Autor Wątek: Siła i słabość TRADYCJI  (Przeczytany 703 razy)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Siła i słabość TRADYCJI
« dnia: 29 05 2011 o 13:05:13 pm »
Wyrzekł Pan: ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie; ponieważ cześć jego jest dla Mnie tylko wyuczonym przez ludzi zwyczajem. (Księga Izajasza 29:13 / Biblia Tysiąclecia)

Dzisiejsze słowo uzmysławia mi, jak daleko jesteśmy od Pana, gdy opieramy się wyłącznie na powierzchownej tradycji. Postawa taka szczególnie zagraża ludziom należącym do wielkich kościołów, które w dużej mierze opierają się na utartych przez wieki kanonach. Tradycja działa jak koło zamachowe - w pewnych aspektach odnajdujemy w niej siłę wspólnoty, na której może się oprzeć słabsza jednostka; jednak ta sama tradycja często stanowi zagrożenie duchowego uśpienia.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #1 dnia: 17 09 2011 o 15:11:30 pm »
 Dziś przeczytałem pewien artykuł na wp.

 Ampułkę z krwią papieża Polaka umieszczono w zabytkowym relikwiarzu w kształcie krzyża. Gdy procesja wchodziła do katedry, zebrani w środku śpiewali już "Abba, Ojcze". Metropolita poznański, arcybiskup Stanisław Gądecki mówił w homilii, że dziś cieszymy się przede wszystkim z tego, iż relikwie dotarły do Poznania.

Mam pytanie do katolików. O co chodzi z tą ampułką z krwią papieża? Jak to odbieracie? Moimi oczyma, to nic innego, jak oddawanie czci bożkom. Tyle uwagi jest poświęcone wszystko zmarłemu człowiekowi. Nie rozumiem tego. Czy może mi ktoś wyjaśnić w miarę rozsądnie, o co chodzi? Przecież Kościół Chrystusowy, to Jezus ŻYWY i ludzie ŻYWI. Natomiast z tego, co wiem, to krew Jezusa zbawia tylko.

Myślę, że pewna część Polski jest zwiedzona przez nauki i tradycje ludowe.


Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #2 dnia: 17 09 2011 o 18:21:35 pm »
Cytuj
O co chodzi z tą ampułką z krwią papieża?
Sebastianie,pewnie tu chodzi o pieniądze.Takie jest moje zdanie,nie koniecznie prawdziwe.Arcybiskup Gądecki jest wyśmienitym biblistą i pewnie zaspokoił by Twoją ciekawośc.Dla mnie relikwie Świętych są pewną formą dotarcia do ludzi religijnych/analfabeci wiary/. To jest dziecinny sposób ewangelizacji katolickiego świata.Chrystus próbuje dotrzec do nas na różne sposoby i dlatego byc może ktoś odnajdzie siebie w kulcie relikwii.Nie osądzajmy tego czego sami nie rozumiemy bo przecież nikt z nas nie jest doskonały.Z tradycją jest tak samo jak z Biblią.Trzeba ją odczytywac w Duchu autora.Jest to ten sam Duch Chrystusa,który wieje kędy chce.                             janusz f. :)                         

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #3 dnia: 18 09 2011 o 07:46:48 am »

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #4 dnia: 18 09 2011 o 17:40:32 pm »
  Ampułkę z krwią papieża Polaka umieszczono w zabytkowym relikwiarzu w kształcie krzyża. Gdy procesja wchodziła do katedry, zebrani w środku śpiewali już "Abba, Ojcze". Metropolita poznański, arcybiskup Stanisław Gądecki mówił w homilii, że dziś cieszymy się przede wszystkim z tego, iż relikwie dotarły do Poznania. Mam pytanie do katolików. O co chodzi z tą ampułką z krwią papieża? Jak to odbieracie?

Sebastianie, wolę powiedzieć, że tego nie rozumiem (podobnie jak Ty), niż kogokolwiek w tej sprawie oceniać. Wiem, że są sprawy, których wcześniej nie rozumiałem, a które później się przede mną odsłoniły - byc może tak też jest z relikwiami. Tymczasem jest mi to obce i dlatego nie biorę w tym udziału (bo nie jest to żaden obowiązek katolika, a jedynie pewna tradycja, która w niektórych krajach jest bardziej żywotna, a w innych całkiem zanikła). Jednak dobrze, że postawiłeś to pytanie, bo powinniśmy o wszystkim rozmawiać otwarcie.

