Czytając ten fragment mówiący o pokoju, jaki daje Jezus, to chciałabym podzielić się tu swoim doświadczeniem.
Faktycznie sama doświadczyłam (nieraz) i doświadczam co jakiś czas, tego czym jest święty spokój "pokój od świata" a czym jest POKÓJ BOŻY. Kiedy wciśnie się w moje serce pomiędzy jakąś szczelinę, to co serwuje świat (czasem bardzo niepostrzeżenie), to widzę, jak zaczynam być niespokojna, sfrustrowana, rozdrażniona ... a kiedy rzeczywiście wołając do Pana Jezusa o Jego obecność i wsparcie, to widzę, że czasem pomimo ciężkiej sytuacji w jakiej się znajduję, jakiś trudnych doświadczeń, mam Jego pokój w sercu (bardzo często po przyjęciu Go w Komunii Świętej). Dla mnie jest to takie wielkie wewnętrzne "ogarnienie" i serce jest spokojne, jest wypełnione pokojem, który wiem, że to nie jest ani moja zasługa, ani jakieś tam moje starania czy zmagania. To jest niesamowite uczucie i doświadczenie!
I życzyłabym każdemu, by choć raz mógł na własnej skórze pokoju od Jezusa doświadczyć!!!