Autor Wątek: Przez śmierć i zmartwychwstanie...  (Przeczytany 886 razy)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Przez śmierć i zmartwychwstanie...
« dnia: 23 04 2011 o 14:55:05 pm »
W Ewangelii św. Mateusza znajdujemy dramatyczny opis zjawisk po śmierci Jezusa: A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. (Mt 27, 51-53). Marek dodaje: A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. (Mk 15,33). A Łukasz uściśla, wiążąc mrok z rozdarciem zasłony: Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. (Łk 23,45).

Czy jednak faktycznie chodziło tu wyłącznie o zjawiska zewnętrzne? Czy każde z tych wydarzeń nie jest bardziej nośnikiem wstrząsu w sferze duchowej? Co znaczy, że rozdarła się zasłona przybytku? Jakże czytelny to znak – z jednej strony symbol przełamania surowości starego zakonu, z drugiej strony – otwarcia powszechnej dostępności Boga - nie tylko dla kapłanów i „czystych  wybrańców", ale także dla wszystkich żyjących i tęskniących – także dla pogan. Niektórzy próbowali bronić racjonalności tego zjawiska, wskazując na silne podmuchy wiatru z piaskiem – myślę, że człowiek wierzący nie potrzebuje uzasadnień przyrodoznawczych, bo wkracza w zupełnie inną przestrzeń rozumienia tych znaków - wymowy wobec której przestaje być ważny sam „fakt rozdarcia” – bo ważniejsze staje się tu „słowo o rozdarciu”.

Trudno dziś jednoznacznie potwierdzić fakt, iż groby otworzyły się w tamtej chwili dla wielu zmarłych, ale z pewnością otwarły się „grobowce” tych, którzy dotąd byli martwi duchem. Czy faktycznie słońce się zaćmiło (w czasie Paschy była pełnia księżyca, a w takim czasie nie sposób liczyć na astronomiczne zaćmienie) i mrok ogarnął całą ziemię? Może to była tylko chmura (niektórzy w niej widzą piasek znad pustyni), a może subiektywne wrażenie świadków? Nie jest to takie istotne - o wiele ważniejsze jest dla mnie to, że ofiara, jaką poniósł Jezus na krzyżu przyćmiła każdą inną dotychczasową wartość. To tak, jakby zapalić mocny reflektor przy płonącej świecy. Wymiar zaćmienia duchowego przebija się przez wszelką zjawiskowość tego wydarzenia! Co się wówczas dzieje z ludźmi?

Mateusz wskazuje na reakcję świadków zdarzeń: Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym» (Mt 27,54) a Łukasz dodaje do tego jeszcze reakcję pokutną innych świadków:  Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił: "Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy". Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. (Łk 23,47).

Czasami człowiek potrzebuje silnego wstrząsu, by przebudzić się z duchowego letargu. Tym wstrząsem mogą być wydarzenia zewnętrzne – czasem tak spektakularne, jak opisy Ewangelistów, a kiedy indziej bardzo osobiste, jednak skłaniające do całkowitego przewartościowania swego życia. Źródłem takiego wstrząsu może być śmierć, choroba, wypadek... ale także niespodziewany akt nienawiści, wzgardy, zdrady, przemijania... Wszystko, co prowadzi nas w przestrzeń Zmartwychwstania, każe nam zostawić za sobą grobowiec dawnych trosk, zabiegań i przywiązań, otwierając nas na zupełnie inne odczytywanie tajemnicy życia i śmierci.

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Przez śmierć i zmartwychwstanie...
« Odpowiedź #1 dnia: 24 04 2011 o 13:21:04 pm »
„Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, żeśmy byli fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstają, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa. Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach” (1Kor 15,13—17).
janusz f. :)

Offline AdamS

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 585
  • Bieszczady
    • Bieszczady
Odp: Przez śmierć i zmartwychwstanie...
« Odpowiedź #2 dnia: 24 04 2011 o 16:48:36 pm »
Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach” (1Kor 15,13—17).

Chciałbym jeszcze raz w sposób czytelny zaznaczyć, że w mojej refleksji bynajmniej nie chciałem podważać opisanych faktów, jakie towarzyszyły zmartwychwstaniu. Zamiarem moim było jedynie przesunięcie akcentu na coś znacznie głębszego. Celem zmartwychwstania nie było wywołanie nadprzyrodzonych zjawisk - chyba z tym zgodzi się każdy. Nie było nim nawet wskrzeszenie kilku zmarłych, którzy mieli powstać razem z Jezusem (co się z nimi dalej działo, tego ewangeliści nie mówią - czy musieli ponownie przejść przez wrota śmierci?). Celem zwyciężenia śmierci było przede wszystkim otwarcie nowej perspektywy życia-ku-życiu, a nie życia-ku-śmierci - zarówno w sensie duchowym, jak i cielesnym...

Offline baran katolicki

  • Zawodowiec
  • ******
  • Wiadomości: 930
Odp: Przez śmierć i zmartwychwstanie...
« Odpowiedź #3 dnia: 24 04 2011 o 19:16:40 pm »
Adamie,
Cytuj
A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. (Mt 27, 51-53).
to zmartwychwstanie sprawiedliwych z okresu ST jest znakiem ery eschatologicznej/Iz 26,19;Ez 37;Dn 12,2/.Wyzwoleni z Hadesu przez śmierć Chrystusa/por.Mt 16,18+/oczekiwali Jego zmartwychwstania,aby wraz z Nim wejść do świętego miasta,to znaczy do niebieskiego Jeruzalem/Ap 21,2.10;22,19/.Tak rozumieli ten fragment starożytni Ojcowie Kościoła.Spotykamy też tutaj jedno z z pierwszych świadectw wiary w wyzwolenie umarłych przez zstąpienie Chrystusa do otchłani/por.1 P 3,19+/.Te nadzwyczajne zjawiska,jak też wcześniejsze ciemności w w.45 były zapowiedziane przez proroków jako znaki charakterystyczne "dnia Jahwe"/por.Am 8,9+/.Tak więc  ja wierzę,że zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa to czas zmartwychwstania wszystkich zmarłych ST.To czas ustania kultu Mojżeszowego,a otwarcie przez Chrystusa dostępu do przybytku eschatologicznego.Adamie,mój poprzedni post ani trochę nie jest komentarzem Twojej refleksji nad Słowem Bożym lecz moim zatrzymaniem/pochyleniem/ się nad owym Słowem.                      Pozdrawiam Cię                     janusz f. :)