Offline rebus

  • Moderator
  • Zawodowiec
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #5 dnia: 18 09 2011 o 18:20:04 pm »
Obaj macie rację, że powinieniem zadać pytanie, ale powstrzymać się z osądzaniem.

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #6 dnia: 19 09 2011 o 08:36:42 am »
Cytat: AdamS
Wyrzekł Pan: ten lud zbliża się do Mnie tylko w słowach, i sławi Mnie tylko wargami, podczas gdy serce jego jest z dala ode Mnie; ponieważ cześć jego jest dla Mnie tylko wyuczonym przez ludzi zwyczajem. (Księga Izajasza 29:13 / Biblia Tysiąclecia)

Dzisiejsze słowo uzmysławia mi, jak daleko jesteśmy od Pana, gdy opieramy się wyłącznie na powierzchownej tradycji. Postawa taka szczególnie zagraża ludziom należącym do wielkich kościołów, które w dużej mierze opierają się na utartych przez wieki kanonach. Tradycja działa jak koło zamachowe - w pewnych aspektach odnajdujemy w niej siłę wspólnoty, na której może się oprzeć słabsza jednostka; jednak ta sama tradycja często stanowi zagrożenie duchowego uśpienia.

Witam serdecznie  po długiej przerwie!

Pragnę odnieść się do zagadnienia poruszonego przez autora wątku. Czy dobrze łączę termin DRADYCJA z pojęciem ZWYCZAJ ?
Jeśli tak, to są dobre zwyczaje oraz takie które wywołują  niedobre skutki. Sam nasz Mistrz Pan Jezus  miał zwyczaj, którego pożądam i nad którym pracuję. Mianowicie to żeby szczególnie ważne decyzje podejmować po boju modlitewnym.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #7 dnia: 19 09 2011 o 12:17:17 pm »
Czy dobrze łączę termin DRADYCJA z pojęciem ZWYCZAJ ? Jeśli tak, to są dobre zwyczaje oraz takie które wywołują  niedobre skutki. Sam nasz Mistrz Pan Jezus  miał zwyczaj, którego pożądam i nad którym pracuję. Mianowicie to żeby szczególnie ważne decyzje podejmować po boju modlitewnym.

Myślę, Cyprysie, że tradycja nie zawsze musi pokrywać się ze zwyczajem (choć wszystkie zwyczaje stanowią jakąś składową tradycji). Zwyczaj ma charakter praktyk czysto zewnętrznych - np. modlimy sie przed posiłkiem, ustalamy taki a taki przebieg nabożeństwa, określamy zewnętrzne procedury funkcjonowania wspólnoty...

Kiedy natomiast wspominasz o tradycji modlitewnego ducha w sytuacjach trudnych, nie musi to już mieć charakteru zwyczajowego - taką Tradycję ujmowałbym przez duże "T" jako pewien rodzaj POSTAWY wobec życia, czerpany co prawda z Biblii i z dobrego przykładu naszych bliźnich, ale nieustannie weryfikowany w duchu i dostosowywany do Bożego tchnienia tu-i-teraz.

Tradycją przez duże "T" jest również sposób myślenia, czucia pewnych spraw i reagowania, co czerpiemy z naśladowania Jezusa i świętych w Kościele (mam tu na myśli świętych w ujęciu jak najszerszym - tych, w których widzimy działanie samego Boga).

