Słowo "hipokryzja" odbieram w kategorii cięższej niż zwykłe kłamstwo czy nawet oszustwo (hipokryzja to stan jakiegoś ciągłego i celowego trwania w dwulicowym zakłamaniu). Z kolei słowo "prostota" ma bardzo szerokie odniesienia - użyłem go tu wobec nicku ProstyCzłek - chciałem podkreślić, że nazwa ta w swoim brzmieniu nie ma nic uwłaczającego - a jednak trudno się zwracać do kogoś "prosty człeku" - stąd był mój apel o imię lub inną ksywkę - i przyznam, że w tej sytuacji zaskoczył mnie, Cyprysie, Twój bezpodstawny atak.
W żadnym wypadku nie obraziłem się - jeśli tylko zachodzi szczera otwartość na dialog, jestem zawsze do niego gotów. Przytoczone przez Ciebie słowa dotykają rdzenia mojej nadziei. Tu właśnie Jezus odsłania przed nami otwartą postawę Boga, który nie bawi się w selekcjonera, ale chce przygarnąć KAŻDEGO (oczywiście nie może nikogo zmusić, więc nasz grzech, jeśli nas oddala od Boga, to tylko przez niechęć, jaką budzi nasze przywiązanie do tego grzechu). Słowem - to nasze sumienie skazuje nas na trwałe oddalenie się od Boga, a nie Bóg. Słowa "zabiorę Was do siebie" stanowią również zapowiedź wejścia w nową rzeczywistość duchowej relacji z Bogiem, bo stan nieba to pełna z Nim społeczność.