczna dla człowieka, bo łatwo można wtedy polegać na sobie zapominając o najważniejszym. O poddawaniu się woli Bożej. Więc zależnie od sytuacji, wolna wola może być albo błogosławieństwem, albo przekleństwem.
Żeby być pewnym, zawsze polegaj na Słowie Bożym. Pamiętam wersety nawołujące do słuchania mądrości, do karności, do pokory, czyli drogi do wolności. Jezus w swojej Ewangelii często i wyraźnie nawołuje, abyśmy swoją wolą poddawali się Jego woli. Bo wie, że nasza wola przez innych uznawana za wolnosć tak naprawdę jest pułapką, albo może być pułapką. Po to zstąpił na ziemię jako człowiek, nie tylko jako ofiara przebłagalna, a także jako DROGA. DROGA DO WOLNOŚCI. Wolność jest dopiero w Chrystusie.
Od nas zależy, czy naszą wolę damy w ręce szatana, aby z niej zrobił śmiercionośną broń przeciw nam samym, czy zrezygnujemy z wolnej woli całkowicie i poddamy się woli Ojca.