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #8 dnia: 19 09 2011 o 18:09:20 pm »
Cytuj
Witam serdecznie  po długiej przerwie!
Cyprysie,Koinonia raduje się z Twojego powrotu.Co było powodem Twojej ucieczki?Smutno nam było bez Ciebie.
Cytuj
Czy dobrze łączę termin TRADYCJA z pojęciem ZWYCZAJ ?
Cyprys,Tradycja to noc innego jak Credo.Właśnie w Credo jest źródło Tradycji.Nie ma tu chyba znaczenia czy jest to credo katolickie czy protestancki a może prawosławne bądź jakiekolwiek inne.Gdzieś chyba zagubiliśmy sens wyznania wiary.Moja tradycja to jest to w co wierzę.Podobnie Twoja wiara wypływa z źródła jakiejś tradycji.                janusz f :)

Offline cyprys

  • Profesjonalista
  • *****
  • Wiadomości: 355
  • A Duch i oblubienica mówią: Przyjdź!
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #9 dnia: 20 09 2011 o 09:13:38 am »
Była to po części świadoma i wymuszona  nieobecność. Smucę się tylko że przez te  pół roku mojego braku  nikt nowy   nie dołączył do naszych polemik.

W temacie tradycji, zwyczajów, norm, reguł, obrzędów, serdecznie się z wami nie zgadzam. Adam podał bardzo trafny werset z Izajasza wyjaśniający tę kwestię. Ta powierzchowna tradycja, jest właśnie tą złą, którą też brzydzi się Bóg. Jeśli natomiast to co robimy wypływa z serca, to jest to coś co Bóg akceptuje.
Lecz WSZYSTKO. W tym panujące zwyczaje  w jakiejś denominacji, powinniśmy weryfikować TYLKO i  WYŁĄCZNIE ze Słowem Bożym. Gdyż można powielać jakieś niewłaściwe zwyczaje. Wmawiając sobie że jest to z serca. Lecz  Bóg wie wszystko. Przed Nim niczego nie ukryjemy.
Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #10 dnia: 20 09 2011 o 09:49:46 am »
[...] można powielać jakieś niewłaściwe zwyczaje. Wmawiając sobie że jest to z serca. Lecz  Bóg wie wszystko. Przed Nim niczego nie ukryjemy.

Oczywiście, Cyprysie - w tym nie ma żadnej między nami niezgodności. Każdy zwyczaj powinien być weryfikowany w naszym sercu z Duchem Świętym, czyli z Bogiem obecnym i przejawiającym się w czowieku. Każdy też zwyczaj może stać się orężem do walki z Prawdą i Miłością, tak jak to miało miejsce w czasach Jezusa. Przykład - choćby oskarżenie o uzdrawianie w dzień szabatu. Tradycja ma więc pełnić rolę służebną, nie "ołtarzową".

Jednakże chcioałbym tu zwrócić uwagę, że pochopne wyzbycie się Tradycji (przez duże "T" czyli tej, która nadaje naszej duchowości pewien rytm) może prowadzić do zasadniczego zubożenia. Dla przykładu - można nie modlić się wieczorem, a tylko wtedy, gdy przyjdzie na to spontaniczna ochota. Czy jednak wtedy nie rezygnujemy z jakiejś wewnętrznej dyscypliny?

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #11 dnia: 20 09 2011 o 16:12:14 pm »
Cytuj
Była to po części świadoma i wymuszona  nieobecność. Smucę się tylko że przez te  pół roku mojego braku  nikt nowy   nie dołączył do naszych polemik.
Cyprys,wystarczy dwóch albo trzech,którzy spotykają się w imię Chrystusa by był On z nami.Moim zdaniem Duch Jezusa Chrystusa był i jest obecny na Koinoni.Tu nie chodzi o ilośc odwiedzających nas lecz o uratowanie chociażby jednego zagubionego w sobie.
Cytuj
Lecz WSZYSTKO. W tym panujące zwyczaje  w jakiejś denominacji, powinniśmy weryfikować TYLKO i  WYŁĄCZNIE ze Słowem Bożym. Gdyż można powielać jakieś niewłaściwe zwyczaje. Wmawiając sobie że jest to z serca. Lecz  Bóg wie wszystko. Przed Nim niczego nie ukryjemy.
Pozwól,że odpowiem Ci fragmentem mojego postu.
Cytuj
Z tradycją jest tak samo jak z Biblią.Trzeba ją odczytywac w Duchu autora.Jest to ten sam Duch Chrystusa,który wieje kędy chce.
                                Pozdrawiam Cię                  janusz f. :)

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #12 dnia: 20 09 2011 o 17:32:12 pm »
    Ten lud czci Mnie wargami,
    lecz sercem swym daleko jest ode Mnie.
    Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi . . . (Mk 7,6n).


