Salomona 4,23 Czujniej niż wszystkiego inengo strzeż swego serca, bo z
niego tryska źródło życia
Zrozumiałem, jak ważny jest ten werset, ma kolosalne znaczenie dla
chrześcijanina, który usilnie szuka Boga. Serce mięsiste dane od Ojca w
momencie nawrócenia jest Twoim JA. Ty jesteś tym sercem. Jesteś nowym
stworzeniem. Co to znaczy nowe stworzenie? Stworzenie stworzone przez Boga,
aby było Mu POSŁUSZNE I CAŁKOWICIE ODDANE
Bóg mówi o umartwianiu ciała, o odrzucaniu pożądliwości, że nie
tylko chlebem człowiek je (nie przejmuje się głodem), o zrezygnowaniu
własnych myśli, planów, marzeń... Salomona 3,5Zaufaj Panu(...) i nie
polegaj na własnym rozumie.
Do umartwiania ciała potrzebny jest post. Post to trening, po którym
siła ciała słabnąc ma coraz mniejszy wpływ na ducha ludzkiego. W
trackie postu częsta modlitwa sprawia, że rodzi się całkowicie inna
relacja z Bogiem. Dopiero wtedy chrześcijanin wchodzi w tę AUTENTYCZNĄ
relację z Ojcem. Wchodzi w dużo głębszy wymiar duchowości. Umiera
cielesność. Pojawia się duchowość, w której Bóg zaczyna Ciebie
używać.
Wyobrażcie siebie w taki sposób, że jesteś Ty tylko jako serce, nie
posiadacie ciała i umysłu. Wyobrażcie to sobie, Ty jako samo serce i
skupcie się na nim. Skupcie się realnie, jakbyście naprawdę nie mieli
umysłu i ciała. Skupiając się rozmawiajcie poprzez serce z Jezusem, to
ułatwi. W taki sposób następuje oddzielenie od ciała, ten moment jest
tą terazniejszością. Jesteś Ty sam na sam z Jezusem. To jest ta wąska
droga. Musisz być bez przerwy skupiony na sercu, idąc np: przez miasto
patrzysz na okolicę skupiając się na sercu, z łatwością dostrzeże
się niechciane pragnienia ciała i się je odrzuca. To jest umartwianie
ciała i umniejszanie się. Musi być tylko serce jako Ty i Jezus. Nic
więcej. Sercem wielbiąc Jezusa zapraszasz go do siebie. I On przychodzi
ze swoją wolą, ze swoim planem dla Ciebie. On zaczyna działać w Twoim
życiu.
Pamiętamy przecież, że ciało zawsze będzie zbuntowane przeciw Bogu.
Kto cielesny, nie ma szans na zbawienie. Tylko człowiek czysto duchowy
wejdzie do Królestwa. Ciało po śmierci fizycznej przeminie, ale serce
przywiązane za życia do ciała nie jest sercem duchowym, a nadal
cielesnym. Pójdzie na spalenie. Jezus w dniu sądu będzie badał serca.
Świat zapomniał, że Ojciec stworzył swoje dzieci dla Jego planów.
Zakładam, że większość z Was, a może i wszyscy nie zgodzicie się ze
mną odnośnie tego, co napisałem. To zapytam inaczej. Chodzisz z Bogiem,
prawda? Jesteś przekonany, że masz go w sercu, no bo jakże by inaczej?
No to czemu w takim razie w życiu to Ty podejmujesz decyzje? W takiej
sytuacji Bóg jest dla Ciebie chłopcem na posyłki. Chcesz być Jego
sługą, musisz zrezygnować z siebie i pozwolić Mu przemawiać do Ciebie,
a następnie wykonywać Jego polecenia. To jest właściwa postawa Bożego
stworzenia.
Mi sie otwierają oczy, wprowadza mnie na tę wąską drogę. Dlatego tak
dużo pisałem o tym, że nie czytam Pisma rozumem i uczę się
umniejszać. Jak na razie częściej jestem ja jako cielesny, bo trzeba
czasu, zanim będę w tym naturalny (samo serce), bez pilnowania się.
Natomiast co do umysłu, to działa normalnie, ale poprzez serce. To jest
dopiero początek wąskiej drogi. Potem nastąpi zderzenie ze światem.
Hehe, to jest dopiero wejście smoka. Wtedy się zrozumie, co miał na
myśli Jezus mówiąc, że On jest Światłem i Drogą dla tych, co uznali
go prawdziwym Panem, a sami przyjęli rolę pokornego sługi.
Świat, to dosłownie mroczna kraina pełna nieczystosci. W tym świecie
jest mnóstwo kłamstwa, kościoły też w nim na dobre ugrzęznęły. Nie
wszystkie oczywiście.
Ta droga jest bardzo wąska. Uwierzcie mi, Bóg mówi Prawdę, że niewielu
znajdzie tę Drogę. Musicie całkowice zrezygnować z siebie. Innej drogi
nie ma.
Napisałem to, gdyż dopiero teraz poznaję realną rzeczywistość, która
nijak nie pasowała do tego, w czym niedawno żyłem. Wtedy byłem pewien,
że jest ok. Pan mi pokazał, że cały czas byłem cielesny. Prawdziwie
duchowy człowiek, to ten, co zrezygnował ze wszystkiego i przyjął
postawę pokornego sługi. Wtedy dopiero wchodzi na właściwą drogę.
Poprzez serce jest łączność z Bogiem. Ty jako serce i Bóg ze swoim
"umysłem". To wszystko. On zaczyna Cię wtedy używać.
Warto pamiętać, że ciało zostało ukrzyżowane na Krzyżu. Tak więc
nie mamy ciała, bo Jezus je zabił. Mamy tylko serce dane nam od Boga.
Bóg w ten sposób tchnąłw nas nowe życie. Jesteś jako nowe stworzenie.
Teraz pozostaje tylko zrozumieć, uwierzyć i zachowywać się i mysleć
tak, jakbyś naprawdę był tym sercem bez ciała.
Pamiętajcie, że swiat jest iluzją. Oczy cielesne widzą świat. Oczy
duchowe widzą Prawdę. Jeśli nie widzisz Prawdy, to znak, że jesteś
ciągle cielesny. Jeśli nie masz obrzydzenia do pożądliwości, jesteś
cielesny. Jeśli kochasz swoje ciało, jesteś cielesny. Jeśli myślisz o
telewizji, o swoich sprawach, skupiasz się na swoich pasjach, jesteś
cielesny. Duchowy człowiek nie może dosłownie przestać myśleć o swoim
Panu. Tęskni za Nim, pragnie z Nim być.
Oczywiście możesz wierzyć, że widzisz Prawdę. Wszyscy wierzą i są
przekonani w swoje racje. A Bóg mówi krótko... niewielu znajdzie wąską
drogę.
Chciałem się z tym Wami podzielić. Każdy ma swoją drogę, w sercu mam takie poznanie.