 

"W tej odpowiedzi, jaką Jezus dał na zarzuty stawiane Jemu i Jego uczniom, że nie zachowują tradycji starszych, ukazuje On jedną z istotnych cech chrześcijaństwa. Tą cechą jest odkrywanie prawdy człowieka przed Bogiem i przed drugim człowiekiem. To jest bardzo trudne, dla człowieka, bo to go ukazuje takim, jakim jest. Człowiek natomiast zazwyczaj chce się pokazać takim, jakim chciałby być widziany. Dlatego często człowiek ucieka się do różnych zabiegów osobistych, by wyjść na swoje, bądź szuka społecznej akceptacji pewnych zachowań. Wytwarza pewne zwyczaje itp., które odpowiednio selekcjonuje, zatwierdza, propaguje.

 
1. Rola zwyczajów i tradycji

Takie zwyczaje maj swoją wartość i siłę. Mogą one być ukierunkowane na prawdziwe dobro człowieka, ale mogą też być nośnikiem zła. Może to mieć nawet miejsce wtedy, gdy w pewnym okresie czy w pewnej sytuacji były do zaakceptowania czy spełniały swoją rolę, a w innej sytuacji czy w nowej epoce mogą okazać się niewystarczającymi nośnikami dobra, czy nawet w jakiejś mierze przeszkodą. Mówimy wtedy o skostniałych zwyczajach czy tradycjach. Zostawiam tutaj na boku sprawę złych tradycji, które też czasem mogą być wytwarzane i pielęgnowane.

Tradycja i wszelkie zwyczaje z nią związane są więc dobre i należy je pielęgnować, gdy służą człowiekowi w budowaniu jego prawdziwych relacji z drugim człowiekiem i budowaniu wspólnoty ludzkiej stosownie do zamysłu Boga, jaki jest złożony w człowieku od zarania jego istnienia. Tym zamysłem jest bycie i życie człowieka na obraz i podobieństwo Boga, czyli życie w komunii. Środki do osiągania tego celu mogą się zmieniać w różnych okolicznościach, w jakich człowiek się znajduje. Cel natomiast pozostaje zawsze ten sam. Każda tradycja i wszelkie wypływające zeń zwyczaje muszą więc być oceniane i wartościowane w kluczu tego celu.

 
2. Jezus wszedł w tradycję ludzką

Jezus, jako Wcielone Słowo Boga, stawszy się człowiekiem, wszedł we wszystkie niuanse życia ludzkiego. Możemy dostrzec, jak z jednej strony był tradycyjny i respektował ludzkie tradycje wyrażające się w zwyczajach i praktykach Ludu Wybranego. Z drugiej zaś strony dostrzegamy w opowiadaniach ewangelistów, jak stale był w pewnym napięciu i w pewnej kontrowersji wobec tradycji. Jezus bowiem nie przyszedł po to, by zachować tradycje, lecz by umożliwić człowiekowi, który Go spotyka, stawanie się człowiekiem na obraz i podobieństwo Boga.

Stale więc Jezus wykazywał, co jest tylko ludzkim sposobem pojmowania spraw Bożych, a co jest spełnianiem się dzieła Bożego w człowieku. To spełnianie się dzieła Bożego w człowieku ma na celu wyzwolenie człowieka od jego uwarunkowań, zniewoleń także wszystkich tradycji, które prowadzą do swoistego absolutyzowania działania człowieka i konsekwencji są zniewoleniem człowieka. Gdy bowiem człowiek jest zniewolony samym sobą i wytwarza wokół siebie taką tradycję i takie zwyczaje, wtedy nie Bóg stoi we wnętrzu takiego człowieka, jako jedyny, najwyższy i absolutny PAN, lecz sam człowiek. To człowiek jest wtedy punktem odniesienia wszystkiego, co czyni i jak siebie pojmuje. Wtedy dzieje się to, co jest najgorsze. Jezus to definiuje najpierw tak: Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji . . .(7,8). Dodaje potem wyjaśnienie, które jest bardzo wymowne i bardzo uderza w człowieka po to, by go ratować od złudzeń.

 
3. Z wnętrza, z serca człowieka wychodzi bowiem …

To, co Jezus w tej sytuacji kontrowersji wypowiada jest zawsze bardzo aktualne wszędzie tam, gdzie człowiek chce bronić siebie przed prawdą o sobie, czyli nie chce przyjąć prawdy o sobie, by dać się zbawić przez Jezusa, który przemienia serce. Są to słowa demaskujące nasze myślenie o nas w kategoriach pojęcia naszej dobroci, która jakże często okazuje się bardzo pozorna, a która łatwo w tradycjach i zwyczajach znajduje swoich rzeczników i obrońców: bo nie jest aż tak źle; bo tak się robi; bo inaczej nie można, bo przecież chcę tak, żeby wyszło jak to inni uważają za dobre; bo ważne są nasze zwyczaje itp.

Jezus w tym względzie – dla naszego otrzeźwienia – wylewa na nasze głowy przysłowiowy kubeł zimnej wody i mówi także dzisiaj do nas: “Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym ” (7,21nn).

Nie jest to przybicie człowieka do ziemi i nie jest to przysłowiowe dołowanie człowieka. Jest wskazanie punktu wyjścia, byśmy mogli przyjąć w nas to dzieło Boga, które spełniło się w Jezusie Chrystusie, który m.in. z powodu swojego prawdziwego i wolnego stosunku do tradycji i zwyczajów został powieszony na krzyżu.

Sami sobie z tym wszystkim, co jest w naszym sercu nie poradzimy. Natomiast jeśli poddamy siebie logice Jezusa, który dał sobie serce przebić, odkryjemy pełen sens naszego trwania w tradycji i zwyczajach oraz wolności wobec nich ze względu na relację do Boga i Tego, który jest Jego najdoskonalszym obrazem – Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana ."                         janusz f. :)

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Siła i słabość TRADYCJI
« Odpowiedź #13 dnia: 21 09 2011 o 16:32:27 pm »














"Przymierze obietnicy i zobowiązania
Swą obietnicę zawartą w protoewangelii (Rdz 3,15) Bóg realizował najpierw przez Patriarchów. Boże obietnice zawsze przekraczały możliwości człowieka. Tak było w przymierzu z Abrahamem czy z innymi patriarchami. Boża logika i Boże działanie były następujące: Bóg dawał obietnicę, zapowiadał, co spełni przez konkretnego człowieka i dla konkretnego człowieka. Zazwyczaj słowo Pana dotyczyło czegoś, co przekraczało naturalne zdolności i możliwości człowieka (np. obietnica potomstwa w sytuacji niepłodności czy starszego wieku). To była tajemnica przymierza, w którym Bóg się wiązał z człowiekiem, żeby człowiek mógł poznać, kim On jest. W tych obietnicach, w których Bóg sam siebie czynił gwarantem ich spełnienia (Ja tobie to dam – zob. np. Rdz 17,8; 26,3; 28,13). Ze strony człowieka nie oczekiwał wypełnienia żadnych zobowiązań, co do treści i natury samej obietnicy, ale oczekiwał spełnienia pewnych znaków, które były wyrazem jego zawierzenia Bogu. Patriarchowie wypełniając znaki czy wykonując otrzymane od Boga polecenia, uczyli się wiary w to, że „Bóg przewidzi” (por. Rdz 22,8), choć nierzadko po ludzku wszystko zdawało się wskazywać przeciw obietnicy Boga. Takie jest przymierze oparte na obietnicy.
Pan Bóg zawierał także przymierza o innym charakterze, niż to oparte na obietnicy, czego przykładem jest przymierze pod Synajem. Przymierze to zostało oparte na zobowiązaniu dwóch stron. Pan Bóg obwieścił przez Mojżesza dekalog, a lud odpowiedział: Wszystkie słowa wypełnimy (por. Wj 24,3). Jest to przymierze-zobowiązanie. W czasie przygotowania do zawarcia tego przymierza i w samym rycie jego zawarcia ta formuła zobowiązania się ludu do wypełnienia poleceń Boga pojawia się aż trzykrotnie (zob. Wj 19,8; 24,3.7; por. Pwt 5,27; Joz 24,14-24). Przyjrzymy się teraz bliżej temu przymierzu."cdn                       janusz f. :)